Carlson - Odrzucone

Punkt składania aplikacji - stale otwarty.
Regulamin forum
Przy składaniu podania należy wykorzystać wzór pojawiający się przy zakładaniu nowego tematu w tym dziale. Można go pobrać jednak także ręcznie, z tego tematu.

Bezwzględnie proponujemy także zapoznanie się z tym tematem z największą dokładnością, wliczając w to lekturę Regulaminu.

Carlson - Odrzucone

Postautor: Carlson dodano: 21 lut 2019, 19:36

1. Informacje bazowe
a. Imię: Miłosz
b. Wiek: 18
c. Zamieszkanie: Aleksandrów Kujawski
d. Zainteresowania/Hobby: Sport, nauka języków obcych, technologia, gry komputerowe
e. Kilka zdań o sobie i swoim charakterze: Bardzo łatwo wchodzę w kontakty z nowymi osobami, lubię poznawać ludzi i sądzę, że jestem otwartym człowiekiem, mimo że czasem wolę zostać cicho z tyłu i nie lubię zwracać na siebie uwagi. Nie przepadam za uczestniczeniem w konfliktach i rzadko udzielam się w problemach między ludźmi, chętnie za to pomagam innym w tym, co mogę zrobić.
f. Kontakt:
- email: carlsontrin@wp.pl
- steam: Carlson

2. Scena RP/RP w JK3
a. Formy rozgrywki: Koleżeńskie gry z kolegami w D&D, w których na pewno bardzo kaleczymy zabawę :D Kilka razy spróbowałem gry na multiplayerze Gothica i The Old Republic.
b. Organizacje/Grupy: Gothic: serwer U Zaranya i kilka, których nazw nie pamiętam, The Old Republic: serwer Ebon Hawk
c. Staż: Gothic - kilka tygodni 2014-2015 -- Old Republic - kilka miesięcy 2015 -- Z kolegami gram nadal
d. Powód zakończenia gry: Na Gothicu dobrze piszący ludzie byli rzadkością, styl gry był kiczowaty i często opierał się na dziadowskim biciu leveli, nie przemówiło do mnie, a sam byłem wtedy dzieciakiem, na Old Republic brakowało mi jakiejś stałej grupy.


3. Postać
a. Imię i nazwisko: Carlson Tral
b. Wiek: 18
c. Pochodzenie: Sriluur
d. Rasa: Człowiek
e. Wygląd: Wysoki, chudy człowiek o wielu bliznach z niezaleczonych ran w niewoli, blondyn o nierówno przyciętych włosach, ubierający się w tanie ciuchy typowe dla biednych.
f. Historia:

Carlson narodził się na Sriluur i wychowywał wśród Weequayów. Pochodzi ze statku kosmicznego, ale nigdy nie dowiedział się, o tym, skąd pochodzi, Weequayanie znaleźli go, we wraku statku, kiedy miał 2 lata, który rozbił się na pustyni. Rodzice byli martwi na pokładzie, nigdy ich nie poznał, przez co Weequayanie pochowali zwłoki jego rodziców i pewna rodzina przygarnęła go i adoptowała, wychowali jak własnego syna i dbali o niego. Życie na Sriluur mijało normalnie.

W 26 ABY na planetę napadli przybysze spoza galaktyki, Yuuzhan Vongowie, którzy wykonali pełen atak na planetę i podbili ją, tego dnia wielu Weequayan zginęło bez żadnej winy, byli na drodze potwornych morderców, najeżdżających na cały świat, niczym nie zasłużyli sobie na to, co ich spotkało. Przyszywany ojciec Carlsona walczył z jednym z Yuuzhanów, on pokonał go bez trudu, pogratulował mu odwagi i odciął głowę. Carlson i wielu innych zostało niewolnikami służacymi Brygadzie Pokoju i Yuuzhanom. Mieli traktować zdrajców, którzy pracowali z Yuuzhanami, jak swoich panów i im służyć. Yuuzhanie i Brygada Pokoju bezlitośnie zabijali każdego, kto nie chciał służyć. Carlson został kucharzem pewnego grubego Weequayanina, który pomógł Yuuzhanom podbić swoje własne miasto. Wyładowywał się na nim, obrażał go, często bił, kazał mu spać na podłodze. Pewnego dnia Carlson nie wytrzymał, nienawidził go z całego serca, nienawidził go bardziej niż Yuuzhanów. Pewnego dnia przyszedł bić go po raz setny po dwóch latach niewolnictwa, a Carlson nie mógł już dłużej się powstrzymać, nienawidził każdego dnia i życie było dla niego cierpieniem. Wpadł w amok i użył jednego z noży w kuchni. Grubas nie spodziewał się, że po tylu latach jego zabawka nie wytrzyma nerwowo. Carlson pamiętał tylko, że dźgał go nożem tyle razy, że nie wiedział, ile minęło czasu. Kuchnia była we krwi, wnętrzności grubasa spływały po ścianie, a Carlson zrozumiał, że inni członkowie Brygady Pokoju szybko go zabiją, gdy to znajdą. Znalazł w zwłokach kartę dostępu do statku. Uciekł z kuchni do garażu, w którym znajdował się statek kosmiczny. Tam spotkał członka Brygadzisty Pokoju, który spał pod statkiem. Nie chciał go zabijać, mimo że był mordercą rodzin jego i przyjaciół, ale nie miał wyboru, powiadomiłby innych, o kradzieży statku, dlatego zabrał mu blaster, a kiedy się obudził, zastrzelił go. Wszedł na statek i postanowił spróbować ucieczki. Nic innego mu nie zostało, dlatego nie bał się i włączył statek. Był to Jacht Nubian z dawnych czasów, bardzo stary, który prawie nie działał. Udało się go włączyć i zacząć odlatywać, musiał lecieć bardzo szybko, gdyż niedługo statki Yuuzhan na orbicie dowiedziałyby się, o jego ucieczce i zestrzeliły go w mgnieniu oka, dlatego wyleciał z hangaru bardzo szybko, przez co statek oberwał, gdyż Carlson nigdy nie latał, ale całe życie interesował się lataniem, bo wiedział, że zajmowali się tym jego biologiczni rodzice i wszystkie kieszonkowe wydawał na symulatory lotu i latanie miniaturkami cywilnymi, takimi jak Incom Skyhopper. Wyleciał bardzo daleko, ale w pewnym momencie, statki Yuuzhan otworzyły ogień, wiedział, że musieli dowiedzieć się o dwóch zwłokach w posiadłości Brygadzisty Pokoju, ale Nubian był już blisko ucieczki, po jednym strzale, z tarcz nic nie zostało, zdążył wylecieć za orbitę, ale nie miał już tarcz, a po następnym trafieniu statek był do niczego. Carlson wyskoczył w nadprzestrzeń i nigdy w życiu nie czuł się tak cudownie, ale szybko zaczął myśleć o swojej przyszywanej matce, zastanawiał się, czy jeszcze żyje, ale nie mógł jej pomóc, będąc trupem, musiał uciekać i miał nadzieję, że kiedyś do niej wróci. Hipernapęd zaczynał przeciekać, statek nie działał poprawnie, musiał wyjść z nadprzestrzeni. Wtedy więcej systemów przestało działać. Był sam w kosmosie i nie był zdany na nic, znowu zaczął się bać i rozumieć, że to może być jego ostatni dzień. Na szczęście znalazł trochę starych zapasów na statku. Oszczędzał energię i ogrzewanie, zamieszkał w małej kajucie, z jedzeniem i piciem, które bardzo oszczędzał i nadawał sygnały z prośbą o pomoc, na które nic nie odpowiadał, ale on nie tracił nadziei, bo została mu tylko ona i odstresowanie pisaniem pamiętnika pokładowego, ale pewnego dnia przybyła pomoc, był to statek najemników Kartelu Hutt, którzy uciekli przed inwazją i go znaleźli, okazało się, że ich statek też nie jest w dobrym stanie i brakowało paliwa, na bezpieczny wylot do bezpiecznego miejsca, Jacht Nubian miał paliwo, a najemnicy złożyli mu propozycję nie do odrzucenia, hologram kapitana zaoferował, że w zamian za paliwo z Jachtu Nubian, zabiorą go na swój statek i razem polecą, w bezpieczne miejsce, ale kosztowności ze statku będą ich, byli jego bohaterami, nie zamierzał z tym walczyć, a było ich więcej i mieli broń.

