Twaen'uvii'nhkan - Zatwierdzone

Punkt składania aplikacji - stale otwarty.
Regulamin forum
Przy składaniu podania należy wykorzystać wzór pojawiający się przy zakładaniu nowego tematu w tym dziale. Można go pobrać jednak także ręcznie, z tego tematu.

Bezwzględnie proponujemy także zapoznanie się z tym tematem z największą dokładnością, wliczając w to lekturę Regulaminu.

Twaen'uvii'nhkan - Zatwierdzone

Postautor: Nuviin dodano: 21 sie 2019, 22:43

1. Informacje bazowe
a. Imię: Bartek
b. Wiek: 24
c. Zainteresowania/Hobby: Piłka nożna, motoryzacja(motocykle), dodatkowo doszła grafika komputerowa, oczywiście Gwiezdne Wojny, fantasy, sci-fi!
d. Kilka zdań o sobie i swoim charakterze: Jestem spokojny, wyluzowany, czasami trochę za bardzo przejmuję się tym czy coś zrobie dobrze czy źle, bo za co się nie wezmę to chce zrobić to jak najlepiej potrafię, aby być usatysfakcjonowany.
e. Kontakt:
- email - bogoniasty@gmail.com
- steam - spider slorg

2. Scena RP/RP w JK3
a. Formy rozgrywki: RP W grze Star Wars Jedi Academy
b. Organizacje/Grupy: Szlakiem Jedi
c. Staż: od stycznia 2019
d. Powód zakończenia gry: Śmierć Ulfura :C


3. Postać
a. Imię i nazwisko: Twaen'uvii'nhkan (Nuviin)
b. Wiek: 25 lat
c. Pochodzenie: Csilla
d. Rasa: Chiss
e. Wygląd: Wysoki, szczupły mężczyzna, miejscami widać wyraźnie wyrzeźbione mięśnie. Starannie zaczesane czarne włosy, zawsze gładko ogolony. Jego przenikliwe spojrzenie nierzadko sprawia, że rozmówca stara się nie wpatrywać zbyt długo w jego czerwone oczy, bijące chłodem. Jego sposób wymowy jest opanowany, stanowczy.
f. Historia:

Pierwszy raz kiedy siada się za stery myśliwca i wzbija się samodzielnie do góry, z szybkością jaką się chce, bez jakichkolwiek rozkazów, nakazów i innego pierdolenia. Widzisz wszystko co jest dookoła, wszystko z góry, uczucie którego nie da się opisać komuś kto nigdy nie uniósł się ponad planetę...

Wpatrywałem się dłuższą chwilę w pustkę za szybą, nim zorientowałem się że kapitan ponownie wywołuje moje imię. Rzadko kiedy wspominałem, zazwyczaj nie miałem na to czasu, starałem sobie coś wynajdywać, ale... Heh, tego dnia powinienem był zadzwonić i złożyć urodzinowe życzenia mojemu kuzynowi. Gdyby tylko żył.
Odwróciłem się w stronę mojego kapitana, który przypomniał mi o spotkaniu szkoleniowym dla kandydatów na stanowisko porucznika. Naturalnie zasalutowałem i bez jakiegokolwiek słowa ruszyłem do największej sali konferencyjnej na Niszczycielu.
Po kilkugodzinnym szkoleniu zamknąłem się w pokoju dzielonym z moim rodakiem, towarzyszem i przyjacielem - Mirubbo, był on moim totalnym przeciwieństwem, cały czas mógł gadać i gadać, chodził roztrzepany, na co często zwracał mu uwagę nasz dowódca, który jak to Mirubbo określał - miał kij w dupie.
Zdjąłem oficjalny mundur, przebierając się w opięta koszulkę i dresy, rzuciłem się na swoje wyrko i zacząłem sprawdzać cyfronotes. Przejechałem trochę po skrzynce odbiorczej, nim mój przyjaciel nie zaczął śpiewać. Banthcisyn wiedział co na mnie działa, uwielbiałem stare chissowskie piosenki wojskowe, prawdopodobnie przez to że na Csilli były one cały czas modne, zwłaszcza u starszych pokoleń. Jak tak teraz o tym pomyślę, to mój ojciec również często je nucił, zwłaszcza jak zbliżał się termin jego wylotu na misje, czy do placówek medycznych Imperium.
Niestety, szybko wspólne śpiewanie zamieniło się w rozmowę o ostatnich naszych działaniach, o czym nie specjalnie lubiłem rozmawiać, a zwłaszcza... Ssz kurwa, o Bastionie. Nienawidziłem porażek, zawsze mocno je do siebie brałem, analizowałem dniami i nocami co mógłbym zrobić lepiej, inaczej, czemu mógłbym zapobiec.
Brałem udział w kilku akcjach przeciw Yuuzhan Vongom, wszystkie zawsze były emocjonujące i niepewne, nigdy nie wiedziałem czy wrócę i tym razem, ale obrona Bastionu była najcięższa... Nieudana obrona. To właśnie podczas tej bitwy zginął mój kuzyn, Jilccan.
Zawsze starałem się zachować profesjonalizm, który wpajano mi od małego, ale nie wiem co się dzisiaj ze mną działo, po prostu chciałem już mieć ten dzień za sobą. Uciąłem rozmowę i położyłem się, starając się zasnąć jak najszybciej.

Obudziłem się kilka minut, przed alarmem, który dzwonił codziennie. Wstałem dosyć żwawo, a widząc śpiącego Mirubbo, przeszedłem w ciszy do łazienki gdzie się ogarnąłem. Przebrany i odświeżony wyszedłem z pokoju, chcąc przejść się po poziomie hangaru, nim ludzie z porannej zmiany wezmą się za swoje prace.
Oparłem się o barierkę, oglądając myśliwce. Uwielbiałem to. Kochałem wręcz latać, była to moja odskocznia i wyrwa od codzienności, od wszystkich reguł, od zasad i rozkazów, które towarzyszyły mi od smarkacza. Moi rodzice mieli ambicje uczynić ze mnie swojego następce, z tym że ojciec chciał zrobić ze mnie chirurga wojskowego, a matka myślała, że wkręci mnie w swoją firmę która tworzyła gry na cyfronotesy. Parsknąłem w zażenowaniu, bo w sumie po części im się udało - jestem wojskowym, ale i lubię poszperać w oprogramowaniu, chociaż słowo lubię jest trochę przesadzone... Hm, nie sprawia mi to problemu. O, to już lepsze określenie.
Uśmiechnąłem się dumnie do siebie, ponieważ uświadomiłem sobie, że jednak w większości postawiłem na swoim, ponieważ przeważnie robie to co pokochałem - pilotuję. Chociaż... kiedyś to był bardziej rodzaj buntu, który przerodził się w hobby, ale od kiedy dostałem się do Marynarki Imperialnej czuje w tym coś większego, lepszego. Mam wrażenie, jakbym sprawiał, że galaktyka staje się bezpieczniejsza. Heh, Jilccan zadrwił by ze mnie. A właśnie... Odruchowo zerknąłem na wielką konstrukcję podtrzymującą platformę obserwacyjną nad poziomem myśliwców. Na pierwszy rzut oka konstrukcja wyglądała na idealnie dopasowaną, ale ja wiedziałem że jest po licznych naprawach, a zwłaszcza jednej... W tej chwili możliwe, że na mojej twarzy pojawił się grymas, spowodowany krótkim wyłączeniem się, odcięciem od teraźniejszości.
Pamiętam to jak wczorajsze karaoke z Mirubbo.
Ja idący w stronę swojego ukochanego kuzyna, który stał dokładnie pod tą konstrukcją... Drobne turbulencje spowodowane już nie wiem czym i właśnie ta stalowa ogromna płyta, która momentalnie runęła w stronę Jilccana, ciągnąc za sobą mniejsze pięterko obserwacyjne. To była chwila. Dla mnie nie liczyło się nic innego jak mój kuzyn. Nie chciałem, aby coś mu się stało, tak bardzo nie chciałem aby to na niego spadło. Czułem, że sparaliżowało mi nogi, nie mogłem się ruszać, ale musiałem, no musiałem coś zrobić, odruchowo chyba wyciągnąłem dłoń w jego stronę, będąc oddalony o kilkanaście metrów, widziałem to jakby w spowolnionym tempie, kilka ton stali leciało prosto na niego... Ale udało mi się! Nie wiem jak, co się wtedy stało, ale kilka sekund po tym jak to runęło na ziemie, widziałem Jilccana leżącego dalej o kilkadziesiąt metrów od całego zdarzenia pod ścianą... Nie wiedziałem co się wtedy odjebało, on tym bardziej ponieważ zemdlał, ale... Czułem się zarazem niesamowicie, byłem pewny siebie, opanowany, a z drugiej strony miałem wrażenie jakbym miał zwymiotować, miałem zawroty głowy.
Kiedy zdecydowana większość przybiegła do hangaru sprawdzić co się stało, usiadłem na podłodze oddychając ciężko. Reszty nie pamiętam dokładnie, wiem że mój kuzyn miał wielkie siniaki na plecach od... Uderzenia w ścianę, ale przecież on stał pod konstrukcją, do ściany miał daleko. Hm, jakiś czas szukałem wyjaśnienia w głowie, w HoloNecie, nie wiedziałem z kim mógłbym na ten temat porozmawiać, a nie chciałem też aby ktoś z przełożonych wziął mnie za osobę niekompetentną do wykonywania dalszej służby. Bałem się i to do tego stopnia, że nie powiedziałem o tym mojemu kuzynowi, który nie pamiętał nawet, że byłem tam z nim.
Któregoś dnia zdecydowałem się skontaktować z moim ojcem, któremu powiedziałem, że widziałem jedynie taką sytuację, nie chciałem mu mówić, że byłem w coś takiego zamieszany. Natomiast on, nakierował mnie i to lepiej niż mu się wtedy wydawało, pamiętam parsknął śmiechem mówiąc ''To byłoby fizycznie możliwe, gdyby któryś z chłopaków miał zwiększony poziom midichlorianów, i to o wiele, wiele więcej''.
Po przeczesaniu HoloNetu, oraz archiwów odnalazłem sporo interesujących mnie artykułów, jedne były mniej, drugie bardziej przekłamane i przekoloryzowane, ale kilka naprowadziło mnie na właściwy trop - Jedi. Uznałem, że rycerze posługujący się Mocą, mogą mi wiele wyjaśnić.
Naturalnie, chciałem dowiedzieć się co się stało i czy mogę to przywoływać, ale nie miałem szans na skontaktowanie się z kimkolwiek z takiego grona, do tego doszło sporo nowych wymagających uwagi zajęć i w sumie temat ucichł.

Czułem jak te wspomnienia i refleksje zabierają mi godziny, a tak naprawdę minęło tylko 40 minut. Wyprostowałem się, chcąc dostać się do sali konferencyjnej, odbyć kolejne szkolenie.
Stałem kilka kroków od wejścia do pokoju, do którego weszła spora ilość osób. Ja z jednej strony chciałem pójść za nimi, w sumie to powinienem, ale poczułem coś jakby, hm, zwątpienie, które po prawdzie czułem już od jakiegoś czasu, ale starałem się je gdzieś stłamsić, bo wydawało mi się że tylko mnie to niepotrzebnie rozpraszało, ale... Cholera. Czy ja naprawdę chce tego awansu? Przecież to jasne, że straciliśmy masę osób i po prostu potrzebne są osoby które kilka stanowisk zapełnią, jednak ja od samego początku czułem, że to dla mnie po prostu za dużo, nie sądzę, tak na zdrowy rozum, aby miało to rozwiązać kadrowy problem, czy zadowolić moje ambicje.
Nie. Rezygnuję, zostaje póki co na swoim stanowisku. Idąc do pokoju swojego dowódcy poczułem coś, czego mi brakowało przez ostatnie lata - tej wolności, jakiegoś tam rodzaju buntu, który tkwił we mnie cały ten czas, być może dlatego nie bałem się reakcji na moją odmowę.
Cóż, nie było tak źle. Serio, spodziewałem się o wiele gorszych słów i przede wszystkim konsekwencji, w końcu namieszałem teraz trochę w papierologii, czego mój kapitan nienawidził.
Może i udało się dostać pozytywną odpowiedź na rezygnację, ale miałem od teraz pomagać w przygotowywaniach szkoleń i wykazywać się chęcią do pomocy przy organizacji.
Wróciłem trochę sfrustrowany do swojego pokoju, czując narastającą niechęć do kolejnego dnia.
Mając trochę przerwy usiadłem przy swoim małym biurku i zacząłem szperać w HoloNecie, a właśnie - Wszystkiego najlepszego Jilccan.
Nagle przypomniałem sobie poranek i hangar. Hm. Gapiąc się przez chwile w ekran wyszukałem w HoloNecie informację o grupię Jedi, którzy prowadzili działalność w Głębokim Jądrze, to byli oni albo Zakon. Cholera, nie widzę nic nowego... Ch-chociaż.
Gubernator informuję o Jedi na Hakassi!
Nie wiem czemu, ale zerknąłem na swoją prawą dłoń i chwyciłem za górną część munduru, dopinając ją po drodze do dowódcy.
Musiałem znaleźć odpowiednie miejsce, na wynajem powierzchni pod ćwiczenia dla naszych przyszłych poruczników.
Dowódca Vallhe nie był na początku przekonany co do mojej sugestii, co nie powiem trochę mnie zniechęciło, ponieważ uznałem, że to może być moja szansa aby dowiedzieć się więcej na temat mojej jednorazowej akcji. Czułem, że chce wiedzieć, chciałem tego bardziej, niż latać, czułem wielką motywację.
Kilka minut później Vallhe po przebadaniu naszej drogi na Hakassi, oraz uwarunkowań planety, zdecydował że nazajutrz polecę tam razem z nim oraz dwójką innych pilotów sprawdzić dostępność pewnej ziemi pod wynajem.
Uśmiechnąłem się, pierwszy raz od dłuższego czasu się uśmiechnąłem, nie wiem gdzie podział się mój profesjonalizm który tak starałem się utrzymywać, ale wiem, że poczułem się... Nabuzowany i nie mogłem się doczekać.

4. Informacje dodatkowe
a. Czego szukasz w RP w organizacji i co jest dla Ciebie w grze najważniejsze?
- Dużo zabawy, fajnych emocji i frajdy doświadczyłem grając wcześniej i po prostu chcę dalej kontynuować podróż w świecie Gwiezdnych Wojen z grupką ludzi z którymi się rozumiem :D
b. Skąd dowiedziałeś się o organizacji?
- Byłem członkiem grupy jakiś czas, a wcześniej z grupki na facebooku :)

*Chciałbym podziękować Siadowi za rozwianie kilku moich wątpliwości, które zdecydowanie pomogły mi w napisaniu podania!



Zostało przywrócone tradycyjne, ustalone formatowanie tekstu, które obowiązywało od początku działalności organizacji.
~ Siad
Obrazek
Awatar użytkownika
Nuviin
Adept
 
Posty: 56
Rejestracja: 11 wrz 2018, 14:09

Re: Twaen'uvii'nhkan

Postautor: Edgar Alexander dodano: 22 sie 2019, 18:48

Podanie mi się podoba. Przedstawia osobowość Nuviina przejrzyście, konkretnie i treściwie. Struktura historii nie jest zbyt złożona - fabuła składa się praktycznie tylko z kilku wydarzeń, z których mniejszość dzieje się w czasie rzeczywistym. Postać nie jest zbyt skomplikowana, ale jest za to bardzo wyrazista. Widać tutaj dokładnie motywacje, osobiste preferencje, a nawet elementy spojrzenia na życie postaci. Składa się to w bardzo sensowną, spójną całość, na której można zbudować naprawdę ciekawą postać.

Podoba mi się pokazanie motywacji dążenia do Jedi. Jest ona sensowna, od początku nakierowuje Nuviina na naszą grupę. Staje się on naturalnie protagonistą w pełni aktywnym. A do tego tworzy pewną bazę na przyszły konflikt, związany z jego lojalnością wobec Jedi, wobec Chissów, oraz wobec Imperium, w którego marynarce służy. Jest tu bardzo dużo bazy na ciekawe poprowadzenie postaci. Jednocześnie nie jest ona przerysowana, albo stworzona zbyt skomplikowanie, zawiera w sobie wystarczającą prostotę na poprowadzenie jej w co najmniej kilku kierunkach.

Nie dopatrzyłem się zbyt wielu błędów stylistycznych, lub językowych, aczkolwiek nie jestem w tej dziedzinie specjalistą :P Podanie mi się - jak mówiłem - bardzo podobało. Oczywiście ZA.
Awatar użytkownika
Edgar Alexander
Padawan
 
Posty: 409
Rejestracja: 18 wrz 2015, 12:09

Re: Twaen'uvii'nhkan

Postautor: Elia dodano: 22 sie 2019, 19:06

Proste, ale bardzo skuteczne i przyjemne w odbiorze podanie. Robi to, co powinno robić - przedstawia charakter bohatera, pokazuje nieco jego codzienności, jego pochodzenia (o rodzinie zaledwie wspominasz, ale jest to zrobione tak zręcznie, że wiele pokazuje - choćby to, że nasz bohater nieźle dogaduje się z ojcem). Nuviin jest idealnie wpasowany w obecne czasy i w naszą historię. Sam motyw z szukaniem grupy Jedi w taki aktywny i bezpośredni sposób jest po prostu świetny, wprowadzenie będzie czystą przyjemnością dla nas wszystkich, a pomysł szukania miejsca dla garnizonu na ćwiczenia? To można spokojnie wykorzystać dalej w RP, już trochę zacieram ręce ^^

Cieszę, się, że napisałeś to podanie tak szybko, super się z Tobą grało. Trochę symbolicznie, daję moje "za" w dniu pogrzebu Ulfura (RIP).
Obrazek
Awatar użytkownika
Elia
Mistrz Jedi
 
Posty: 1736
Rejestracja: 03 lip 2011, 13:29

Re: Twaen'uvii'nhkan

Postautor: Zosh Slorkan dodano: 23 sie 2019, 22:36

Szczerze mówiąc, to tylko się powtórzyć mogę, bo tekst został podsumowany idealnie w krótkich słowach.

Edgar pisze:Podanie mi się podoba. Przedstawia osobowość Nuviina przejrzyście, konkretnie i treściwie. Struktura historii nie jest zbyt złożona - fabuła składa się praktycznie tylko z kilku wydarzeń, z których mniejszość dzieje się w czasie rzeczywistym. Postać nie jest zbyt skomplikowana, ale jest za to bardzo wyrazista. Widać tutaj dokładnie motywacje, osobiste preferencje, a nawet elementy spojrzenia na życie postaci. Składa się to w bardzo sensowną, spójną całość, na której można zbudować naprawdę ciekawą postać.

Podoba mi się pokazanie motywacji dążenia do Jedi. Jest ona sensowna, od początku nakierowuje Nuviina na naszą grupę. Staje się on naturalnie protagonistą w pełni aktywnym. A do tego tworzy pewną bazę na przyszły konflikt, związany z jego lojalnością wobec Jedi, wobec Chissów, oraz wobec Imperium, w którego marynarce służy. Jest tu bardzo dużo bazy na ciekawe poprowadzenie postaci.


Elia pisze:Proste, ale bardzo skuteczne i przyjemne w odbiorze podanie. Robi to, co powinno robić - przedstawia charakter bohatera, pokazuje nieco jego codzienności, jego pochodzenia (o rodzinie zaledwie wspominasz, ale jest to zrobione tak zręcznie, że wiele pokazuje - choćby to, że nasz bohater nieźle dogaduje się z ojcem). Nuviin jest idealnie wpasowany w obecne czasy i w naszą historię.


Mam nadzieję, że masz przemyślane, czemu ten Chiss i jego rodzina siedzieli w marynarce Imperium, bo w czasie wojny yuuzhańskiej to Chissowie żyli zupełnie na rachunek Dynastii Chissów swojej x)

Ogólnie to nie da się ukryć że u Ciebie tak czy siak z góry można postawić konkretne opinie, bo po prostu wiemy jak grasz i nowa historia wiele tu nie zmieni. W skrócie, zaczynałeś rewelacyjnie i grałeś super, potem po powrocie po przerwie z początku bywało masakrycznie drewniano, ale potem wróciłeś na stare tory Ulfura jakiego wszyscy lubiliśmy, tak to widzę.

Za x)
Obrazek
Awatar użytkownika
Zosh Slorkan
Rycerz Jedi
 
Posty: 467
Rejestracja: 16 wrz 2013, 20:33

Re: Twaen'uvii'nhkan

Postautor: Siad Avidhal dodano: 26 sie 2019, 16:16

Za, bez - jak zwykle - zbędnego powielania treści po przedmówcach.
Obrazek
Awatar użytkownika
Siad Avidhal
Rycerz Jedi
 
Posty: 1394
Rejestracja: 15 lip 2010, 9:20
Lokalizacja: Ukraina, Kijów
Nick gracza: Vinax

Re: Twaen'uvii'nhkan

Postautor: Nuviin dodano: 26 sie 2019, 16:34

Nuviin pisze:e. Kontakt:
- steam - spider slorg


Nie chcąc płacić disnejowi kuriozalnej kwoty, musiałem zmienić nazwę na ''arturito slorg''
Chociaż chyba i tak wszyscy mają mnie na steamie.
Obrazek
Awatar użytkownika
Nuviin
Adept
 
Posty: 56
Rejestracja: 11 wrz 2018, 14:09

Re: Twaen'uvii'nhkan

Postautor: Alora Valo dodano: 26 sie 2019, 18:33

Bardzo proste, ale przyjemnie napisane podanie. Ma co trzeba. Nie ma co się powtarzać. :D

Fajnie, że zapostowałeś tak szybko. Powodzenia! Za.
Obrazek
Awatar użytkownika
Alora Valo
Uczeń Jedi
 
Posty: 439
Rejestracja: 23 gru 2016, 17:21
Nick gracza: Oem

Re: Twaen'uvii'nhkan

Postautor: Ashtar Tey dodano: 26 sie 2019, 20:43

Fajnie napisana historia, którą bardzo dobrze się czyta i czuć w niej Twój własny styl. Postać wydaje się interesująca, dobrze wyszło Ci jej przedstawienie, nawet pomimo relatywnie małej ilości tekstu. Wojskowa przeszłość daje Ci duży potencjał, choć jednocześnie nieco podwyższa poprzeczkę w kwestii wymaganej wiedzy, więc mam nadzieję, że to przemyślany wybór. Generalnie nie widzę niczego, do czego można by się przyczepić, dobra robota!

Jestem za.
Awatar użytkownika
Ashtar Tey
Rycerz Jedi
 
Posty: 1625
Rejestracja: 08 kwie 2010, 9:47
Nick gracza: Gluppor

Re: Twaen'uvii'nhkan

Postautor: Rada Jedi dodano: 27 sie 2019, 11:43

Podanie otrzymało sześć głosów pozytywnych, zatem wynik nie może już zostać zmieniony. Temat zostaje zamknięty, a kandydat otrzyma dla przypomnienia dalsze instrukcje za pośrednictwem prywatnej wiadomości na forum.
Obrazek
Awatar użytkownika
Rada Jedi
 
Posty: 451
Rejestracja: 08 kwie 2010, 9:47


Wróć do Podania

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość