Helrun Keithel - Zatwierdzone

Punkt składania aplikacji - stale otwarty.
Regulamin forum
Przy składaniu podania należy wykorzystać wzór pojawiający się przy zakładaniu nowego tematu w tym dziale. Można go pobrać jednak także ręcznie, z tego tematu.

Bezwzględnie proponujemy także zapoznanie się z tym tematem z największą dokładnością, wliczając w to lekturę Regulaminu.

Helrun Keithel - Zatwierdzone

Postautor: Helrun Keithel dodano: 17 gru 2019, 23:54

1. Informacje bazowe
a. Imię: Karol
b. Wiek: 19
c. Zainteresowania/Hobby: Języki obce, sztuki walki i historia czasów nowożytnych.
d. Kilka zdań o sobie i swoim charakterze: Raczej pomocny i z natury miły, chcący szybko zasymilować z nową grupą społeczną. Uwielbiam ironiczny humor i niewinne żarty pomiędzy lepiej już znanymi osobami.
e. Kontakt:
- email: pierzu24@gmail.com
- steam: http://steamcommunity.com/profiles/76561198035371633

2. Doświadczenie z RP:
a. Formy rozgrywki: Głównie SAMP/MTA, poza tym parę sesji RPG i pisane RP na wzór książkowy.
b. Organizacje/Grupy: Nie wiem czy frakcje lub organizacje na serwerach RP w gta można uznać za faktycznie zorganizowaną społeczność ale było ich wiele i były one często więc ciężko je wszystkie wymienić. Jeśli chodzi o coś faktycznie zbitego, trwałego i mocno zorganizowanego to brak takowych w mojej historii.
c. Staż: 8 lat.
d. Powód zakończenia gry: Odejście znajomych, nie ma przyjemności w graniu samemu bez jakiejś grupy z którą można realizować pomysły, a projekty, które mnie interesowały dawno straciły to co mnie przyciągało.

3. Postać
a. Imię i nazwisko: Helrun Keithel
b. Wiek: 21
c. Pochodzenie: Tatooine
d. Rasa: Człowiek
e. Wygląd: Wyższy mężczyzna o dłuższych kruczoczarnych włosach i jedynie drobny, często golonym zaroście, średniej postury, o szelmowskim uśmiechu, który często pakuje go w tarapaty. Posiada on bliznę na swoim lewym boku jako pozostałość po pocisku energetycznym, który prawie odebrał jego życie.
f. Historia:

Helrun Keithel narodził się w biedniejszej rodzinie na Tatooine jako trzeci i najmłodszy spośród synów. Jego ojciec był zwyczajnym złomiarzem, a starsi o pięć i osiem lat bracia pałali się jakimkolwiek legalnym lub mniej legalnym zajęciem, jakie można było znaleźć. Pomimo biedy rodzinie nie można było odebrać człowieczeństwa, młodość wspomina bardzo dobrze, spędził ją pośród kochających rodziców i braci, którzy byli oddać dla niego wszystko, co mają. Może właśnie to spowodowało, że gdy dorósł do nastoletniego wieku zaczął zauważać, że ma zdecydowanie za mało i ciągle pragnie więcej i więcej. Próbował on łapać się prac polecanych przez doświadczonych już braci, lecz to mu nie wystarczało. To właśnie w wieku siedemnastu lat popełnił swoje pierwsze przestępstwo i ukradł małą ilość kredytów z lokalnego baru, nie było to dużo, ale dla niego był to największy skarb.

Przez kolejny rok Helrun chwytał się różnych prac z półświatka, głównie kradzieże połączone z rozbojem. Dopiero pewnego słonecznego dnia zobaczył on w akcji swoich przyszłych mentorów — Czerwony Klucz. Widząc jaki respekt tworzą swoim agresywnym zachowaniem i aparycją od razu chciał być jak oni, wtedy rozwiązałyby się wszystkie jego problemy. Nie trzeba było dużo czekać, był on osobą, która najpierw myślała, później działała i dopiero na końcu mówiła. To właśnie tam nauczył się, że zawsze wygrywa siła, lub szybko wyciągnięty blaster. Keithel (bo teraz tak się o sobie zwracał, gdyż uważał, że jego imię nie pasuje do człowieka jego wyglądu i profesji) wiedział, że jego specjalnością jest druga cecha. Od swoich nastoletnich kradzieży zauważył, że jest niesamowicie zwinny, szybki oraz posiada refleks przewyższający innych jego rówieśników, nigdy nie wiązał on z tym jakichś teorii, ot szczęście w genetyce. Swojej specjalności musiał użyć już na początku relacji z półświatkiem na Tatooine. Gdy krzątał się po barach w ciemnych miejscach miasteczka, w którym zamieszkiwał trafił wreszcie do tego, w którym jego życie miało wskoczyć na nowy tor. Keithel wiedział, że trzeba prosto określać swoje zamiary, jeżeli osiągnięcie ich nie wymaga udawania ich nieistnienia, podszedł więc on do stolika człowieka, którego zapamiętał z sytuacji gdzie pierwszy raz poznał syndykat i przysiadł się bez większego problemu. Od razu wyjawił swe zamiary co spotkało się z agresywną odpowiedzią jego rozmówcy, która polegała na wyciągnięciu blastera w jego stronę. Keithel instynktownie sięgnął po kubek leżący obok niego i cisnął go prosto w twarz próbującego wycelować rzezimieszka i wyrwał mu jego prawie gotowy blaster, który teraz zwrócił się przeciwko właścicielowi. Weequay, który przed chwilą chciał go odstrzelić siedział teraz z rękoma podniesionymi do góry i już nie był tak agresywny, jak wcześniej. Na szczęście dla Keithela w barze siedział też lokalny kapitan czerwonego klucza, który to zauważył jego niebywałe umiejętności i zdecydował się wziąć go pod swoje skrzydła. Na ironię jego mentorem został ten sam Weequay, którego rozbroił w barze - okazał się w porządku przy bliższym spotkaniu, był po prostu trochę narwany, ale zawsze tłumaczył to zdradą swojej kobiety. Apropo kobiet, w okresie dojrzewania został on strasznym kobieciarzem, nie dość, że pyskówka wyuczona w syndykacie polepszyła jego zdolności oratorskie to dodatkowo posiadał ten cholerny uśmiech przez który pakował się w tarapaty niezliczoną ilość razy, ale o dziwo działał on na kobiety i to mu wystarczało.

W dość szybkim czasie, bo po kilku tygodniach dowiedziała się o wszystkim jego rodzina. W pewnym momencie, gdy przybył do rodzinnego domu z jednego ze swoich częstych kilkudniowych wypadów zastał po prostu rzeczy wyrzucone za próg. Bezskuteczne były jego próby dostania się do środka czy zdobycia jakiegokolwiek kontaktu, jego najstarszy brat, z którym posiadał najlepsze relacje, a nawet traktował go za większego ojca i wzór niż jego prawdziwego był na jakiejś dłuższej podróży więc jedyna opcja była niedostępna. Bo nieudanych próbach komunikacji mocno zdenerwowany odpuścił, zabrał tylko najważniejsze, że swoich rzeczy i ruszył w drogę powrotną do swojego nowego i jedynego domu — syndykatu. Keithel nie umiał zrozumieć decyzji jego rodziny, przecież działał on wyłącznie dla swojego i ich dobra, chciał jedynie wyrwać siebie i resztę z tego zapyziałej planety. Okazało się, że to, co miało być zbawieniem okazało się jedynie jego przekleństwem. Teraz jeszcze bardziej chciał wyrwać się z tej planety i stać się kimś kto pokaże jego rodzinie jak bardzo się co do niego mylili.

Mocnym echem odbiła się akcja napadu na jeden z lombardów w jego rodzimym miasteczku. Razem dwójką innych współpracowników wkroczyli do środka i zaczęli bez strachu okradać właściciela z kredytów i cennych przedmiotów. Jako, że był to jego życiowy dobytek do bronił go z narażeniem własnego i po chwili rozpętała się bójka po której znalazł się na ziemi, ze złamanym nosem. Jeden z towarzyszy Keithla miał zamiar wykończyć starca na ziemi przy pomocy strzału w głowę, lecz wtedy coś wstąpiło w tego zagubionego nastolatka. Szybko obniżył dłoń swojego współpracownika, w której dzierżył on swoją broń i zapewnił, że zrobi to za niego. W końcu jest słabszy i lepiej, gdy to tamten będzie uciekał z łupem zamiast niego. Młodzieniec wycelował w kierunku starca i, gdy dwójka zniknęła za wyjściem z budynku on oddał strzał zamykając oczy tuż po naciśnięciu spustu. Po kilku sekundach szoku ocknął się i w popłochu wybiegł za resztą. Po usłyszeniu wystrzału zaraz zbiegli się gapie, byli w szoku widząc to, co zobaczyli, starzec siedział w mocnym niezrozumieniu i strachu tamując krwotok z uszkodzonego nosa. Kiethel nie był w stanie zastrzelić niewinnego człowieka, jego serce pomimo pracy, jaką wykonywał nie było w stanie pozwolić mu na odebranie życia niewinnemu człowiekowi.