Najemnicy Kartelu Hutt zabrali go w podróż na daleką Mon Calamari, bezpieczne miejsce, rządzone przez potężnych Mon Calamarian i ich legendarną flotę, wiedzieli, że są bezpieczni. Na Mon Calamari, było wielu takich jak on, nie wiedział, co może ze sobą zrobić, nie miał gdzie mieszkać, ale Mon Calamari często ratowali żebraka jedzeniem, a miasta były ciepłe, dlatego spędził tak wiele czasu, ale takich jak on były miliony i Mon Calamarianie musieli coś zrobić. Miał do wyboru opuścić Mon Calamari, lub pracować w Stoczni i mieszkać na jej terenie, oczywiście się zgodził i pracował tam rok. Po roku pracy zaoszczędził trochę pieniędzy i postanowił opuścić pracę i spróbować znaleźć dla siebie miejsce we wszechświecie.

4. Informacje dodatkowe
a. Czego szukasz w RP w organizacji i co jest dla Ciebie w grze najważniejsze? Klimat Star Wars.
b. Skąd dowiedziałeś się o organizacji? Z postu "Fella"

Carlson
 
Posty: 5
Rejestracja: 21 lut 2019, 19:23

Re: Carlson

Postautor: Fenderus dodano: 21 lut 2019, 23:15

Kurczę... No nie wyszło, co tu będę się rozwodzić, słabo poszło x/ Największa zaleta podania to brak jakichś katastrofalnych wad i to tak naprawdę wszystko. Są pewne fajne pomysły, historia człowieka wychowanego przez Weequayów to super pomysł, nie było jeszcze czegoś takiego, byłem naprawdę ciekaw... Ale nie ma o tym ani jednego ciekawego słowa. I to samo jest tutaj ze wszystkim, wszystko jest uproszczone do maksimum, najbardziej suche, łopatologiczne fakty z życiorysu. Pełno fajnych pomysłów, ciekawych i interesujących motywów to tutaj zamknięcie tego w jednym zdaniu by napisać że istnieje i nic poza tym.

Napisane jest okej, są śmieszne babole i jedno zdanie-gigant na 6 linijek, że się po głowie przy tym drapię, ale ogólnie na mój gust jest w porządku.

Jest pewien plus z tego, że widać że coś tam się postarałeś i przysiadłeś, dobrze dobrane daty, wykorzystana Brygada Pokoju, dokładny model statków, ale treść tej historii to... jedno wielkie nic. To są same pomysły, spłycone i uproszczone do maksimum. Ucieczka z posiadłości Brygady Pokoju jest dziecinnie prosta i może nieprzekonująca, ale to nie jest kwestia tylko tej ucieczki, to całość taka jest. Spłycone wszystko, płaskie, prymitywne...

Ja daję neutralny, nic lepszego nie mogę. x/
Obrazek
Awatar użytkownika
Fenderus
Rycerz Jedi
 
Posty: 485
Rejestracja: 16 wrz 2013, 20:33

Re: Carlson

Postautor: Bart dodano: 22 lut 2019, 19:16

Trudno mi ocenić to podanie. Zawarte tu pomysły, rozeznanie w świecie Gwiezdnych Wojen i ulokowanie w nim historii są naprawdę pierwszorzędne - znasz ten świat i dobrze się po nim poruszasz. Ulokowanie w linii czasowej, uwzględnienie, że Sriluur leży na terenach Huttów, wykorzystanie średnio znanej Brygady Pokoju, Dac, kalamariańskich stoczni, to wszystko świetne motywy. Koncepcje są świetne, oryginalne, to jedno z najbardziej dokładnych osadzeń historii w okresie wojny.

Jednocześnie realizacja tych pomysłów jest katastrofalna. Nie czepiam się pojedynczych błędów i czasem kulawego stylu - dwudziestodwukrotnie złożone zdanie na pewno rozbraja, niektóre elementy są po prostu kulawe, jak opis ostrzału, w którym nie rozumiem, kiedy faktycznie co dzieje się ze statkiem - na pewno nie byłoby problemem normalne pisanie na RP uchodzące w tłumie, a tylko tego trzeba. Historia jest jednak spłycona do granic, wszystko streszczone do tak płytkiego poziomu, że ciężko mówić o wiarygodności lub jej braku. O większości rzeczy dowiadujemy się tylko, że istnieją. Nie wywołuje to żadnych efektów - wiemy, że postać wychowywali Weequaye, ale mimo tego, jakie problemy ma ta rasa z komunikacją z innymi, mimo odmienności kulturowej, nie wynika z tego nic. Przyszywany ojciec Carlosa ginie, ale nie wiemy o reakcjach postaci niczego. Wszystko jest zlepkiem faktów spłyconych do osiągalnych granic. Nie sposób znaleźć choćby jednego słowa sugerującego stworzenie z tej postaci czegoś więcej, niż zlepku wydarzeń. Nic nie sugeruje, aby wychowanie wśród Weequayów jakoś wpłynęło na Carlosa, nic nie mówi choćby odrobiny o kontakcie z Kalamarianami. Opis wydarzeń woła o pomstę do nieba, motyw pojedynku ojca z Yuuzhan Vongiem jest po prostu bezsensowny, ucieczka ledwo trzyma integralnosć fabularną.

Głosuję przeciw, ale rozbijam się też o głos neutralny. Sądzę jednak, że bez zdolności stworzenia z postaci osoby, bez zrozumienia budowy osoby jako krzyżówki wzajemnie przenikających się elementów, bez śladu wyrazu, że rozumie się kształtowanie się dorosłej osoby, wpływ świata na jej wychowanie, chociaż szczątkowo, naprawdę nie da się grać dobrego RP, a to podanie nie zostawia minimum nadziei, że te rzeczy są Ci bliskie. Mam jednak nadzieję, że się mylę i jeśli teraz nie przejdziesz, to zrobisz z tej historii coś lepszego. Pomysły są naprawdę świetne!
Awatar użytkownika
Bart
Mistrz Jedi
 
Posty: 1249
Rejestracja: 08 kwie 2010, 9:47

Re: Carlson

Postautor: Carlson dodano: 23 lut 2019, 14:00

Nie chcę bajać, że coś za tym stoi, chcę uczciwie powiedzieć, że niezbyt dobrze wychodzi mi pisanie takich rzeczy. Wydaje mi się, że umiem wczuć się w osobę o takich przeżyciach i poradzić sobie z nimi na żywo, ale opisywanie ich w ogólnej całości nigdy nie było mocną stroną. Umiem grać osobowości, tak sądzę, zawsze widzę coś oczyma wyobraźniami, ale opisać to na suchej kartce wychodzi mi drętwo. Wolałem skącetrować się na przebiegu wydarzeń.

Walka ojca z Yuuzhanem rzeczywiście nie ma sensu, nie mam tu nic na swoją obronę. Nie miałby z czym bronić się przed amphistaffem. Wstawiłem to, żeby zrobić z niego jedną z ofiar ludobójstwa na Sriluur, ale coś nie wyszło, także zapomniałem o wspomnieniu o innych ofiarach, przez co mija się to z celem. Sypię głowę popiołem. :D

Mam nadzieję, że jeszcze się odbiję sumą głosów. ;)
Carlson
 
Posty: 5
Rejestracja: 21 lut 2019, 19:23

Re: Carlson

Postautor: Siad Avidhal dodano: 23 lut 2019, 16:36

Widzę tutaj (może nie celowo?) trochę sporo za dużo z tzw. EXPANDED ANAKIN w tej historii. Człowiek nieznający swoich rodziców, pustynna planeta (niedaleko pada Sriluun od Tatooine, sprytnie XD), przybrani rodzice (tutaj zamordowałeś rodziców postaci nawet dwa razy w historii), niewolnictwo, prom Nubian. Suma tego wszystkiego pozostawia we mnie pewne wątpliwości odnośnie idei kreacji. Nie jestem przeciwnikiem dawania oklepanych motywów do historii postaci pod warunkiem, że są one rozlokowane naprawdę sprytnie i wyróżniają się spośród pozostałych 20 podań o podobnym schemacie. Ale jak łatwo się domyślić - to dosyć trudne. Już sam wątek śmierci rodziców jest... Wręcz przejedzony - tutaj dwukrotnie, można powiedzieć XD Imho... Jednocześnie muszę przyznać, że śmierć bliskich zsumowana w czasach inwazji Vongów już nie jest aż tak bardzo oklepana, jak można byłoby się czepiać. Idzie to tutaj bardzo ładnie wplatać biorąc pod uwagę, że zginęło tyle istnień, że z ich zwłok spokojnie dałoby radę zrobić drugą planetę o masie prawie połowy naszego globu, a z ciał dałoby się ułożyć jakieś sześćset osiem tysięcy dwieście czternaście warstw, biorąc pod uwagę powierzchnię ziemi . Ale suma wszystkich wątków sprawia, że brzmi to po prostu przesadnie mało atrakcyjnie.

To, co zasługuje na pochwałę to na pewno ładne osadzenie tego wszystkiego pod kątem ogólnej historii świata. Zgadzają się datowania inwazji, sam ich kierunek, zgadza się "skala śmierci" i poszczególne wątki (np. Brygada Pokoju) z tym związane. Same umiejętności pilotażu pod kątem swego rodzaju "realizmu" szeroko pojętego też pozostawiają wiele do życzenia. Są tu fajne wątki, fajne pomysły pomieszane ze słabym wykonaniem i słabymi pomysłami. Bardzo naprawdę ciężko jest mi się tutaj jakoś do konkretnej decyzji odnieść - to podanie ma swoisty borderline. Dlatego dla bezpieczeństwa oddaję głos neutralny.

Nawet jeśli podanie nie przejdzie, to nijak się tym nie przejmuj. My też chętnie pomagamy potencjalnym rekrutom stworzyć coś, co faktycznie będzie pasowało. Warto podpytać (pewnie, nie napiszemy tego za kandydata - ale porad kilka na pewno damy), warto zapoznać się z tym - LINK. To, że podanie nie przejdzie nie oznacza, że coś jest z kandydatem nie tak, więc nie bierz tego do siebie jakoś personalnie. Zwłaszcza, że widać po Twoim poście wyżej, że nie jesteś jakiś nieskłonny do refleksji :)

@Down: To nie chodzi o to czego nie napisałeś, tylko o to co napisałeś :P
Obrazek
Awatar użytkownika
Siad Avidhal
Rycerz Jedi
 
Posty: 1222
Rejestracja: 15 lip 2010, 9:20
Lokalizacja: Ukraina, Kijów
Nick gracza: Vinax

Re: Carlson

Postautor: Carlson dodano: 23 lut 2019, 21:32

Dzięki. Chciałbym spróbować tą postacią, to nie tak, że o pewnych rzeczach nie pomyślałem, ja o nich nie napisałem. Nie ukrywam, z wyboru, takie rzeczy lepiej gra mi się na żywo Live RP, niż opisuje całokształt w historii.
Carlson
 
Posty: 5
Rejestracja: 21 lut 2019, 19:23

Re: Carlson

Postautor: Gluppor dodano: 23 lut 2019, 22:42

Bardzo ciężkie do oceny podanie. Dużym plusem jest widoczna od razu wiedza o SW oraz Twoje rozeznanie w sytuacji Galaktyki i ładne wpasowanie historii w nasz timeline. Z drugiej strony, styl pisania, tworzenie opisów, składnia pozostawiają bardzo wiele do życzenia. Tutaj wręcz zabrakło mi jakichkolwiek dialogów - nie dlatego, że są w jakiś sposób wymagane, ale po prostu jestem ciekawy, czy umiesz je pisać. Największym minusem jest na pewno to, że tak naprawdę bardzo mało mówisz nam o swojej postaci, z drobnymi wyjątkami. Ciężko stwierdzić, czy rzeczywiście masz jakiś jej obraz czy zamysł w głowie, bo z tekstu to kompletnie nie wynika. Dodanie choćby dwóch dodatkowych akapitów i większej liczby szczegółów wyszłoby zdecydowanie na dobre, bo to jeden z tych przypadków, gdzie objętość tekstu mocno utrudnia ocenę.

Mimo to, widzę u Ciebie oraz w samej historii wiele pozytywnych sygnałów, które często zwiastują naprawdę solidnych graczy. Podejrzewam, że dojście do dobrego poziomu zajmie Ci trochę czasu i będzie wymagać sporo wysiłku, ale wydaje mi się, że jest to w Twoim zasięgu. Z tego powodu jestem za - jestem ciekawy, jak poradzisz sobie z grą na żywo.
Obrazek
Awatar użytkownika
Gluppor
Rycerz Jedi
 
Posty: 1543
Rejestracja: 08 kwie 2010, 9:47

Re: Carlson

Postautor: Elia dodano: 24 lut 2019, 5:52

Moi przedmówcy dobrze podsumowali już plusy i minusy tego podania. Ja spróbuję trochę podpowiedzieć, czego szukamy, bo też widzę te dobre sygnały, o których pisał Gluppor.

Przede wszystkim, historia postaci w podaniu ma nam pokazać, że faktycznie umiesz wczuć się w prawdziwą osobę. To jest coś, czego potrzebujemy bezwzględnie, bo Twoja postać będzie wrzucona w istniejący świat, toczące się wydarzenia, i będzie musiała się w nich odnaleźć i na nie reagować. To dlatego szukamy znaków, że kandydat potrafi po pierwsze wychwycić emocje (np. poczuć klimat desperackich przygotowań przed ostateczną bitwą albo wychwycić rozpacz innej postaci), po drugie przetworzyć je (czyli wiedzieć, jak to wpływa na psychikę i zachowanie Twojego bohatera - czy jest nerwowy, czy jest chaotyczny, czy cudza rozpacz wywołuje w nim jakiekolwiek emocje), a po trzecie - wyrazić je (czyli pokazać innym graczom, że Twoja postać coś przeżywa w adekwatny sposób i przez to dołożyć się do budowania klimatu).

Druga bardzo istotna rzecz to pokazanie, że umie się stworzyć logiczny ciąg przyczynowo-skutkowy. Carlsona wychowali Weequayowie, kompletnie inna rasa. Jak to wpłynęło na chłopaka? Był inny od swoich rodziców, nie był w stanie nawet artykułować w ten sam sposób, bo miał kompletnie inny aparat mowy. Od zawsze musiał czuć, że jest kimś obcym i dziwnym - bo jego normą byli Weequayowie. Czy był prześladowany przez rówieśników z tego powodu? Może był podziwiany? Może wykształcił niskie poczucie własnej wartości, a może był charyzmatyczny i popularny i odmienność dała mu siłę? Jak się czuł wiedząc, że żadna z jego koleżanek nawet na niego nie spojrzy i pewnie nigdy nie będzie mógł założyć własnej rodziny? Czy zamierzał zostać z Weequeyami na zawsze, czy kiedyś ich zostawić i szukać szczęścia gdzie indziej?

Empatia i umiejętność wczucia się we własną postać jest tym, co tworzy dobrego gracza. Zdaję sobie sprawę, że ciężko jest pomyśleć o wszystkim, wszystko rozwinąć, by miało ręce i nogi. Ale nam starczy, jeśli po prostu pokażesz, że to umiesz.

W historii postaci nie musi się dziać jak w filmie sensacyjnym, gdzie trup pada gęsto, a cała reszta to dramatyczne ucieczki. Historia może się skupiać na fragmencie z życia postaci, który wydał Ci się wybitnie interesujący. Może nie pokazywać kompletnie żadnych ciekawych zdarzeń, wyłącznie samą postać, jej reakcje, jej sposób myślenia. Nie sugeruję tu, że schemat Twojej historii jest zły - jest w porządku! Chciałam tylko pokazać, że można się za to zabrać w kompletnie inny sposób i też będzie ok.

Nie mogę dać Ci głosu pozytywnego, bo chociaż Twoja historia ma swoje plusy, brakuje mi w niej tego, co pokazałoby mi, że możesz być dobrym graczem. Rozwiń ją, pokaż, że potrafisz zrobić postać z krwi i kości, że Carlson to coś więcej niż przypadkowy NPC.

Jeśli chodzi o to podanie, jestem przeciw, ale mam nadzieję, że będę mogła przeczytać lepszą wersję :)
Awatar użytkownika
Elia
Mistrz Jedi
 
Posty: 1586
Rejestracja: 03 lip 2011, 13:29

Re: Carlson

Postautor: Carlson dodano: 25 lut 2019, 13:44

Dzięki, miło poczytać takie dokładne słowa. Rozumiem o co chodzi, ale nie wiem, czy uda mi się to opisać w historii. Nie jestem dobry w opisywaniu przemyśleń i wpływu rzeczy na postać, rozumiem je i myślę, że umiałbym je zagrać, widzę je w głowie, ale nie umiem opisać ich z zewnątrz, ani pisać monologu wewnętrznego postaci. Cóż, zobaczymy.
Carlson
 
Posty: 5
Rejestracja: 21 lut 2019, 19:23

Re: Carlson

Postautor: Alora Valo dodano: 26 lut 2019, 20:27

Miałem wielką zagwozdkę jeśli chodzi o ocenę tego podania. Pomysł fajny, widać, że się do niego przygotowałeś, acz wykonanie niestety wyszło bardzo słabo. :C

Od strony warsztatowej nie chcę się nawet zagłębiać, acz przyznać muszę, że przeszkadzało to znacznie w odbiorze całości. Zostało to skrócone do totalnego minimum, jak bryk, który nie oddaje jakości książki nawet w najmniejszym calu. W dodatku wszystkie te błędy logiczne w ciągu zdarzeń, jak statek, który po drugim trafieniu już jest "do niczego", ale zaraz wskakuje w nadprzestrzeń. Odnoszę wrażenie, że nie poświęciłeś tej chwili, by przeczytać swoją historię drugi raz. Z doświadczenia wiem, że pewna część takich błędów wynika z ciągłego poprawiania, skakania po zdaniach, braku ciągłości podczas pisania. Szkoda. Z oceną całości borykałem się głównie dlatego, że wydajesz się naprawdę pozytywną osobą, która ma szanse odnaleźć się w naszym RP. Niestety, wydaje mi się, że najlepiej byłoby, gdybyś podszedł do tego jeszcze raz. Poświęcił temu odrobinę więcej czasu. Głównie, jeśli chodzi o przemyślenia, opisy poglądów i zachowań postaci. Nasza gra opiera się w 95% na pisaniu, to przez to medium powinieneś być w stanie przekazać odbiorcom to, co chcesz im przekazać. Często też biorąc pod uwagę to, co dzieje się "wewnątrz". Mając już w głowie przygotowany schemat cech swojej postaci, będąc w stanie przerzucić na papier rzeczy które dzieją się w jej głowie - to niesamowicie w tym pomoże.

Podaniu mogę dać co najwyżej głos neutralny, chociaż część mnie chciałaby dać ci szansę, to chcę być też fair w stosunku do innych składających podania. Wierzę, że następnym razem wyjdzie to znacznie lepiej i mam nadzieję, że spróbujesz po raz kolejny.
Obrazek
Awatar użytkownika
Alora Valo
Padawan
 
Posty: 360
Rejestracja: 23 gru 2016, 17:21
Nick gracza: Oem

Re: Carlson

Postautor: Tanna Saarai dodano: 27 lut 2019, 15:55

Trudne w ocenie podanie, bo gdzieś pod warstwą tego wszystkiego o czym powiedzieli moi przedmówcy mam wrażenie kryje się potencjał.

Jak wspomniał Bart, bardzo fajne osadzenie w świecie i tym historia błyszczy najmocniej. Po krótkim czasie od przeczytania historii po raz pierwszy to było coś, co mocno zapadło mi w pamięć. I niestety to jedyna rzecz po chwili zastanowienia, bo sam Carlson niestety jest nijaki, właściwie nie wiem czy jest bo historia to po prostu suche, encyklopedyczne fakty i to napisane w mało przystępnym stylu niestety. Sam nie jestem orłem w pisaniu i nie mam zamiaru się tutaj mądrzyć, ale pewne rzeczy po prostu kują mocno w oczy. Moi przedmówcy zwrócili już na nie uwagę, więc nie będę ponownie wymieniał.

Jest parę rzeczy, które się kupy nie trzyma - wspomniana już walka ojca z Yuuzhan Vong, czy pilotowanie Nubiana. Na takie rzeczy musisz patrzeć realistycznie. Nikt Ci nie pozwoli siąść za sterami F-16 bo pograłeś w symulatory lotu i poczytałeś książki. A jeśli nawet usiądziesz to nie wyobrażam sobie byś poleciał... Albo to przeżył jeśli jakoś jednak uda Ci się wystartować ^^'
Inaczej szkolenia pilotów byłyby bardzo krótkie, a sobie trwają... I tak trzeba myśleć o wszystkim.
W naszym RP stawiamy maksymalnie na realizm. Nie ma tu miejsca na uproszczenia, ułatwienia. Jeśli nie poświęcisz czemuś sporo czasu i wysiłku to nie będziesz tego umieć. W dzień nie zostaniesz Jedi, więc w dzień nie nauczysz się też rozbrajać bomby atomowej, nawet jeśli gdzieś w garażu bawisz się petardami, czy C4. No w końcu trochę czasu zajęło Aliantom skonstruowanie pierwszej bomby, nie? ;')

To takie dwie rzeczy - ten styl i małe potknięcia w realizmie, które mi najbardziej przeszkadzają.

Wiele rzeczy tu do poprawy nie ma. Sam trzon jest bardzo solidny, wystarczy nieznacznie go udoskonalić. I przy okazji pokazać nam, że faktycznie Carlson to postać, a nie zbitka faktów i wpis encyklopedyczny.

Muszę zagłosować przeciw, gdyż zwyczajnie brakuje tutaj podstaw do tego, by uwierzyć Ci, że potrafisz grać RP. Chciałbym, ale to byłoby niesprawiedliwe względem innych kandydatów, którzy takie podstawy wykazali. Wydaje mi się, że stać Cię na więcej i mam nadzieję, że nam to udowodnisz w następnym podaniu. Życzę tego tobie i nam, bo jakoś zrobiłeś na mnie pozytywne wrażenie.
Obrazek
Awatar użytkownika
Tanna Saarai
Uczeń Jedi
 
Posty: 714
Rejestracja: 08 kwie 2010, 9:47
Lokalizacja: Kraków
Nick gracza: Binol

Re: Carlson

Postautor: Carlson dodano: 27 lut 2019, 18:28

Braki w fabule, kwestię lotu Nubianem i źródła umiejętności mogę poprawić. O kwestii tej kretyńskiej walki już pisałem i sam nie wiem, po co ją dodałem. Wiem o co chodzi, mogę poprawić wszystkie dziurawe wydarzenia, sądzę, że wyjdzie dobrze. Poprawić też trochę za dużo naleciałości z Mrocznego Widma. ;)

Jeśli to wystarczy, by drugie podejście zostało zatwierdzone, chętnie spróbuję i to podrasuję. Jeśli poza tym trzeba też opisu kreacji postaci, o którym mówicie, wolę odpuścić i nie marnować czasu sobie i wam, to rzeczy, których nie umiem robić, nie umiem przelewać ich na papier, jak już pisałem, więc nic z tego nie wyjdzie. Będę wdzięczny za powiedzenie mi, czy na samej poprawie fabuły mogę dostać głosy pozytywne, tutaj albo na privie, żebyśmy nie marnowali sobie wzajemnie czasu.

(Poprosiłbym też bez przekonywania, żebym spróbował, "nie wiesz póki nie spróbujesz" i innych haseł, wiem co umiem pisać, a przy czym składam broń... Może piszę na wyrost, ale wielu ludzi w sieci ma taki nawyk zachęcania, jakby inni nie mieli pojęcia na swój własny temat, albo każdy miał kompleksy i nie umiał uczciwie powiedzieć, co umie, a czego nie, heh)
Carlson
 
Posty: 5
Rejestracja: 21 lut 2019, 19:23

Re: Carlson

Postautor: Rada Jedi dodano: 28 lut 2019, 17:48

Podanie otrzymało jeden głos pozytywny, trzy głosy neutralne i trzy głosy negatywne, w efekcie czego aplikacja zostaje odrzucona. Według Regulaminu, następna aplikacja może zostać złożona po upływie miesiąca.
Obrazek
Awatar użytkownika
Rada Jedi
 
Posty: 416
Rejestracja: 08 kwie 2010, 9:47


Wróć do Podania

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości