Sieć wewnętrzna

Re: Sieć wewnętrzna

Postautor: Alora Valo dodano: 28 maja 2019, 18:11

Obrazek
Kanał: Zamknięty, sieci wewnętrznej
Sektor: 5
Planeta: Prakith
Współrzędne planetarne: D-5
Nadawca: Padawan Alora Valo

Data wydarzenia: 27.05.19
Priorytet: wysoki


Kod: Zaznacz cały
Pojechałam sprawdzić miejsce, skąd nadał ostatnią wiadomość Fell. Niestety, nie mam dobrych wieści. Na miejscu wciąż znajdował się śmigacz, którym jechał - FC-21, ale jego samego już nie było... przynajmniej nie w całości. W bagażniku znalazłam odciętą nogę, która... z pewnością należała do niego. Byłam z sierżantem Donramem. Spróbowaliśmy podążyć śladami, które zostawili. Próbowaliśmy dowiedzieć się, gdzie go zabrali. Te jednak krążyły po okolicy, by ostatecznie zatrzeć się całkowicie. Jechali na jakimś zwierzęciu. Jeden z przejezdnych widział kilkanaście godzin wcześniej właśnie jakieś zwierze juczne i dwójkę podróżujących, gdzieś daleko, osiemdziesiąt kilometrów na południowy zachód. Nie był jednak w stanie tego sprecyzować miejsca i tak bardzo odległego, a też nie muszą  to być oni...

Tak więc... Z grubsza nie mamy nic, a WSK nie planuje wyrzucić do kosza miesięcy pracy, by ruszyć zbrojnie na poszukiwania. Niestety, nie da się im odmówić słuszności. A Fell cierpi. Poczułam to tam, na miejscu, że... jest  w agonii. Kult próbuje go złamać, a ja nie mam pojęcia gdzie zacząć. Mogli nie odjechać z nim daleko, mogli też przenieść go o setki kilometrów.

Jedyne co na pocieszenie mógł powiedzieć Voliander to, że raczej nie uda im się go złamać. Nie wyda nas. Pewne... ale jednak marna z tego otucha. Ugh. Nie wiem, może ktoś z Was na coś wpadnie. Fajnie by było...
Obrazek
Awatar użytkownika
Alora Valo
Uczeń Jedi
 
Posty: 435
Rejestracja: 23 gru 2016, 17:21
Nick gracza: Oem

Re: Sieć wewnętrzna

Postautor: Tanna Saarai dodano: 01 cze 2019, 6:37

Obrazek
Kanał: Zamknięty, sieci wewnętrznej
Sektor: 5
Planeta: Prakith
Współrzędne planetarne: F-13
Nadawca: Uczeń Jedi Tanna Saarai

Data wydarzenia: 29.05.19
Priorytet: wysoki

Kod: Zaznacz cały
W trakcie ostatniego spotkania z Padawanami Mistrzyni zasłabła i straciła przytomność. W toku późniejszych wydarzeń okazało się, iż została otruta - po kolei.

Siedząc w kantynie z sierżantem Balgoodem otrzymałam informacje o połączeniu z Zewnętrznych Rubieży, połączył się z nami pułkownik Caspari, z Wydziału Prawny Marynarki Prefsbelt z informacją, że Rycerz Fenderus zostanie stracony za 42 minuty. Ich wewnętrzne śledztwo wykazało, że dostarczona dokumentacja medyczna Rycerza oraz część dowodów jego bohaterstwa w trakcie bitwy o Głębokie Jądro zostały sfałszowane przez co sąd zawiesił jego wyrok. Byłam w szoku. Żadne próby wyjaśnienia sytuacji nie trafiały. Pułkownika zadaniem było jedynie przekazanie nam tej szokującej informacji. Wyrok zdawał się niepodważalny, pytał jedynie, czy chcemy odebrać ciało. Poprosiłam o kontakt do kogoś decyzyjnego w tej sprawie, pułkownik obiecał przekazać moją prośbę i poprosił o pozostawienie otwartego kanału w celu szybszej komunikacji.

Jeszcze nim zakończyliśmy rozmowę MD poinformował mnie, że w ciele Mistrzyni odkrył truciznę i walczy o jej życie lecz bez transfuzji krwi stracimy ją za około 6 godzin. To było za wiele na tamtą chwilę. Dobrze, że przy rozmowie obecny był sierżant Balgood i pomógł mi się otrząsnąć. Nim zdołałam uzyskać więcej informacji od MD o stanie Mistrzyni odebraliśmy połączenie z Dremulae. Dostaliśmy informację, że porucznik Anthony Deloga zapadł na ciężką chorobę na krótko po powrocie z rozprawy Rycerza Fenderusa. Wyglądało to tak, jakby Imperium usuwało świadków, lecz robiło to w bardzo oczywisty sposób, zbyt oczywisty. Przekazaliśmy nasz informacje o Rycerzu i Mistrzyni i wspólnie doszliśmy do wniosku, że ktoś prawdopodobnie próbuje wrobić Yaga Minor.

Czasu było zbyt mało, by zawieźć Mistrzynię do najbliższego szpitala, gdy za chwilę Rycerz miał zostać stracony. Skontaktowałam się więc z WSK i poprosiłam ich o dostarczenie nam krwi dla niej. Oczywiście zgodzili się bez problemu. Dodatkowo udało mi się zlokalizować Mistrza Barta i wysłać go do Mistrzyni, by się nią zajął. Później MD poinformował mnie, że Mistrz wypalił całą truciznę z jej organizmu. Załatwiona więc krew nie była już potrzebna, ale WSK dostarczyło ją mimo wszystko - skoro już zadali sobie trud by ją zdobyć. W tym czasie sierżant próbował nawiązać połączenie z systemem Prefsbelt.

W końcu udało się nawiązać połączenie, a w efekcie długiej rozmowy przekonać przedstawiciela Yaga Minor do ponownego przyjrzenia się sprawie sfałszowanych dokumentów. Sierżant Balgood zapewnił, że jest w stanie dostarczyć większą ilość dowodów na obecność i działanie Rycerza w trakcie bitwy o Głębokie Jądro, a mnie po skonfrontowaniu przedstawiciela Yaga Minor z posiadanymi przez nas faktami i domysłami, przekonać do teorii, iż ktoś próbuje wrobić Yaga Minor w wojnę z Sojuszem.
Egzekucja została odwołana, a przy okazji dowiedziałam się, że mój poprzedni rozmówca się pomylił i miała ona zostać przeprowadzona dopiero za tydzień, gdy będziemy mieli szansę się pożegnać z Rycerzem...

To było bardzo nerwowe kilkadziesiąt minut. Sprawa pozostaje do wyjaśnienia.
Obrazek
Awatar użytkownika
Tanna Saarai
Uczeń Jedi
 
Posty: 803
Rejestracja: 08 kwie 2010, 9:47
Lokalizacja: Kraków
Nick gracza: Binol

Re: Sieć wewnętrzna

Postautor: Alora Valo dodano: 01 cze 2019, 10:54

Obrazek
Kanał: Zamknięty, sieci wewnętrznej
Sektor: 5
Planeta: Prakith
Współrzędne planetarne: brak
Nadawca: Padawan Alora Valo

Data wydarzenia: 31.05.19
Priorytet: wysoki


Kod: Zaznacz cały
Wracam właśnie z orbity. Niedługo będziemy mieli wszystko, co jest nam potrzebne.
Obrazek
Awatar użytkownika
Alora Valo
Uczeń Jedi
 
Posty: 435
Rejestracja: 23 gru 2016, 17:21
Nick gracza: Oem

Re: Sieć wewnętrzna

Postautor: Elia dodano: 10 cze 2019, 1:21

Obrazek
Kanał: Zamknięty, sieci wewnętrznej
Sektor: 5
Planeta: Prakith
Współrzędne planetarne: F-13
Nadawca: Mistyk Jedi Elia Vile

Data wydarzenia: 10.06.19
Priorytet: średni


Kod: Zaznacz cały
Pakiety z medykamentami możecie znaleźć za konsolami w generatorze, pod umywalkami w łazience, w nieużywanej lodówce w kantynie oraz w kwaterze Rycerza Avidhala. Zapas jest też w ambulatorium, jak zwykle.

Droid pana Almana, FHR, potrzebuje pomocy z oprogramowaniem. Jego obecne nie pozwala mu stać się samodzielną, w pełni funkcjonalną jednostką, a chciałby tego. Gdyby ktoś obeznany z informatyką mógł na niego spojrzeć, byłabym bardzo wdzięczna.
Obrazek
Awatar użytkownika
Elia
Mistrz Jedi
 
Posty: 1705
Rejestracja: 03 lip 2011, 13:29

Re: Sieć wewnętrzna

Postautor: Tanna Saarai dodano: 14 cze 2019, 9:54

Obrazek
Kanał: Zamknięty, sieci wewnętrznej
Sektor: 5
Planeta: Prakith
Współrzędne planetarne: F-13
Nadawca: Uczeń Jedi Tanna Saarai

Data wydarzenia: 12.06.19
Priorytet: niski

Kod: Zaznacz cały
Redge się obudził.
Obrazek
Awatar użytkownika
Tanna Saarai
Uczeń Jedi
 
Posty: 803
Rejestracja: 08 kwie 2010, 9:47
Lokalizacja: Kraków
Nick gracza: Binol

Re: Sieć wewnętrzna

Postautor: Tanna Saarai dodano: 15 cze 2019, 13:04

Obrazek
Kanał: Zamknięty, sieci wewnętrznej
Sektor: 5
Planeta: Prakith
Współrzędne planetarne: F-13
Nadawca: Uczeń Jedi Tanna Saarai

Data wydarzenia: 14.06.19
Priorytet: niski

Kod: Zaznacz cały
Wróciły do nas nasze eopki, mały Neil i Mango.
Obrazek
Awatar użytkownika
Tanna Saarai
Uczeń Jedi
 
Posty: 803
Rejestracja: 08 kwie 2010, 9:47
Lokalizacja: Kraków
Nick gracza: Binol

Re: Sieć wewnętrzna

Postautor: Ulfur Rh'annix dodano: 15 cze 2019, 14:57

Obrazek
Kanał: Zamknięty, sieci wewnętrznej
Sektor: 5
Planeta: Odik
Współrzędne planetarne: brak
Nadawca: Adept Ulfur Rh'annix

Data wydarzenia: 15.06.19
Priorytet: średni

Kod: Zaznacz cały
Witajcie, mój powrót z Mirialu przeciągał się znacznie przez tragicznych pilotów promu, dodatkowo napotykalismy wiele utrudnień podczas podróży do Głębokiego Jądra... Mapy i wskaźniki pokazują, że jestem przy Odiku.
Musiałem wrócić na swoją planetę... Pochować matkę i zająć się sprawami związanymi z majątkiem oraz warsztatem. Zyskałem dzięki temu trochę kredytów. Lecę również z kilkoma mniejszymi częściami nsprawczymi do śmigaczy czy też droidów, które zabrałem z warsztatu.
Awatar użytkownika
Ulfur Rh'annix
Adept
 
Posty: 43
Rejestracja: 11 wrz 2018, 14:09

Re: Sieć wewnętrzna

Postautor: Siad Avidhal dodano: 15 cze 2019, 20:41

Obrazek
Kanał: Zamknięty, sieci wewnętrznej
Sektor: 5
Planeta: Prakith
Współrzędne planetarne: F-13
Nadawca: Rycerz Jedi Siad Avidhal

Data wydarzenia: 28.04.19
Priorytet: niski


Kod: Zaznacz cały
Jeśli chodzi o uszkodzenia złomwinga, to ja powiem więcej - niejako wina mojego ostatniego przelotu nim na Dremulae w sprawie fundacyjnej krucjaty, którą prowadzę. Udałem się na małe spotkanie "biznesowe" z przedstawicielami firm i organizacji za poleceniem Pana Caina Haarta - Sarią Tu'vaden, prezesem firmy Logistyka Wojenna Corulag; Panem Kershiem ze Stowarzyszenia Kombatanów rubieży; Tahem Yindigo jako przedstawicielem rządu Onderonu. Uważam, że poszło całkiem nieźle i zyskałem wielu pozytywnych sojuszników, którzy notabene mogliby być w pewnych aspektach pomocni także w naszych sprawach.

Niestety sam powrót nie był już tak... Radosny i szczęśliwy. W trakcie przelotu nadświetlną napotkałem na anomalię grawitacyjną, która na wiele godzin uszkodziła moją maszynę. To właściwie cud, że udało mi się to przeżyć - bez dwóch zdań tarcze tego złomwinga to coś iście... błogosławionego przez Moc. Zakup tej maszyny przez Rycerza Fenderusa był jednym z lepszych pomysłów w kwestii transportu tamtego okresu. Szanujcie ją. Oddajcie jej hołd. Wiem, że jest paskudna - ale technicznie na trudnych regionach Głębokiego Jądra śmiem twierdzić, że jest lepsza niż nawet nasz TIE-Defender. Może i lot trwa długo, ale chociaż nic prócz tarcz i godności wtedy nie straciłem.
Obrazek
Awatar użytkownika
Siad Avidhal
Rycerz Jedi
 
Posty: 1370
Rejestracja: 15 lip 2010, 9:20
Lokalizacja: Ukraina, Kijów
Nick gracza: Vinax

Re: Sieć wewnętrzna

Postautor: Edgar Alexander dodano: 16 cze 2019, 22:59

Obrazek
Kanał: Zamknięty, sieci wewnętrznej
Sektor: 5
Planeta: Prakith
Współrzędne planetarne: C-4
Nadawca: Padawan Edgar Alexander

Data wydarzenia: 16.06.19
Priorytet: średni


Kod: Zaznacz cały
Przepraszam za nagłe zniknięcie, oraz spory wydatek na protezy. Za radą Niny - oraz trapiony swoimi problemami po bitwie ze Starszym - pojechałem do Narodowego Szpitala Cybernetycznego w Prak. Chciałem ograniczyć się do naprawy protez, ale lekarz zalecił ich wymianę, więc postanowiłem pójść za tym - szczególnie, że jest szansa na odzyskanie części pieniędzy.

Otóż, pracownicy szpitala oferowali, że mogą zwrócić nam równowartość nawet 10% kosztu całej operacji, w zamian za wzięcie udziału w reklamie szpitala. Z tego, co wiem, jest to jedna z najlepszych takich placówek w Jądrze. Chyba nie tylko mi przyda się mała poprawa - lub w ogóle kupno - protez, a skoro już, to czy nie warto by zrobić to w wysokiej jakości placówce, a przy tym wydać jak najmniej?

Wracam za maksymalnie dwa dni, chętnie bym przedyskutował, co zrobimy z tym dalej. Moim zdaniem wzięcie udziału w małej reklamie nie zaszkodzi nam, szczególnie, że stąd się wynosimy - oczywiście, chyba że ta reklama wymusi zrobienie czegoś, co zdecydowanie umniejszy naszej godności.
Awatar użytkownika
Edgar Alexander
Padawan
 
Posty: 399
Rejestracja: 18 wrz 2015, 12:09

Re: Sieć wewnętrzna

Postautor: Alora Valo dodano: 23 cze 2019, 19:41

Obrazek
Kanał: Zamknięty, sieci wewnętrznej
Sektor: 5
Planeta: Prakith
Współrzędne planetarne: F-12
Nadawca: Padawan Alora Valo

Data wydarzenia: 23.06.19
Priorytet: niski


Kod: Zaznacz cały
Odwiedzili nas dzisiaj kultyści od Rycerza Fenderusa i Voliandera. Przekazali wieści, które nas nie zaskoczyły. Czarną wiadomość, że ich dobry brat - Noshiravani poległ w walce pokonaną już częścią Kultu. Zapytana o coś, co po nim pozostało pomyślałam, że moglibyśmy oddać im resztkę naparu, który mamy. Mały gest, by mogli oddać zmarłemu honory na swój własny sposób.

Przyłapałam również Redge'a na ucieczce z bazy. A raczej - wybrał się na wycieczkę. Po przechwyceniu potowarzyszyłam mu w niej dłuższą chwilę i wróciliśmy do bazy. Wygląda na to, że jest z nim jeszcze gorzej, niż wcześniej. Może nie aż tak, ale... Problemy z pamięcią, wysławianiem się. Z percepcją chyba też. Woła swojego tatę przez puste etui do holodaty, jest dziecinny, ale to wciąż nasz Redge. Przyjazny, zabawny. Mimo wszystko - po tym co zaszło i tak nie jest w złej formie. Może z czasem chociaż trochę się polepszy. W coś wierzyć trzeba.
Obrazek
Awatar użytkownika
Alora Valo
Uczeń Jedi
 
Posty: 435
Rejestracja: 23 gru 2016, 17:21
Nick gracza: Oem

Re: Sieć wewnętrzna

Postautor: Ulfur Rh'annix dodano: 26 cze 2019, 8:30

Obrazek
Kanał: Zamknięty, sieci wewnętrznej
Sektor: 5
Planeta: Prakith
Współrzędne planetarne: F-13
Nadawca: Adept Ulfur Rh'annix

Data wydarzenia: 26.06.19
Priorytet: średni

Kod: Zaznacz cały
Cześć,
Otóż postanowiłem napisać ogólną wiadomość dla wszystkich na temat mojej sytuacji, za radą Mistrza Avidhala.
Wszystko zaczęło się od moich "cichych dni" przed wylotem, kiedy to nie stawiałem się na treningach... Dostałem wówczas informacje o poważnej chorobie jaka dotknęła moją matkę, starałem się to przeczekać, jednak wziąłem sprawy w swoje ręce kiedy zostałem poinformowany o jej śmierci. Tak wiem... Zbliżała się wielka walka, ludzie również ginęli, jednak... Mama była ostatnią osobą "z zewnątrz" która mi pozostała, choć nie mieliśmy szczególnie dobrego kontaktu po moim podjęciu pracy na Hoth to czułem, że zwyczajnie muszę zająć się przynajmniej teraz jej pogrzebem.
Wyleciałem na Mirial promem, było ciężko i nie chodzi mi tylko o kiepski pilotaż. Gryzło mnie sumienie, było mi cholernie źle i ciężko że w taki sposób odszedłem, że opuściłem was.
Na Mirialu zająłem się wszystkim - i pogrzebem i majątkiem. Sprzedałem warsztat, który i tak tylko stał w kurzu.
Mój powrót tyle zajmował, ponieważ mimo zamknięcia wszystkich spraw potrzebowałem dojść do siebie, byłem w lekkiej rozsypce, a przede wszystkim było mi okropnie wstyd przed wami wszystkimi...
Koniec końców zebrałem się w sobie, zdecydowałem że chce oddać się służbie i poświęcić się treningowi, podjąłem tą decyzję której jestem pewny, tym bardziej że nie trzyma mnie już nic w zewnętrznym świecie.

Wczoraj w bazie JP jak i Major również mnie uświadomili jak to mogło wyglądać - że uciekłem przed walką, przed niebezpieczeństwem, że zdradziłem.
Nie będę za nikim na siłę biegać powtarzając, że to bzdura, chce po prostu jak najszybciej zacząć być znowu przydatny dla naszej grupy.
Awatar użytkownika
Ulfur Rh'annix
Adept
 
Posty: 43
Rejestracja: 11 wrz 2018, 14:09

Re: Sieć wewnętrzna

Postautor: Fell Mohrgan dodano: 26 cze 2019, 12:52

Obrazek
Kanał: Zamknięty, sieci wewnętrznej
Sektor: 5
Planeta: Prakith
Współrzędne planetarne: brak
Nadawca: Adept Fell Mohrgan

Data wydarzenia: 25.06.19
Priorytet: średni

Kod: Zaznacz cały
Dopiero dzisiaj załoga wojsk Christophsis opuściła do końca Głębokie Jądro i powróciła na ojczyznę. Poznałem ze szczegółami tragiczny stan ich wojsk i ogromne straty w ludziach. Pytano o kwestie tego, czy mogą coś jeszcze zrobić, czy mają coś do załatwienia. Niestety, byłem jedyną osobą pod ręką. Umiałem im jedynie powiedzieć, że chyba nie i nie mam najmniejszego pojęcia. Admirał Kharn Ghezzel nie był zbyt zadowolony, że tylko ja odebrałem połączenie i tego nie ukrywał.

Ponieśli katastrofalne straty. Ich główny lotniskowiec, stary Gwiezdny Niszczyciel Venator, to mimo wielu prób naprawy, trup. Stracili oba Acclamatory II. Ocalał tylko ich flagowy Gladiator II, "Naiiv Luure". 1 z 4... Od końca Bitwy o Głębokie Jądro, ojczyzna przysyłała wielkie frachtowce, którymi zbierani byli ranni, wraki i... martwi. Wykonano łącznie 216 przelotów. Dzisiaj "Naiiv Luure" jako ostatni wraca na Christophsis. Jeśli chodzi o myśliwce, 178 z 444 utracono w walce.

Zmarło 9 105 załogantów z liczącej 37 911 osób załogi. Jedna czwarta... Ponad 16 tysięcy zostało rannych. Prawie połowa. Dowództwo nie jest zbyt zadowolone. A szeregowi żołnierze są w szoku. Ponuro stwierdzają jednak, że spłacili swój dług względem Elii Vile i Naiiva Luure i mogą wracać na swoją ziemię. Czeka ich spora walka o niepodległość. Imperium krzywo patrzy na Christophsis, które po porzuceniu na pastwę Yuuzhan przez Moffów zdecydowało być niezależnym światem. Z grubsza w myśl tego, że w dniu próby i tak zostawili ich na lodzie. Nastroje są cienkie. Pytałem, czy chcieliby o coś nas w tym kontekście prosić, ale Admirał Kharn Ghezzel twardo stawia na to, że to już ich sprawa, a nasza współpraca została zakończona i każdy odpowiada już za siebie.

Mam duże wrażenie, że po prostu załamali się rozmiarem pogromu i chyba chcą już być z daleka od wszystkiego, co kojarzy się z tym co przeżyli. Nie dziwię się. Kazali pozdrowić Elię Vile, złożyć od nich kwiaty przy nagrobku Naiiva Luure i życzyli szczęśliwego użytku z TIE Defendera. Ale jawnie nie potrafią już dłużej wytrzymać widoku Odika, Prakith i nas. Nie dziwię im się.
Awatar użytkownika
Fell Mohrgan
Adept
 
Posty: 45
Rejestracja: 24 kwie 2018, 20:33

Re: Sieć wewnętrzna

Postautor: Effie Eyan dodano: 26 cze 2019, 23:14

Obrazek
Kanał: Zamknięty, sieci wewnętrznej
Sektor: 5
Planeta: Prakith
Współrzędne planetarne: F-13
Nadawca: Adept Effie Eyan

Data wydarzenia: 26.06.19
Priorytet: niski


Kod: Zaznacz cały
Cześć wszystkim.
Niedawno trafiłam do waszej placówki, a jeszcze bardziej niedawno postanowiłam w niej zostać na dłużej, więc za krótką namową Rycerza Avidhala stwierdziłam, że dobrze będzie zostawić tutaj jakąś wiadomość, w której co nieco o sobie opowiem.

Pochodzę ze zniszczonej przez Yuzhaan Vongów planety Dantooine, na której to się wychowałam i mieszkałam do piętnastego roku życia - właśnie wtedy nastąpiła inwazja. Niewiele pamiętam z tego nieszczęsnego okresu, bo byłam wtedy wrakiem - wszystko zdarzyło się krótko po pewnym przykrym wydarzeniu, które na stałe odmieniło moje życie. Do samej sytuacji, o której wspomniałam wrócę za chwilę, bo to ważne. Pamiętam jednak, że moim rodzicom udało się przetransportować mnie na frachtowiec - dla nich jednak zabrakło miejsca, więc chcąc, nie chcąc, byłam zmuszona ich zostawić. Kapitan statku na którym się znalazłam, Ashoshaa Rin, okazała się być dla mnie naprawdę wspaniałą osobą i... do niedawna traktowałam ją niemal jak matkę. Spędziłam pod jej opieką całe cztery lata, a całkiem niedawno zrządzenie losu po prostu mi ją odebrało - ostatnią osobę, na której naprawdę mi zależało. To miała być zwykła wizyta na Tatooine - jak zwykle mieliśmy do sprzedania trochę towarów. Nigdy sama nie opuszczałam statku, ale tego dnia coś mnie pokusiło i po prostu to zrobiłam, chcąc po prostu przejść się po mieścinie, w której stacjonowaliśmy. Kiedy wróciłam, statku ani załogi już nie było. Jak się później okazało, tylko jednej osobie z naszej paczki udało się uniknąć tego dziwnego "wyparowania" i tak naprawdę to tylko dzięki niej jestem w stanie teraz o tym opowiedzieć. Bothanin Kestel, członek naszej załogi, powiedział, że Rin miała jakieś porachunki z Huttami, że kiedyś zabrała im ten frachtowiec, którym do tej pory lataliśmy i że ktoś właśnie przyszedł nam go odebrać - zarówno sam statek, jak i życia osób, które nim latały. Na domiar złego wkrótce okazało się, że jako członkowie załogi, których nie było podczas tego wszystkiego na pokładzie, jesteśmy poszukiwani, o czym po krótkiej chwili przekonaliśmy się na własnej skórze. Gdy nas rozpoznano, dwóch mężczyzn rzuciło się za nami w pogoń, więc byliśmy zmuszeni uciekać z miasta - właśnie tak trafiliśmy na bezlitosną pustynie Tatooine, na której ta cała pogoń tylko przybrała na pikanterii. Pociski latały nam nad głowami, a my, zupełnie wyczerpani i spragnieni po prostu biegliśmy, myśląc, że to nasz koniec. NIGDY nie przeżyłam czegoś tak okropnego. Tego dnia śmierć kilkukrotnie zajrzała nam w oczy. Jakimś cudem udało nam się uciec, a później pod osłoną nocy wrócić do miasta i z pomocą pewnego Twi'lekańskiego kapitana statku, dostać się na pokład innego statku, należącego do jego przyjaciela i wylecieć na Bothawui. Kestel był ranny, więc musieliśmy się udać do placówki medycznej - to właśnie tam mój Bothiański znajomy rozpoznał w członku waszej organizacji, Padawanie Okka'rinie, swojego krewniaka. Wiem tylko tyle, że po stosunkowo krótkiej wymianie zdań razem zadecydowali, żeby wysłać mnie na Prakith - tutaj, do was. Jak wspomniałam na początku, jestem tu od niedawna, ale po rozmowie z Rycerzem Avidhalem, w której dowiedziałam się, że prawdopodobnie jestem wrażliwa na... Moc... postanowiłam, że zostanę.

Nawiązując do tego wydarzenia, które kiedyś odwróciło moje życie do góry nogami. Słowem wstępu, zdaję sobie sprawę z tego, że moja twarz nie wygląda zbyt ciekawie i że moje oczy są... dziwne, ale... byłabym bardzo wdzięczna, gdybyście nie zwracali na to uwagi, a jeżeli już to nie w taki sposób, żebym o tym wiedziała. Niby nauczyłam się z tym żyć, ale nie ukrywam, że to niezbyt przyjemne, kiedy inni zwracają na to uwagę, tym bardziej, że przypominam sobie wtedy, co... na co jestem skazana i co z całą pewnością mnie czeka. Powoli, progresywnie tracę wzrok i to nie jest coś, co można tak po prostu wyleczyć. Słyszałam, że jest taka możliwość, ale sam zabieg jest zarówno bardzo kosztowny, jak i ryzykowny. Staram się z tym oswajać i w miarę możliwości o tym nie myśleć, ale jest ciężko. Świadomość tego, że za jakieś pięć, sześć lat nie będę widziała zupełnie niczego jest dobijająca - naprawdę bardzo dobijająca. Najgorsze jest to, że taki stan rzeczy to tylko i wyłącznie moja wina - kara za bycie głupim, niewdzięcznym i niesłuchającym dzieckiem.  Kiedyś wybuchnął mi w dłoni pistolet blasterowy, który ukradkiem zabrałam tacie dla własnej uciechy, a obrażenia, które przy tym spowodował poważnie uszkodziły mi nerwy odpowiadające za wzrok... no i... tyle.
Wyrzucam to z siebie teraz, żebym w przyszłości nie musiała już tyle o tym mówić.
To chyba wszystko, co chciałam powiedzieć.
Awatar użytkownika
Effie Eyan
Adept
 
Posty: 25
Rejestracja: 01 cze 2019, 14:07

Re: Sieć wewnętrzna

Postautor: Effie Eyan dodano: 29 cze 2019, 14:28

Obrazek
Kanał: Zamknięty, sieci wewnętrznej
Sektor: 5
Planeta: Prakith
Współrzędne planetarne: F-13
Nadawca: Adept Effie Eyan

Data wydarzenia: 28.06.19
Priorytet: niski



Kod: Zaznacz cały
Jeden z moich pierwszych dni w tym miejscu, a już zaczynają dziać się naprawdę dziwne rzeczy.

Nie jestem jeszcze do końca zaznajomiona z bazą, tym bardziej biorąc pod uwagę mój wzrok, który niczego mi nie ułatwia, więc Uczennica Valo postanowiła mnie po niej oprowadzić, po krótce opisując przy tym każde z kluczowych pomieszczeń, jakie się w niej znajdują. Właśnie znajdowałyśmy się w hangarze, zaraz obok kwater sypialnych, a za naszymi plecami - nie wiem - jakby znikąd pojawił się mężczyzna, którego moja towarzyszka określiła mianem kultysty. Byłam tak zdziwiona i przestraszona, że zupełnie nie wiedziałam co robić, więc po prostu stałam i patrzyłam się na nich jak głupia. Okazało się, że ten kultysta wcale nie miał jakichś złych zamiarów, a jego jedynym celem była zwykła... rozmowa. Jak się później okazało, a w każdym razie jak ja to zrozumiałam - rozmowa z Uczennicą na temat jej dziecka, które podczas ich konwersacji stało się bardzo, a może nawet zbyt bardzo aktywne i razem z Ulfurem musieliśmy go pilnować. Nie mogę jednak powiedzieć, że nam się to udało. Gdy ten mężczyzna je zobaczył, pozwolił się bez żadnych problemów odprowadzić do wyjścia i chyba po prostu sobie poszedł.

Zakładam, że większość z was może mieć trochę lepsze zobrazowanie całej tej sytuacji, ale ja do tej pory nie mam pojęcia, co o tym myśleć.
Awatar użytkownika
Effie Eyan
Adept
 
Posty: 25
Rejestracja: 01 cze 2019, 14:07

Re: Sieć wewnętrzna

Postautor: Alora Valo dodano: 30 cze 2019, 0:15

Obrazek
Kanał: Zamknięty, sieci wewnętrznej
Sektor: 5
Planeta: Prakith
Współrzędne planetarne: F-13
Nadawca: Padawan Alora Valo

Data wydarzenia: 30.06.19
Priorytet: niski


Kod: Zaznacz cały
Wracając z treningu z Rycerzem Avidhalem przed bramą naszej bazy zastali nas jacyś dziennikarze. Rycerz udzielił im krótkiego wywiadu. Pytali o Namona, Mrocznych Jedi, Sanarisa, kult. Wrażliwe tematy, ale ostatecznie Rycerz wybrnął z tego świetnie. Przynajmniej na ten moment tak to wygląda.
Obrazek
Awatar użytkownika
Alora Valo
Uczeń Jedi
 
Posty: 435
Rejestracja: 23 gru 2016, 17:21
Nick gracza: Oem

PoprzedniaNastępna

Wróć do Informacje

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości