Foran - Odrzucone

Punkt składania aplikacji - stale otwarty.
Regulamin forum
Przy składaniu podania należy wykorzystać wzór pojawiający się przy zakładaniu nowego tematu w tym dziale. Można go pobrać jednak także ręcznie, z tego tematu.

Bezwzględnie proponujemy także zapoznanie się z tym tematem z największą dokładnością, wliczając w to lekturę Regulaminu.

Foran - Odrzucone

Postautor: Kazdan dodano: 25 lis 2018, 19:45

1. Informacje bazowe
a. Imię: Andrzej
b. Wiek: 21
c. Zamieszkanie: Toruń/Poznań (dom/studia)
d. Zainteresowania/Hobby: Motoryzacja, nowoczesna technika, książki na ten temat, projektowanie 3D
e. Kilka zdań o sobie i swoim charakterze: Nie wiem, co obecnie o sobie sądzić. Jestem w trakcie przemodelowania swojego życia i podejścia do niego od bardzo dawna. Staram się godzić asertywność z otwartością na innych i być ambitnym. Obecnie studiuję mechatronikę na politechnice.
f. Kontakt:
- email andyrhpst@gmail.com
- steam Brak, używam Discorda

2. Scena RP/RP w JK3
a. Formy rozgrywki: Minecraft, SAMP, TOR
b. Organizacje/Grupy: Grałem po wszystkich stronach barykady.
c. Staż: Od 2010 z kilkuletnimi przerwami, około 4 lata
d. Powód zakończenia gry: Zmieniałem serwery pod wpływem znudzenia i nigdy nie traktowałem tej gry poważnie. RP na większości z nich nie jest projektem fabularnym, tylko miastem Sim bez treści i bez celu.


3. Postać
a. Imię i nazwisko: Foran
b. Wiek: 25
c. Pochodzenie: Corellia
d. Rasa: Człowiek
e. Wygląd: Wysoki, zwinny i nie za silny mężczyzna z optymistycznym uśmiechem na twarzy. Nosi długie, niezadbane włosy ciemnego koloru.
f. Historia:

Nazywam się Foran i od kilku lat podróżuję z grupą najemników kosmicznym frachtowcem, szukając zarobku i przygody. Kilka tygodni temu postanowiłem zaczepić się zlecenia wsparcia transportu, lecącemu ocenić stan jednej z niedostępnych planet na terenach dawnej Konfederacji po wojnie. Opowiem wam, jak to się zaczęło...

Tego dnia skończyliśmy zlecenie poszukiwania grupy rozbitków, którzy uciekli z inwazji na Coruscant. Było to na Korelii, jednej z nietkniętych wojną planet. Wstąpiłem do jednej z kantyn, rozejrzeć się, za nowym zleceniem. Jak zawsze można było liczyć na problemy...
- Patrz, jaka krzywa gęba, wygląda jak Yuuzhan Vong udający człowieka. - powiedział Gammoreański pijk.
- Hej ty! Z czego cię matka zrobiła?! - zawołał jego pijany Rodiański znajomek.
- Dajcie mi spokój. Nie szukam problemów. - odpowiedziałem.
- Gdzie rodzice cię znaleźli, na wysypisku na Kamino?! - krzyknął Gammoreanin.
- Miarka się przebrała. - odparłem.
Gammoreanin wybiegł w moją stronę, biorąc na mnie zamach wielkim toporem. Wziąłem unik, dzięki czemu jego topór utknął w ścianie. Wyrwałem go, a następnie uderzyłem z całej siły w Gammoreanina, który upadł martwy na ziemię w szoku. Rodianin wyciągnął blaster, ale udało mi się zastrzelić go krótką serią ze swojego DL-44. Pół kantyny było w szoku, muzyka stanęła. Wróciłem po walce do rozmowy z barmanem, myśląc “Zawsze trafiają się problemy”.
- Witaj. Jakieś nowe zlecenia w okolicy?
- Nic z tego. Wszystko rusza się wokół napraw po wojnie. Wszyscy budują całe planety na nowo. Żadnych nowych okazji, dla takich jak wy.
- Niedobrze.
- Dużo okazji na dobry zarobek dla budowniczych. Ćwierć kosmosu czeka na remont...
- Wiesz, że to nie dla mnie.
- No dobra. Może to ci się przyda. Ostatnio kręcą się tutaj ludzie, którzy sprawdzają niedostępne planety.
- Badają, czy poruszali się tam Yuuzhan Vongowie i szukają wraków ich statków. Wielu badaczy zapłaci za to ogromne pieniądze.
- Myślisz, że mogliby nas potrzebować?
- Kto wie, eskorta zawsze się przyda.
- Dzięki. Do zobaczenia.

Po kilku minutach zobaczyłem grupę podróżników. Słysząc ich rozmowę na temat podróży, podszedłem porozmawiać z kobietą, która była ich kapitanem.
- Może szukacie eskorty?
- Myślisz, że moglibyście się przydać?
- To niebezpieczny teren, złotko. Mogą kręcić się tam różni bandyci, łupieżcy, a nawet ocaleli Yuuzhan Vongowie.
- Ile bierzecie?
- 10 tysięcy kredytów dla całej załogi.
- Wygląda uczciwie. Przedstaw mi ludzi, zobaczmy, do czego się nadajecie.

Po spotkaniu z resztą mojej załogi, kobieta i jej załoga zdecydowali się wybrać z nami na następną podróż. Tak to się zaczęło. Zapytacie mnie, na pewno, co stało się później... Bardzo szybko zrobiło się gorąco. W połowie drogi poczuliśmy wielkie szarpnięcie, po którym nasze statki wyleciały z nadprzestrzeni. Wpadliśmy w ręce piratów, którzy używali statku mogącego wyrzucać pobliskie pojazdy z hipernapędu. Dokonali abordażu, próbowaliśmy z nimi walczyć, ale byli zbyt dobrze uzbrojeni. Wtedy większość mojej załogi została zabita. Nie było mi z tym zbyt dobrze, znałem ich wiele lat, przywiązałem się do nich...

Kapitan piratów przestąpił przez zwłoki zabitych i odezwał się do mnie.
Wyglądasz na rozsądnego, poddałeś się. W nagrodę będziesz mógł zostać naszym niewolnikiem.
- Czego chcecie?
- Po wojnie jest wiele okazji do rabunku. Budujemy swoją flotę, a wasze statki będą miały zaszczyt zostać jej częścią!
- Zabiliście moją załogę, nienawidzę was! Gdyby nie było was dwóch do jednego, dalibyśmy wam popalić!
- Już się nie przekonamy, do celi z nim, będzie naszym kucharzem!

Pewnie domyślacie się, że nie miałem wyboru. Zostałem sługusem tych bandytów, razem z grupą innych ocalałych. Na dużej fregacie usługiwaliśmy 50 piratom, gotowaliśmy im, praliśmy i oglądaliśmy inne napady. Któregoś dnia udało im się napaść na Gwiezdny Niszczyciel i z zaskoczenia wymordować całą załogę. Uderzyła im woda sodowa do głowy, czuli się niezwyciężeni. Zrozumiałem, że to jedyny czas na ucieczkę. W tym wszystkim czułem coś dziwnego. W mojej głowie pojawiało się przeczucie, co powinienem zrobić. Ja nie wiedziałem, że się uda... Ja to czułem.

Razem z pięcioma innymi niewolnikami postanowiliśmy uciekać. Piraci zdobyli wielką liczbę statków, dawało nam to szansę jeden ukraść. Piraci od dawna przestali tak na nas uważać. Udało nam się wykraść kartę dostępu jednemu z pijanych. Dzięki niej otworzyliśmy pole siłowe w swojej celi i zabiliśmy pirata, który był obok. Miał przy sobie klucze do naszych kajdan, dzięki czemu uwolniliśmy się. Znaliśmy ich fregatę po takim czasie w niewoli i błyskawicznie ruszyliśmy. Wtedy mieliśmy do wyboru kilka dróg, długi korytarz, kilka krótkich, lub jedną z dwóch wind. W moim umyśle znów pojawiło się przeczucie, że pierwsza winda to bezpieczna droga. Było to uczucie znikąd, ale byłem go pewny. Miałem rację i przedostaliśmy się do hangaru bez kontaktu z piratami. Tam trafiliśmy na następnego pirata. Zamierzaliśmy poczekać, ale usłyszeliśmy, że jedna z wind uruchomiła się. Nie mieliśmy czasu, dlatego postanowiłem zaryzykować i w sześciu zaatakowaliśmy pirata. Znowu się to stało, instynkt kazał mi skoczyć w prawo, nie mogłem panować nad własnym ciałem. Ten ruch sprawił, że pocisk, który strzelił w lewą stronę, nawet mnie nie drasnął. Pod wpływem szoku upadłem na ziemię i zbiłem sobie kolana. Na szczęście pozostali zdołali zabić pirata bronią pierwszego zabitego. W samą porę, bo windą zjechało trzech. Musieliśmy szybko uciekać, nie było czasu na wybory, pobiegliśmy na pierwszy prom, który jeden z niewolników uruchomił i zaczęliśmy uciekać.

Na szczęście udało nam się uciec działom ich fregaty, ale prom był poważnie uszkodzony. Wykonaliśmy krótki skok w nadprzestrzeń i na najbliższej planecie powiadomiliśmy Republikę o gromadzącej się pirackiej flocie. Po kilku dniach przylecieli do nas przedstawiciele floty, od których dowiedzieliśmy się, że zatrzymali piratów. Chcieli usłyszeć, co dokładnie się stało.

Po moich historiach o tajemniczych przeczuciach, nie wiedzieli, co powiedzieć. Dlatego skierowali mnie do lekarza na badania. I tak teraz tu czekam...


4. Informacje dodatkowe
a. Czego szukasz w RP w organizacji i co jest dla Ciebie w grze najważniejsze? Ambitnej gry, czegoś poważniejszego, niż miasta Sim na większości platform, albo raidów z chatem IC.
b. Skąd dowiedziałeś się o organizacji? Za boga bym o tym nie pamiętał, ale ostatnio przypomniał mi o was GOL. :)

Kazdan
 
Posty: 3
Rejestracja: 07 sie 2018, 0:04

Re: Foran

Postautor: Fenderus dodano: 25 lis 2018, 22:28

Uh... No niestety, ale dla mnie to naprawdę kiepskie podanie. Koncept historii może wiele oryginalnego jak chodzi o postać i jej życiorys nie ma, typowy gwiezdny adventurer, ale nic złego w tym też nie ma. Pisane na moje zarąbiście niskie standardy jest w porządku, jak ja jestem dobrze radzącym sobie Rycerzem i gram tu 4 lata, to Ty też na 200 %, piszesz o niebo lepiej jak ja. Wszystko względnie typowe, ograne i zwykłe, typowa gwiezdna przygoda i ucieczka. No ale... logika tego co tu się dzieje jest nie do przyjęcia. Ta historia po prostu nie ma sensu.

Już ten pierwszy dialog to jedno wielkie WTF. 2 obelgi, 2 odpowiedzi i goście łapią za broń w środku kantyny zabić drugiego. To wygląda jak wyjęte z jakiegoś starego RPG, gdzie wybierasz opcję dialogową nr 3 w lekko agresywnym tonie i od razu <Initiate combat mode>. Ta scena to dla mnie po prostu koszmar, bo ona bardzo źle wróży pod kątem RP. Gramy realistycznie, wiarygodnie, indywidualne logiczne postacie, a w tej scenie widać jakiś przerażający brak wyobraźni jak w normalnym miejscu zachowują się ludzie. No po prostu, sam siebie zapytaj, jesteś w pubie w jakimś średnim polskim mieście, albo nawet metropolii typu Berlin i trzech gości wymieniło parę zdań, a potem zarżnęli się na środku. Zszokowany się gapisz i nic dalej się nie dzieje, a ten co przeżył idzie pogadać sobie z barmanem od niechcenia? Ta scena mnie załamała tutaj. Jeszcze bym to przełknął, jakbyś zaznaczył, że to jakaś melina, speluna, albo planeta byłaby źle kojarząca się, ale nie, Korelia. No serio, dwóch gości wymienia trochę obelg, trzeci coś odpyskował i od razu łapią za broń się pozabijać, a reszta kantyny jest tylko w szoku i tyle? Ta scena jest straszna.

Dalej... To wyrzucenie z nadprzestrzeni to oczywiście duży błąd fabularny, bo statki-interdyktory to coś na co stać rządy planetarne tylko, ale nie musisz tego wiedzieć, żaden minus dla Ciebie, absolutnie nie.

Ale już piraci co w 50 podbili Gwiezdny Niszczyciel to "big nope". Kurczę, nawet casual oglądający filmy widzi, że to wielkie bydlaki pełne żołnierzy i na oko sobie pomyśli, że te parę tysięcy ludzi to tam jest. Jak 50 ludzi może podbić Gwiezdny Niszczyciel? Umiem sobie wyobrazić historie z serii "1 na 100000" z czymś takim, ale nie 2 zdania... x/ Nawet najmniejszy, Gladiator II, ma 1255 ludzi. No ale problem w tym, że żadne bycie skrajnym casualem co tylko na filmy Star Wars rzucił okiem tego nie tłumaczy, a co dopiero gdybyś faktycznie znał jakieś statki. W ogóle, skąd na to jakimś cudem ludzi mają, żeby te statki łapane wszystkie jakoś obsadzić? No nawet jak na ESB zerkniesz, to na samym mostku i w okolicy widzisz kilkadziesiąt ludzi.

Dialogi to też miejscami koszmar. Podbija facet znikąd i proponuje eskortę i w kilka sekund załoga, do której podbija nieznajomy, idzie na spotkanie z najemnikami.

Na duuży plus, że miałeś tu pewną wizję galaktyki w odbudowie i na to, jak postać odkrywa w sobie Moc. Ale poza tym, to niestety wszystko tu jest koszmarnie słabe fabularnie. Widać, że ciężko Ci złożyć do kupy sensowne wydarzenia mimo pójścia w schemat... A to okropnie wróży. Ode mnie neutral, ale to jest naprawdę i tak dużo x/ Przykro mi.
Obrazek
Awatar użytkownika
Fenderus
Rycerz Jedi
 
Posty: 490
Rejestracja: 16 wrz 2013, 20:33

Re: Foran

Postautor: Tanna Saarai dodano: 25 lis 2018, 23:19

Właściwie mógłbym po prostu zacytować Fenderusa, bo z tej historii nie da się wyciągnąć wiele więcej. Akcja w kantynie, wyciąganie z nadprzestrzenii, przejęcie ISD... To się po prostu kupy nie trzyma.
Motyw z mocą owszem fajny, ale bardzo słabo opisany. No i właśnie...
Piszesz bardzo słabo i drętwo. To po prostu fakt. Ale to akurat żaden problem, bo to coś nad czym da się popracować i poprawić.

Największym problemem jest tu jednak rozumienie świata. Jak on działa. Jak wspomniał Fenderus... Nie ma mowy, by na Korelii wydarzyła się taka akcja, którą opisałeś. Nie ma mowy by piraci posiadali tego rodzaju sprzęt... Musiałaby to być ogromna organizacja. Kolejny wielki gracz na scenie politycznej. To musiałoby być coś wielkości Konsorcjum Zanna, a o tym by się słyszało. Grupa przypadkowych piratów, bez nazwy? Nie ma mowy.

Kolejny ogromny dla mnie minus to płytki bohater. Właściwie to nikt. I nie w tym dobrym znaczeniu, że całkowicie normalny człowiek, nikt ważny w galaktyce. Od razu skojarzył mi się z chińską podróbką Hana Solo. Sztampa... Nijaki, płytki, nieciekawy cwaniak. Abstrahując od "młody człowiek ze znanej planety", bo każdy ma prawo grać kim chce. Łyknąłbym nawet podróbkę Hana Solo, gdyby historia była ciekawa i sensownie napisana, bo galaktyka jest ogromnie wielka i ktoś mógł się inspirować albo nawet mógł gdzieś być taki drugi, podobny gość. Ale wersji, którą ty przedstawiasz nie kupuję. Może właśnie dlatego, że nic o nim nie wiem kompletnie. I jak zazwyczaj mi to nie przeszkadza tak tu starasz się narzucić wizję takiego właśnie szmuglera, cwaniaka, takiego pseudo Hana Solo. Albo tylko mnie się to tak skojarzyło...

Zawsze opowiadam się albo za albo przeciw, bo nie lubię stać w rozkroku. I niestety w tym wypadku jestem przeciw.
Ale mam nadzieję, że przemyślisz to co znajdziesz w komentarzach do twojej historii, poprawisz błędy i wrócisz tu z czymś lepszym :') Nie musi być to dzieło na miarę Sapkowskiego. Ale niech przynajmniej nie będzie banalne i ma jakiś sens ;') Bo na to Cię z pewnością stać :')
Obrazek
Awatar użytkownika
Tanna Saarai
Uczeń Jedi
 
Posty: 655
Rejestracja: 08 kwie 2010, 9:47
Lokalizacja: Kraków
Nick gracza: Binol

Re: Foran

Postautor: Bart dodano: 26 lis 2018, 15:46

Naprawdę chciałbym, żeby to podanie spełniało choć minimalne standardy, bo jako człowiek ogromnie przekonałeś mnie do siebie swoim tematem w Kantynie. Niestety, trzeba tu mówić o zupełnej porażce. Bezsens poszczególnych wydarzeń opisał już Fenderus, scena z kantyny koreliańskiej jest właściwie wzorcem niepojmowalnego absurdu. Cała reszta jest co najmniej niewiarygodna, kuleje podstawowa logika, a naprawdę nie sposób odnaleźć się w otwartym, samodzielnym RP nie rozumiejąc podstawowego postępowania postaci jako zwykłych, zdrowych osób, czy realizmu szans 50-osobowej załogi pirackiej przeciwko Gwiezdnemu Niszczycielowi. Równie kiepsko przedstawia się postać - o ile nie mam nic przeciwko klasycznej koncepcji najemnika-podróżnika, to już ten fragment mówi wszystko o konstrukcji emocjonalnej: "Wtedy większość mojej załogi została zabita. Nie było mi z tym zbyt dobrze, znałem ich wiele lat, przywiązałem się do nich...".

Postać jawi się przerażająco płytko, konstrukcja wydarzeń nie ma żadnego sensu, dialogi są niedorzeczne i sztywne. Z perspektywy RP naprawdę nie ma tu niczego pozytywnego. Wszystko, co może jakoś przełożyć się na zdolność rozgrywki fabularnej, jest nie do przyjęcia. Niestety, jestem przeciw, nie widzę pola na inną ocenę, nie da się grać z tym, co tu pokazane.
Awatar użytkownika
Bart
Mistrz Jedi
 
Posty: 1326
Rejestracja: 08 kwie 2010, 9:47

Re: Foran

Postautor: Kazdan dodano: 27 lis 2018, 18:14

Na moje usprawiedliwienie, przy scenie walki w kantynie inspirowałem się Knights of the Old Republic, z tego co pamiętam była tam podobna scena. Niestety wiem, że w świetle tego, jak podsumował to niejaki Fenderus, żadne z tego wytłumaczenie.

Co do piratów, 50 było tylko na jednej z fregat, na której Foran był sługą, było więcej statków, piraci budowali całą flotę. Pomyślałem, że atak roju słabszych statków mógł zaskoczyć Niszczyciela. Domyślam się, że to też słabe.
Kazdan
 
Posty: 3
Rejestracja: 07 sie 2018, 0:04

Re: Foran

Postautor: Fell dodano: 29 lis 2018, 23:06

Zostawię Ci kilka wskazówek na przyszłość z perspektywy Adepta, który niedawno walczył z budową dobrej historii tak jak Ty. Gram niecały miesiąc, więc wiem jak to jest xd

Tak jak napisali inni, za każdym razem wczuj się w położenie postaci z tłumu. Takiej postaci, która stara się o dobrą pracę, dobrą rodzinę i spokojne życie i czasem trochę dobrej zabawy, jak te szaraczki w tłumie tej kantyny. Pomyśl sobie, co byś zrobił na ich miejscu w tej sytuacji? Widzisz, że ktoś dwa stoliki obok zabija faceta, kiedy z kolegą pijecie piwerko i co robisz? Ja bym szybko się schował za najbliższą przeszkodą i instynktownie biegł do drzwi xd Wczuj się w normalnego członka załogi tamtej babeczki, jak się nastawiasz na to, że przyszedł do niej człowiek z ulicy, skądś wie o wyprawie i pierwsze co mówi, to oferta eskorty? Mi wydawałoby się to dziwne. Może chce nas obrabować, przyszedł znikąd, kto to wgl jest? xd Kończąc pisać każdą scenkę, pomyśl sobie, jak się w niej czuje szeregowy, rozsądny szaraczek xd Każdą scenę tak przemyśl.

Używając różnych statków, sprzętu, zerknij o czym piszesz. Zagoogluj "star destroyers", zerknij na stronie pt. Wookieepedia, jakie są wymiary typowego z nich i ile tam siedzi załogi, co to wgl jest ten słynny Gwiezdny Niszczyciel z filmów. Wtedy widzisz, że to coś z innej klasy wymiarowej i żadne chłopki z fregaty go nie zdobędą.

Na Twoim miejscu obejrzałbym serial TCW xD Hondo ma pod panowaniem całe miasteczko, kilka tysięcy ludzi, a o statku rozmiarów korwetki, pomarzyć może xd Pamiętaj, jak działa real. Terroryści i rebelianci zdobędą karabiny, jakieś rakietki, ale czołg mogą zdobyć 50-letni. Sprzęt wojskowy nie opuszcza rąk wojska, pamiętaj xd

To moje wskazówki. Zrób z nich użytek i widzimy się za miesiąc!
Awatar użytkownika
Fell
Adept
 
Posty: 42
Rejestracja: 24 kwie 2018, 20:33

Re: Foran

Postautor: Gluppor dodano: 30 lis 2018, 17:21

W historii ciężko mi się dopatrzeć jakichś pozytywów - dosyć normalnie napisana historia pod względem formy, ale praktycznie bez większej treści. Nie ma tu ani budowy swojej postaci, ani zgrabnych dialogów, ani sensownej fabuły. Co prawda miałeś jakiś pomysł, ale moim zdaniem zdecydowanie za mało go rozwinąłeś i potraktowałeś całość bardzo skrótowo, przez co ciężko nawet powiedzieć cokolwiek konkretnego o Twojej postaci.

Błędów logicznych czy merytorycznych nie będę powtarzał, ale chciałbym tu nieco wyjaśnić. Nie czepiamy się tego dlatego, że historia postaci musi być w pełni zgodna z Kanonem i skrajnie realistyczna, bo tak nam się podoba. Takie po prostu jest nasze RP, które wymaga tego typu podejścia - bez tego bardzo szybko wpadniesz w tarapaty już podczas wprowadzenia, traktując grę jak typowego RPGa, a nie, nazwijmy to, zbiorową improwizację w żywym, realistycznym świecie. Jeśli chciałbyś spróbować ponownie, to musisz zmienić nieco swoją perspektywę i oderwać się od typowych schematów występujących w grach, bo to nie jest to samo.

Z samymi motywami, nawet, jeśli są przegięte (niszczyciel, podwójne morderstwo w kantynie), osobiście nie mam żadnego problemu. Jako autor jesteś w stanie stworzyć dowolny ciąg wydarzeń i opisać ich rezultaty i nikt nie może Ci tego zabronić. Rzecz w tym, że trzeba jeszcze do swojej wizji przekonać czytelnika, bo inaczej wydarzenia zupełnie tracą na znaczeniu, jeśli ten w nie nie wierzy. Piratom udało się zdobyć Gwiezdny Niszczyciel? Ok, ale w jaki sposób? Może wpadli na jakąś genialną taktykę, którą zupełnie zaskoczyli załogę? Może statek był unieruchomiony i niesprawny ze względu na wcześniejsze wydarzenia? Bójka w kantynie bez powodu zakończona śmiercią, na co nikt nie zwraca uwagi? W porządku, ale dlaczego tak się to odbyło i w ogóle udało (sam wskazałeś w opisie, że Twoja postać nie jest zbyt silna)? Może ta dzielnica jest strefą należącą do gangów, gdzie takie rzeczy są na porządku dziennym? Dlaczego Twoja postać zachowuje się jak zimny psychopata, czy są ku temu jakieś powody? Wszystko da się opisać w przekonujący sposób, ale tu niestety sam skrótowy charakter historii nie pozwolił na to, by dało się wyciągnąć z tych wydarzeń coś więcej poza tym, że się zdarzyły.

Mam nadzieję, że te negatywne opinie Cię nie zniechęcą. Wydaje mi się, że po wspomnianej zmianie podejścia i dłuższym przemyśleniu uwag uda Ci się stworzyć coś dużo lepszego, bo moim zdaniem Cię na to stać. Na razie jednak jestem przeciw.
Obrazek
Awatar użytkownika
Gluppor
Rycerz Jedi
 
Posty: 1507
Rejestracja: 08 kwie 2010, 9:47

Re: Foran

Postautor: Rada Jedi dodano: 01 gru 2018, 13:05

Podanie otrzymało trzy głosy negatywne i jeden neutralny, w efekcie czego aplikacja zostaje odrzucona. Według Regulaminu, następna aplikacja może zostać złożona po upływie miesiąca.
Obrazek
Awatar użytkownika
Rada Jedi
 
Posty: 386
Rejestracja: 08 kwie 2010, 9:47


Wróć do Podania

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości