Sekerc Hondt - Zatwierdzone

Punkt składania aplikacji - stale otwarty.
Regulamin forum
Przy składaniu podania należy wykorzystać wzór pojawiający się przy zakładaniu nowego tematu w tym dziale. Można go pobrać jednak także ręcznie, z tego tematu.

Bezwzględnie proponujemy także zapoznanie się z tym tematem z największą dokładnością, wliczając w to lekturę Regulaminu.

Sekerc Hondt - Zatwierdzone

Postautor: Sekerc Hondt dodano: 15 sie 2019, 10:55

1. Informacje bazowe:
a. Imię: Artur
b. Wiek: 23
c. Zainteresowania/Hobby: Grafika wektorowa, muzyka, gry komputerowe
d. Kilka zdań o sobie i swoim charakterze: Kreatywny osobnik o stoickim podejściu do życia, niepoprawny altruista. Lubie skupiać swoją uwage na czymś, co mogę dowolnie kreować przez długi okres czasu, co czyni mnie po prostu spełnionym na pewnych płaszczyznach mojego życia prywatnego. Ponad metr osiemdziesiąt chodzącego optymizmu :)
e. Kontakt:
- email WuTangXyang@gmail.com
- steam WuTangXiang
2. Doświadczenie z RP:
a. Formy rozgrywki: SAMP; serwery RP, papierowe RPG, RP na GMOD.
b. Organizacje/Grupy: Brak
c. Staż: Papierowe RPGi od początków czasów nastoletnich, poważny wirtualny Role Play w okolicach 8 lat.
d. Powód zakończenia gry: Gra ciągle trwa :)
3. Postać:
a. Imię i nazwisko: Sekerc Hondt / Senith
b. Wiek: 16
c. Pochodzenie: Devoran
d. Rasa: Devaronianka
e. Wygląd: Ciało pokryte białym futrem z charakterystycznym upięciem włosów u czubka głowy opadającego na twarz, reszta z nich związana w dredopodobne wiązanki opadające na kark.
f. Historia (co najmniej 800 słów):

Szum meandrujących wód kontrastował z delikatnymi podmuchami przesiewającymi liście nad głową młodej Devaronianki. Drobnej, delikatnej, opalizującej w świetle słońca przyćmiewanego przez gęstwiny Devaronu. Sielski obrazek akcentowało wznoszące się za grupą pobliskich pagórków obwarowanie miasta Plaeree, wzniesionego przez mozolne lata pracy wielu pokoleń matriarchatu. Składając dziedzictwo rasy na barkach przyszłych pokoleń, finansowanych przez ojcowskie podboje, ekstrema podróży i niecodzienne zajęcia - nie wyniesione z rodzimej planety.

Sekerc Hondt, córka pomniejszego rodu, którego członkowie nie obradowali w wysokich salach. Krew z krwii wojownika i delikatnego jestestwa matki parającej się botaniką. Zuchwała i stonowana, ciekawa świata i pełna obaw przed okryciem jego tajemnic. Dziecko pełne radości, przekory i motywacji.
Przebierała gęstwine drobnymi dłońmi szukając ziół i kwiatów dla swojej matki wraz z grupą swoich rówieśniczek, pod opieką dorosłej botanik. Trzask za odległym drzewem przyciągnął jej uwage, a wrodzona ciekawość poprowadziła jej kroki w jego strone. Niewyraźny szum przybrał na chwile postać czegoś znajomego, czegoś co rozpaliło w niej wewnętrzny żar przywodząc na myśl pustkę, która została w niej gdy ojciec ruszył w gwiazdy. Tak dawno go nie widziała, czy żył? Musiał żyć, matka nigdy nie wspominała o tym by fundusze nie starczyły na którąś z jej zachcianek.

Widok za drzewem nie przesłoniło jej nic anormalnego, ot kolejne połacie drzew i dolin poprzepasanych wysoką trawą i gęsty las. Czuła na sobie wzrok, choć znikła z pola widzenia swojej grupy tak, że gwar ich rozmów przycichł rozwiewany przez wiatr buszujący pomiędzy drzewami. Usłyszała coś, na granicy słyszalności dobiegające z kierunku, z którego usłyszała trzask. Podniecenie przed nieznanym kierowane jej wewnętrzną ciekawością ale też strachem przed możliwym nieznanym zagrożeniem zjeżyło jej futro. Choć gdyby była człowiekiem, dostałaby pewnie gęsiej skórki - pomyślała, uśmiechając się do samej siebie pod nosem. Intrygujące, niecodzienne zdarzenie poniosło jej nogi dalej.

Wstąpiła na wąską polane, tę na której często przesiadywała wraz z przyjaciółkami. Polana leżała niedaleko traktu łączącego jej rodzinne miasto z Tickaroo. Tylko jak ona się tu znalazła? A raczej, z której strony? Pojawiła się u wejścia odbiegającego od traktu, natomiast powinna wyjść przynajmniej z jej przeciwnego końca. Serce zabiło jej mocniej, bo choć polana wyglądała tak ją pamięta to czuła, że coś się w niej zmieniło. Nieodparte wrażenie zogniskowało się w niej, kątem oczu zauważyła szarość, cień. Obróciła głowę w tamtą strone, zauważyła ruch. Postać, którą wydawało jej się, że widziała przypominał aż za bardzo charakterystyczne emblematy pokrywające szaty jej ojca.

Emocje wzieły nad nią górę i ruszyła w strone skały, za którą schował się cień powstrzymując się by nie zacząc biec. Okrążając skałe złapała się jednej z wypustek w jej fakturze by dodać sobie dozy pewności, świadomości oparcia. Jej oczom ukazał się rwący potok, którego nie powinno tutaj być. Potok trzaskał melodycznie, choć nie widziała powodu dla, którego miałby. Poczuła jak okolica ciemnieje fizycznie jak i sensorycznie. Przed nią ukazał się wielki monolit. Wielki monolit nad rwącym potokiem. Chciała stąd odejść, uciec. Postąpiła krok do tyłu i przewróciła się. Kiedy chciała się podnieść zauważyła, że wszystko znikneło. Była na ziemi w pozycji półleżącej, nie rozumiejąc co się właśnie stało. Opierała się o drzewo, pierwsze drzewo za którego słyszała trzask. Jej grupa wciąż zbierała potrzebne rośliny, nie zauważając jej zniknięcia jak gdyby nie mineło nawet dwóch minut.

Gdy wspomniała o tym matce ta zrzuciła to na zmęczenie, choć wyraz jej twarzy nie wskazywał na to by na prawde tak myślała. Głeboki mars wypływał na czoło jej matki tylko w sytuacjach, gdy bardzo się czymś zmartwiła. Widziała go tylko kilkukrotnie, po raz pierwszy gdy ojciec opuszczał planete. Wizja, bo tak to nazwała sama dla siebie - bo jak inaczej? Nie wierzyła w bilokacje czy rzeczy z tym związane. To musiała być wizja, tylko co miała oznaczać? Polana, rzeka i wielki monument?
Kolejne tygodnie mijały normalnie, na nauce i pracy z resztą grupy, czasie spędzanym z przyjaciółkami. Jednak Sekerc od feralnego dnia nie chodziła już z nimi na polane szukając wymówek opartych o potrzeby swojej matki, choć tak na prawde czas ten poświęcała na szwendanie się po ulicach Plaeree. Wizja ciekawiła ją, wypaliła swoiste piętno w jej umyśle choć strach przed nieznanym paraliżował wszelkie pomysły, by rozwikłać tę zagadke. W tych momentach, kiedy już prawie przekonywała samą siebie przypominała sobie słowa matki. Nie czuła się wtedy zmęczona, a może jednak? Może to upalny dzień tak na nią wpłynął, zbyt mała ilość wody? Matka pewnie miała racje.

Przekonanie o nieomylności matki utrzymywało się długie miesiące w przeciągu, których Senith - jak zaczeły nazywać ją rówieśniczki, gdy podzieliła się z nimi niesamowitą historią - praktycznie zapomniałą o wydarzeniach. Tylko przezwisko zostało po owym dniu, nic więcej. To zmieniło się pół roku później, gdy na jednym z placów targowych znów wydawało jej się, że widzi tą samą szarość, cień. Gdy jednak dobiegła do zaułka, w którym widziała coś dziwnego zobaczyła tylko rozwieszone szare szaty, zwyczajne pranie. Sytuacja tylko rozbudziła jej wyobraźnie. A co jeśli jest wieszczką? To by było coś, móc widzieć to czego nie widzą inni. Po chwili jednak sama się upomniała. Świadomość tego, że nie jest już podlotkiem wybiła jej z głowy wybujałe pomysły.

Wróciła wtedy do domu, a obraz jaki ją zastał wprawił ją w prawdziwe osłupienie. Jej ojciec, stał w sali jadalnej. On! Miał nie wracać, przecież ojcowie nigdy nie wracają, prawda? Krzątał się po kuchni, przygotowując obiad. Sekerc zawołała do niego, chciała wbiec w jego ramiona. Jednak on nie zareagował na jej słowa. Zawołała znowu, a serce w niej zamarło. Ojciec sięgnął po dzban, który kiedyś przypadkiem rozbiła, gdy była młodsza a on nie opuścił jeszcze Devaronu. Uciekła do swojego pokoju, by się w nim zamknąć. Wizja? Czy ja oszalałam? Widze, widze rzeczy które nie mają miejsca? Słysząc szloch Senith, jej matka wpadła do jej pokoju. Zatroskana kobieta wysłuchała relacji córki, by pokryć swe czoło na nowo głębokim marsem.

Gdy Senith się uspokoiła, matka wytłumaczyła jej znaczenie pierwszej wizji, a przynajmniej podała swoją interpretacje. W głębi puszczy Devaronu zakon Jedi zbudował świątynię nazywaną Świątynią Eedit, to ogromny monument stojący nad rzeką, która rzekomo jest bardzo miarodajnym źródłem mocy. Energii, którą członkowie zakonu manipulują poprzez długi trening. Kobiety Devaronu były lwią częścią społeczeństwa, która zasilała szeregi adeptów świątyni. Jednak w ich rodzinie od kilku pokoleń nie zdarzył się ten talent, uważano, że moc w nich zgasła wraz z prababcią jej prababci, kobiety o wielkim talencie. Rodzinne podania mówiły, że była ostatecznym pojemnikiem ich rodziny. Tak nazywano osoby obdarzone talentem - jako pojemniki na energie, moc.

Senith postanowiła odgadnąć znaczenie swojego przeznaczenia. Ubłagała matke by ta pozwoliła jej poświęcać dodatkowy czas w bibliotece dystryktu, który zamieszkiwały na poszukiwanie informacji na temat wizji, mocy i pochodnych temu zagadnień.

4. Informacje dodatkowe:
a. Czego szukasz w RP w organizacji i co jest dla Ciebie w grze najważniejsze?
Jak nadmieniłęm w jednym z pierwszych podpunktów: Możliwość realizacji siebie samego w długotrwałym kreowaniu.
b. Skąd dowiedziałeś się o organizacji?
Pozycjonowanie Google.
Sekerc Hondt
 
Posty: 4
Rejestracja: 14 sie 2019, 10:53
Nick gracza: WuTangXiang

Re: Sekerc Hondt

Postautor: Edgar Alexander dodano: 16 sie 2019, 11:41

Hmm... no to pierwszy negatyw moim zdaniem to fakt, że wyróżniłeś poszczególnych fragmentów tekstu zgodnie z wzorem w tym temacie. Lekko czepialskie z mojej strony, ale trudniej się czyta tekst z powodu braku kontrastu niektórych elementów. Jest to jednak estetyka, a nie merytoryka.

Lubie skupiać swoją uwage na czymś, co mogę dowolnie kreować przez długi okres czasu


Jeżeli jest to związane z graniem RP i zabawą tego typu, to liczę, że się odnajdziesz u nas bez problemu :D

Jeśli chodzi o samo podanie, od razu powiem, podoba mi się sam język opowiadania. Wszystko jest przejrzyste, ładnie opisane i zrozumiałe. Sporo używasz bardzo artystycznych, mało powszechnie używanych słów, ale moim zdaniem nie przechodzi to w pseudo-artyzm, ani sałatki słowne, co jest plusem. Są oczywiście momenty, gdzie skupiasz się na tworzeniu pewnej artystycznej wizji, ale zdania - przynajmniej dla mnie, lingwistą nie jestem - brzmią specyficznie, jak przeczytane na głos. Przykładowo tutaj:
wrodzona ciekawość poprowadziła jej kroki w jego strone

Moim zdaniem wystarczyłoby napisać "poprowadziła ją w jego stronę". "Jej kroki" jest zwrotem, z jakim się zbytnio nie spotkałem.

Sama historia mi się podoba, dobrze ukazuje osobowość Sekerc i jaką jest osobą. Mamy młodą, ciekawską dziewczynę, która tęskni za swoim zagubionym ojcem. Otrzymuje kilka wizji związanych z tym ojcem, które na początku nie są traktowane poważnie, ale które jej matka ostatecznie interpretuje jako wrażliwość na Moc. Dlaczego nikt nie traktował tego poważnie? Bo już dłuższy czas nie pojawiła się osoba z tą wrażliwością. Czemu uznano, że to może być wrażliwość na Moc? Bo w rodzinie bohaterki występowali Jedi. Jest to powszechny, bardzo archetypiczny rodzaj opowieści, ale jest napisany w przekonywujący sposób.

Osobowość samej Sekarc jest widoczna w opowiadaniu, mimo, że nie ma tutaj żadnego dialogu. Widać ją w opisach, oraz w dokonywanych przez dziewczynę wyborach. Mamy też kilka motywów, które mogą ją zmotywować do opuszczenia Devaron - po pierwsze, rozwój używania Mocy jako Jedi, po drugie poszukiwania ojca. Te najważniejsze elementy napisane są dobrze. Jest jeden główny aspekt fabuły, który chciałem poddać krytyce.

Musiał żyć, matka nigdy nie wspominała o tym by fundusze nie starczyły na którąś z jej zachcianek.


Sekarc obawia się o życie ojca, ale zgodnie z powyższym cytatem, obawa ta jest zmniejszona przez to, że matce nie kończą się fundusze.... Nie za bardzo rozumiem znaczenie tego zdania. Czy to oznacza, że po ostatniej wycieczce ojca zostały jeszcze środki na życie? W takim wypadku ich istnienie w żaden sposób nie wskazuje na możliwość przeżycia ojca. Może matka również się zamartwia, ale ukrywa to zmartwienie przed córką? Czy chodzi o to, że ich dom stale otrzymuje jakieś środki, które prawdopodobnie pochodzą od ojca? Jeśli tak, skąd pochodzi ta wątpliwość? Czy otrzymują anonimowe przelewy? Jest to dość niejasny fragment, z którego można wyciągnąć różne wnioski dotyczące sytuacji życiowej bohaterki, prawdopodobieństwa życia jej ojca, oraz sytuacji jej matki. Osobiście napisałbym to bardziej konkretnie, nawiązując do stosunku matki do ojca, oraz do źródła ich dochodów podczas nieobecności ojca.

Poza tym elementem fabuły, historia całościowo wychodzi na pozytyw i moim zdaniem zasługuje na akceptację.

Głosuję ZA
Awatar użytkownika
Edgar Alexander
Padawan
 
Posty: 451
Rejestracja: 18 wrz 2015, 12:09

Re: Sekerc Hondt

Postautor: Zosh Slorkan dodano: 16 sie 2019, 19:02

Historia mi się naprawdę podoba. Główna zaleta to dla mnie nawet nie tyle to, że się dobrze rozeznałeś w Devaronie i kulturze devaroniańskiej (mam to za po prostu niezbędnik, no bo jak grać kogoś z danego miejsca bez tego), co to że naprawdę mocno w tym postać osadziłeś. Historia dzieje się w konkretnych miejscach z tej planety, a to jak funkcjonuje budowa kultury devaroniańskiej i podziały płciowe bezpośrednio definiuje jak i co postać widzi. Po prostu to w pełni devaroniańska postać, bez przegięć, bez wpisywania na siłę w każdy stereotyp i zwyczaj, ale gołym okiem wychowana w tym świecie i nim przesiąknięta, to jest dla mnie największy atut tutaj.

Kolejny duży plus to postać mająca jakiś punkt zaczepienia z Mocą, Jedi, etc... Całkiem niedawno nawet mieliśmy kolejny przykład, że postaci nie mającej kompletnie niczego po drodze z tematem gracz nie umie potem złożyć czegokolwiek minimalnie spójnego co by jakoś prowadziło postać na tory dołączenia do Jedi i po prostu plącze się i nie wychodzi to często zbyt dobrze.

Ogólnie piszesz ładnie i fajnie i na pewno w żadnym razie nie ma tu problemu do RP, ale sporo walisz takich strasznie oczywistych podstawówkowych wtop co są mocno widoczne nawet dla mnie (a jakim fatalnym stylem ja piszę, to pewnie po tym poście już widać XD). "Nie wyniesione z rodzimej planety", "na prawdę" i tego typu, czy jakieś zwroty co mimo googlowania nie umiem odnaleźć dowodu, by takie coś po prostu w ogóle istniało ("mars na twarzy" - wtf) czy po prostu prawie wszędzie problem z ogonkami (uwage, polane, matke itd) co w tekście fabularnym no jednak widać. Ale to tak bardziej piszę po prostu na przyszłość, bo łatwo poprawić takie oczywiste małe faile.

Ogólnie jest naprawdę dużo plusów i raptem różne malutkie minusy, to jest zdecydowanie podanie co konkretnie ma dużo do pokazania wartościowego, a nie po prostu że jest ok i nic go nie skreśla. Bardzo duży POZYTYW.

Btw 1: Edgar ma rację z wzorem podania, nie wiem totalnie po co usunąłeś całe formatowanie, bo czytanie zbitego tak wszystkiego po ostrym faszerowaniu morfiną w szpitalu było bolesne i niezdrowe XD

Btw 2: Tak tylko może wspomnę, że totalnie nie wiem, po co robiłeś nowe konto, skoro na stare się normalnie logowałeś ( fel-valhoun-u1468.html ) a Twój jedyny kontakt ever ze Szlaczkami to niewypał-podanie sprzed 4 lat. Różnicy mi to nie robi, ale piszę tutaj, bo myślę że pewnie niewielu zauważyło.
Obrazek
Awatar użytkownika
Zosh Slorkan
Rycerz Jedi
 
Posty: 468
Rejestracja: 16 wrz 2013, 20:33

Re: Sekerc Hondt

Postautor: Elia dodano: 17 sie 2019, 6:04

Na początku odniosę się do dwóch kwestii z komentarzy powyżej:

Musiał żyć, matka nigdy nie wspominała o tym by fundusze nie starczyły na którąś z jej zachcianek.

Dla mnie to jest bardzo logiczny i prosty w interpretacji skrót, nie uważam, by trzeba było tu nadmiernie wyjaśniać. Pieniądze są, więc skądś spływają, więc ojciec żyje - to proces myślowy Sekerc. Jej wizje sugerują natomiast, że jest inaczej. Ładnie przemyślane i dobrze wykonane.

Mars to natomiast taka sroga, ponura mina. "Marsowe spojrzenie" może być łatwiejsze do skojarzenia. W obu przypadkach jest to termin literacki, więc... trzeba czytać klasyki, by się na to natknąć, ludzie na ulicy tak nie mówią.

Sam styl pisania jest bardzo kwiecisty, ale mi to pasowało, budowało klimat. Problem pojawiał się, gdy w długich, trudnych zdaniach trafiały się na przykład źle odmienione przez przypadki wyrazy - wtedy mój mózg potykał się, opowiadanie traciło na płynności i lekkości, stawało się lingwistyczną łamigłówką. Bardzo lubisz rozbijać zdania tak, że drugie ma gramatyczny sens tylko z pierwszym. Czasem to nie wychodzi kompletnie, jak tu:

Sielski obrazek akcentowało wznoszące się za grupą pobliskich pagórków obwarowanie miasta Plaeree, wzniesionego przez mozolne lata pracy wielu pokoleń matriarchatu. Składając dziedzictwo rasy na barkach przyszłych pokoleń, finansowanych przez ojcowskie podboje, ekstrema podróży i niecodzienne zajęcia - nie wyniesione z rodzimej planety.

Z czym wiąże się "składając"? Z matriarchatem? Ale matriarchat nie jest przedmiotem w zdaniu poprzedzającym, są nim "mozolne lata pracy wielu pokoleń matriarchatu", "sielski obrazek" i "obwarowanie miasta Plaeree" - nic nie pasuje do "składając". Czytelnik może się domyślać o co chodziło jeśli pogłówkuje, ale to "składając" jest... no po prostu z czapy, każe wrócić, przeczytać jeszcze raz, potem jeszcze raz i ostatecznie uznać, że coś tu jest zepsute i całość nie ma sensu.

Inny przykład jest tu, tym razem bardziej rzucający się w oczy:
Postać, którą wydawało jej się, że widziała przypominał aż za bardzo charakterystyczne emblematy pokrywające szaty jej ojca.

Postać przypominał emblematy?

W Twoim stylu widać bardzo silne wpływy literackie, jakbyś właśnie skończył czytać serię książek napisanych podobnie i to Cię zainspirowało. Miejscami ta stylistyka wychodzi Ci bardzo dobrze, miejscami tak sobie, miejscami ciężko zrozumieć, o co w ogóle chodzi, ale tych ostatnich przypadków jest niewiele. Poetyckie opisy na serwerze będą na pewno ciekawym smaczkiem, ale jeśli nie będziesz panował nad podmiotami, orzeczeniami, dopełnieniami i przypadkami to może być ciężko zrozumieć, co chcesz przekazać. Zwłaszcza że gra na żywo narzuca pewne tempo pisania - i interpretowania.

Pod kątem treści, historia postaci jest jak najbardziej dobra, o czym już wspomnieli moi przedmówcy. Postać jest dobrze osadzona w kulturze swojej rasy, a cechy jej charakteru robią z niej niezłego kandydata na Jedi.

Jestem za.

PS Jesteś kolejnym młodym mężczyzną, który chce grać piękną nastoletnią dziewczynę... Trafisz w prawdziwy męski babiniec złożony z uroczych nastolatek xD
Obrazek
Awatar użytkownika
Elia
Mistrz Jedi
 
Posty: 1796
Rejestracja: 03 lip 2011, 13:29

Re: Sekerc Hondt

Postautor: Ashtar Tey dodano: 20 sie 2019, 9:09

Historia mi się podobała, spełnia swoje zadanie i dobrze prezentuje zarówno Twoją postać, jak i umiejętności. Poza wymienionymi przez poprzedników mankamentami, mi osobiście zabrakło lekkiego rozwinięcia fabuły. Szkoda, że nie pokusiłeś się o napisanie trochę więcej, bo wydaje mi się, że Twoja postać tylko by na tym zyskała. Parę dodatkowych szczegółów czy nieco głębsze wejście w relacje z innymi pozwoliłoby Ci na mocniejszy zarys charakteru czy sposobu myślenia Sekerc. Mimo to, historia stanowi bardzo dobrą bazę pod RP.

Jestem za.
Awatar użytkownika
Ashtar Tey
Rycerz Jedi
 
Posty: 1659
Rejestracja: 08 kwie 2010, 9:47
Nick gracza: Gluppor

Re: Sekerc Hondt

Postautor: Tanna Saarai dodano: 20 sie 2019, 13:10

Mogę jedynie się powtórzyć.
Jestem za.
Obrazek
Awatar użytkownika
Tanna Saarai
Uczeń Jedi
 
Posty: 860
Rejestracja: 08 kwie 2010, 9:47
Nick gracza: Binol

Re: Sekerc Hondt

Postautor: Siad Avidhal dodano: 20 sie 2019, 16:12

Za. Wszystko na co wpadłem zostało powiedziane.
Obrazek
Awatar użytkownika
Siad Avidhal
Rycerz Jedi
 
Posty: 1461
Rejestracja: 15 lip 2010, 9:20
Lokalizacja: Ukraina, Kijów
Nick gracza: Vinax

Re: Sekerc Hondt

Postautor: Alora Valo dodano: 21 sie 2019, 17:55

Przyjemna historia. Jest baza pod postać, jest osadzona całkiem fajnie w realiach SW i kulturze Devoran. Acz no nic odkrywczego ode mnie. Język o ile nie będzie sprawiał trudności Tobie w pisaniu i nam w rozumieniu, tak nie będzie pewnie wielkiego problemu.

Powodzenia na wprowadzeniu!
Za.
Obrazek
Awatar użytkownika
Alora Valo
Uczeń Jedi
 
Posty: 459
Rejestracja: 23 gru 2016, 17:21
Nick gracza: Oem

Re: Sekerc Hondt

Postautor: Rada Jedi dodano: 21 sie 2019, 22:01

Podanie otrzymało siedem głosów pozytywnych - aplikacja zostaje zamknięta. Dalsze instrukcje zostaną kandydatowi przekazane za pośrednictwem prywatnej wiadomości.
Obrazek
Awatar użytkownika
Rada Jedi
 
Posty: 423
Rejestracja: 08 kwie 2010, 9:47


Wróć do Podania

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości