Strona 37 z 43

Re: Sieć wewnętrzna

Post: 26 paź 2019, 16:30
autor: Khad Llyn'han
Obrazek
Kanał: Zamknięty, sieci wewnętrznej
Sektor: brak
Planeta: Hakassi
Współrzędne planetarne: E-3
Nadawca: Adept Violet Suntessi

Data wydarzenia: 25.10.19
Priorytet: niski

Kod: Zaznacz cały
Jakby ktoś jeszcze nie słyszał, to trafił do nas nasz stary znajomy - bothanin Ek Grey'lemu. Przyjechał wypożyczonym śmigaczem, uciekając z Prakith przed komornikiem. Obecnie znajduje się w bazie, chce u nas zostać i nam pomagać w czym tylko może. Na pewno nie będzie darmozjadem.

Poza tym, że przybył do nas Ek, też zwolniło się jedno miejsce w bazie. Opuścił nas rodiański pilot Tulkkin. To dość śmieszna sytuacja, bo Ek powiedział mu, że jesteśmy Jedi, oczywiście niespecjalnie. Co zrobił nasz pilot, któremu uratowaliśmy życie, zapewniliśmy profesjonalną opiekę medyczną i pomogliśmy załatwić sprawy z policją i firmami? Zaczął na nas bluzgać, mówiąc, że jesteśmy kłamliwymi banthami. Nie chciałam go okłamywać, bo po co? Od razu jak nam zarzucił, że jesteśmy Jedi, to mu przytaknęłam, mimo, że Arelle i Alora ciągnęły śpiewkę. Od razu po moich słowach Alora mi przytaknęła, bo to nic niezwykłego, na Hakassi jesteśmy publicznie, to żadna tajemnica. Arelle... Chyba nie zrozumiała przekazu, postanowiła ciągnąć śpiewkę, czym tylko zdenerwowała Tulkkina. Mało brakowało, a Ek by go pociął. Nie chciał tu dłużej siedzieć, uważał, że chcieliśmy go zabić i że go więziliśmy, dlatego szybko udałam się z nim do sali konferencyjnej, gdzie mógł połączyć się z kimś, kto go stąd odbierze. Facet chce nas pozwać do sądu o próbę zabójstwa, dodatkowo nie chce zapłacić za opiekę medyczną, więc to też chce załatwić drogą sądową. Jak to powiedział Rycerz Avidhal - nie potrafisz płacić wdzięcznością, to zapłacisz kredytem. Wezwał sobie taksówkę, podałam koordynaty, na które ma przyjechać i wyszłam z nim, odprowadzając go pod bramę. Nie wiemy skąd, ale Tulkkin wie o Thonie i uważa, że to jakaś nasza supertajna broń, która wymknęła nam się spod kontroli i chciała go zabić, a to był jedyny powód, dlaczego się nim zajęliśmy.

Gdy tylko przyjechała taksówka, udałam się z powrotem do sali konferencyjnej, gdzie skontaktowałam się z gubernatorem Deshanem, a raczej wybrałam częstotliwość do jego biura, a odebrała jego sekretarka. Powiadomiłam ją o całej sprawie, że facet chce nam narobić problemów, że może wzbudzać niepokój wśród społeczności Hakassi oraz chce nas pozwać do sądu. Obiecali się tym zająć, podałam im niezbędne informacje, gdzie pracuje Tulkkin, że jest rodianinem i synem szefa firmy RodiRobi. Na końcu jeszcze dodałam, że wylot poza orbitę planety jest dla niego konieczny, bo inaczej prawdopodobnie umrze przez Thona. Tym też obiecali się zająć.

Re: Sieć wewnętrzna

Post: 31 paź 2019, 16:13
autor: Khad Llyn'han
Obrazek
Kanał: Zamknięty, sieci wewnętrznej
Sektor: brak
Planeta: Hakassi
Współrzędne planetarne: E-3
Nadawca: Adept Violet Suntessi

Data wydarzenia: 30.10.19
Priorytet: niski

Kod: Zaznacz cały
Chciałabym was tylko poinformować, że na wczorajszym treningu Padawanów udało się Denarskowi i Mistrzyni odnaleźć drogę, którą do bazy dostał się klon Edgara. Niewiele z tego wiem, Denarsk mówił coś o przemeblowaniu geologicznym na wyspie, tam, gdzie wodospad. Turbulencje były ogromne, pełno pyłu, kurzu... A Mistrzyni jakimś cudem przeniosła kilkuset tonowy głaz, blokując nim owe wejście, chyba od strony przepompowni. Z racji, że było to coś niespodziewanego, wymagającego bardzo dużo energii, wymagającego kogoś z niepojętą wiedzą, kogoś jak Mistrzyni Vile - była mocno osłabiona. Wózkiem repulsorowym z którego korzystałam, gdy nie miałam stóp, przetransportowaliśmy z Arelle i Denarskiem panią Mistyk do bazy, gdzie mogła odpocząć w kwaterze. Kilkaset ton, pięćdziesiąt sentineli...

Re: Sieć wewnętrzna

Post: 05 lis 2019, 21:41
autor: Arelle Deron
Obrazek
Kanał: Zamknięty, sieci wewnętrznej
Sektor: brak
Planeta: Hakassi
Współrzędne planetarne: D11
Nadawca: Adept Arelle Deron

Data wydarzenia: 05.11.19
Priorytet: niski


Kod: Zaznacz cały
Miałam wypadek. Jestem na farmie o tych koordynatach <687.211>. Zajął się mną miejscowy weterynarz. Gdybym się przestała odzywać, wiecie gdzie jstem


Kod: Zaznacz cały
Już jest ok, ja i śmigasz jesteśmy w mieście. Pojechałam do świątyni.

Re: Sieć wewnętrzna

Post: 07 lis 2019, 19:06
autor: Fell Mohrgan
Obrazek
Kanał: Zamknięty, sieci wewnętrznej
Sektor: brak
Planeta: Hakassi
Współrzędne planetarne: D-3
Nadawca: Padawan Fell Mohrgan

Data wydarzenia: 26.10.19
Priorytet: wysoki

Kod: Zaznacz cały
Nagrywam tą wiadomość z postoju pod jakąś przypadkową stacją paliw. Nie wiem, czy dotrze sensownie. Coś się tnie z zasięgiem. Nie mogę tego dosłać. Nie wiem kiedy dojdzie.

Spotkałem się z oficerem Sił Specjalnych. Przyleciał na Hakassi jakimś rozpadającym się wrakiem. Miał dysk z wytycznymi dla Padawana Alexandra i reszty z nas do przekazania. Pewnie już wiecie o czym mowa, ominę szczegóły. Spotkanie odbyło się bez żadnego problemu za miastem zwącym się Birell. Region II chyba. Spotkanie nie było problemem, historię, jak mówię, znacie. Obserwował nas jednak jakiś śmieciowaty Nikto. Nie wiedział nawet co dostałem od oficera, ale chciał to ukraść i sprzedać na czarnym rynku. Miał nóż. Nie chciałęm wyjmować miecza, próbowałem bić się bez niego i zarobiłem bardzo boleśnie. Zwłaszcza jak na Padawana przeciwko jakiemuś gnojowi z tanim nożykiem kuchennym. Mimo to, okaleczony znokautowałem go, kopiąc go swoją 30-kilową, metalową nogą, prosto w krocze. Zemdlał z bólu i cudem przeżył. Genitalia do usunięcia. Wywlokłem go za miasto i przesłuchałem. Nie miał żadnych źródeł. Nie był żadnym agentem ani nic takiego. Był po prostu zwykłym robakiem, który szwędał się za miastem, zobaczył nas i postanowił podsłuchiwać, żeby ukraść coś, czym szło się obłowić. Kompletne zero. Żadnych związków z żadną mafią, gangiem, nie mówiąc o poważniejszych grupach. Ogłuszyłem go po przesłuchaniu i odwiozłem policji.

Miał przy sobie apteczkę ze śmigacza, który zresztą też ukradł. Zużyłem jej zawartość już wcześniej, po bijatyce. Policja wyraziła pełne zrozumienie i odnotowała tylko ten fakt.

Re: Sieć wewnętrzna

Post: 11 lis 2019, 18:12
autor: Arelle Deron
Obrazek
Kanał: Zamknięty, sieci wewnętrznej
Sektor: brak
Planeta: Hakassi
Współrzędne planetarne: E-3
Nadawca: Adept Arelle Deron

Data wydarzenia: 10.11.19
Priorytet: niski


Kod: Zaznacz cały
Skontaktowałam się z kościołem uchodźców i szpitalem w Drand. Nowe informacje umieściłam w aktualizacji raportu, żeby wszystko było w jednym miejscu.

Re: Sieć wewnętrzna

Post: 12 lis 2019, 21:02
autor: Siad Avidhal
Obrazek
Kanał: Zamknięty, sieci wewnętrznej
Sektor: brak
Planeta: Hakassi
Współrzędne planetarne: E-3
Nadawca: Rycerz Jedi Siad Avidhal

Data wydarzenia: 08.11.19
Priorytet: niski


Kod: Zaznacz cały
Skontaktował się ze mną zastępca ministra sprawiedliwości. Poprosił nas o weryfikację niejakiej Hope Novastar - wrażliwej na Moc kobiety, która została posądzona o atak na funkcjonariusz wojska i próbę ucieczki z uzbrojonego transportu więziennego. Hakassi nie dysponuje więzieniem takim, jakie znamy z Odik II, więc poprosili nas, byśmy się nią zajęli jako, że jesteśmy na miejscu i... w przeciwieństwie do nich mniej więcej znamy się na temacie. Sugeruję umieścić ją w celi, sprawdzić, zweryfikować ewentualne zagrożenie dla nas i Hakassi które nie chce, by niebezpieczny użytkownik Mocy pałętał się po ich planecie, czy koegzystował w normalnym więzieniu dla normalnych istot. Ciężko im się dziwić. Dowolna osoba niech ją ugości - mamy do czynienia tutaj z potencjalnie niebezpiecznym więźniem i osobą, która prawdopodobnie nie kontroluje swoich ewentualnych umiejętności.

Re: Sieć wewnętrzna

Post: 18 lis 2019, 18:33
autor: Khad Llyn'han
Obrazek
Kanał: Zamknięty, sieci wewnętrznej
Sektor: brak
Planeta: Hakassi
Współrzędne planetarne: E-3
Nadawca: Adept Violet Suntessi

Data wydarzenia: 14.11.19
Priorytet: niski

Kod: Zaznacz cały
Miałam lekki problem z tym wpisem, ale już go wrzucam.

Podczas treningu Adeptów, odwiedził nas reporter śledczy Nowego Hakassi, Senikth Porus. Gdy usłyszałam kim jest, od razu wiedziałam czego będzie dotyczyła rozmowa. Zaprosiliśmy go z Arelle do środka i zaczęliśmy rozmawiać, wymyślając na poczekaniu co dalej powiedzieć. Sprawa dotyczyła Thona i powiązania Jedi ze sprawą, był świetnie poinformowany, rysopis Arelle - który miał od jakiegoś informatora - zgadzał się z osobą, która była ostatnio w Drand. Wiedział gdzie przyjechał, wiedział, że jesteśmy zamieszani w sprawę, bo to nie może być przypadek, wiedział o omdleniach i zadał bardzo proste pytanie. Jaki udział mają Jedi w eksperymentalnej broni rządu Hakassi, którą testują na cywilach? Nie chciałam nic mówić, ze względu na rząd, który nie chce, by ludność dowiedziała się prawdy. Ściemnialiśmy, że po prostu interesujemy się tą sprawą, że podejrzewamy coś Vongowego, tak samo jak to stwierdzono w przypadku kaprala Doopsa, o którym wspomniał reporter. Trzymałam go wymijającymi odpowiedziami, aż w końcu przyszedł Padawan Alexander i powiedział, że to koniec pytań, że takie jest oficjalne stanowisko rządowe, wydane przez Mistrzynię Vile. Po odpowiedzi może się udać do rządu Hakassi, bo my na pytania nie odpowiadamy.

Re: Sieć wewnętrzna

Post: 22 lis 2019, 19:40
autor: Arelle Deron
Obrazek
Kanał: Zamknięty, sieci wewnętrznej
Sektor: brak
Planeta: Hakassi
Współrzędne planetarne: E-3
Nadawca: Adept Arelle Deron

Data wydarzenia: 21.11.19
Priorytet: niski


Kod: Zaznacz cały
Wczoraj z Violet, bardzo późną porą, odebrałyśmy wiadomość o nadlatującym śmigaczu powietrznym. Mężczyzna, który przyleciał przedstawił się jako Var – znajomy detektywa Verane. Natychmiast nabrałam podejrzeń i zaczęłam się obawiać, że to kolejny dziennikarz, który chce od nas coś wyciągnąć podstępem. Na szczęście, okazało się, że to on miał informacje dla nas, a nie na odwrót. Var znał się z Christopherem od wielu lat. Chociaż po jego ucieczce na Prakith, stały kontakt im się urwał, ostatnio mieli się okazję spotkać, a Verane poprosił przyjaciela o przekazanie nam kilku rzeczy. Z dobrych wiadomości, wszystkie ofiary Thona z ataku na port mają się dobrze. Z gorszych, rodzina człowieka, który popełnił dziwne samobójstwo z patroszeniem się i malowaniem symboli krwią na ścianach, również odebrała sobie życie. Nie żyją trzy osoby, które powiesiły się w domu. Var nie miał informacji czy na miejscu znaleziono coś jeszcze podejrzanego.
Nie wiem co o tym myśleć, jedyne co mi przychodzi do głowy to to, że rodzina mogła być wrażliwa na Moc i w jakiś sposób być połączona z pierwszym samobójcą.
Kiedy Var odleciał, postanowiłam w końcu spalić Aqualisha. Chyba wspominałam o tym tylko Mistrzyni, ale kilka dni temu Lao  pokroił trupa na mięso. Razem z gałęziami i liśćmi, spaliłam tylko kilka kawałków ciała, tak, żeby rodzina faktycznie dostała część zmarłego. Reszta jest dla Kijka i Wężusia. Zostało ponad czterdzieści pięć kilo.
Chwilę po tym jak zebrałam prochy, jakimś niesamowitym zbiegiem okoliczności, na moście pojawił się brat *skremowanego*, którego zresztą poznałam podczas zbierania wywiadu prawie trzy miesiące temu. Aqualish ucieszył się, że jego bart został spalony, opowiedział jak ciężko mu się z ojcem żyje i wspomniał, że chętnie by dołączył do jednego z gangów, na przykład  do gangu Świętego Jedi. Tak, Świętego Jedi. Ten, do którego trafił miecz Violet, tak się teraz nazywa, budząc postrach i szacunek w okolicy. Poprosiłam Aqualisha o rozeznanie się w temacie. Jako zaliczkę, dałam mu fiolkę leków przeciwbólowych. Jeśli wróci z informacjami o Świętym Rabusiu albo śmigaczu Mistrzyni, dostanie jeszcze wódkę i kondomy. Gdyby przyszedł, kiedy mnie nie będzie i nie będziemy mieć jeszcze na stanie towarów na zapłatę za fatygę, dajcie mi proszę natychmiast znać.

Re: Sieć wewnętrzna

Post: 24 lis 2019, 13:03
autor: Edgar Alexander
Obrazek
Kanał: Zamknięty, sieci wewnętrznej
Sektor: -
Planeta: Hakassi
Współrzędne planetarne: E-3
Nadawca: Padawan Edgar Alexander

Data wydarzenia: 23.11.19
Priorytet: średni


Kod: Zaznacz cały
Razem z Violet i Fellem wpadliśmy na pomysł zorganizowania zbiórki pieniędzy na odbudowę HDR. Skontaktowaliśmy się z rządami Onderonu, Odik i Dremulae, by poprosić ich o pozwolenie i ewentualne wsparcie. Na wszystkich trzech frontach uzyskaliśmy zgodę. Przedstawiciele służb cywilnych zajmą się całą organizacją. My musimy zająć się przede wszystkim odbudową droida - wiadomo - jak i informowaniem organizatorów kampanii na bieżąco o postępach prac, aby ludność miała świadomość, że naprawa rzeczywiście ma miejsce i postępuje. Jako ostateczny termin zakończenia napraw ustaliliśmy dwa lata. Możemy się skontaktować być może z innymi planetami również, ale co do tych byliśmy pewni, stąd od nich zaczęliśmy. O szczegóły do mnie lub dwójki wyżej wspomnianych.

Re: Sieć wewnętrzna

Post: 24 lis 2019, 14:34
autor: Khad Llyn'han
Obrazek
Kanał: Zamknięty, sieci wewnętrznej
Sektor: -
Planeta: Hakassi
Współrzędne planetarne: E-3
Nadawca: Adept Violet Suntessi

Data wydarzenia: 23.11.19
Priorytet: średni

Kod: Zaznacz cały
Wczoraj z Padawanem Mohrganem odebraliśmy komunikat SDK, który mówił o wynurzeniu się pojazdu z jeziora i osadzeniu go na plaży. Z racji, że był to późny wieczór, wzięliśmy płaszcze i wyszliśmy. Naszym oczom ukazała się dziwna, stara łódź. Kierowca majaczył tak, że nie szło go zrozumieć, więc Fell otworzył ostrożnie drzwi, a z owej łódki wypadł rodianin, wraz z kałużą wody. Mówił, że brakło mu tlenu, więc musiał się wynurzyć. Tlenu zabrakło, bo miał przeciek, tamując go wybuchł mały pożar, który ugasił, ale zdążył stracić sporo powietrza. Mniejsza o to. Od razu coś nam nie pasowało, bo po co ktoś pływa po tym jeziorze, jeszcze w łodzi podwodnej? Fell powiadomił go, że mu pomożemy, ale żeby nie wykonywał gwałtownych ruchów, bo jest na terenie bazy semi-wojskowej. Pomógł mu wstać i zaprowadziliśmy rodianina do bazy, gdzie zaczęło się przesłuchanie.

Rodianin kłamał jak najęty, cokolwiek powiedział nie zgadzało się z prawdą. Mówił, że jakiś Kel Doriański brygadzista go bił w stoczni, bo słabo pracował, dlatego odszedł i teraz nie ma pieniędzy, a ta łódź to jego dom. Mówił, że nawet ciuchy ma z trupa, legalnie zabrane z ulicy. Fell zdecydował, że go nastraszy, bo i tak był już spanikowany i kłamał na każdym kroku. Mówił, że musi go zabić, bo może być szpiegiem, bo opowiada niestworzone historie, które nie mają w sobie ziarenka prawdy... I to zadziałało. Zadziałało bardzo dobrze.

Nie minęła chwila, a rodianin zaczął śpiewać. Mówił, że szukał holodat Sojuszu we wrakach na dnie jeziora, że płacili mu za to niemałe pieniądze. Twierdził, że "przecież są martwi, więc nikomu krzywdy tym nie robi". Starał się odepchnąć Padawana, ale nawet zdrowy i w dobrej kondycji mógł nim co najwyżej zachwiać. Fell przyjął cios na siebie i wyprowadził kontrę, a chwile później rodianin leżał na deskach. Zaciągnęliśmy go do celi i szukamy pilota, który zgodzi się go odwieźć do więzienia. Ja nie mogę na razie pilotować, więc nie polecę, przynajmniej jako pilot. Mógł wybrać uczciwą pracę w stoczni, ale wybrał tą na czarnym rynku, poszedł na łatwiznę, wyławiając dane strategiczne Sojuszu Galaktycznego. To poważna zbrodnia, za którą odpowie.

Re: Sieć wewnętrzna

Post: 29 lis 2019, 19:08
autor: Alora Valo
Obrazek
Kanał: Zamknięty, sieci wewnętrznej
Sektor: -
Planeta: Hakkasi.
Współrzędne planetarne: E-3
Nadawca: Uczeń Jedi Alora Valo

Data wydarzenia: 20.01.20
Priorytet: niski[/quote]

Kod: Zaznacz cały
Niedawno wróciłam z małej wyprawy do miasta Keratona. Dzwonił jeden ze znajomych Arelle, jakiś Gran, w sprawie, którą Adeptka się zainteresowała. Jakiś jego znajomy - Unaru - po ataku Thona miał dziwne sny, może wizje, które od pewnego czasu spisywał w swoim pamiętniku. Z początku byłam sceptyczna, ale ten zaraz dodał, że Unaru zginął niedawno, a jego rodzina planuje spalić jego rzeczy. Nie było innego wyjścia, jak to sprawdzić, więc ruszyłam... i było warto. Dzień po powrocie przesłuchałyśmy z Arelle i Rycerzem Ashtarem całość jego zapisków. Na razie zostawię Wam do własnej interpretacji, ale mamy już kilka z tym związanych zagwostek.


Nagrania z cyfronotesu Unaru.
<< >> Zaczynam pisać ten pamiętniczek ze względu na te laseczkę fajną, co to ten debil pedał mi nawijał, żeby szlo pamiętać.
<< >> Ogólnie to wniosek pierwszy, po zajebaniu dobrej dawki fenta o niebo inaczej mi się ot przypomina, odświeża mi się pamieć, lepiej widzę, lepiej czuje, tamte te, to wszystko.
<< >> To wszystko było jak jakieś jedno wielkie takie doznanie pozawymiarowe. Ja tego nie umiem opisać, to się nie da. To jak nie dzwięk, nie widok, nie jak uczucie, ja nie wiem jak to nazwać.
<< >> Takie objawienie boskie z nieba, albo raczej piekła.
<< >> To trwało może jedną setna sekundy a może dwadzieścia lat, jak mnie dopadło to coś, po czym obudziłem się zezgonowany w szpitalu na kroplówkach.
<< >> Te wszystkie chuje mówią ze to od dragów, ale to nie dragi, przysięgam, NIE DRAGI.
<< >> Kurwa, ćpam od kiedy się wyprowadziliśmy z rodzina, umiem rozroznić.
<< >> Nie umiem kompletnie tego ujać, to jest co innego, to było kurwa prawdziwe maksymalnie. Na razie jeszcze nie brałem fenta, żeby sobie pamieć odświeżyć. FENT MI ODŚWIEŻA PAMIEĆ, DRAGI NIE MAJA NIC WSPÓLNEGO Z TYM CO DOŚWIADCZYŁEM.
<< >> Na razie jeszcze nie wiem co pisać dalej, bo dzisiaj zaliczyłem duży zjazd po kwasach. Pisze sam do siebie, ze zaliczyłem zjazd po kwasach, żeby jutro wiedzieć po czym.

Plik pierwszy kończy się. Następny w kolejce zapisano 17 godzin pózniej.

<< >> Dobra, po kolei. To było jakby dotknęło mnie wcielenie czegoś. Nie wiem czego, ale wcielenie w takim sensie, ze taki awatar czegoś absolutnego.
<< >> Tak jak wiecie, awatar śmierci, bóg, bogini płodności, tylko, ze nie wiem czego awatar.
<< >> To takie maksymalnie absolutne, no mówię, jakby sam diabeł zszedł z piekieł i spojrzał mi w oczy.
<< >> Tyle, ze tu nie było chodzenia, nie było piekieł, oczu, to wszystko takie poza słowami.
<< >> Wiem, ze gadam jak naćpany, ale po kurwa ośmiu latach walenia w kabel rozróżniam.
<< >> Musze kończyć ten wpis, bo Roorga wpadł z koko.

Plik drugi kończy się. Następny zapisano 40 godzin później.

<< >> Kurwa, myślałem ze zapisałem wczoraj wpis, ale jednak nie. Roorga przywiózł chujny towar.
<< >> Dobra, to teraz tak. Dzisiaj jadę na dobrych stymulantach i ostro mi się ożywiają wspomnienia, wziąłem neuroleptyki, to dobrze działa.
<< >> I to było... ja tam widziałem jakby... To jest jedyna rzecz która była obrazem. Wszystko inne było ani uczucie, ani słowo, ani widok, tylko takie pozawymiarowe.
<< >> Ale to jedno to był widok. Zajebista ruda laska, kurdupel, ale taka śliczna, ze aż bym się brzydził ruchać, taka śliczna, ze aż obrzydliwe coś jej wsadzać, słowo daje.
<< >> Nie wiem o co z nią chodziło i w ogóle, to wszystko było takie dzikie, po prostu tam była i chuj.
<< >> I tam było jeszcze... Jakby... Kurwa. Nie wiem skąd to mi się wzięło, ale to wszystko tam, było takie... Takie rdzenne, takie prymitywne, takie...
<< >> Takie no nie wiem, chodzi o rdzenność w sensie ze jak te wszystkie Wielkie Eksplozje ze się wszechświat powstał.
<< >> No własnie sam nie wiem jak to nazwać.
<< >> I tam były... Jakby były strzępy różnych osób. Jakby to był jednak taki awatar piekieł, jakby tam były wiecie, setki potępionych dusz.
<< >> Ale jakby setki potępionych kawałków dusz. Własnie takie dziwne. Jakby takie resztki. Nie ze cale dusze.
<< >> No nie wiem jak to nazwać, to wszystko tak ciężko nazwać, to takie dziwne było.
<< >> Kurwa, wiem ze przesadzam z dragami, ale obsesji idzie od tego dostać, to było naprawdę takie, ze będę ładował w kabel póki nie złożę tego do końca.
<< >> Nie da się żyć z tym w głowie.
<< >> I jeszcze co tam było. Tam było... Te strzępy, własnie, to trochę było jakby...
<< >> Kurwa, jakby to były potępione strzępy. Ale to nie ze był kawałek duszy czy coś takiego, tylko... Taki kawałek jakby... Jakiegoś takiego ruchu?
<< >> Tak jakby tam był proces cierpienia tych strzępów.
<< >> Ale nie samo cierpienie, ani same strzępy. Wiem ze to dziwne.
<< >> Ale tak to czuje no.
<< >> Jakby tam była droga przez chujnie.
<< >> Urlop ze szpitala mi się kończy, ale powoli zaczynam to łapać.
<< >> To jest tak, jakby to był awatar drogi przez zło.
<< >> Jakby to był awatar tego procesu powstawania złych rzeczy, jakby to było ucieleśnienie rdzennych praw świata ze rzeczy zdychają.
<< >> Jakby to był awatar tego, jak się w Zmierzchu Galaktyki mówiło, Przejścia.
<< >> Fajna książka.
<< >> Kurwa, to było cos żywego, ja to już wiem, to cos co mnie dotknęło, to naprawdę taki awatar. Ale to też nie do końca żywe, to ucieleśnienie takie, takich rdzennych rzeczy, ale to nie jest myślące do końca.
<< >> Ale kurwa chyba próbuje.
<< >> Tez nie wiem czemu se tak myślę. Ale to kurwa chyba próbuje serio myśleć, jakby próbowało się dostroić.
<< >> Na dragach czuje, że to we mnie jakby dalej siedzi, naznaczyło mnie.
<< >> Ale kurwa problem w tym, że już nawet nie wiem co wczoraj brałem, że to poczułem.
<< >> Dobra kończę to nagranie, bo ojciec przychodzi za godzinne, musze jak człowiek wyglądać, nie chce staruszka dołować.

Plik kończy się. Następny nagrano 49 godzin później.

<< >> Dobra, musiałem ogarniać robotę, nie było kiedy myśleć, a po robocie to mi się w ogóle myśleć nie chce i tylko lóżko, meczyk i gierki.
<< >> Kurwa, lubię te robotę, ale niech się już kończy, jak odłożę te dziesięć kawałków to spadam. Plik kończy się. Następny nagrano 12 godzin później.
<< >> Dobra, jedno tez zapomniałem, a kurwa to jest jedyne co pamiętam od samego początku i przez to nie zapisałem, a lepiej zapisać, bo trochę mi się na łeb rzuca od tej roboty.
<< >> Wiec pamiętaj Unaru tej blondynie od tego granowego durnia opowiedzieć, że tam to wszystko to było po prostu takie jak zjawy, jakby to były wszystko takie duchy spozawymiarowe.
<< >> Wszystko mi się tak kojarzy, taki uczuć mi daje, takie zjawowe pozawymiarowe.

Plik kończy się. Następny, ostatni, nagrano 6 godzin później.

<< >> Jestem prawie pewien, że wśród tych zjaw widziałem Vongow. Ale te Vongi były... One nie były Vongami, one byly, jakbym patrzył na dziedzictwo Vongow. Jakbym patrzył na ich ślad.
<< >> Jakbym oglądał... Jakbym oglądał jakieś sedno zniszczenia, jakąś wielką ranę w środku kosmosu...<< >> Ich wszechświatowe dziedzictwo rozpierdolu.
<< >> To nie bylo nic co ma coś wspólnego ze zjazdem po fencie, przysięgam, łeb za to daje, to nie było nic od kwasów, fenta, od niczego, to było PRAWDZIWE.
<< >> To, że po fencie lepiej kojarzę, że lepiej mi się przypomina, gówno zmienia, to wszystko było w mojej głowie wtedy jak zaliczyłem ten zjazd do szpitala. Po fencie tylko mi się lepiej przypomina.
<< >> Jakbym oglądał... Coś co rośnie na tym dziedzictwie. Ale nie chodzi o Vongow. Chodzi o to... O to surowe dziedzictwo, tak, tak to nazwę, dokładnie to, chodzi o coś, co rośnie na tym... Na tym zbiorowym cierpieniu.
<< >> Nie na tych śmierciach nawet. Nie na śmierciach. Rośnie na tym zbiorowym cierpieniu i agonii. Właśnie nie ma w tym śmierci, wcale. W ogóle, jakbym czul, że coś kiedyś gdzieś zatrzymało wszechobecne śmierci.
<< >> Nie chodzi w tym o to, że zdechły te wszystkie tryliony, nie o to w tym chodzi na pewno.
<< >> Echo śmierci. Jakby zatrzymało wszechobecne echo śmierci, coś kiedyś.
<< >> Jakbym dotknął czegoś transędętego, co wyrasta kurwa, na zbiorowym kosmicznym rozpiździelu. Nie na tym, że ludzie umarli, że jest jucha, tylko na całej spuściźnie rozpierdolu.
<< >> Nie wiem jak to nazwać, ale kurwa, w końcu to rozszyfruje.

Notes kończy odtwarzanie.

Re: Sieć wewnętrzna

Post: 01 gru 2019, 19:33
autor: Arelle Deron
Obrazek
Kanał: Zamknięty, sieci wewnętrznej
Sektor: brak
Planeta: Hakassi
Współrzędne planetarne: E-3
Nadawca: Adept Arelle Deron

Data wydarzenia: 29.11.19
Priorytet: niski


Kod: Zaznacz cały
Odwiedził nas ostatnio Vurga Hur - brat Aqualisha z lodówki. Zaczął trochę wypytywać znajomych w sprawie gangu i naszych zaginionych fantów. Niestety potwierdził, że śmigacz Mistrzyni już pewnie dawno został sprzedany na części. Co do miecza - ponoć *Świętym Jedi* został jakiś Aqualish, ale sama broń może być przekazywana w obrębie gangu dla zmylenia policji. Sam gang ma opinię bardzo sprawnych i nieprzewidywalnych przestępców. Czasem przeprowadzają kilka ataków w jednym miejscu, czasami na drugiej półkuli. Ostatni atak miał ponoć miejsce w Braxant. Vurga dowiedział się też w jaki sposób gang rekrutuje. Z tego, co słyszał, w knajpach w większych miastach wyszukują osób, które uciekły z Przestrzeni Huttów. Mamy kogoś, kto mówi po huttyjsku i ogarnia ten teren?

Poza tym, skontaktował się z nami major Ter Ra'fey z Bothawui. Po pierwsze miał informację dla Fella, o tym, że sierżant, który pilotował Y-Winga LongProbe w bitwie o Odik został skierowany na leczenie i prace społeczne według zaleceń Padawana. Major nie pamiętał nazwiska sierżanta. Wspomniał tylko, że ten został osądzony, a jego ucieczkę uznano za uzasadnione ratowanie życia, a nie dezercję ze służby Bothawui. Informacja o nie-dezerterze nie była jednak powodem, dla którego się skontaktował. Major chciał poinformować nas, że flota Bothawui została odbudowana na tyle, żeby kontynuować ekspedycję w Nieznane Regiony. Bothanie mają już wytyczone pierwsze trasy i chcą zbadać okolice pierwszych uderzeń Vongów. Nie chcą jednak tam lecieć sami i oczekują wsparcia naszej grupy - ponoć według wcześniejszej umowy.

Przy okazji, Hope Novastar, Kiffarka, która nam została przez policję nie przebywa już w celi. Mieszka w kwaterze po Effie i być może być przydatna w przyszłości. Nawiązała kontakt z historykami z Hakassi, którzy uważają, że w porozrzucanych po planecie ruinach mogą znaleźć klucz do *Klątwy* - tak Thon ma dużo imion.

Re: Sieć wewnętrzna

Post: 08 gru 2019, 16:03
autor: Khad Llyn'han
Obrazek
Kanał: Zamknięty, sieci wewnętrznej
Sektor: brak
Planeta: Hakassi
Współrzędne planetarne: E-3
Nadawca: Adept Violet Suntessi

Data wydarzenia: 07.12.19
Priorytet: niski

Kod: Zaznacz cały
Chciałam, żeby wszystko było jasne, więc wrzucam ten wpis. Wczoraj, gdy Mistrzyni Vile montowała mi protezy dłoni, do bazy przybył... Tulkkin. Tak, ten rodiański pilot, który chciał nas pozwać do sądu, który rozbił się na naszej plaży i został zaatakowany przez Thona. Gdy Mistrzyni się o tym dowiedziała, dokończyła montaż moich protez i ruszyła w kierunku kantyny, gdzie znalazła rodianina. Zebrało się tam dość sporo osób, a sprawa była dość jasna. Nie chcemy żadnych przeprosin, żadnych prezentów... Po prostu miał się wynieść. Nie widziałam dokładnie co się stało, ale Tulkkin chyba się poślizgnął i wpadł do jeziora, gdy stał nieopodal pola siłowego, oddzielającego most od naszej bazy. Kilka minut później przyszedł Thon, przybierając wodną postać pani Mistyk, uśmiechnął się i zniknął. Nie musimy się już martwić o to, że ktoś będzie nam brudził.

Re: Sieć wewnętrzna

Post: 09 gru 2019, 17:33
autor: Khad Llyn'han
Obrazek
Kanał: Zamknięty, sieci wewnętrznej
Sektor: brak
Planeta: Hakassi
Współrzędne planetarne: E-3
Nadawca: Adept Violet Suntessi

Data wydarzenia: 08.12.19
Priorytet: niski

Kod: Zaznacz cały
Podczas mojego codziennego treningu dostałam informację o zbliżającym się pojeździe cywilnym. Przypięłam miecz do paska i wyszłam z magazynu, kierując się w stronę mostu, na którym wylądował śmigacz. Była to taksówka - dokładnie ta, którą dzień wcześniej przyleciał Tulkkin. Taksówkarz powiedział, że rodianin miał dać mu znać w przeciągu godziny, czy zostaje, czy wraca... A jak wiemy, nic takiego nie miało miejsca. Po krótkiej rozmowie, w której oznajmiłam panu, że nie wiem, co się stało z rodianinem po tym, jak opuścił teren bazy, zdecydował się wezwać policję. W oczekiwaniu na mundurowych, wróciłam do bazy, chcąc coś zjeść... I wtedy moim oczom ukazał się Tulkkin. Śledził mnie, słyszałam kroki, a gdy się odwróciłam i przywitałam, to zniknął. To była kolejna manifestacja Thona. Chwilę później słyszałam rodiański głos, więc tym bardziej byłam przerażona... Ale okazało się, że ten głos akurat należał do rodianina, który siedział u nas w celi przez dłuższy czas - no właśnie, siedział. Po rozmowie, która zakończyła się słowami "Wezwij tu tego droida, który ciągle gada o zabijaniu i krawężnikowaniu, by mnie zabił. Nie chcę skończyć znowu w pierdlu, więc wolę zdechnąć". Nie chciałam wzywać ani JP, ani zabijać rodianina, więc po prostu mu powiedziałam, że "podejmiemy decyzję co się z nim stanie" i wyszłam. Wtedy też dostałam komunikat, że policja osadziła śmigacz na moście.

Pierwszy konstabl Kallis - przedstawił się, wyciągając odznakę. Policja z regionu VII, sprawa zaginięcia rodianina Tulkkina i tak dalej i tak dalej... Zadam kilka pytań. Zaprosiłam go do środka, usiedliśmy w kantynie i zaczęło się przesłuchanie. Nie chciałam na nikogo kablować i podejmować za kogoś decyzji, a sama też nic nie widziałam, więc szczerze powiedziałam konstablowi wszystko o Tulkkinie, za wyjątkiem incydentu, który wydarzył się w trakcie opuszczania przez niego bazy. Kamer ochrony nie mamy, więc też nie mógł ich sprawdzić, podałam nazwiska świadków, a po dłuższej rozmowie wyszło, że musiały tu zadziałać jakieś czynniki zewnętrzne. Kallis oznajmił, że skontaktuje się z resztą świadków i prosił mnie, żebym powiadomiła z góry, że jeśli coś ukrywamy - to lepiej się przyznać. Dostałam do niego kontakt, więc zamieszczam go w tym raporcie.

Jak się później okazało, gdy funkcjonariusze odlecieli, JP-02 wylazł zza magazynu, taszcząc ciało naszego byłego więźnia. Stopił mu głowę mieczem, ciało oddał amphistaffom. Rodianin rzekomo zwyzywał Mistrza Lukiego od skurwysynów - co było prawdą - i chciał się bić z JP, szukał "oponenta typu przeciwnik", więc nasz droid uszanował jego prośbę.

Re: Sieć wewnętrzna

Post: 15 gru 2019, 18:57
autor: Arelle Deron
Obrazek
Kanał: Zamknięty, sieci wewnętrznej
Sektor: brak
Planeta: Hakassi
Współrzędne planetarne: E-3
Nadawca: Adept Arelle Deron

Data wydarzenia: 12.12.19
Priorytet: niski


Kod: Zaznacz cały
Lao cały czas jest w skrzyni, załatwia się do worka i nie chce nawet rozmawiać przez komunikator, bo to zagłusza mu cudowną ciszę i pustkę. Następnym razem nie będę zwracać uwagi na protesty i doniosę mu nutripasty. W każdym razie, skrzynia sprawdza się doskonale.