| Kanał: Sieci wewnętrznej
Sektor: Koros
Planeta: Gillad
Współrzędne planetarne: K-7
Nadawca: Padawan Liren Monper
Data wydarzenia: 05.07.25
Typ: zadanie terenowe | | |
Kod: Zaznacz cały
Mam nadzieję, że też umiecie wyczuć smak zwycięstwa w czymś bardziej gorzkim i wysublimowanym, bez fajerwerków i cukru. Ja wypiję za to piękny kubek cafu...
Ja i doktor Sellavis wracamy w trakcie nadawania tej wiadomości z portu w Dexim. Dzień wcześniej skontaktował się z numerem Sellavisa adwokat naszego ukochanego Marcusa Bruno, porozumiewający się szyfrem na tyle dobrze, że trudno było zgadnąć, czego może tam chcieć. Stąd zabrałem się tam ja.
Niespecjalnie myliliśmy się we wstępnych przewidywaniach. A właściwie to wcale. Bruno jest zdesperowany i przerażony. Gildia chce się go pozbyć jako słabego ogniwa, najprawdopodobniej chcą go skasować. Jego adwokat i stary przyjaciel przekonuje ludzi Gildii, że jest z nimi, ale chce ocalić swojego kumpla. Zdesperowany Bruno i jego adwokat chcą w najprostszym skrócie wybłagać od nas jakiś układ, w ramach którego Zeltron będzie mieć zapewnione bezpieczeństwo - bo Gildia nie ma już zgodnie z moimi przewidywaniami żadnego powodu trzymać go przy życiu. Pominę ton, oczywiście adwokacik - Clark Turpin - starał się nie brzmieć jak błagający przegraniec, ale wiemy w jakim są szanowni państwo punkcie.
Jest zamknięty w pełnym odseparowaniu, w areszcie pełnym wtyk Gildii. Do kompletu w fatalnym stanie zdrowotnym - ćpanie do wzmocnienia działania tych zeltrońskich fermonów zrobiło z niego wrak, w areszcie dostaje tylko tyle leków by żyć, by nie mógł za bardzo kombinować. Jedynym miejscem na ewentualne działanie będzie rozprawa, która jest robiona maksymalnie medialnie, aby pokazać transparentność sprawy i jak najbardziej ocalić wizerunek - tylko tam będzie miejsce dla osób z zewnątrz, dla dziennikarzy.
Bez owijania, tak, zamierzam pomóc. Tak, chcę by Bruno przeżył. Zaoferowałem ochronę na procesie i po nim, załatwienie mu pobytu w kolonii karnej Sojuszu na Ronice w naszym pięknym systemie Koros - w łapach zautomatyzowanego super-pierdla wojsk Sojuszu będzie najbezpieczniejszy. To żaden "zgniły kompromis", drodzy państwo, on pójdzie do pudła tak jak zasłużył za swoje zbrodnie, jedynie uniknie odstrzelenia przez Gildię - nie widzę w tym zgryzot moralnych. Uwierzcie mi, że chcemy, by agenci wroga widzieli, że możemy ochronić zdrajców przed szefostwem, a samo szefostwo bez skrupułów się ich pozbędzie, gdy będzie to w ich interesie. Załatwienie mu neutralnego więzienia nie powinno być tak trudne, wystarczy, by Bruno bezdennie obciążył Gildię i zrobił z nich esencję zła, by interesem medialnym i państwowym było wywieźć go w neutralne miejsce, opór przed tym byłby problematyczny, zwłaszcza jeśli zorganizuję trochę rekomendacji z rąk Sojuszu. Sojusz może i nie jest chętny do prawdziwych interwencji i prawdziwego dotykania tematu, ale paru wysoko postawionych kolegów Jedi mówiących w mediach, że zapraszają na Ronikę, to dość, by związać Gildii ręce, przy tym ile będziemy mieć kamer i ekspozycji medialnej. Umowę mamy więc wielce zautomatyzowaną - wyłącznie od tego jak bardzo Bruno napluje na Gildię zależy nasza zdolność dotrzymania naszej strony...
Pojawię się na tym procesie - zadbać o Bruno, o umowę, o inne. W międzyczasie potrzebuję pilota by kupił leki dla Bruno do postawienia go na nogi. Zapraszam do mnie, wyjaśnię - chodzi o lot na kolonię Zeltronów, o której już wam kiedyś wspominałem.