Sieć wewnętrzna

Re: Sieć wewnętrzna

Postautor: Falan dodano: 23 paź 2014, 0:44

Obrazek
Kanał: Zamknięty, sieci wewnętrznej
Sektor: 5
Planeta: Prakith
Współrzędne planetarne: F-13
Nadawca: Adept Falan

Data wydarzenia: 22.10.14
Priorytet: wysoki


Kod: Zaznacz cały
Późną nocą odwiedził nas wysłannik Nowej Republiki. Po drobnym incydencie i wymianie kilku strzałów udało nam się porozumieć i uzyskać następujące informacje:

Jako punkt wyjścia powinniśmy obrać posterunek numer 5. W posterunku znajdowało się 24 żołnierzy oraz nieznana ilość agentów. Jest to najsilniej ufortyfikowany z posterunków, jednak posiada nieliczne zapasy. Załączam współrzędne wraz z projekcją mapy galaktczniej.

Obrazek
Kod: Zaznacz cały
Przyjmuje się, że pozostałe posterunki zostały zlikwidowane, są w trakcie likwidacji, lub zostały opuszczone przed atakiem by uniknąć masakry. Wiadomo, że części oficerów udało się przedostać do ludności cywilnej, jednak odradza się kontaktu z nimi, gdyż dekonspiracja grozi egzekucją ich oraz wszystkich w najbliższej okolicy. Powinniśmy pozwolić im działać - przy odrobinie szczęścia zaczną organizować własne komórki oporu. Ludność cywilna jest zastraszana, w tym bronią masowego rażenia. Ze względu na charakter akcji nie należy pod żadnym pozorem używać dawnych częstotliwości Jedi.

Uwagi:
Proponuję ustalić osobne częstotliwości na poszczególne dni tygodnia, o niskim poziomie szyfrowania. Przy możliwościach i zapleczu technicznym SOO i tak złamią szyfry, a jest szansa, że nisko szyfrowane kanały ujdą jako cywilne i nie będą tracić na to ludzi i sprzętu.
Awatar użytkownika
Falan
Były członek
 
Posty: 82
Rejestracja: 08 lip 2013, 19:14

Re: Sieć wewnętrzna

Postautor: Hope Novastar dodano: 23 paź 2014, 23:44

Obrazek
Kanał: Zamknięty, sieci wewnętrznej
Sektor: 5
Planeta: Prakith
Współrzędne planetarne: F-13
Nadawca: Adept Girouliar

Data wydarzenia: 24.10.14
Priorytet: niski


Kod: Zaznacz cały
Coś dziwnego dzieje się z nowym adeptem Zilem. Spacerując po operacji, miałem wrażenie, że ktoś mnie śledził, głównie przez tupot odnóży charakterystycznych dla ras humanoidalnych. Przespacerowałem się tak kilka razy, upewniając się, czy to aby na pewno jest prawda, aż w końcu podjąłem próby przyłapania tegoż osobnika. W holu północnym, wschodniego skrzydła (patrząc względem wejścia/wyjścia bazy), dostrzegłem zieloną głowę adepta Zila, przemieszczającą się między kątami, najwidoczniej ukrywając się przede mną. Kazałem mu wyjść zza rogu, jednak ten nie wykazywał w żaden sposób pojmowania moich słów, jakby jego instynkt mu na to nie pozwalał - zostawiam to do prywatnej interpretacji.

Po krótkim czasie, Zil wszedł spokojnie do kantyny, jak gdyby nic się nie stało. Tłumaczył się straszydłami, nawiedzającymi kompleks. Nie wiem, w jaki sposób mam interpretować to zajście, ale moim zdaniem było ono bardzo podejrzane. Dziękuję.
Obrazek
Ukryte:
Awatar użytkownika
Hope Novastar
Adept
 
Posty: 528
Rejestracja: 05 cze 2014, 17:59
Nick gracza: Angar

Re: Sieć wewnętrzna

Postautor: Tranquil dodano: 24 paź 2014, 21:05

Obrazek
Kanał: Zamknięty, sieci wewnętrznej
Sektor: Raioballo
Planeta: brak, myśliwiec Y-Wing
Współrzędne planetarne: nadprzestrzeń - nie przeliczono
Nadawca: Padawan Tranquil

Data wydarzenia: 24.10.14
Priorytet: średni


Kod: Zaznacz cały
Wracam z Dantooine, ale bardzo chcę tam wrócić. Potrzebuję do tego czyjejś pomocy.

Przy wylocie stamtąd spotkałem stado Eopie, które wyglądały na zagubione - być może straciły właściciela. Nakarmiłem je suchym prowiantem i tubkami żywnościowymi, ale tym zwierzętom cały czas czegoś brakowało. Y-Wing uniemożliwił mi zaopiekowanie się nimi, a musiałem wracać z powrotem. Zwierzęta były bardzo zawiedzione, kiedy wskakiwałem do kokpitu... chcę tam wrócić promem. Chętnie przyjmę jakąś pomoc, trzeba pomóc tym zwierzętom.

Niedługo będę na miejscu. Mam nadzieję, że ktoś się zdecyduje.
Obrazek
Awatar użytkownika
Tranquil
Były członek
 
Posty: 191
Rejestracja: 16 sty 2014, 20:12

Re: Sieć wewnętrzna

Postautor: Neil Danadris dodano: 25 paź 2014, 0:55

Obrazek
Kanał: Zamknięty, sieci wewnętrznej
Sektor: 5
Planeta: Prakith
Współrzędne planetarne: F-13
Nadawca: Padawan Fenderus/Erdric Soren

Data wydarzenia: 21.10.14
Priorytet: średni



Kod: Zaznacz cały
Nie mogę zamieścić tej transmisji osobiście, jednak Padawan Fenderus użyczył mi swojego notesu w trakcie drogi. W nocy przybył do nas miejski urzędnik-technik odpowiedzialny za kontrolę bezpieczeństwa instalacji takich kompleksów, jak Wasza baza. Odebrałem jego wizytę z Fenderusem. Miało miejsce dość dużo problemów i wiele wyjaśnień oryginalnych rozwiązań BHP w tych murach, ale ostatecznie wszystko powiodło się z sukcesem.

Mężczyzna wspominał, że był obserwowany i droga była niepokojąca. Podejrzewając udział Kultu, odstawiliśmy go do miasta sami, zważywszy na los pewnego żebraka, o którym wspomniał na uboczu Padawan.

W mieście odkryliśmy, że policja zbadała miejsce, gdzie zabito i skonsumowano ścierwa Adeptów Roca oraz Durana. Padawanów Fenderusa i Tranquila uznano za hieny cmentarne, odkrywszy ślady po Y-Wingu Jedi. Złą wiadomością jest, że Komenda Główna Skoth zbadała DNA i odkryła tozsamość Durana. Pozostaje zdecydować, czy dyskretnie wyjaśnimy policji bycie Jedi, skoro to planeta Nowej Republiki i jak tak, to w jaki sposób.
Awatar użytkownika
Neil Danadris
Honorowy członek
 
Posty: 1228
Rejestracja: 08 kwie 2010, 9:47

Re: Sieć wewnętrzna

Postautor: Bar'a'ka dodano: 26 paź 2014, 7:57

Obrazek
Kanał: Zamknięty, sieci wewnętrznej
Sektor: 5
Planeta: Prakith
Współrzędne planetarne: F-13
Nadawca: Adept Quear'rem'Grahrk

Data wydarzenia: 26.10.14
Priorytet: niski


Kod: Zaznacz cały
Kontener z holodatami jest pusty. Ktoś powinien zająć się uzupełnieniem urządzeń, bo dwóch adeptów cierpi na ich brak. Tym kimś mogę być ja o ile otrzymam namiary na sprzedawcę. Pilot też byłby mile widziany.
Awatar użytkownika
Bar'a'ka
Były członek
 
Posty: 366
Rejestracja: 12 lip 2014, 20:43

Re: Sieć wewnętrzna

Postautor: Elia dodano: 26 paź 2014, 15:44

Obrazek
Kanał: Zamknięty, sieci wewnętrznej
Sektor: 5
Planeta: Prakith
Współrzędne planetarne: F-13
Nadawca: Rycerz Jedi Elia Vile

Data wydarzenia: 26.10.14
Priorytet: niski


Kod: Zaznacz cały
Dwa komplety dokumentów z fałszywymi danymi osobistymi, przygotowane na użytek Padawana Xerena i Adepta Quorroma, czekają w kwaterach, na łóżkach zainteresowanych. Dokumenty "wystawiono" na obywateli Byss o nazwiskach Flit Prethec i Imumano Sparks. Dane biometryczne są zgodne z danymi uczniów.
Obrazek
Awatar użytkownika
Elia
Mistrz Jedi
 
Posty: 1949
Rejestracja: 03 lip 2011, 13:29

Re: Sieć wewnętrzna

Postautor: Neil Danadris dodano: 30 paź 2014, 18:23

Obrazek
Kanał: Zamknięty, sieci wewnętrznej
Sektor: 5
Planeta: Prakith
Współrzędne planetarne: F-13
Nadawca: SDK-00



Kod: Zaznacz cały
Informujemy, że przebywający w hangarze promu ślizgacz został zreperowany przez Rycerz Vile przy asyście Padawana Xerena w godzinach nocnych dwie doby temu. Maszyna opuściła budynek.

Nie odnotowano, jakoby właściciel pojazdu pozostawił na ten temat informacje. Szerszy kontakt z rzeczoną istotą, poza ochroną, mieli Rycerz Vile, Padawan Fenderus - w tym w wyprawie poza budynek - oraz Padawan Xeren.

Przekazuję też w imieniu Radnego Barta, że oczekuje się na raport Adepta Girouliara ze sprawy zamachu żebraka, gdyż bez właściwych danych nie będzie możliwe prześledzenie przez studentów trasy "opętanego".
Awatar użytkownika
Neil Danadris
Honorowy członek
 
Posty: 1228
Rejestracja: 08 kwie 2010, 9:47

Re: Sieć wewnętrzna

Postautor: Bar'a'ka dodano: 02 lis 2014, 15:29

Obrazek
Kanał: Zamknięty, sieci wewnętrznej
Sektor: 5
Planeta: Prakith
Współrzędne planetarne: F-10
Nadawca: Adept Quear'rem'Grahrk


Kod: Zaznacz cały
Wiadomość jest kierowana głównie do Inkwizytora.
Ufam jednak, że większość z was również zainteresuje.

Mistrz wysłał mnie ze zwiadem do kolejnej placówki prywatnej, podpiętej pod portfel Rahadio Sanarisa.
Miałem powierzchownie zbadać czy huta metalurgiczna ma potencjał do poważniejszej inwigilacji.
Nie będę się szczególnie rozwodził nad otoczką kompleksu, bowiem mapy satelitarne zrobią to o wiele dokładniej niż ja. Podobnie jak w poprzednim przypadku miejsce osadzone było na kilku potężnych palach nośnych. Słupy wyrastały z lawy, a na nich osadzono większość platform zewnętrznych. Wyjątkiem były same budynki, praktycznie wrośnięte w skałę. Ich wnętrze pozostaje tajemnicą.

W odróżnieniu od samej posiadłości Sanarisa, tutaj powitało mnie kilka niezbyt inteligentnych ochroniarzy. Ich stosunek do podróżnego, intelekt i ogólny stosunek do pracy nasuwa mi na usta jedno określenie. Męty. Najwyraźniej zamiast porządnej ochrony, bogacz najął sobie kilku zbirów. Czyżby miał coś do ukrycia?
Późniejsza rozmowa z pracownikiem pozwoliła mi ustalić, że w placówce są cztery takie zasrańce. Osobiście poznałem tylko trzech. Spasłego rodianina, który starał się zgrywać groźnego cwaniaka. Agresywnego i skorego do marnowania amunicji człowieka. No i Borysa. Prawdopodobnie był to człowiek. Przez posturę i umiejętnością używania wspólnego przywodził na myśl raczej mieszankę Wookiego i Rattakanina. Oprócz swoich wielkich barów miał do dyspozycji wyrzutnie rakiet.

Grając role głodnego podróżnego, który przypadkiem zajechał do huty szukając snu i pożywienia, musiałem dać się przeszukać. Nie chciałem robić jakiegokolwiek zamieszania. Łyknęli każdy blef. Jednak w ramach podatku za postój przywłaszczyli sobie mój miecz świetlny, biorąc go za latarkę. Szczególnie spodobała się Borysowi, w którym wzbudziła wspomnienia o ojcu. Sadyście, tłukącym własne dziecko. Wytargowałem cenę za odzyskanie miecza. Była nią pomoc Borysowi. W straceniu statusu prawiczka.

Obrałem kurs na Skoth, gdzie namówiłem pewną damę aby użyczyła swoich wdzięków temu biednemu chłoptasiowi. Dzięki czemu odzyskałem swoją własność. Kiedy miałem już odjeżdżać zabrał się ze mną inżynier, którego dyskretnie wypytałem o wszelakie interesujące mnie sprawy.

-Borys jest zarządcą ochrony, któremu podlega reszta z trojga najemników. Prowadzą jedynie dozór. Samego zarządu mój pasażer nigdy nie widział na oczy.
-Placówka posiada droidy robotnicze, więc prawdopodobnie i bojowe. Pracownicy jednak w dużej mierze są organiczni. Przykładem jest inżynier, który zajmuje się dozorem pakowania przetopionego brozantium.
-Obiekt jest ściśle monitorowany z zewnątrz i wewnątrz.
-Rekrutacja do firmy nie ma szczególnie wysokich kryteriów. Wymaga jedynie skończonego kursu hutniczego, a na samą rozmowę o pracę można się pofatygować przez holonet. Czyżby furtka dla przyszłego szpiega?
-Cało miejsce powstało tylko i wyłącznie dzięki Imperium. Inżynier unikał tego tematu, wypowiadał się bardzo oszczędnie. Sugerował jednak, że gdyby nie wspomniana frakcja nigdy by nie powstało, a nie wszystko jest całkiem legalne.
Awatar użytkownika
Bar'a'ka
Były członek
 
Posty: 366
Rejestracja: 12 lip 2014, 20:43

Re: Sieć wewnętrzna

Postautor: Siad Avidhal dodano: 02 lis 2014, 17:59

Obrazek
Kanał: Zamknięty, sieci wewnętrznej
Sektor: 5
Planeta: Prakith
Współrzędne planetarne: F-13
Nadawca: Uczeń Jedi Siad Avidhal

Data wydarzenia: 01.11.14
Priorytet: wysoki

Kod: Zaznacz cały
W dniu wczorajszym miałem zaszczyt gościć hydraulika, Asavi Dina, który - według dokumentów mi okazanych - działał na zlecenie Urzędu Miejskiego. Wydało mi się dość dziwnym, aby wizyty takie były nie zapowiedziane... Jednak jak mi wytłumaczono takie jest prawo, mające na celu jak najszczelniejszą eliminację oszustw. Miał sprawdzić stan naszych odpływów kanalizacyjnych: łazienek oraz systemu nawadniającego w ogrodzie należącym do eopie. Miałem pewne obawy - lecz niesłusznie. Pod stałym i bacznym nadzorem pozwoliłem mu wykonywać własne obowiązki. Poniekąd żałuję, że miałem taką sposobność... Gdyż jego wizyta uświadomiła mi, jak obrzydliwi i napełniający mnie zdegustowaniem wizytatorzy obcują w naszych kręgach... Mam na myśli konkretnie Rycerza Jedi Shadal Hookera, do którego - według testów DNA - należały resztki niestrawionego pokarmu w odpływie UMYWALKI. Dodatkowo, na równie wielkie politowanie zasługuje zachowanie naszego przyjaciela, komandosa Leeckena; który celem "badania" gabarytów przyrodzeń mieszkańców kompleksu zamontował szpiegowską kamerę w jednej z toalet. Obrzydliwe. To jedyne słowo, jakie ciśnie mi się na usta. Zwłaszcza, jeśli przypomnę sobie, iż w tej toalecie przed znalezieniem kamery tego dnia byłem trzykrotnie z wizytacją. Obrzydliwość, brak poszanowania cudzej prywatności nawet w tak prostych czynnościach, jak procesy fizjologiczne. Możliwe, że jestem przewrażliwiony - ale szczerze wątpię. Zachowanie godne politowania. Z racji braku możliwości ocenienia tego odczłowieczenia, z pewnością największą karą za takie zachowanie będzie po prostu przedstawienie tego opinii publicznej. Dobrze, ale idąc dalej... Po zakończonej pracy zaprosiłem hydraulika na ciepłą herbatę, mając na uwadze iż czeka go długa, zimna droga. Był tak zaaferowany gościnnością, że wręczył mi swoją prywatną wizytówkę na przyszłość - obiecał tanie koszta. Sumienny z pewnością był w swoim fachu, więc może nam się przydać gdyby coś miało się zepsuć z instalacją.
Obrazek
Kod: Zaznacz cały
Później - warto uwzględnić następną sytuację, która miała miejsce dnia wczorajszego. Mianowicie przejęcie kontroli przez kultystów nad komandosem Leeckenem. Z relacji Adepta Girouliara wynikało, iż ten PILNIE chciał zabrać go ze sobą, z jasnym celem; wyjawieniem przez niego kultystom informacji o Jedi - o nas. Nawet się z tym przed nim nie krył. Adept jednak udał się do mnie - napotykając po drodze, co poskutkowało krótką bijatyką, przeplataną ucieczkami i ostatecznie... Próbami zmagań samego komandosa z ingerencją w jego umysł. Żołnierz ostatecznie padł na ziemię, błagając o śmierć - czego oczywiście nie mogliśmy mu zapewnić. Dołączył do nas Padawan Fenderus, który dał przykład, że najprostsze drogi często są tymi najwłaściwszymi. Udało się go "odciąć" poprzez kopniaka prosto w głowę; tym samym przerwać proces "samobójstwa" Leeckena. Aktualnie żołnierz przebywa w ambulatorium, a jego stan jest stabilny.
Obrazek
Awatar użytkownika
Siad Avidhal
Rycerz Jedi
 
Posty: 1609
Rejestracja: 15 lip 2010, 9:20
Lokalizacja: Ukraina, Kijów
Nick gracza: Vinax

Re: Sieć wewnętrzna

Postautor: Siad Avidhal dodano: 02 lis 2014, 23:53

Obrazek
Kanał: Zamknięty, sieci wewnętrznej
Sektor: 5
Planeta: Prakith
Współrzędne planetarne: F-12
Nadawca: Uczeń Jedi Siad Avidhal

Data wydarzenia: 02.11.14
Priorytet: wysoki

Kod: Zaznacz cały
Dzisiejsza wyprawa o charakterze badawczym przyniosła dość marny skutek, jednak nakreśliła choć trochę wiedzę na temat nieznanego zwierzęcia - bestii, która zamieszkuje górzyste Prakith, w obrębie naszej bazy o skali mi na ten moment nieznanej. Z polecenia Inkwizytora udałem się na tereny łowieckie, które swego czasu odwiedziłem wraz z Adeptem Quorromem, by uratować pijackich kurierów... kuriera, w zasadzie. Ten pierwszy został bowiem w całości ponoć pożarty przez bestię nieznanego pochodzenia - o tę bestię się rozchodzi. Jej samej nie udało mi się znaleźć, oczywiście. Kiedy dotarłem na miejsce pomogłem wydobyć ścigacz z wody rodianinowi, co - jak się potem okazało - było moim błędem. Zielonolicy przyczepił się potem bowiem w sposób tak natrętny, że dorównywać mu mogą jedynie niektórzy adepci w kontaktach z Mistrzem Bartem. Co więcej, nie mogłem sobie na to pozwolić mając świadomość, że nie wiem co mnie czeka - a nie chce mieć pijawki na sumieniu. Zmuszony byłem więc podjąć kroki nieco bardziej agresywne. Na szczęście obcy był na tyle kruchych rozmiarów, że zdjęcie za kołnierz ze ścigacza i uderzenie go otwartą dłonią w twarz po prostu wystarczyło. Pomijam już informację, że zdjęcie ze ścigacza nastąpiło dwukrotnie... Ale dopiero z dodatkiem przyszedł oczekiwany skutek. Napotkałem dwóch myśliwych. Pomyślałem, że to doskonałe źródło informacji o okolicznych terenach. Z początku oczywiście byli niechętni na rozmowy ze mną, ale kiedy w grę weszły pokaźne sumy kredytów - stawali się coraz bardziej świadomi własnej wiedzy, która miała być przedmiotem handlu. Rzecz jasna... Ostro musiałem się nagimnastykować; a raczej własną wyobraźnię. Dla zobrazowania powiem, że "Instytut weterynarii na wydziale hodowli i biologii zwierząt uniwersytetu na Coruscant" to dopiero wierzchołek góry lodowej... Ale jakoś się udało. Wcześniej miałem okazję przetestować, czy całość nie jest oszustwem - zmuszeniem mnie do zapłacenia 500 kredytów w zamian za fałszywe informacje. Nie wyczułem jednak czegoś takiego w Mocy, więc wysłałem przelew. To, czego się dowiedziałem może i było tyle warte - w końcu wiedza jest towarem o wysokiej wartości, o czym niektórzy zdają się niestety bardzo często zapominać. Dowiedziałem się, że ślady przez nich zasypane są dość stare - mają może tydzień, dwa, lub więcej tygodni. Nie do końca wiadomo w jaki sposób porusza się zwierze, gdyż deszcze i wiatr swą specyfiką nieco utrudniły inspekcję, poprzez jasne oddziaływanie na grunt. Wiadomo jednak, że zwierze prawdopodobnie zmierza na zachód i od tamtego miejsca może być już nawet kilkaset kilometrów. Na szczęście trudny teren zawęża nieco teren poszukiwań... Ale i tak do skali na tyle sporej, by nie było mowy o jakichkolwiek poszukiwaniach. To wciąż igła w bardzo dużym stogu siana. Dodatkowo, górzysty teren tamtych kierunków nie zezwala na poruszanie się czy to ścigaczem, czy statkiem. Najlepsza byłaby do tego sonda szpiegowska - albo trzy - które po prostu przeczesywałyby teren. Istotną informacją może być - w zasadzie logiczny wniosek myśliwych, który prawdopodobnie niewiele wniósł do mojego życia... Ze względu na czystą logikę tegoż faktu - stwierdzenie, że jeśli zwierze pożera zwierzęta większe od nas, to my też powinniśmy uważać. Najlepiej jest trzymać się na dystans w wypadku spotkania z tym nieznanym gatunkiem. Zajmę się tą sprawą, bo piekielnie intryguje mnie cóż to może być... Waży około tonę, jest mniejsze od rancora - ale podejrzewam, że bardzo podobne. Przypuszczam, że to mógłby być młody rancor - ale jednocześnie cokolwiek innego. Ponoć o czarnym ubarwieniu. Ale nigdy nie słyszałem o czarnych rancorach. Zobaczymy.
Obrazek
Awatar użytkownika
Siad Avidhal
Rycerz Jedi
 
Posty: 1609
Rejestracja: 15 lip 2010, 9:20
Lokalizacja: Ukraina, Kijów
Nick gracza: Vinax

Re: Sieć wewnętrzna

Postautor: Coris Quorrom dodano: 11 lis 2014, 17:37

Obrazek
Kanał: Zamknięty, sieci wewnętrznej
Sektor: 5
Planeta: Prakith
Współrzędne planetarne: F-13
Nadawca: Padawan Coris Quorrom


Kod: Zaznacz cały
Jak pięknie wczoraj Redge zauważył, zostały tylko 2 tabletki przeciwbólowe. Teraz to już żadna, musiałem jakoś zapobiec bólu. Tranquil, wychodzi na to, że już po całkowitym wyjściu z Kolto, będę musiał pożyczyć trochę od Ciebie. Nie mam sił tu stać, więc powiem jak najzwięźlej.

Redge chciał jechać do miasta, ale nie ma uprawnień do samotnego obsługiwania ścigacza jak się okazuje. Pod niewypowiedzianą prośbą Mistrzyni Elii pojechałem z nim, jako jego opiekunka. Daleko, pod samymi górami aż zatrzymał się i zaproponował przelot na plecaku dalszy odcinek. Od początku tej wyprawy coś mi nie pasowało, miałem złe przeczucia, ale nie dałem się nimi zawładnąć. Nic w jego zachowaniu nie zdradzało, że może robić coś wbrew swojej woli. Znacie go, wiecie jaki jest i jakie ma pomysły. Ja natomiast sam nie wiem czemu się na to zgodziłem. Może chciałem żeby zaprowadził mnie w swoje miejsce, może chciałem poznać jego prawdziwy cel tej podróży i pokrzyżować jego plany? Jeśli tak, to bardzo się przeliczyłem. W drodze zamknąłem oczy, więc straciłem rachube i pogubiłem się w otoczeniu. Jak wylądowaliśmy, to poprosił o holodate. No myślę sobie, jasne, czemu nie, pewnie zgubił drogę. Ale ten skubaniec chciał ją wyrzucić! Na szczęście powstrzymałem go w porę i przygwoździłem do ziemi. Mogłem wtedy walnąć go kilka razy, unieruchomić, ogłuszyć, ale no... to jest Redge, nasz kumpel. Nie spodziewałem się, że zaraz jak tylko wezme holodate z ziemi, on sięgnie po swój karabin i będzie mi utrudniał wezwanie pomocy. Jak już wspomniałem, nic nie świadczyło o tym, że ktoś go kontrolował. Sprawiał wrażenie, jakby po prostu naszła go ochota na odstrzelenie mnie. Przywodzi mi to na myśl sytuację, kiedy ten Rycerz informatyk zajwił się u nas a ja zaprowadziłem go bez sprzeciwu do archiwów, poczatkowo myślałem, że to wbrew mojej woli, ale w drugiej sekundzie nagle zapragnąłem go tam zaprowadzić. Tutaj było podobnie, tak myślę. Drugą ważną rzeczą jest to, że nie chciał mnie zabić, a raczej unieruchomić, unieszkodliwić, pozbawić nogi, jak to sam zresztą powiedział: "Daj sobie odtrzelić nogę i wrócisz do swojego celu", czy jakoś tak. Potem pojawiła się Rycerz Elia, zaczęła z nim walczyć i wszystko zlało mi się w jedno. Po chwili, która była zdecydowanie za długa, wszystko się skończyło i Redge wrócił do normalności. Pewnie to Mistrzyni spowodowała coś Mocą i uwolniła chłopaka. Szybko zdał nam relacje z tego, że około... tu się mogę pomylic, wybaczcie - około 2 tygodni temu porwali go kultyści. Teraz ta sprawa nabiera sensu. Mógł chcieć mnie zabrać do nich, albo po prostu dostał rozkaz eliminacji nas od środka. Jedno jest pewne; ktoś musi zająć się wreszcie tym kultem, a Redge może grac tu kluczową rolę.
Awatar użytkownika
Coris Quorrom
Były członek
 
Posty: 76
Rejestracja: 24 maja 2014, 8:42

Re: Sieć wewnętrzna

Postautor: Neil Danadris dodano: 17 lis 2014, 1:51

Obrazek
Kanał: Zamknięty, sieci wewnętrznej
Sektor: 5
Planeta: Prakith
Współrzędne planetarne: F-13
Nadawca: Padawan Fenderus

Data wydarzenia: 16.11.14
Priorytet: średni



Kod: Zaznacz cały
Nie jestem w stanie osobiście zamieścić tej informacji w sieci wewnętrznej, gdyż nie mam do niej bezpośredniego dostępu - proszę więc kogokolwiek o przekazanie notatki w odpowiednie miejsce.

Kilka godzin temu placówkę odwiedził żołnierz, który dostarczył pokwitowanie za zamówione przez Was holodaty. Chiss skutecznie utrudniał mu wykonanie swojego zadania - lecz udało mi się załagodzić sytuację, a nawet więcej.

Otrzymałem od wojskowego wizytówkę. Jeśli kiedykolwiek potrzebowalibyśmy transportu pancernego, z gwarancją przewiezienia czegokolwiek żywego w dowolne miejsce, bez zbędnych papierów i formalności - wystarczy zgłosić się do człowieka, którego dane umieściłem w załączniku. To nie on świadczy bezpośrednio takie usługi, lecz jego znajomi - ponoć skanery nie wykryłyby nawet Rancora schowanego w ładowni.

W obliczu kryzysu na Onderonie, sądzę, że takie kontakty mogą się zwyczajnie przydać.

Adept Giro wykazał się wyjątkową głupotą, lecz potrafiłem obrócić to na naszą korzyść - i zyskać wartościowego sojusznika. W ramach pokuty umieszczono Chissa w jednej z toalet, której drzwi zostały zablokowane specjalnymi klinami. Być może standardowa doba w swoistej izolacji zmusi Adepta do kontemplacji nad swoją mentalną pustką.

Neil Danadris.


<następuje duża pauza nim urządzenie rejestruje ziewniecia zaspanego Aqualisha, a potem prowadzi dalszą transkrypcje>
nowe tapety cyfronotes wysoka rozdzielczosc
nowe tapety cyfronotes wysoka rozdzielczosc niebieskie
tapety cyfronotes
tapety cyfronotes pirackie
Awatar użytkownika
Neil Danadris
Honorowy członek
 
Posty: 1228
Rejestracja: 08 kwie 2010, 9:47

Re: Sieć wewnętrzna

Postautor: Alain Xeren dodano: 23 lis 2014, 4:13

Obrazek
Kanał: Zamknięty, sieci wewnętrznej
Sektor: 5
Planeta: Prakith
Współrzędne planetarne: F-13
Nadawca: Padawan Alain Xeren

Data wydarzenia: 22.11.14
Priorytet: wysoki


Kod: Zaznacz cały
Wieczorem przyszedł do nas dość "nabuzowany" osobnik, którego wpuścił do środka Rycerz Neil. W skrócie, okazało się, że to delikwent, który był pewien, że trafił na miejsce spotkania ze swoją ekipą od pewnych "akcji".

Ten miły pan planuje ze swoimi kolegami z wspólnego grona dokonać rozrób na uroczystościach świątecznych w mieście Prak. Rycerz Neil zostawił mnie z nim ledwo miałem okazję zorientować się, co się dzieje, ale w końcu udało mi się złapać z "gościem" kontakt. Udało mi się zwędzić mu na chwilę dokumenty po garści kombinacji i spisać, co się dało, a w trakcie rozmów bez wzbudzania podejrzliwości poznać datę i miejsce. Dane wysłałem anonimowo policji, raczej dobrze wszystko zaszyfrowałem, ale w razie czego, udajemy pomieszkujących tu informatyków i menedżerów zajmujących się współpracą górników z korporacjami spoza planety.

Delikwenta stąd po długich kombinacjach i wykorzystaniu projekcji HDR wygoniłem.
Awatar użytkownika
Alain Xeren
Były członek
 
Posty: 78
Rejestracja: 30 sty 2014, 17:48

Re: Sieć wewnętrzna

Postautor: Tranquil dodano: 27 lis 2014, 16:00

Obrazek
Kanał: Zamknięty, sieci wewnętrznej
Sektor: 5
Planeta: Prakith
Współrzędne planetarne: D-10
Nadawca: Padawan Tranquil


Kod: Zaznacz cały
Zil musiał mocno zaimponować Quearowi, że ten zechciał dołączyć do grona wyjętych spod prawa.

Adept wymyślił historyjkę o agencie Nowej Republiki - musieliśmy to pociągnąć dalej. NR spreparowało odpowiednie papiery - powiedziałbym idealne po tym, co usłyszałem później. Dostałem polecenie od Mistrzyni Elii, aby przelecieć się na Exploratora w celu odebrania dokumentów potwierdzających wersję Devaronianina, a dodatkowo przywieźć trochę piguł przeciwbólowych i ubrań.  Wracając, miałem zahaczyć o areszt, nauczyć się czegoś nowego przy okazji.

Zanim wszedłem do budynku aresztu, zdążyłem się przyjrzeć "nowej tożsamości" Queara. W dokumentach widniało, że nasz Adept jest żołnierzem, który doznał "wyczerpania psychicznego". Według nich, Devaronianin został odsunięty od czynnej służby i w toku "pomocy" od pracodawcy, odbył kurację na oddziale psychiatrycznym i po prostu narozrabiał w trakcie przepustki.

Miałem szczęście, wielkie szczęście, bo Quear zachowywał się idealnie jak przystało na "pacjenta, który wymaga dalszego leczenia". Po przedstawieniu siebie, swoich, a także Queara dokumentów, zostałem poinformowany o bujnej wyobraźni Adepta. Devaronianin w trakcie przesłuchania wymyślił parę ciekawych historii - każda inna od poprzedniej. Wstyd i żenada. Tak jak wspomniałem wcześniej - dokumenty wpasowały się idealnie. Gdyby w grę nie wchodził szpital psychiatryczny, Quear mógłby zostać tam na dłużej i to dodatkowo razem ze mną. Ale spokojnie, został on sowicie nagrodzony, policja o to zadbała.

Zgodnie z ich nakazem Quear:

• nie może przebywać w miejscu publicznym bez obstawy,
• nie może przebywać na Prakith bez wiedzy policji - musi ona zostać powiadomiona o każdej jego wizycie,
• za miesiąc stanie się posiadaczem czipu informującego o jego miejscu pobytu na planecie,
• jest zobligowany do dalszego leczenia; za miesiąc musi stawić się u lekarza, a przebieg choroby i opinia lekarza musi zostać przedstawiona policji.

Dowiedziałem się także, że Nowa Republika powinna bardziej dbać o swoich żołnierzy, którzy nie są zdolni do egzystencji między innymi obywatelami. Czuję się odpowiedzialny za leczenie Adepta - w razie kłopotów zostanie wysłana skarga zgodnie z danymi w moich dokumentach. Brzmi poważnie.

Policjanci zapakowali chłopaka w kaftan, założyli mu bajeranckie kajdanki (w razie nadmiernego podniecenia odpowiadają za natychmiastowe dozowanie uspokajającej neurotoksyny) i pomogli mi odprowadzić go do Y-Winga. Po wylądowaniu u nas wypakowałem towar - Queara, 200 środków przeciwbólowych i kilogram ubrań.

Ktoś jeszcze chce walczyć z wymiarem sprawiedliwości?
Obrazek
Awatar użytkownika
Tranquil
Były członek
 
Posty: 191
Rejestracja: 16 sty 2014, 20:12

Re: Sieć wewnętrzna

Postautor: Hope Novastar dodano: 02 gru 2014, 20:09

Obrazek
Kanał: Zamknięty, sieci wewnętrznej
Sektor: 5
Planeta: Prakith
Współrzędne planetarne: F-13
Nadawca: Adept Girouliar


Kod: Zaznacz cały
Cześć.
Informuję wszystkich, że zamówione paliwo zostało rozładowane i opłacone, przy skromnej pomocy Mistrzyni Elii.
Obrazek
Ukryte:
Awatar użytkownika
Hope Novastar
Adept
 
Posty: 528
Rejestracja: 05 cze 2014, 17:59
Nick gracza: Angar

PoprzedniaNastępna

Wróć do Informacje

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości