Yoh - Zatwierdzone

Punkt składania aplikacji - stale otwarty.
Regulamin forum
Wzór podania pojawi się automatycznie przy zakładaniu nowego tematu. Można go pobrać jednak także ręcznie, z tego tematu.

Bezwzględnie proponujemy także zapoznanie się z tym tematem z największą dokładnością, wliczając w to lekturę Regulaminu.
Yoh
Posty: 4
Rejestracja: 17 lip 2022, 16:34

Yoh - Zatwierdzone

Post autor: Yoh »

1. Informacje bazowe
a. Imię: Nikola
b. Wiek: 24
c. Zainteresowania/Hobby: Roleplay wszelkiego rodzaju – od larpów po papierowe sesje. Przez kilka lat byłam wkręcona w środowisko graczy G2O, teraz szukam sobie nowego miejsca.
d. Kilka zdań o sobie i swoim charakterze: Przepraszam, że napiszę tak mało, ale nie lubię pisać o sobie. Jestem studentką socjologii, preferuję spokojne wieczory przed komputerem lub konsolą, od czasu do czasu gdzieś wyjdę ze znajomymi, ale o wiele bardziej spędzić wieczór grając ze znajomymi sesje RP. Szczerze to naprawdę liczę na ten serwer, mam nadzieję, że naprawdę wkręcę się w waszą społeczność i że polubicie mnie tak, jak ja pewnie polubię was <3
e. Kontakt:
Mój discord: Niqo_sama#1889

2. Doświadczenie z RP: W tym polu ograniczę się do RP w uniwersum Star Wars
a. Formy rozgrywki: Razem z przyjaciółmi grałam na naszym serwerze RP, wykorzystywał grę Jedi Academy na modyfikacji GalaxyRP.
b. Organizacje/Grupy: Była to grupka przyjaciół, około 8 osób.
c. Staż: trwało to kilka miesięcy, łącznie około pół roku
d. Powód zakończenia gry: Przy tak małej liczbie ludzi gra się posypała, część osób nie miała już czasu grać.

3. Postać
a. Imię i nazwisko: Yoh
b. Wiek: 22
c. Pochodzenie: Tatooine
d. Rasa: Człowiek
e. Wygląd: Niski mężczyzna o włosach do ramion. Jest mikrej postury, co szczególnie widać przez jego zwyczaj do garbienia się. Na twarzy nie posiada żadnego zarostu i wygląda bardzo dziecinnie, nieznajomi często na początku biorą go za kobietę. Młodzieniec posiada bardzo ciepły i życzliwy uśmiech, co z jego wiecznie nieobecnym wzrokiem sprawia, że odbiorca może czuć, jakby Yoh go nie rozumiał.
f. Historia:


B – kwestie Bohatera

R – kwestie Rekrutera

B -Tatooine to jedno z ostatnich miejsc w galaktyce, na którym ktokolwiek chciałby wylądować. Piekielna temperatura, wszechobecni łowcy nagród i mieszkańcy gotowi poderżnąć Ci gardło za odrobinę wody. Trudno wyobrazić sobie kogoś, kto czułby się przywiązany do tego miejsca i tych ludzi, prawda? Coż, ja jestem taką osobą, a raczej byłem... ehhh, cholera... możemy zacząć od nowa?

R - Nie ma nawet takiej opcji, szef wyraźnie powiedział, że jedno nagranie na osobę. Może po prostu odpuść sobie ten patetyczny wstęp, dobra? No, to powiedz, jak się nazywasz?

B - Yoh

R -Tylko tyle? Yoh?

B - No tak...

R - #wzdycha# Dobra, dalej. Czemu chcesz wstąpić do naszej organizacji?

B - Bo chcę szybko zarobić.

Osoba przeprowadzająca wywiad spojrzała na niego z zażenowaniem. Następnie wstała, wyłączyła nagrywanie i zakryła twarz dłonią na znak irytacji.

R - Słuchaj, jeśli szef ma wziąć Cię do ekipy na następny skok to musisz mu się dobrze sprzedać. Skłam, że szukasz prawdziwego wyzwania, bo poprzednie akcje były dla Ciebie spacerkiem, dobra?

B - #wzdycha# Meczące to...

R -Słuchaj, szkoda mi Cię, więc zrobię dla Ciebie wyjątek i wykasuję ten ostatni fragment, dobra?

B -Nie, nie, nie, będę szczery, jeśli mnie nie weźmie to trudno, nie będę kłamał i robił z siebie jakiegoś zabijaki.

R -Na pewno tego chcesz? Wookie przed Tobą opowiadał historię o tym, jak rozerwał człowieka na pół... gołymi rękami.

B -Tak, na pewno.

Rodianin przeprowadzający wywiad rzucił Yohowi litościwe spojrzenie i wznowił nagrywanie.

R - Masz jakieś doświadczenie w działalnościach przestępczych?

B - Mój ojciec prowadził karczmę w Mos Espa na Tatooine, mało kto przychodził, a jeszcze mniej płaciło, więc wpadł na pomysł, żeby dorobić sobie na boku drobnymi kradzieżami. Ojciec uznał, że nadam się do tego doskonale, bo nikt nie będzie podejrzewał dziecka.

R - Chwila, więc twój ojciec prowadził bar, a ty w tym samym czasie okradałeś ludzi na ulicy?

B - Hmm? Nie, okradałem tylko ludzi w karczmie. Ojciec specjalnie stawiał darmowe kolejki, żeby ludzi nie zauważali, że po kryjomu zabieram pieniądze z ich ubrań. Miał też inne triki, czasami specjalnie mylił drinki, żeby poddenerwować klientów, prowokowało to bójki, po których ja zajmowałem się rannymi, jednocześnie przeszukiwałem nieprzytomnych.

R -Ile miałeś wtedy lat?

B -Zacząłem, gdy miałem sześć, robiłem to do dwunastego roku życia, dopóki ojciec nie zginął.

Rozmówca otworzył usta i podniósł brwi ze zdziwienia.

R - ILE? Twój ojciec musiał nie szanować twojego życia, skoro naraził Cię na takie ryzyko.

B - Prawda, na jego obronę powiem, że nie był zbyt bystry, lubię sobie tłumaczyć, że był na tyle głupi, że nie zdawał sobie sprawy z ryzyka. Oczywiście to nie tak, że mnie do tego przymuszał, sam chciałem mu w tym pomagać?

R - Chwila... godziłeś się na to?

B - Wiesz, jako dziecko traktowałem to jako formę zabawy z rodzicem, gdy widziałem uśmiech na twarzy taty po tym, jak pokazywałem mu, ile kredytów udało mi się zdobyć, to była już nagroda sama w sobie. Dzieci zwykle chcą pomagać rodzicom, chciałem, żeby był ze mnie dumny.

R - Dziwne miałeś to dzieciństwo... Nie przyłapali Cię ani razu?

B - Mnie nie, ale ojca tak, do baru raz wszedł jakiś łowca nagród, ojciec zwęszył okazję, więc chciał mu coś dosypać do drinka, pech chciał, że klient to zauważył i zastrzelił tatę na miejscu.

R - Przykro mi. To musiało być dla Ciebie trudno...

B - Ano było, całe miasto dowiedziało się o tym, ludzie szybko wywnioskowali, że ojciec musiał próbować tego na innych i pojawiły się plotki, że ojciec był psychopatą, który torturował ludzi.

R - Odbiło się to na Tobie?

B - I to jak. Musiałem natychmiast uciekać, wziąłem kredyty, które ojciec ukrywał w skrytce za barem i uciekłem z miasta.

R - Nie myślałeś o ucieczce z planety?

B - Już samo opuszczenie Mos Espy było dla mnie ciężkie, tak jak mówiłem na początku, to miejsce to śmietnik, ale nigdzie nie czułem się tak dobrze jak tam. Większość dzieci z tamtego regionu nie miało tego, co ja – ich rodzice byli farmerami wilgoci, którzy zmuszali ich do pracy na tym pustkowiu, ja tymczasem siedziałem sobie w barze, słuchałem opowieści ludzi, którzy podróżowali po galaktyce, a w przerwach szukałem fajnych fantów i kredytów przy ludziach. Na opuszczenie planety zdecydowałem się dopiero kilka lat później.

R - Czemu zdecydowałeś się uciec?

B - Nie maiłem trochę wyboru... Na Tatooine nadal zajmowałem się drobnymi kradzieżami, pewnego razu chciałem podwędzić kilka kredytów piratom, którzy pili pod tawerną w... #Yoh spojrzał głupio w sufit, jakby się nad czymś zastanawiał# cholera, nie pamiętam gdzie... na czym skończyłem?

R - Chciałeś okraść piratów, którzy pili pod barem.

B - Aaaa, no tak, no więc dowiedziałem się o nich od właściciela, podobno chlali tam już któryś dzień, musieli wiec mieć sporo kredytów. Kupiłem kilka butelek mocnego alkoholu i wyszedłem do nich, aby ich poczęstować, rozmowa z nimi szła gładko, tak się zagadali, że większość z nich nawet nie zauważyła, jak opróżniam ich kieszenie, dopóki nie przyszło na szefa...

R - Zorientował się?

B - Od samego początku wiedział, że chcę ich okraść, widział, jak wyciągam kredyty z kieszeni jego ludzi, gdy podszedłem do niego rzucił coś w stylu... #Yoh znowu unisósł głowę, żeby coś sobie przypomnieć# Emm, coś że mam tupet iii...

Osoba przeprowadzająca wywiad przewróciła oczami

R -Mniejsza z tym, co Ci zrobili?

B - Reszta załogi chciała mnie ukatrupić, ale ich szef uznał, że lepiej będzie, jeśli wykorzystają mnie, żebym spłacił swój dług. Siłą wcielili mnie do swojej załogi i powiedzieli, że nie wypuszczą, dopóki nie spłacę tego, co ukradłem. Krótko po tym zaczęła się wojna z Yuuzhan Vongami. Wykorzystaliśmy zamieszanie w galaktyce, żeby napadać na statki, które przewoziły uchodźców.

R - I co było dalej?

B - Nienawidziłem tego, spędziłem tak cztery lata mojego życia, czułem się jak śmieć, zabierałem ostatnie pieniądze ludziom, którzy uciekali ze swoich planet.

R - Czym się to niby różniło od tego, co robiłeś a Tatooine?

B - Na Tatooine okradałem tylko najemników, łowców nagród i piratów, nigdy nie zabrałem niczego, co należało do zwykłych mieszkańców.

R - A co za różnica? Pieniądz to pieniądz.

B -No nie, w przypadku najem...

Osoba przeprowadzająca rozmowę przerwała w połowie zdania i powiedziała:

R - Wiesz co, może lepiej nie odpowiadaj, to by mogło Ci tylko zaszkodzić.

B - R-Racja... O czym ja mówiłem?

R - No więc rabowałeś z piratami.

B - A, no tak. No więc gdy wojna się skończyła dalej byłem na statku piratów, mój dług już dawno spłaciłem, oni jednak nie planowali mnie wypuścić. Podczas jednej akcji piraci wzięli za cel statek Sojuszu Galaktycznego.

R - Słucham?

B - Nie mam pojęcia, co sobie myśleli, chyba byli na pewni siebie, że myśleli, że poradzą sobie z uzbrojonymi żołnierzami. Skończyło się ta, jak się tego spodziewasz, ta banda idiotów rzuciła się do walki na ślepo zupełnie tak, jakby to był jakiś zwykły statek handlowy.

R - Jakim cudem przeżyłeś?

B - Nie uciekałem, tylko od razu się poddałem. Zadziałało, zabrali mnie do celi, gdzie spędziłem następnych kilka dni.

R - Jak udało Ci się uciec?

B - Do celi wszedł jakiś Jedi Twi'lek i przeprowadził ze mną rozmowę o tym, jak znalazłem się na statku piratów.

R - Co mu wkręciłeś?

B - Nic, powiedziałem prawdę.

Zdziwiony Rodianin spojrzał na Yoh z wyraźnym niesmakiem, jakby coś mu si nie zgadzało

B - Sam się dziwię, jakoś czułem, że mogę mu zaufać, jakbym znał go już od wielu lat. Po rozmowie powiedział mi tylko, że wszystko będzie dobrze. Następnego dnia statek wylądował na Coruscant. Spodziewałem się procesu, tymczasem do mojej celi wszedł ten sam Jedi, rozkuł mnie i zabrał do jakiegoś pokoju.

R - Kolejne przesłuchanie?

B - Otóż nie, powiedział mi, że puszczą mnie wolno, ale będę pod stałym nadzorem, jeśli przyłąpia mnie na jakiejkolwiek nielegalnej działalności, trafię za kratki. Jedi podobno się za mna wstawił, podobno coś we mnie wyczuł.

R - Miałeś nadzór?

B - Cóż, teoretycznie nadal mam...

R - CO? WIĘC WŁADZE CI SIĘ PRZYGLĄDAJĄ?

B - No tak... To jakiś problem?

R - WIĘC PO CHOLERĘ TY TU PRZYCHODZIŁEŚ, PRZECIEŻ KTOŚ MÓGŁ CIĘ TU ŚLEDZIĆ.

B - Emm, nie wydaje mi się, żeby ktoś mnie śle...

R - WYNOCHA STĄD!

Rekruter wziął Yoha za ubrania i wywlókł go z pokoju. Chłopiec podniósł się z ziemi i spojrzał skołowany na rozwścieczonego Rodianina.

R - WIĘCEJ SIĘ TU NIE POKAZUJ. JAKIM TRZEBA BYŁ GŁĄBEM, ŻEBY PRZYJŚĆ DO SIEDZIBY NAJEMNIKÓW WIEDZĄC, ŻE WŁADZE CI SIĘ PRZYGLĄDAJĄ?! PRZECIEŻ W TEN SAM SPOSÓB ZACZĘLIBY ŚLEDZIĆ I NAS!

B - Hej, nie wiedziałem, że to taki problem, przecież to miało być tylko głupie przeszukiwanie ruin.

R - Osoba, która poinformowała Cię o tym zleceniu nie wspomniała o tym, żeby zachować anonimowość? - powiedział sarkastycznie rekruter.

B -Powiedziała, ale...

Rekruter zamknął Yohowi drzwi przed nosem, chłopiec wziął głęboki wdech, wsadził ręce do kieszeni i spokojnym krokiem skierował się do wyjścia z budynku.

B -No, oficjalnie nie mam już pomysłów. Planety nie opuszczę, pracy tu nie znajdę... Chyba nie zostaje mi nic innego, jak zwrócić się do tego Jedi... - pomyślał Yoh.

4. Informacje dodatkowe
a. Czego szukasz w RP w organizacji i co jest dla Ciebie w grze najważniejsze? Chyba tego, co wszyscy – immersyjnej gry w uniwersum Star Wars z miłym towarzystwem <3

b. Skąd dowiedziałeś się o organizacji? Zobaczyłam aktywny serwer o tej nazwie i postanowiłam spróbować.
Awatar użytkownika
Tanna Saarai
Uczeń Jedi
Posty: 1106
Rejestracja: 08 kwie 2010, 10:47
Nick gracza: Binol
Kontakt:

Re: Yoh

Post autor: Tanna Saarai »

Pozytyw ode mnie leci.

Ciekawa forma, od razu skojarzyło mi się z logiem. Takiego podania chyba jeszcze nie widziałem, ale mam już swoje lata więc i pamięć nie ta :'P W każdym razie. Z początku byłem sceptycznie nastawiony, gdy zobaczyłem, jak podana jest historia. Ale to tylko moje prywatne, głupie uprzedzenia. Bo sama historia - dość prosta, niczym się nie wyróżniająca, wręcz sztampowa - mnie wciągnęła. Sam nie wiem czemu, bo mamy tu tak ograne motywy... Młody chłopak z Tatooine, utrata rodziców, kryminalna przeszłość, Wookiee rozrywający człowieka na pół, tajemniczy Jedi, który coś wyczuł... Może to kwestia tego, że widzę w tej historii potencjał do rozwinięcia przez GMa przy wprowadzeniu... A może to, że Yoh mnie kupił, ma w sobie coś intrygującego. Wydaje się prosty, mimo wszystko uczciwy, dobry, taki pozytywny... Nie do końca wiem co, ale ma coś takiego, że mam ochotę go poznać.
Rodianin z kolei wydaje mi się miejscami oderwany od rzeczywistości. Nie do końca potrafię go kupić. Rekruter najemników z niewyjaśnionego powodu lituje się nad aplikantem. Na koniec mówi, przepraszam drze się na cały regulator, że to ta akcja jest tajna i gościa wyrzuca? W sensie... skoro to tajna akcja, a gość stanowi zagrożenie to raczej bym się go nie pozbywał. Mleko już się wylało. Trochę to mało logiczne dla mnie. Ale może też nie musi logiczne być. Nie wszystko jest przecież logiczne zawsze. Ale ta chęć pomocy totalnie obcemu gościowi, bo mu go szkoda. Ale nigdzie nie dostaje wyjaśnienia czemu. Przez co muszę opierać się jedynie na swoim wyobrażeniu tej postaci i przez to nie wierzę, że mogłaby się tak zachować.
Ostatecznie są to jednak drobne pierdółki. Całość jest spójna, prosta, ale trzymająca się kupy i z potencjałem na fajny rozwój. Chętnie bym taką historię rozwinął :')
Obrazek
Awatar użytkownika
Fell Mohrgan
Uczeń Jedi
Posty: 220
Rejestracja: 24 kwie 2018, 21:33

Re: Yoh

Post autor: Fell Mohrgan »

Zacznę od czegoś, co przeklejam chyba w każdym podaniu, ale to uniwersalna myśl, którą bez sensu przepisywać od nowa. Historie postaci z natury mają różne formy semi-opowiadaniowe albo semi-biograficzne, bo to pozwala świetnie pokazać, czy ktoś łapie o co biega i załapie styl gry. Mimo to, nie chodzi o samą zdolność pisania fajnych tekstów. Granie RP & pisanie takich tekstów mają po prostu sporo zazębienia i wiele "skilli" się pokrywa. Chodzi o takie kwestie jak zjadliwe, poprawne pisanie bez łapania się za głowę przez czytelnika, chodzi o zaprezentowanie fajnego pomysłu na postać, pokazanie rozumienia ciągów przyczynowo-skutkowych kształtujących postacie, wielopłaszczyznowość ich psychologii, logikę funkcjonowania świata, stworzenie postaciom fajnych motywacji itd. Wszelkie kwestie "wyobraźniowe" związane z opowiadaniami = mega korelacja z RP. Umiejętność zrobienia dobrej struktury dla tekstu, uporządkowania takich rzeczy, nadania fajnej formy i inne rzeczy warsztatowe nie mają kompletnie żadnego znaczenia. Zawsze zaznaczam to na wstępie.

Także nie jest to dla mnie jakaś poważna wada, ale forma wstawienia tekstu jest naprawdę cholernie nieprzyjemna. Nie wiem po co wymyślać takie cuda, jakby to było fajne, to serio normalne książki i opowiadania też by tak kombinowały, by się łatwiej sprzedać. Udziwnienia w tej formie to koszmarny pomysł i nie będę ukrywał, to jest kompletnie najgorsza forma zapisu, jaką widziałem od kupy lat. Utrudnia czytanie, boli, jest nienaturalna. Zupełnie nie umiem zrozumieć, po jaką cholerę robić coś takiego. Nie ma to dla mnie znaczenia w ocenie, liczy się postać, ale błagam, nigdy więcej. xD Rozumiem jeszcze formę scenariuszową typu:
FELL MOHRGAN zaciska rece na mieczu. Gapi sie na przeciwników przed soba z wyraznym, szczerym spieciem.
FELL MOHRGAN: Nie wchodzcie. Bedziemy go bronic. Wynoscie sie stad. Nie chcemy waszej krzywdy. Nie chcemy z wami walczyc. Nie wiem po co ich tu sciagnales, czerwony. Sa dobrzy, ale to nie kaliber na nas.
KURD EFE: To nie on nas sciagnal! Sami tu przyszlismy!
Bo taka jest czytelna. Tutaj jakieś wydziwiania z podpisywaniem postaci literkami zamiast imionami, narracja w #tekst#... no naprawdę, nie wiem po jaką cholerę wymyślać tyle rzeczy by utrudniać czytelnikowi czytanie.

Sama historia niestety, cholerka, pod kątem wykorzystanych motywów skrajnie trąci sztampą. Szkoda, że jest osadzona na Tatooine. Nie byłoby trudno po prostu popatrzeć na Wookieepedii na inne teksty z kategorii "Desert planets" i dobrać coś unikatowszego, ciekawszego, a wciąż pustynnego, biedackiego i przestępczego. Tatooine to niestety najgorsza sztampa we wszystkich historyjkach Star Wars. I, kurczę, niestety od tego się dopiero tu zaczyna. Niewiele tu widzę pomysłu na jakąś odrobinę ciekawszą biografię niż absolutny wyświechtany podręcznik, niestety. Kurczę, jasne, wiadomo, czasem aż ciężko uniknąć trafiania w ograne oczywistości, bo są wygodne. Ale tutaj jest tego za dużo. Tatooine, historia a'la Han Solo z przestępczą ale niegroźną przeszłością, motyw sieroty, a finalnie tajemniczy placeholder random Jedi... wszystkie najbardziej ograne elementy w jednym miejscu, bez żadnej ciekawej konstrukcji, czegoś co owocowałoby... no czymś innym niż generyczny fanfic od wzorca. Wszystko trzyma się kupy, ale przez to, że trudno by nie trzymało, bo jest oparte o najbardziej wyświechtane motywy niestety, stąd trudno mi tu docenić logikę i integralność historii, gdy takie motywy nie pozwalają za bardzo pokazać czy ma się głowę do logicznej konstrukcji czy nie.

Tym co mnie tu przekonuje, jest to, że dialogi same w sobie, sposób wypowiedzi postaci, są naturalne, przyjemne, tutaj widać smykałkę i wyczucie klimatu. Dialogi płyną naturalnie i gładko, postacie są tu charakterystyczne i rozpoznawalne, wszystko jest zręcznie napisane. Sama postać, mimo bycia produktem najbardziej wyświechtanego wzorca, jaki jest tylko możliwy, prezentuje się tu znacznie lepiej, niż biografia, którą opowiada, na ironię. To duży plus, tu widać smykałkę.

Sam motyw z Jedi jest do definitywnego, koniecznego usunięcia i do wymiany na kogokolwiek innego. Nasze postacie nie mają kontaktu z główną komórką Jedi + unikamy tworzenia randomowych noname Jedi. To akurat nie wada w żadnym razie. :D Nie masz absolutnie skąd wiedzieć tych rzeczy, tutaj absolutnie chill, oceniamy tylko ogólną jakość i kreację postaci itd. Takie rzeczy to normalka, nie masz skąd ich znać, po to je piszemy i podpowiadamy, co tu ewentualnie zrobić. Na kogo takiego Jedi wymienić? Na anonimowego agenta Sojuszu Galaktycznego na przykład. Na anonimowego agenta z jakiejś nieznanej planety, który miał kasę. Na jakiegoś wpływowego nieznanego Bothanina. Nie trzeba tutaj by taka postać "coś wyczuwała", nie mówiąc o tym, że tego ogranego i taniego wytrychu nawet fajnie się pozbyć. Takiego anonimowego agenta czy innego człowieka łatwiej wyjaśnić, łatwiej wpasować i łatwiej wpleść w naszą fabułę. Dużo fajniejsza jest realna ludzka postać, która miała jakieś nieznane powody, która coś ciekawego wywęszyła, może w papierach, może gadając z kimś, niż random noname Jedi, który wygodnie "wyczuwa coś". Te trzy opcje ode mnie pozwolą zachować w historii ten sam rytm i wydarzenia, usuną owy problem, a nawet ulepszą trochę treść.

Finalnie ode mnie neutral. Nie umiem się kompletnie zdecydować. Koncept jest o wiele zbyt płaski, oczywista, wyświechtana, generyczna sztampa uderza mocno, ale charakteryzacja postaci i ich dialog dają nadzieję i wyglądają obiecująco. Ciężko mi tutaj jakoś zdecydować. Anyway, jeśli podanie przejdzie, to chętnie pomogę w realizacji poprawki z akapitu powyżej. :D
Awatar użytkownika
Zosh Slorkan
Rycerz Jedi
Posty: 527
Rejestracja: 16 wrz 2013, 21:33

Re: Yoh

Post autor: Zosh Slorkan »

(Ta forma zapisu to naprawdę lekka masakra, tak bardzo że pomyślałem że może innym nieco ułatwię i odpaliłem szybkie "Zamień wszystkie" w Notepadzie++ i może trochę im ułatwię czytanie z normalnym, eye-friendly formatem: https://pastebin.com/Npx6MNnS Pls, nie rób tak więcej XD Liczy się treść, udziwnienia formy to zawsze wyłącznie minus i utrudniacz, kompletnie każdy na świecie może wymyśleć jakieś własne dziwaczne formaty montażu tekstu, to anty-skill)

Ja tu nie widzę problemu w tym, że Tatooine, że młody chłopak z Tatooine, że sierota, że typowe dla Tatooine "złe grono" itd. i na koniec typowy wytrych z tajemniczym Jedi znikąd. Ja to nawet rozumiem doskonale, bo też przez to wielu ludzi tworzy swoje postacie, spodobało im się w fikcji *coś* i chcą to coś w swojej własnej wersji, od tego się tak naprawdę zaczyna. Wszystko się rozbija o wykonanie i o to co więcej. Zwłaszcza, że nie ma za bardzo czegoś takiego jak dobry/zły motyw sam w sobie, wszystko zależy od integralności z kontekstem, bardzo łatwo wziąć nawet pozornie fajne motywy, ale jeśli czyjeś podejście to tylko sklejka rzekomo fajnych motywów w jedną misję, historię czy postać, bez zrozumienia kontekstu, settingu i wykonania, co za jakością tych rzeczy stoją, jak się tworzy po prostu zbieraninę motywów bez całego kontekstu i czegoś szerszego, spoiw tych motywów, itd. to takie dzieła to zwykle potwornie tanie wydmuszki i ubogie kopie.

Także dlatego problem tu właśnie siedzi taki, że poza tymi motywami, tak naprawdę strasznie niewiele tu widzę. Nie miałbym kompletnie nic przeciwko temu schematowi, jakby był fajnie rozwinięty, bogaty, itd, ale tu tak naprawdę jest tylko ten schemat. Nic nie jest w nim źle wykonane, właściwie cały dialog jest bardzo fajny pod kątem formy i ekspresji i w nim naprawdę widać duszę i coś fajnego, a jednocześnie to co on przekazuje, to tylko niestety ta powierzchowność i jej logiczne spoiwa. Wykonanie tego jest akurat naprawdę, naprawdę dobre, opis historii rodzinnych np. mimo że jest krótki i powierzchowny (czego wymaga i tak konwencja takiego "przesłuchania") to jest po prostu logiczny i łatwy do kupienia.

Sam też nie wiem jak tu zagłosować. Widać po tym że umiesz fajnie pisać jako postać, ale jednocześnie ciężko tu widzieć czy to jakiś szerszy pomysł na postać, jakiś większy kontekst, jakąś głębię czegokolwiek i bardzo ciężko ocenić tu na ile naprawdę masz pomysł na tą postać ponad ogólne hasła. Ode mnie też póki co neutral, bo właśnie, forma fajna, a z treścią nie wiadomo co zrobić. Pomyślę jeszcze i pewnie zedytuję głos, raczej na pozytywniaka, bo po prostu mimo że kurde sporo mi tu brak, to nie widzę żadnych kardynalnych problemów.

Aa i Fell ma rację co do tego, że Jedi do wywalenia oczywiście i dał dobre podpowiedzi, polecam po prostu jakby co z nim pogadać, na pewno podpowie coś więcej jakby było trzeba x)

EDIT: Ja tu po namyśle jestem ZA, nie żeby się jakoś mi wybitnie zdanie zmieniło, po prostu jednak nie widzę tu jakichś kardynalnych błędów czy problemów, niewiele rzeczy tu jest na minus jakiś szczególny, po prostu też jak napisał Farhir, forma nie pozwala stwierdzić większości potencjalnych plusów i zalet. Tak więc w myśl tego, że dla mnie pozytyw to "default", a wszystko poniżej to wynik jakichś problemów, to za x)
Obrazek
Awatar użytkownika
Halseth Letvaine
Padawan
Posty: 61
Rejestracja: 02 lut 2020, 18:54

Re: Yoh

Post autor: Halseth Letvaine »

Ta forma to faktycznie masakra, tak jak Zosh napisał, każda osoba sobie na poczekaniu wymyśli jakieś swoje dziwne autorskie formy na formatowanie, to jest straszny anty-skill bo to tylko utrudniacz co nic nie wnosi :D Definitywnie proszę by sprawozdania z misji tak nie wyglądały ;D

No ale ogólnie, mało tu dla mnie do gadania. Poza tym dziwacznym formatowaniem, wszystko pisane elegancko bez żadnych problemów. Dialog fajny, brzmi naturalnie, widać że czujesz tu klimat. Koncepcja postaci to faktycznie ograny klasyk, kumam ochotę na właśnie takiego chłopaczka z zapyziałego piacho-zadupia z mafiami, ale fajnie byłoby zarzucić inną planetę i coś tu ubogacić, jest w czym przebierać: https://starwars.fandom.com/wiki/Catego ... rt_planets https://starwars.fandom.com/wiki/Hutt_S ... ?so=search Bardziej się tylko martwię, na ile Ci się w takim razie tu spodoba, bo wątki tutaj idą w rzeczy grubo literackie i zawiłe, a GMowie na Szlaczkach chyba mam wrażenie by woleli się zastrzelić niż zrobić rzeczy oparte o replikę filmowych motywów :D Jedi faktycznie do wymiany, lepszy tajemniczy agent z Sojuszu. Oczywiście samo Tatooine nie ma z Sojuszem nic wspólnego, ale agentury to właśnie duuużo lepszy wybieg niż Jedi, Jedi w ogóle nie pasuje, bo co Tatooine obchodzi, że ktoś jest na muszce normalnych sił porządkowych, albo Jedi - nie ich teren, nic zrobić nie mogą, tak jak US Army w Rosji nic nie zrobi, ale CIA już może po kryjomu xD (takie biedne porównanie na szybko) Taki agent np. coś tam badał gościa i grzebał mu w papierach itd - łatwiej wpasować we wprowadzenie, logiczniejsze, nie gryzie sie z niczym ;D Wszystko jest w porządku poza tym na moje oko.

Ode mnie głosik ZA, powodzonka.
Awatar użytkownika
Elia
Mistrz Jedi
Posty: 2389
Rejestracja: 03 lip 2011, 14:29

Re: Yoh

Post autor: Elia »

Gratuluję, ze sztampowych, banalnych motywów wyszło coś, co się fajnie czytało i bohater, którego da się lubić. Wszystko, co wypunktował Fell jest do poprawki, Halseth dobrze wyjaśnił dlaczego agent specjalny będzie tu najlogiczniejszym wyborem, choć pewnie można pokombinować - z odpowiednim logicznym uzasadnieniem może to być ktoś inny.

Zagłosuję "za", bo mam wrażenie, że naprawdę lubisz swoją postać i niekoniecznie chcesz ją wymieniać na kogoś innego. Historia postaci nie odgrywa szczególnie dużej roli w tym, co gramy. Niezwykle rzadko jakieś motywy z przeszłości wpływają na coś innego niż ogólny charakter bohatera - i to gracz je wprowadza, sam, nawiązując do swojej historii w ten czy inny sposób. Ograne motywy kompletnie zaginą w toku gry, wśród wydarzeń bieżących, bieżących problemów. O wiele, wiele bardziej liczy się jak mięsistą i grywalną postać stworzysz, nie to, co jej się przytrafiło w dzieciństwie.

Co do formatu to ograniczę się do wielkich podziękowań dla Zosha za przeformatowanie ;)
Obrazek
Awatar użytkownika
Rhenawedd Alna
Padawan
Posty: 550
Rejestracja: 11 cze 2019, 16:39
Nick gracza: Khad
Lokalizacja: Polska :<

Re: Yoh

Post autor: Rhenawedd Alna »

Przeczytałem historię i format, aż tak nie uderzył mnie w oczy. Może dlatego, że dobrze mi się to czytało i wiedziałem, kto kiedy i gdzie mówi, dlatego nie musiałem się upewniać :) Ale zgodzę się, jest do kitu.

Motyw jednak jest tandetny, sztampowy, to trzeba przyznać.. Trochę ciężko uwierzyć, że ma się na postać jakiś ciekawy, dobry pomysł i nie wyjdzie z niej przerysowany bohater. Ale tak, jak wspomniałem na samym początku, dobrze mi się to czytało. Widać też, że lubisz postać, o czym wspomniała Elia. Nie jestem pewny czy się u nas odnajdziesz i czy ta postać będzie dobrą kreacją, widząc takie pójście na łatwiznę z motywami, niestety.. Uważam, że trochę tutaj zabrakło. Zgodzę się, że dialogi jako postać, są naprawdę dobre, że przyjemnie się to czyta, ale nie widzę niczego ponad to.

Ode mnie niestety negatyw - ale nie negatyw w stylu idź sobie, nie chcemy Cię. Negatyw jako kopniak, by iść napisać coś dużo fajniejszego, by ten pomysł na postać dużo lepiej przedstawić, by to było w pełni Twoje dzieło :). Bo tylko to tutaj nie gra - Ty grasz, jak najbardziej :)
Awatar użytkownika
Farhir Carr
Padawan
Posty: 67
Rejestracja: 22 paź 2020, 16:56

Re: Yoh

Post autor: Farhir Carr »

Rzeczywiście trudno mi zrozumieć, po co pomysł na opakowanie tekstu w taki format, ale już każdy ową kwestię rozłożył i przemielił;)

Pokuszę się tutaj o trochę wieksze rozłożenie, czemu dokładnie tak ciężko to podanie ocenić:) Forma jest tu dużym ogranicznikiem. Historia niewiele mówi o postaci i nie potrafi zbytnio pokazać, na ile ta postać jest wynikiem większego, szerszego pomysłu na bohatera, bo niespecjalnie może. To dialog z jedną postacią, a dobra postać wręcz nie może być dostępna w swoim pełnym obrazie w jednym dialogu z jedną postacią; gdyby taki jeden dialog cokolwiek prezentował szerszego, osiągnęłoby to efekt przeciwny. Zapytam, kogo znamy, o kim możemy powiedzieć, że idzie stwierdzić, że to bogata duchowo osoba, po jednej rozmowie w życiu?;) No właśnie. Tutaj to jest nadrzędną bolączką. Nie wiem, na ile to przemyślana postać, na ile ma jakąś głębię, na ile to rzeczywista osoba – bo i nie powinienem. Bo po jednym dialogu z jednym bohaterem żadna postać nie powinna prezentować swojego obrazu za bardzo:) Trudno tu stwierdzić z przekonaniem, czy to postać opracowana jako prawdziwa, osobista kreacja z duszą, a to w tej zabawie najważniejsze. I tak naprawdę tylko to się liczy: czy ktoś ma pomysł na postać z duszą, czy ktoś rozumie ciągi logiczne budujące życiorys takiej postaci i integralność ze światem, no i fajnie, by umiał to przekazać bez „pilotarzu statka ze Hakassi na Prakitha”:)

Mnie tu jednak naprawdę kupiło, jak koleżanka pisze. Widać wyczucie i duszę, dialogi są ładnie napisane. Jak dla mnie, forma jest tutaj więzieniem twórczym, bo nie ma prawa pozwolić na ukazanie większego bogactwa, a widać potencjał. To mogłoby być na przykład dwa dialogi, oddzielne, z oddzielnymi i bardzo różnymi postaciami, co szybko pokazałoby bohatera w różnych kolorach. Pisarstwo opiera się o kontrasty i różnego rodzaju zestawienia, ukazujące, że postać nie jest płaska.

Osadzenie bohatera faktycznie nie jest najciekawsze. Ja tutaj jestem trochę „z czapy”, Gwiezdne Wojny oglądałem, ale tak kątem oka przy degustowaniu kawy, ale nawet ja wiem, że to Tatooine to skywalkerowa kolebka oparta o to, że to miejsce bez galaktycznego znaczenia i koncepcja tej planety to "przypadkowy śmietnik nr. 832 o którym nikt nie słyszał" i następny Moco-wrażliwiec z tej planety-nic to zły wybór. Może po akceptacji podania, a przed wprowadzeniem, koleżanka sobie pomyśli nad innym, ciekawszym miejscem pochodzenia? Kolega Halseth wstawił tu linki, w jakich kategoriach szukać ciekawszego domu dla postaci, ale na pewno wielu z nas na PW podrzuci konkretną pulę ciekawych opcji, jeśli ktoś się mniej rozeznaje:) Niemniej, podpisuję się tu pod koleżanką Elią. Wolę ograną, ale dobrze poprowadzoną postać, oryginalność jest miła, ale w życiu nie zastąpi duszy, przekonania i angażu, tak więc nie rusza mnie to za bardzo:)

Ja tu też pójdę w głos neutralny, ale sercem i duszą zdecydowanie jestem za koleżanką;)
Awatar użytkownika
Ashtar Tey
Rycerz Jedi
Posty: 1959
Rejestracja: 08 kwie 2010, 10:47
Nick gracza: Gluppor
Kontakt:

Re: Yoh

Post autor: Ashtar Tey »

Zgadzam się z właściwie wszystkimi poprzednimi uwagami, szczególnie ze zmianą tajemniczego Jedi na jakąś inną postać. Podoba mi się sam dialog, przeprowadziłaś go w naturalny sposób, widać tutaj RPowe podejście, które powinno dobrze przełożyć się na grę na żywo. Wybór rozmowy rekrutacyjnej jest również trafiony, bo pozwala Ci przekazać trochę informacji o przeszłości Yoha, co nie wygląda w tej sytuacji na jakąś sztuczną, przesadzoną wylewność. To całkiem dobre fundamenty, na których jednak nie bardzo zostało coś zbudowane. Wszystkie motywy są proste, nie ma tu nic bardziej rozbudowanego, żadnej głębi, także od strony Twojej postaci. Osobiście najbardziej raziła mnie tu niespójność w zachowaniu tych dwóch osób. Rekruter z jakiejś wyraźnie przestępczej grupy luźno wspomina o poprzednim kandydacie, który rozrywał ludzi na pół, a szokuje go drobna przestępczość w wykonaniu dziecka. Yoh z drugiej strony zdaje się być rasowym przestępcą, z doświadczeniem jako pirat, który niezbyt ogarnia rzeczywistość i ot tak próbuje dołączyć do jakiejś grupy, mając nad sobą nadzór. Nie wydaje się w żadnym momencie kwestionować wydarzeń, mieć jakichś przemyśleń czy podejmować decyzji na podstawie systemu wartości czy preferencji, bardziej błąka się idąc bezrefleksyjnie z biegiem wydarzeń narzuconym przez twórcę historii. To z kolei źle wróży w kontekście naszego RP, bo tego typu postać może ekstremalnie łatwo wpaść w poważne tarapaty, jeśli nie ma jakiegoś podstawowego instynktu samozachowawczego, minimum krytycznego myślenia i własnych motywacji, które pchałyby ją naprzód do konkretnych celów. Szczegółów tutaj jest jednak tak mało, że nie umiem ocenić na ile to był celowy zabieg i kreacja bohatera, a na ile niekonsekwencja czy przeoczenie.

Koniec końców totalnie nie umiem zdecydować w żadną stronę, za mało tu konkretnego materiału, by stwierdzić czy Yoh to fajna postać. Muszę oddać głos neutralny.
Awatar użytkownika
Rada Jedi
Posty: 479
Rejestracja: 08 kwie 2010, 10:47

Re: Yoh

Post autor: Rada Jedi »

Podanie otrzymało 4 głosy pozytywne, 3 neutralne i 1 negatywny, w efekcie czego zostaje zaakceptowane. Dalsze informacje zostaną przekazane kandydatce za pośrednictwem prywatnej wiadomości.
Obrazek
Zablokowany