Następne dwa lata minęły Keithelowi dość spokojnie, to jest spokojnie jak na jego profesję. Jednak jego reputacja z miesiąca na miesiąc coraz bardziej rosła dzięki refleksowi, który zaczął się rozchodzić po planecie, a czasem nawet poza. Rzadko jednak było to osobowe, ludzie po prostu mówili o facecie dobywającym blastera z prędkością światła. Przez te plotki na Tatooine pojawiało się wielu śmiałków chcących sprawdzić się przeciw niemu, akceptował walki, bo plotki stworzyły w nim spore ego i poczucie wartości, które ciężko już było złamać, a jeszcze ciężej utrzymać. Chociaż czy prawdziwym powodem nie był po prostu brak możliwości odmowy, a jego tłumaczenie jedynie formą ucieczki od tej prawdy? Rzadko przegrywał, właściwie to nigdy nie przegrywał, i właśnie dlatego ciągle trzymał się przy życiu. Chociaż wraz z rosnącą sławą było to coraz trudniejsze, a jego pragnienie o wyrwaniu się z tego miejsca i sięgnięciu po coś lepszego, dającego mu możliwość chwały i prawdziwego spełnienia coraz większe.


4. Informacje dodatkowe
a. Czego szukasz w RP w organizacji i co jest dla Ciebie w grze najważniejsze? Spełnienia, szukam dobrej kreacji postaci ze swojej strony oraz społeczności, która mi to umożliwi swoją dojrzałością. W społeczności najbardziej szukam tego co wyżej, dojrzałości i możliwości zbudowania dobrej i ciepłej relacji. Grę chcę traktować jako coś dającego frajdę i odpoczynek po ciężkim dniu czy tygodniu.
b. Skąd dowiedziałeś się o organizacji? Dawno już słyszałem o projekcie ale nigdy nie czułem się na siłach by spróbować. Teraz przekonała mnie rezygnacja z udziału w innych projektach, a więc więcej czasu no i najbardziej rekomendacja znajomego.

Awatar użytkownika
Helrun Keithel
 
Posty: 4
Rejestracja: 17 gru 2019, 23:13

Re: Helrun Keithel

Postautor: Fell Mohrgan dodano: 18 gru 2019, 17:28

Oki, zapewne jak zwykle wyjdzie mi nadmiernie rozbudowana i przeładowana analiza xD

Główny atut to dla mnie... Tatooine, serio xd Zwykle widzę interpretowanie tej planety, sam nie wiem czemu, jako takiej spokojnej planety z serii "bida i nudy, ale spokój", tymczasem tutaj to wreszcie ta autentyczna starwarsowska mieszanka przestępczości, patologii, biedy trudnej i ciężkiej, a nie po prostu "skromnego życia". Z tego całkiem fajnie wynika osadzenie postaci i jej losy. Nie ma ani jakichś wielce pozytywnych inklinacji i szlachetności, nie ma w sobie żadnego większego zła. Fakt, że przebywa w patologii, ale przez to, że na Tatooine jesteś albo patusem, albo biedakiem i przestępczość kusi. Interpretuję postać jako w pewnym sensie do bólu normalną, z naturalnymi tendencjami egoistycznymi, zwykłą, ludzką perspektywą, w pozytywnym "literacko" znaczeniu. Widać, że to nie zdeprawowany patus, widać, że nikt dobry. W pewnym znaczeniu - moralnie i charakterowo to zdrowy szaraczek w niezdrowym świecie.

Oczywiście to zdecydowanie zdeka "hard mode" do gry. Będzie wprowadzenie, jakaś ciekawa historia, która wpuści postać między Jedi, ale to co z nią dalej, to tylko w rękach samej postaci. Raczej nawijać nie muszę, że co naturalne, nikt nikogo nie będzie do żywota Jedi zapraszać, bo wszyscy wiedzą, że to ciężkie, smrodliwe życie, w którym źle ulepieni ludzie mogą przynieść tragedię całej grupie, co już po prostu nieraz się w fabule stało, nawet na moich oczach xD Tu będziesz na pewno miał zagwozdkę jak to ugryźć, jak postać wpasować, na pewno będziesz miał pod górkę, bo nie trafia do środowiska zakonnych kapłanów reformatorów rozczulających się nad zagubionymi duszami, tylko Jedi żyjących w środku kryzysów, którzy nie będą wciągać w to nikogo ryzykownego bez sensownej motywacji. Z pewnością łatwiej jest wejść postacią mogącą mieć dość konkretne pro-jedi tendencje, tu nie jest ani pro- ani anty- i z pewnością zdziebka trudniej. W wypadku wielu osób byłbym pewnie przeciw, bo uważałbym, że szkoda wspólnego czasu i wysiłków i wielu godzin nad projektem z niskimi szansami powodzenia, bo całe mnóstwo osób ma z takimi rzeczami problemy. W Twoim wypadku nic nie wiem, zobaczymy, jak Ci pójdzie. Mam nadzieję, że trudności nie zniechęcą :D Ale generalnie, pamiętaj, że Twój objective to sprawić, by postać miała sens jako członek jedi-ekipy i imo będzie dobrze.

Co do całej reszty tego co warto komentować, wiele do powiedzenia nie mam. Piszesz ładnie, poprawnie, zrozumiale, czyta się lekko i szybko. Mimo standardowej formy w stylu ogólnej noty biograficznej, udało Ci się opisać postać autentycznie, nie plastikowo, co jest dla mnie zdecydowanie dużym plusem, bo zazwyczaj taka forma przedstawia postacie/wydarzenia bardzo sucho i w spłyconej formie. Tu udało się tego uniknąć, łapkę do tworzenia z całą pewnością masz i duży z tego plus.

Łapaj pozytywniaka.
Awatar użytkownika
Fell Mohrgan
Padawan
 
Posty: 102
Rejestracja: 24 kwie 2018, 20:33

Re: Helrun Keithel

Postautor: Zosh Slorkan dodano: 19 gru 2019, 13:24

Fell jak zwykle przez ostatni czas tak ładnie wszystko rozpisał, że ciężko aż coś po nim dodać. Historia jest prosta i konkretna i definitywnie widać po niej wszystko co trzeba. Piszesz przejrzyście, czytelnie, lekko, poprawnie, dobrze wiesz w jakim środowisku osadziłeś postać, postać jest bardzo mocno właśnie tego środowiska produktem, wszystko skleja się w jedną, ładną całość, tok wydarzeń jest spójny. Wszystko jest jak trzeba na swoim miejscu. Ciężko wiele tu pisać i komentować, po prostu wszystko jest jak należy, a jednocześnie to na tyle konkretny tekst nastawiony na jasną biografię, że nie ma też nad czym tu za mocno dywagować.

Też tak jak Fell uważam postać za naturalny produkt życia w badziewnym środowisku i złego potoczenia sytuacji rodzinnej, ani szlachetną, ani złośliwą, zresztą bardzo mocno podkreśliłeś odruchy młodziaka zaabsorbowanego wygrywem w jednej z niewielu osiągalnych na Tatooine kategorii. Ale na pewno sam sobie łatwo możesz wyobrazić, że postać z tak lipnego środowiska łatwo może palnąć/zrobić coś, co ostro ją utopi w Jedajowych oczach i na pewno musisz mieć w głowie dobrze rozpracowane jak chcesz tą postać ulokować.

Oczywiście za x)
Obrazek
Awatar użytkownika
Zosh Slorkan
Rycerz Jedi
 
Posty: 508
Rejestracja: 16 wrz 2013, 20:33

Re: Helrun Keithel

Postautor: Ashtar Tey dodano: 21 gru 2019, 1:13

Największym atutem historii jest przestępczy, nieco brudny klimat, który udało Ci się całkiem dobrze oddać i wpasować w to swoją postać, która pomimo prostej konstrukcji sprawdza się całkiem dobrze. Piszesz w porządku i na wystarczającym poziomie, choć jednocześnie ten element nie powala - w tekst wkradło się dużo błędów interpunkcyjnych, dziwnych zwrotów czy zwyczajnych literówek. Nie zawsze też poprawna jest stylistyka, a opisy pozostawiają nieco do życzenia, stąd ten element można zaliczyć jedynie jako niewielki plus. Fabuła jest szczątkowa i trzyma się kupy, choć dużo zyskałaby gdyby ją rozwinąć i wejść nieco głębiej w wydarzenia, czy to od strony samego opowiadania historii, czy od strony reakcji postaci na nie. Trochę szkoda, że nie pokusiłeś się o dalsze rozwinięcie, bo moment, w którym kończysz sprawia, że historia zdaje się być po prostu urwana. Dobrze byłoby wiedzieć coś więcej o reakcjach i rozwoju Keithela po incydencie podczas napadu, jego relacjach z członkami gangu i rodziną czy szerszym celu i motywacji. Dowiadujemy się o nim niedużo, a otrzymane informacje w zasadzie nie pozwalają nawet go za bardzo polubić czy wczuć się w jego sytuację. Brakuje mi też jakiegokolwiek nastawienia postaci na Jedi czy wspomnienia o tym, jak radziła sobie w trakcie wojny, w zasadzie jakiegokolwiek elementu, który umożliwiłby osadzenie Twojej postaci w fabule lub choćby w samym świecie w obecnych czasach. Jak zostało też wspomniane, granie tego typu gangstera to bardzo duże wyzwanie, szczególnie, gdy całe życie spędza na peryferyjnej, dzikiej planecie.

Podsumowując, oddaję głos neutralny. Podanie jest wystarczająco dobre, by nie odrzucać go z góry, ale brakuje mi zbyt wiele elementów, które mogłyby wzbogacić historię. Z drugiej strony całość jest na poziomie tylko lekko powyżej przeciętnej, a do każdego aspektu można mieć jednocześnie wiele zastrzeżeń. Niestety, ale nie jestem w pełni przekonany, że poradzisz sobie w RP, szczególnie z taką postacią.
Awatar użytkownika
Ashtar Tey
Rycerz Jedi
 
Posty: 1761
Rejestracja: 08 kwie 2010, 9:47
Nick gracza: Gluppor

Re: Helrun Keithel

Postautor: Edgar Alexander dodano: 21 gru 2019, 12:27

Podanie bardzo mi się podobało. Mamy fajnie rozpisany klimat i atmosferę otoczenia Helruna. Jego osobowość i rozwój postaci są wiarygodne, tak samo jak członków jego rodziny. Jego wejście w świat przestępczy jest opisane w porządku. Nie wchodzisz w nim w żadne ekstremum, nadal mówimy o osobie z pewnymi zasadami moralnymi. Jednakże, jak wspomniał Ashtar, historia w pewnym sensie się urywa. Nie wiemy jak jego losy potoczyły się od czasów napadu od tej moralnej strony, a można wziąć pod uwagę, że więcej napadów na pewno miało miejsce. Jest mowa, że następne dwa lata były "spokojne", ale jest to mało konkretne określenie.

Chęć zdobycia chwały na pewno daje jakiś kierunek rozwoju. Nie jest niemożliwa do osadzenia w fabule, ot zostawia pewne pytania dotyczące tego, jak sobie poradzisz w naszej grupie. Niemniej jednak, chcę zobaczyć twój RP w praktyce.

Powodzenia na wprowadzeniu, ZA.
Awatar użytkownika
Edgar Alexander
Uczeń Jedi
 
Posty: 518
Rejestracja: 18 wrz 2015, 12:09

Re: Helrun Keithel

Postautor: Elia dodano: 21 gru 2019, 20:04

Moje wrażenia są bardzo zbliżone do tych, które miał Ashtar. Historia nie jest zła, ale nie jest też porywająca, warstwa językowa tak samo. Twoja postać skojarzyła mi się z filmowym Hanem Solo - ani dobry, ani zły, magnes na kobiety i kłopoty, w głębi serca złoty człowiek, choć na co dzień łajdak i przestępca. Podobały mi się drobne dorzucone informacje, na przykład relacje z braćmi, zwłaszcza najstarszym, taki nic nie zmieniający smaczek, który jednak urealnia postać, dodaje jej wymiarów.

Zgadzam się z przedmówcami, że wprowadzenie gangstera do Jedi będzie trudne. Nasi Jedi nie mają czasu nikogo reformować, a już zwłaszcza wbrew jego woli, problematyczny osobnik prędzej zobaczy drzwi niż dostanie tytuł Adepta. To będzie dla Ciebie spore wyzwanie, ale chętnie zobaczę jak sobie poradzisz.

Jestem za.
Obrazek
Awatar użytkownika
Elia
Mistrz Jedi
 
Posty: 1880
Rejestracja: 03 lip 2011, 13:29

Re: Helrun Keithel

Postautor: Rada Jedi dodano: 23 gru 2019, 0:33

Podanie otrzymało cztery głosy pozytywne i jeden neutralny - aplikacja zostaje zamknięta. Dalsze instrukcje zostaną kandydatowi przekazane za pośrednictwem prywatnej wiadomości.
Obrazek
Awatar użytkownika
Rada Jedi
 
Posty: 448
Rejestracja: 08 kwie 2010, 9:47


Wróć do Podania

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości