Sieć wewnętrzna

Re: Sieć wewnętrzna

Postautor: Tranquil dodano: 06 lip 2014, 14:05

Obrazek
Kanał: Zamknięty, sieci wewnętrznej
Sektor: Japrael
Planeta: Onderon
Współrzędne planetarne: E-2
Nadawca: Adept Tranquil


Kod: Zaznacz cały
Pierwsza od dawna dobra wiadomość.

Informujemy, że myśliwiec Y-Wing jest w pełni sprawny, a ślady po zniszczeniach po felernym locie Corisa i Alaina odeszły w niebyt. Napraw dokonała Mistrzyni Vile, w międzyczasie rozmów z naszym gościem Sevthonem.

Członek ruchu oporu został przez nas przy okazji odwieziony do miasta.
Obrazek
Awatar użytkownika
Tranquil
Były członek
 
Posty: 191
Rejestracja: 16 sty 2014, 20:12

Re: Sieć wewnętrzna

Postautor: Tranquil dodano: 24 lip 2014, 21:18

Obrazek
Kanał: Zamknięty, sieci wewnętrznej
Sektor: Japrael
Planeta: Onderon
Współrzędne planetarne: O-9
Nadawca: Padawan Tranquil

Data wydarzenia: 23.07.14
Priorytet: wysoki


Kod: Zaznacz cały
Niemiła niespodzianka.

Jedna z czterech łazienek jest nieczynna, a zapewne do teraz reszta łazienek jest jeszcze podtopiona. Zapytacie się - co jest tego przyczyną?

Zauważyliście pewnie, że nie było ostatnio widać Sevthona - tego chłopaka z fabryki mydła, którego przechwycił Siad. Gość był arogancki, nieskory do rozmów... nieważne. Ważne jest to, że nie ma go już między nami, popełnił samobójstwo. Adeptów zaniepokoił szum wody, dochodzący zza zamkniętej łazienki. Z pomocą JP-01 udało się im dostać do środka. Oprócz dziesiątek litrów wody wylanych przez dziurę w drzwiach, znaleźli pod prysznicem, wypłukane z krwi, ciało Sevthona.

Tego samego wieczora pofatygowaliśmy się z Corisem na bagna, żeby zlikwidować ciało. Po miłej rozmowie z łowcą, oburzonym notabene, że znalazłem się na tym terenie wbrew grafikowi, udało mi się wrzucić 'worek z odpadami biodegradowalnymi' do wody.

Co zmusiło tego chłopaka do takiego czynu? Życie to największy skarb, jaki możemy stracić.
Obrazek
Awatar użytkownika
Tranquil
Były członek
 
Posty: 191
Rejestracja: 16 sty 2014, 20:12

Re: Sieć wewnętrzna

Postautor: Coris Quorrom dodano: 04 sie 2014, 18:48

Obrazek
Kanał: Zamknięty, sieci wewnętrznej
Sektor: Japrael
Planeta: Onderon
Współrzędne planetarne: O-9
Nadawca: Adept Coris Quorrom

Data wydarzenia: 04.08.14
Priorytet: wysoki



Kod: Zaznacz cały
Jest źle.  Jest z nami bardzo źle.

SOO zaplanowało pozbyć się nas trwale i bezpiecznie. Nie będzie nalotów, szturmów, gazowań, bombardowań. SOO postanowiło zrzucić na nas bombę atomową. Tak, bombę atomową, broń nuklearną. Nawet nieco gorzej: zamierzają dla pewności użyć kilku. Sytuacja jest bardzo napięta i przerażająca.

Dzięki "Patriocie" dowiedzieliśmy się o tym, a dokładniej... Ja, Fenderus, Tranquil oraz Roc. Mamy co najmniej tydzień, jeśli zachowają perfekcyjne tempo, górną granicę trudno nazwać, lecz gdy przyjdzie czas kilka kilometrów dookoła nas będzie już tylko lej w ziemi i promieniowanie.

Grupa osób zaczęła przygotowywać nas do pakowania pod odlot. Trzeba się pospieszyć z naprawą Y-Winga.

To wszystko.
Awatar użytkownika
Coris Quorrom
Były członek
 
Posty: 76
Rejestracja: 24 maja 2014, 8:42

Re: Sieć wewnętrzna

Postautor: Falan dodano: 18 sie 2014, 14:01

Obrazek
Kanał: Zamknięty, sieci wewnętrznej
Sektor: 5
Planeta: Prakith
Współrzędne planetarne: F-13
Nadawca: Adept Falan

Data wydarzenia: 17.08.14
Priorytet: wysoki


Kod: Zaznacz cały
Pierwsza grupa Jedi przeprowadziła się już do nowej bazy. Wzięliśmy ze sobą najpotrzebniejszy sprzęt, zapas żywności oraz ekwipunek medyczny.  Ponadto z bazy na Onderonie zabraliśmy jednego z droidów - HDR-1.

W skład pierwszej grupy wchodzą:
Rycerz Bart
Rycerz Elia Vile
Padawan Fenderus
Adept Roc
Adept Quear'rem'Grahrk
Adept Falan

Dokonaliśmy wstępnych oględzin budynku, który okazuje się bardzo obszerny, ale w miarę przytulny. Osobą, która zna budynek najlepiej jest Mistrzyni Elia i do niej należy kierować ewentualne pytania.

Uwagi:
1. Należy zatrzeć wszelkie ślady po których można by wytropić trasę naszej przeprowadzki. Pamiętając, że położenie poprzedniej bazy znają co najmniej dwie wrogo wobec nas nastawione grupy zbrojne.

Sugestia: Adept Roc wspominał że jedna z tych grup planuje zrzucić na bazę ładunek atomowy. Proponuję rozważyć sprowokowanie tego działania po ówczesnym oczyszczeniu bazy. Przekonani o naszej  śmierci, chociaż na jakiś czas porzucą poszukiwania, dając nam czas na prawidłowe zabezpieczenie terenu nowej bazy.

2. Adept Roc wspomniał o obszarze treningowym znajdującym się na dachu. Brakuje jednak schodów, przez co obszar jest niedostępny dla początkujących adeptów oraz kontuzjowanych, nie mogących wykonać gwałtownych skoków. Problem może zostać łatwo rozwiązany prowizorycznie przez postawienie drabiny.

3. Miło znów być na pokładzie.
Awatar użytkownika
Falan
Były członek
 
Posty: 82
Rejestracja: 08 lip 2013, 19:14

Re: Sieć wewnętrzna

Postautor: Bar'a'ka dodano: 20 sie 2014, 8:08

Obrazek
Kanał: Zamknięty, sieci wewnętrznej
Sektor: 5
Planeta: Prakith
Współrzędne planetarne: F-13
Nadawca: Adept Quear'rem'Grahrk

Data wydarzenia: 19.08.14
Priorytet: wysoki


Kod: Zaznacz cały
Wczoraj ja i Adept Falen zostaliśmy powitani na planecie przez jednego z jej lokatorów. Nasz sąsiad nie jest zbyt dobry w te klocki bo za miast zaprosić mnie na kubek czegoś ciepłego, chwycił za wibroostrze i prawie mnie nim pokroił. Dzięki dzisiejszemu treningowi udało mi się zbiec przed nim. Zauważyłem jednak, że koleś raczej starał się mnie porwać niż całkowicie wykończyć. No przynajmniej do czasu.

Wypytywał mnie i Nautolanina o naszą grupkę. Wiedział, że jesteście Jedi. Chciał uzyskać konkretne informacje na temat naszej liczebności, celu. Skopaliśmy mu dupę w odpowiedzi.

Zachowajcie ostrożność, nasz sąsiad jest użytkownikiem mocy jak stwierdził Nautolanin.  Mistrz mówił coś o jakiejś ciemnej stronie, ale zupełnie nie załapałem o co mu chodzi.
W kiblu, o ile nie został przeniesiony, jest jego miecz. Jakaś dziwna moc sprawia, że chce mnie dobić.  Nawet niekierowany ręką.

Człowiek z mieczem nie był jedynym gościem. Przez bramę wdrapał się wielki gad, wparował do lecznicy chcąc mnie wszamać na kolacje. HDR go zlikwidował. Potem przyszło kilka następnych. Co dziwne, gadzina kierowała się prosto do mnie.

Nie wiem ile to ma wspólnego z mieczem. Wiem jednak, że łączy te dwie sprawy ten zamaskowany gość.

Niech wszyscy zachowają ostrożność. Może nikt nie strzela do nas ładunkami atomowymi, ale:
TU NIE JEST BEZPIECZNIE.
Awatar użytkownika
Bar'a'ka
Były członek
 
Posty: 366
Rejestracja: 12 lip 2014, 20:43

Re: Sieć wewnętrzna

Postautor: Tranquil dodano: 22 sie 2014, 14:17

Obrazek
Kanał: Zamknięty, sieci wewnętrznej
Sektor: Kuat
Planeta: brak, prom Sentinel
Współrzędne planetarne: nadprzestrzeń - nie przeliczono
Nadawca: Padawan Tranquil

Data wydarzenia: 20.08.14
Priorytet: średni



Kod: Zaznacz cały
Razem z Fenderusem udaliśmy się na Onderon po ostatnie rzeczy, które są już bezpieczne na promie. Zabraliśmy:
- Corisa nieprzytomnego w ambulatorium,
- droidy SDK, wliczając wyłączonego,
- JP-01,
- kontener: ze wszystkimi narzędziami, specjalistycznym sprzętem medycznym z zaplecza (antybiotyki, itp.), ubraniami, notesami, dyskami, częściami białego droida i "zdobyczami" z wcześniejszych misji,
- trochę drobnych rzeczy pozostawionych w kwaterach po poprzednich właścicielach.

Zajęliśmy się też drobnym złodziejaszkiem, którego SDK powiesił na drzewie z powodu wyłączenia celi do przetrzymywania takich jak on. Człowiek był sterroryzowany i rozchwiany, nieźle go nastraszyliśmy, na pewno już dwa razy pomyśli przed kontynuowaniem fachu.

Wszystko jest bezpieczne na promie, choć w lekkim bałaganie, droidy mają zająć się rozładunkiem. Mistrzyni Elia pewnie postawiłą bibliotekę na nogi po pracach na Onderonie, a ja i Fenderus jesteśmy w drodze z Naną i zbiornikami kolto.
Obrazek
Awatar użytkownika
Tranquil
Były członek
 
Posty: 191
Rejestracja: 16 sty 2014, 20:12

Re: Sieć wewnętrzna

Postautor: Bar'a'ka dodano: 25 sie 2014, 12:45

Obrazek
Kanał: Zamknięty, sieci wewnętrznej
Sektor: 5
Planeta: Prakith
Współrzędne planetarne: F-13
Nadawca: Adept Quear'rem'Grahrk


Kod: Zaznacz cały
Zdobyłem sporą dawkę informacji na temat kultu, który sprawia nam problemy.

Miejscowi twierdzą, że od wielu wieków na tutejszych ziemiach mówi się o niejakiej istocie, zwanej Darth Andeddu. W okół tego... Czymkolwiek są te dwa słowa... Krążą pogłoski jakoby w okół tej istoty od wielu lat trwał kult. Miał swój ośrodek we wspomnianych już ruinach, siedemdziesiąt kilometrów na wschód od naszego kompleksu. Piętnaście lat temu kultyści pomieszkujący w tamtej lokacji zostali wybici przez wojsko. Żołnierze, którzy wdarli się do środka zabezpieczyli podobno tajemnicze przedmioty i zapiski należące do kultystów. Informator stwierdził również, że nikt z obecnych na prakhit nie był w stanie odczytać ich zawartości. Mniemam, że winny był jakiś starożytny język czy dialekt, skoro mówimy tutaj o wiekach trwania tego kultu. Wewnątrz samego kompleksu znaleziono podobno ponad dwieście nagrobków, co samo przez siebie mówi, jak długowieczna jest ta sekta.

Zwróciłem uwagę na ubiór naszego gościa. Wyglądał niemal jak kultysta. Dlaczego? Okazało się, że człowiek ten ubiera się w lokalnym sklepie, który słynie z tego typu ubrań. Twierdzi też, że chyba nie ma innego miejsca, gdzie takowe można by było kupić. Poszlaka?

Może. Może warto byłoby to sprawdzić przy najbliższych odwiedzinach w stolicy?
Podobno mamy braki w medykamentach.
Awatar użytkownika
Bar'a'ka
Były członek
 
Posty: 366
Rejestracja: 12 lip 2014, 20:43

Re: Sieć wewnętrzna

Postautor: Coris Quorrom dodano: 04 wrz 2014, 11:04

Obrazek
Kanał: Zamknięty, sieci wewnętrznej
Sektor: 5
Planeta: Prakith
Współrzędne planetarne: F-13
Nadawca: Adept Coris Quorrom

Data wydarzenia: 03.09.14
Priorytet: wysoki


Kod: Zaznacz cały
Wczoraj wieczorem mieliśmy gościa w bazie.

Razem z SDK mieliśmy zająć się antenami, a tu spotkaliśmy przed bramą jakiegoś łowcę. Droid nazwał go "Vreyx", ale ten do nas strzelał i wydawało się, że chce zapolować na Jedi. SDK otworzył ogień, ja tak samo starałem się go dopaść. Wywiązała się walka na zewnątrz bazy. W pewnym momencie SDK poszedł otworzyć drzwi do głównego korytarza i zostawił mnie z łowcą sam na sam. Nie wiedzieć czemu przysłał na swoje miejsce JP, który stoczył zaciekły bój, ale ostatecznie przegrał. Bałem sie, że go rozwalił, ale na szczęście nic mu nie jest. Ja w tym czasie pobiegłem po blaster E-11, bo mieczem dużo nie mogłem zdziałac. Intruz wparował do korytarza, a ja zostałem zamknięty na zewnątrz. Cieszyła mnie ta perspektywa  - w bazie musiałby zmierzyć się z prawdziwymi Jedi i droidami. Odrazu pojawił się Mistrz Bart, nie wiem co się dalej działo. W pewnym momencie dostałem komunikat od Mistrza, by zjawić się w archiwach. Gdy dotarłem, łowca był unieruchomiony przez Inkwizytora i odebrałem mu broń z ręki.

Miałem proste polecenie: pójśc po liny transportowe do hangaru, a potem zabrać na wycieczke do ambulatorium i upewnić się, że nie będzie w stanie sprawiać oporu, a potem wsadzić do Sentinela i go tam zamknąć. Wszystko potoczyłoby się świetnie gdyby mnie nie zaatakował gdy byliśmy już sami. Nie wiem... Nie wiem co mi strzeliło do łba żeby wyjmowac E-11 przeciwko jego pięściom. Nie wiem, co skusiło mnie żeby strzelić... Pojedyńczy pocisk, który poleciał nie tam gdzie powinien i... zabiłem go na miejscu.
Przeszukaliśmy ciało i znaleźlismy tam prosty notes. W środku były dwa zdjęcia i notatka. Zdjęcia przedstawiały kultyste na jakiejś skale, bodajże z zakrwawionym brzuchem - wyglądał na martwego. Notatka jest w języku "Bocce", a komputer nie mógł jej rozszyfrować. Podejrzewamy, że jest to jakiś żartobliwy zwrot, albo specyficzny slang nadawcy. Cokolwiek to jest, komputer odczytuje jako błędne. Ten zwrot po prostu w języku Bocce nie występuje. Notatnik mam przy sobie; jakby ktoś chciał zajrzeć, wiece gdzie mnie szukać. Wygląda na stary i tani. Być może w stolicy ktoś by poznał firmę i nakierował nas na sprzedawce. Takowych oznaczeń na samym urządzeniu - brak.

Jeszcze jedno słowo o łowcy. Miał pozłacaną zbroję, wyraźnie wzorował się na tym całym Vreyxe chcąc się upodobnić. Jednak to tylko pozory. W środku zbroja wyglądała na tanią i słabej jakości. Ciało przetransportowaliśmy wraz z Falanem do kontenera w hangarze, a zbroja nadal powinna gdzieś tam leżeć niedaleko Y-winga.

To wszystko.
Awatar użytkownika
Coris Quorrom
Były członek
 
Posty: 76
Rejestracja: 24 maja 2014, 8:42

Re: Sieć wewnętrzna

Postautor: Alain Xeren dodano: 09 wrz 2014, 14:11

Obrazek
Kanał: Zamknięty, sieci wewnętrznej
Sektor: 5
Planeta: Prakith
Współrzędne planetarne: D-10
Nadawca: Adept Alain Xeren

Data wydarzenia: 08.09.14
Priorytet: wysoki


Kod: Zaznacz cały
Wczoraj w nocy wybrałem się do portu miejskiego na spotkanie z osobą chcącą odkupić od nas drogie części zabrane ze zezłomowanych droidów z Dantooine, które za Adepta przywiózł Tranquil. Tranquil, nie wiedziałem, że trzymałeś takie skarby!

Udało mi się to wszystko sprzedać i nawet wynegocjowałem dla nas 5% więcej za te części. Za paliwo, którego zapas miałem potem kupić, już nic szczególnego nie wynegocjowałem. Droid na pytanie o targowanie wyjął broń i stwierdził, że w jego sklepie szantaż jest tępiony, więc się nie frasowałem...

Poza tym mam ważną wieść z miasta. Nikt nie słyszał tam zupełnie niczego o "kultystach" od czasów zrównania przez Republikę ich budynku z ziemią, jedynie, że w ich starym domostwie znaleziono dwa trupy. Jeden był rozczłonkowany i nierozpoznawalny, a drugi prawdopodobnie po zabiciu go strzelił sobie w głowę i spadł na pal. Prawdopodobnie dwójka dziennikarzy ukradła dowody zbrodni.

Wysyłam to z trasy powrotnej. Paliwo będzie czekać w hangarach. Prawie dwieście litrów na dorzuconej w promocji przyczepie-kontenerze, to jedyne, co wynegocjowałem.
Awatar użytkownika
Alain Xeren
Były członek
 
Posty: 78
Rejestracja: 30 sty 2014, 17:48

Re: Sieć wewnętrzna

Postautor: Coris Quorrom dodano: 18 wrz 2014, 1:20

Obrazek
Kanał: Zamknięty, sieci wewnętrznej
Sektor: 5
Planeta: Prakith
Współrzędne planetarne: F-12
Nadawca: Adept Coris Quorrom

Data wydarzenia: 17.09.14
Priorytet: wysoki


Kod: Zaznacz cały
Doszło do tego, co wydawało się nieuniknionie. Więźniowie opuścili naszą placówke. Wszystkiemu winien doktor, który wstawiał mi zęby, a potem wyszedł z ambulatorium i słysząc prośby zamkniętych w kontenerze ludzi po prostu ich uwolnił. Zabrali ścigacz dentysty i uciekli w nieznanym kierunku. Samemu doktorowi powiedziałem, że współpracujemy z policją i to ona nam ich przysłała, bo już gotów był wzywać słuzby porządkowe. Niewiele mogłem zrobić w tej sytuacji, ale mam pewną sugestę na temat  kryjówki Kultu. Mam podstawy twierdzić, że Kultyści ukrywają się w miejscu, gdzie mają dostęp do wnętrza planety. Myślę, że wulkany moga być naszą odpowiedzią. Mogą ukrywać się w ich pobliżu, albo w pobliskich jaskiniach. W drodzę na Gallię mijałem jeden z nich. Wydawało mi się, że widziałem dużo jaskiń wokół, ale pewny nie jestem. O ile się nie mylę, w okolic znajdują się też wioski. Jeśli szukać, to od czegoś trzeba zacząć.

Jeszcze jedno ostrzeżenie: W szeregach kultystów możemy spodziewać się co najmniej dwóch silnych Mocą osobników. Tak twierdził Kultysta-Zjawa. Wiem, że wielu nie chce o tym słuchać i odradzałoby słuchanie go, ale to jedyna poszlaka jaka nam została. Jeśli Wam to nie pasuje, zawsze można odwiedzić miejsce śmierci Adeptów Roca i Durana, mając nadzieję, że nasi więźniowie się tam udali i zostawili jakieś ślady dalszej podróży.

To tyle.
Awatar użytkownika
Coris Quorrom
Były członek
 
Posty: 76
Rejestracja: 24 maja 2014, 8:42

Re: Sieć wewnętrzna

Postautor: Siad Avidhal dodano: 18 wrz 2014, 14:48

Obrazek
Kanał: Zamknięty, sieci wewnętrznej
Sektor: 5
Planeta: Prakith
Współrzędne planetarne: F-13
Nadawca: Uczeń Jedi Siad Avidhal

Data wydarzenia: 09.09.14
Priorytet: wysoki


Kod: Zaznacz cały
Dokładnie tydzień temu odebraliśmy sygnały nieznanego pochodzenia. Były jednak na tyle odległe, że treści wiadomości nie mogliśmy wraz z Adeptem Corisem rozszyfrować. Udaliśmy się więc do archiw, by wzmocnić odbiór. Okazało się, że były to wiadomości z prośbą o ratunek z miejsca - jak wskazywał komputer - kwalifikującego się jako tereny łowieckie. Z racji braku możliwości dokonania innych działań udaliśmy się na miejsce - sygnał się urwał, poprzedzany błaganiami; a ostatecznie krzykami i paniką. Lot był niezwykle krótki, ale rzecz jasna dogodnych miejsc do lądowania było niewiele. Wybrałem to najbliższe... Nie twierdzę, że jestem złym pilotem, ale sprawił mi drobne problemy w postaci turbulencji... I to nawet przy lądowaniu centralnie pionowym przy użyciu samych repulsorów. Dało się odczuć momentalnie różnicę i samego ciśnienia, i klimatu. Niżej położona dżungla zdecydowanie bardziej sprzyjała moim... przyzwyczajeniom. Nie pomijam nawet niskiej temperatury, która mimo wszystko lepiej wpływa na mnie i moją rasę. Wilgoć zdawała się być idealna.

Idąc, miała miejsce dość zabawna sytuacja, podczas której... Niepewnie zaatakowała nas raptoro-podobna jaszczurka. Tylko dużo mniejsza i widocznie kruchsza. Nie wyjmowałem nawet miecza. Choć chwilkę zajęło nam, nim Coris przypomniał sobie, że ma ogłuszacz. Acz strzał wykonał bardzo sprawnie oraz pokazowo - przy jednoczesnym odskoku w bok, ze średniej odległości. Muszę przyznać - jak w holofilmach.

Wędrówka nieco się przeciągała - a nas nie dobiegały żadne obrazy ani dźwięki tego, czego szukamy. Dopiero na końcu terenu - od strony jaskini. Gdy wchodziliśmy w jej głąb Coris dostał... kijem w głowę. Zrobiło się sporo szumu i wrzasku. Dowiedzieliśmy się, że jesteśmy kultystami i inne takie... Jakoś udało nam się przekonać tego... jakże nietypowego człowieka, że nie jest to prawdą. Wymyśliłem, że jestem kapłanem Ashli - a to jest mój uczeń. Co tu robimy, na Prakith? Szerzymy wiarę w dalszych zakątkach galaktyki, oczywiście. Prosty umysł załapał dość szybko - przy jednoczesnych oporach typowego niewiernego. Szkoda opowiadać konkretniej to, jaka komedia miała tam miejsce... Jednak chyba było to konieczne. (Ale przyznam, że sam bawiłem się przednio. Może utworzę jakąś religię, jeśli nie wyjdzie mi ścieżka Mocy) W jaskini był jeden człowiek, którego owy "dzikus"/pustelnik również wziął za kultystę. Ale przecież nie ma rzeczy niemożliwych dla kapłanów Ashli, prawda? Po długich... Tłumaczeniach i pseudo-rytuale mających na celu odpędzenie zła z jaskini (Proszę mnie o to nie pytać)... Jakoś nam się udało wyjść bez szkody razem z człowiekiem, który wzywał pomoc. Od niego samego dowiedzieliśmy się, że znalazł się tu przez głupotę swoją i jego kolegi, którego zjadły jakieś "czarne, demoniczne" kreatury. Ponoć nie były to raptory. Oczywiście on sam nie uważał, że to jego wina... Przecież pędzenie kilkuset kilometrów po pijaku na ścigaczu wgłąb lasu jest czymś naturalnym... Nic skruchy i nauczki od życia. W drodze powrotnej wypadła na nas cała masa dzikich bestii - zdecydowanie raptorów... Jednak nieco innych pod względem umaszczenia i nawet twardości skóry wobec tych, które wszyscy dobrze kojarzymy z - chociażby - Onderonu. Odciągnąłem pierwszą falę, dając tym samym nieco czasu na ucieczkę Corisowi i człowiekowi imieniem Sperdre. Kiedy rozprawiliśmy się z raptorami... Mam na myśli - uciekliśmy im... Odwieźliśmy człowieka do miasta i sami wróciliśmy do bazy.
Obrazek
Awatar użytkownika
Siad Avidhal
Rycerz Jedi
 
Posty: 1606
Rejestracja: 15 lip 2010, 9:20
Lokalizacja: Ukraina, Kijów
Nick gracza: Vinax

Re: Sieć wewnętrzna

Postautor: Tranquil dodano: 22 wrz 2014, 18:53

Obrazek
Kanał: Zamknięty, sieci wewnętrznej
Sektor: 5
Planeta: Prakith
Współrzędne planetarne: F-13
Nadawca: Padawan Tranquil

Data wydarzenia: 17.09.14
Priorytet: średni



Kod: Zaznacz cały
Pewnie większość osób wie już, co się stało z naszą eopią. Zapewne wszyscy wiedzą o "wypadku" Queara, a Siad raczej zakończył brutalnie sprawę nauczki dla nieroztropnego Adepta.

Mamy uważnie przestrzegać zaleceń wobec zwierzęcia. Nie wolno go forsować, wszystkie dziwne problemy należy zgłaszać medykom, a więc Mistrzyni Elii, Siadowi, lub w ostateczności zdalniakowi MD. Aktualnie trzymamy Nanę tylko w jej ogródku. Cała jej szyja jest opuchła, pomiażdżona, fioletowa i nie działa poprawnie. Po tracheotomii wykonanej w dniu wypadku trzeba codziennie wymieniać rurkę, co lepiej zostawić medykom. Aby uniknąć infekcji i kontaktu z rurką (i tak zabezpieczoną) przez całą ziemię dookoła szyja jest obandażowana kilkoma rolkami bandaża. Bandaża nie należy dotykać.

Fenderus zabrał z łóżka A5 posłanie, aby eopie leżała w ogródku z mniejszymi obawami o zakażenie.

Eopie karmi i poi Adept Quear. Proszę szczególnie zwracać uwagę na to, czy oddech nie brzmi jak mieszanka rzężenia i bulgotu, czy po otwarciu pyska nie widać zaczerwienień, a także czy bandaż jest z grubsza czysty. W wypadku problemów w tej kwestii wezwać medyków, a w ostateczności starszych studentów.
Obrazek
Awatar użytkownika
Tranquil
Były członek
 
Posty: 191
Rejestracja: 16 sty 2014, 20:12

Re: Sieć wewnętrzna

Postautor: Bar'a'ka dodano: 04 paź 2014, 8:58

Obrazek
Kanał: Zamknięty, sieci wewnętrznej
Sektor: 5
Planeta: Prakith
Współrzędne planetarne: F-13
Nadawca: Adept Quear'rem'Grahrk

Data wydarzenia: 01.10.14
Priorytet: średni


Kod: Zaznacz cały
Niedawno do naszej placówki przybył koleś, przedstawił się jako Shadal. Niezły świrus, a przy okazji Rycerz Jedi. Przyjechał do nas w celu dostarczenia oprogramowania dla SDK-01 i plików aktualizacyjnych JP-01.
_____________________________________________________________________________________________________________________________
Wczorajszego wieczora przeprowadziłem całkowitą instalację oprogramowania dla nowego droida SDK.
Został również zsynchronizowany z siecią bazy po przez połączenie HDR. Podczas diagnostyki oprogramowania pierwotnego SDK, udało mi się odkryć kilka niuansów, które mogły spowodować prawdziwie niebezpieczne sytuacje w kompleksie.

Między innymi:
-Brak protokołów postępowania z istotami humanoidalnymi.
-Brak jakichkolwiek modułów poleceń odpowiadających za patrolowanie.
-Wiele źle skonfigurowanych lub specjalnie modyfikowanych wierszów poleceń, szczególnie jeśli chodziło o autoryzacje i stopnie uprawnień.
-Często miano Rycerza Elii występowało jako zwykły synonim do faktycznego właściciela droida, który już nim nie jest.

Stare oprogramowanie zostało zarchiwizowane w bazie danych, a droid przeszedł całkowity format.
_____________________________________________________________________________________________________________________________
Co do JP-01,  został zaktualizowany na bazie aktualizacji, którą przywiózł Shadal.
Odpowiadała ona za systemy protokolarne, przetwarzanie komend. Program był wyposażony w pokaźną bazę danych na temat języka wspólnego, dlatego nie powinniśmy już słyszeć tego proto-basica.

Operacje przeprowadzone na JP-01:
-Format.
-Wgranie zaktualizowanego oprogramowania.
-Konfiguracja systemów rang i priorytetów JP względem nich, większość z nas nie powinna słyszeć już o krawężnikach.
-Usunięcie wszelkich pozostałości po modułach dostępu przypisanych pod niejakiego Lukiego.
-Usunięcie zbędnego oprogramowania górniczego.

Jeśli ktoś z was zatęskni za starym debilem droidem, mam jeszcze jego dane na holodacie.
_____________________________________________________________________________________________________________________________
Awatar użytkownika
Bar'a'ka
Były członek
 
Posty: 366
Rejestracja: 12 lip 2014, 20:43

Re: Sieć wewnętrzna

Postautor: Hope Novastar dodano: 19 paź 2014, 20:17

Obrazek
Kanał: Zamknięty, sieci wewnętrznej
Sektor: 5
Planeta: Prakith
Współrzędne planetarne: F-13
Nadawca: Adept Girouliar

Data wydarzenia: 12.10.14
Priorytet: niski


Kod: Zaznacz cały
Cześć.
Informuję wszystkich, że jedzenie przywiezione przez adepta Corisa, zostało już rozładowane w kantynie. Możecie się śmiało napychać - niemalże upchaliśmy to jedzenie do szafek i starczy nam na długo.
Obrazek
Ukryte:
Awatar użytkownika
Hope Novastar
Adept
 
Posty: 528
Rejestracja: 05 cze 2014, 17:59
Nick gracza: Angar

Re: Sieć wewnętrzna

Postautor: Neil Danadris dodano: 20 paź 2014, 18:41

Kanał: Zamknięty, sieci wewnętrznej
Sektor: 5
Planeta: Prakith
Współrzędne planetarne: F-13
Nadawca: Erdric Soren - logowanie: Padawan Fendereus

Data wydarzenia: 19.10.14
Priorytet: wysoki



Kod: Zaznacz cały
Dzisiejszej nocy odebraliśmy, z paroma trudnościami, połączenie z Onderonu od agenta znanego Wam jako Smith, Trattson, lub od teraz Hakksara.

SOO w dniu, w którym miało zakończyć operacje, przejęło w całości Onderon. Wprowadzono stan wojenny. SOO przejęło władzę nad planetą, a na królu i jego radzie doradców wykonano egzekucje po kilku tygodniach walk.

Onderon jest odcięty komunikacyjnie od całego świata, a planeta oficjalnie wystąpiła z Nowej Republiki. Nasze bardzo nieliczne posterunki republikańskie na planecie są równie odcięte.

SOO morduje tam cywili razem z rebeliantami w ramach swojego terroru. Orbita planety jest odgrodzona.

Czeka was wojna. Macie według wstępnych konsultacji z Mistrzynią Vile wiele na głowie: zorganizowanie lokalnej rebelii i naszych wojsk, złamanie obrony orbity, przejęcie głowic nuklearnych, odbicie pałacu Iziz.


Wyświetl nagranie
: <Sygnal przechodzi. Czy mnie slyszycie? <Jego glos jest bardzo sztywny, rzeczowy, slowa wypowiadane szybko - lecz bez nerwowosci>>
Rycerz Jedi|Elia Vile: ,Zaraz potem sama wylacza swoje urzdzenie>
: <Sygnal osiagnal czwarty poziom. Powinnismy miec tylko spora***&# zaklócenia.>
Erdric Soren: <Jego postawa jest calkowicie luzna; dlonie sprawnie wodza po klawiaturze - jedynie twarz zdradza zwykle skupienie>
Padawan|Fenderus: Prosze mówic. Co sie stalo? Gdzie pan jest??
: <Onderon. SOO dzien przed dniem obowiazkowego rozwiazania wprowadzilo stan wojenny. <Mówi szybko, rzeczowo, bez przerwy, ale wrecz grobowym tonem>>
Rycerz Jedi|Elia Vile: <Odwrocila sie, by zerknac na Sorena przeltnie; jej wargi ulozyly sie w nieme 'dziekuje'>
Erdric Soren: <Sklonil glowe w prostym, nieco przeciaglym ruchu>
: <Ogloszono króla i rade doradcza zdrajcami. Zarzucono destabilizacje przez konszachty z Republika. Wyrzucono na pozarcie falszywe dowody: nie do zweryfikowania bez HoloNetu.>
: <Nasze republikanskie posterunki sa odciete. Nie wiemy, co stanie sie z zolnierzami. Nie mamy zadnej komunikacji, nie mam kontaktu z innymi szczeblami agentury, która wie o naszych dzialaniach, ani z wyzszym dowództwem wojskowym.>
: <Palac byl okupowany przez kilka dni. Iziz upadlo dwa dni temu. SOO przejelo pelna wladze.>
: <Porty lotnicze zostaly zablokowane, satelity wylaczone lub zestrzelone.>
Padawan|Fenderus: Ja pierdole... <kreci glowa w zszokowaniu>
: <Wasza baza zostala przeistoczona w jedno z centrów operacyjnych SOO. Po wprowadzeniu stanu wojennego i zakonczonych oblezeniach, rade doradców rozstrzelano publicznie, a króla powieszono.>
Rycerz Jedi|Elia Vile: Nasza... baza? Nie wysadzili jej...
: <Wojsko jest rozbite - wiekszosc poddala sie nowej wladzy, czesc zdezertowala.>
: <Tak. Nie wysadzono jej. Odkryli wasza ucieczke.>
: <Bomby atomowe spoczywaja przez to w gotowosci. Jeszcze kilka godzin temu zrzucono ja na osade, gdzie ukrywala sie grupa rebeliantów.>
: <Onderon jest odciety. Lacznosc zerwana. Nasi zolnierze uwiezieni, a cywile trzymani na muszce glowic atomowych.>
: <Nie posiadamy na to zadnej gotowej taktyki. Nie mam zadnej opcji wyjscia.>
Rycerz Jedi|Elia Vile: <Znow przygryzla warge; miedzy jej brwiami pojawila sie pionowa bruzda>
: <Orbita jest obstawiona. Armia poniesie gigantyczne straty - a Onderon formalnie odcial sie od Republiki. Nie mamy prawa dzialac.>
: <Jesli chcecie zakonczyc to, co zaczeliscie te dwa lata temu... musicie byc gotowi na rzez.>
Rycerz Jedi|Elia Vile: Znacie rozmieszczenie glowic? Powinnismy od nich zaczac.
Padawan|Fenderus: Nie wiem, co mam powiedziec. Wyrzneli niewinnych ludzi, wymordowali ich dla zaprowadzenia wladzy...
Padawan|Fenderus: Zarznalbym ich wszystkich, a ktos kto pieprzylby, ze to tez ludzie, powinien zdechnac razem z nimi. <syknal z obrzydzeniem>
: Ja znam polozenie glowic. Ale nie wszystkich.
: <**>
Erdric Soren: <Przysluchuje sie calej konwersacji z niemala uwaga - lecz nie daje tego po sobie poznac>
Padawan|Fenderus: Juz to oznacza sukces. Mozemy walczyc z okretami i armiami.
: <Nie wiem, co mozecie. Wiekszosc jest rozrzucona. Ponadto nie macie szans na stopniowe odbijanie planety.>
: <Beda dokonywac rzezni i aktów terroru, póki planeta bedzie choc czesciowo ich.>
Rycerz Jedi|Elia Vile: Uzycie broni nuklearnej to... ostatecznosc... Glowna siedziba SOO? Iziz?
: <Musicie byc gotowi najechac Iziz. Tak. Prawdopodobnie palac królewski juz sie od nich roi.>
: <Musicie byc gotowi odbic Iziz z rak jednej armii - i bronic sie przed najazdem dwóch nastepnych.>
Rycerz Jedi|Elia Vile: Przejac glwice i skierowac w ten punkt. Jak pan sadzi, agencie?
: <Zgladzicie cale Iziz. Ich glowice sa za duze. Nie dam rady zawezic ich do palacu.>
: <Mozemy przejac glowice i spuscic je na punkty SOO z dala od cywili.>
: <Konieczne bedzie, aby ktos z kontaktem z rebeliantami, zdolal ich skrzyknac, wyprowadzic.>
: <Bedziecie potrzebowali po prostu podzialu sil.>
Rycerz Jedi|Elia Vile: Przydalby sie Redge...
Padawan|Fenderus: Alain Xeren, nasz nowy Padawan. Pomagal im uciekac, negocjowal z nimi atktyki.
Padawan|Fenderus: Byc moze Adept Coris.
Padawan|Fenderus: Nikt inny nie zna tych ludzi.
: <Wyslijcie i podzielcie kogo bedziecie chcieli. Musicie to rozlozyc etapami.>
: <Ktos musi nawiazac lacznosc z rebeliantami i to zorganizowac wedlug instrukcji.>
: <Inne zespoly musza przejac glowice.>
: <I niewiele pózniej - musicie ruszyc na Iziz. Ale tam potrzebujecie pieciu czolgów w jednej osobie, które oslonia piec kolejnych czolgów w drugiej... ruszajacej na palac.>
: <Moge zaoferowac posilki w kluczowej, newralgicznej chwili. Pewna... Bron.>
: <Bojowe droidy najwyzszej klasy. <Dodal z zastanowieniem>>
Rycerz Jedi|Elia Vile: Damy rade... <szepnela>
Padawan|Fenderus: Mistrz Bart bedzie zatrzymywac armie jadaca na odsiecz Iziz.
Padawan|Fenderus: A mistrzyni... ruszy na palac z droidami? Nie wiem sam... Nic nie wiem...
Rycerz Jedi|Elia Vile: Droidy bojowe brzmia dobrze. Ale nie zostawie mojego Mistrza, jesli sytuacja ma wygladac w ten sposob.
: <Bedziecie potrzebowac wszechstronnych zespolów. To fundament. Zarysowalismy tylko ogólne cele, ale na wiele z nich sklada sie kilka mniejszych.>
Padawan|Fenderus: Jedna osoba musi oslaniac druga i dawac jej czas do przejecia palacu...
: <Nie moge powiedziec wiele wiecej. Niewiele sam wiem. Moge sluzyc Wam koordynatami, przesylam je juz teraz.>
: <Zwolnijcie zabezpieczenia. Nie moge ich do diabla inaczej wyslac.>
: <To jedyna otwarta siec...>
Rycerz Jedi|Elia Vile: <Przeniosla wzrok na Sorena z kolejna niema prosba>
Erdric Soren: <Dezaktywuje wszelkie blokady, uniemozliwiajace transfer koordynatów na krótka chwile - by przywrócic wszystkie zapory tuz po transmisji danych>
Rycerz Jedi|Elia Vile: <Oparla sie barkiem o fotel; przymknela powieki> jak mamy, w kilka osob, odbic Onderon...
server: Na ekranie od razu pojawila sie mapa Onderonu - trójwymiarowa projekcja zostala pokryta piecioma punktami.
server: Jeden z nich jest na samych obrzezach stolicy, za jej portem lotniczym, sadzac po mapie - gdy dwa nastepne z daleka od ludzi, najwyrazniej miedzy dzunglami a jeziorami.
server: Czwarty punkt tkwi kilkadziesiat kilometrów od niewielkiego miasteczka - lecz piaty na biegunie pólnocnym, przy wiezieniu Padawana Kelana.
Padawan|Fenderus: Nie mam bladego pojecia. Nie wiem o tym nic... Oni... Opanowali cala planete. agencja wewnetrzna, do cholery... Jak? Jak oni mogli opanowac cale wojsko?
: <Na ich czele stoja przekraczajacy wszelkie pojecie, elitarni komandosi - jesli to w ogóle ludzie, nie cud technologii.>
: <Nie znamy liczebnosci ich czolowych agentów - ale potrafia ryc slady w murach swoimi uderzeniami, unikac pocisków, biec niewiele gorzej od was.>
: <Sa szybsi od swoich wlasnych blasterów, przyjmuja zrzut cegiel na glowy.>
Rycerz Jedi|Elia Vile: Mam ostatnie pytanie. Ochrona przestrzeni powietrznej, orbity... ma slabe punkty? Jest miejsce, gdzie bedzie nam latwiej sie przebic? <wzdrygnela sie na ten opis>
Rycerz Jedi|Elia Vile: Moze to nie ludzie. Moze to maszyny.
Padawan|Fenderus: Nie. Ja i Coris zabilismy jednego: cudem.
Padawan|Fenderus: Byl czlowiekiem. Mial normalna skóre, miesnie...
Padawan|Fenderus: Ale twarde jak stal.
Padawan|Fenderus: Wytrzymywaly miecz lepiej, niz drzwi stalowe...
: <Nie. Ale przepuszczaja dwa rodzaje statków - do Iziz tylko dostawy zywnosci. Oddzial szturmowy musi byc zamrozony w karbonicie.>
: <Wszedzie indziej - cos, co najwyrazniej jest dostawa broni. Sam nie jestem pewien, co to. >
: <Najbezpieczniejsza metoda to zrzut kapsuly ratunkowej na planete. Jest mala - umknie im.>
: <Zestrzelili satelity pod kontrola inna niz swoje, wiec male punkty moga im umknac.>
Padawan|Fenderus: Karbonit to tragiczny pomysl. To niestabilne...
Padawan|Fenderus: Mnóstwo o tym czytalem. To juz lepiej smierc kliniczna pod narkotykami.
Rycerz Jedi|Elia Vile: Hibernacja.
Padawan|Fenderus: Tak... <pokiwal powoli glowa> Mistrz Bart przejdzie...
Rycerz Jedi|Elia Vile: jesli on przejdzie, to ja rowniez. Nie jestem taka... miazdzaco gorsza <usmiechnela sie katem ust>
: <Wyposazenie wojska - nie zmienilo sie. To wciaz te same karabiny DC, które znaliscie.>
: <Wciaz maja gdzieniegdzie komandosów, który z tymi karabinami wywijaja lepsze cuda.>
: <Ale wiekszosc z Was da rade kilku z nich - dowództwo, agentura, to gorsza sprawa.>
: <Nie wiemy nawet, kto tak naprawde stoi na czele tego wszystkiego.>
Padawan|Fenderus: Podejrzewalbym Kaana: ale terror niewinnych odpada.
Rycerz Jedi|Elia Vile: To nie jego metody. T nie jego aspiracje.
Padawan|Fenderus: Moze to jakis zbiór dowództwa. Jakas *rada*.
: <Byc moze. Nie mam o tym zadnej wiedzy.>
: <Sami musicie podzielic wszystko. Skoordynowac. Niewiele moge sie Wam przydac.>
: <Moge tylko wyslac swoje wsparcie na kulminacyjny moment. To piec droidów najnowszej generacji - ale beda w stanie bezproblemowo usunac pól kompanii.>
Padawan|Fenderus: To wsparcie lepiej zachowac na Iziz.
Rycerz Jedi|Elia Vile: Wliczymy je w nasza taktyke. Zobaczymy...
: <Rebelianci, kontakt z nimi. Koordynacja wedlug Waszych planów, wyslanie ich gdzies, po któras glowice, byc moze, nie wiem.>
: <Najazd na glowice.>
: <Centrum komunikacyjne, byc moze - granice Iziz.>
: <Palac.>
: <Oslona uderzenia na palac.>
Rycerz Jedi|Elia Vile: <Przelknela sline glosno>
Padawan|Fenderus: Jesli zostawic tutaj SDK, budynek bylby bezpieczny. Gdyby do oslony szturmu na palac wyslac i Mistrza Barta i HD, nikt nie przejdzie.
: <Nie znam mozlwiosci wiekszosci z Was. Wiem ledwie ulamek o Mistrz Vile, Padawanie Revelu, Padawanie Trianquilu.>
Rycerz Jedi|Elia Vile: Zadaniem HD jest ochrona studentow. To jego priorytet.
: <Jesli macie jeszcze jakies pytania - mówcie szybko. Zaraz musze konczyc.>
Rycerz Jedi|Elia Vile: Centrum komunikacyjne. Gdzie dokladnie?
: <Obrzeza Iziz. Wielkie budynki - powinny istniec nadal na starych mapach, znajdziecie je.>
Padawan|Fenderus: Czego, w razie potrzeby, potrzeba do dezaktywacji glowic?
Padawan|Fenderus: Demontaz czegos? Shakowanie? Zniszczenie?
Rycerz Jedi|Elia Vile: mam plan podziemi Onderonu... SOO moze o nich wiedziec?
: <Podziemi?>
: <A dokad prowadza?>
Padawan|Fenderus: <wytrzeszczyl oczy i przeszly po nim ciarki> TAK! Z tamtej misji agenta, szpiega! Mamy mapy kanalów... Które ida... Az do palacu...
Rycerz Jedi|Elia Vile: Tunele... niew iem... wykopano pod powierzchnia planety. To zdobycz od naszej agentury <usmiechnela sie krzywo> Wiele odcinkow moze byc zawalonych, ale tak... lacza, ponoc, wieksze obiekty.
: <To wciaz cos waznego. Moze cos z tego ulozycie.>
: <Jeszcze cos?>
Rycerz Jedi|Elia Vile: <Popatrzyla na Fenderusa - a po nim, skierowala wzrok na Sorena>
Padawan|Fenderus: Nic ode mnie.
Erdric Soren: <Wzruszyl luzno ramionami>
Rycerz Jedi|Elia Vile: To wszystko. Trzymajcie sie. Nie dajcie sie zabic...
: <Rozlaczam sie. W razie potrzeby skontaktuje sie pod pseudonimem Hakksar.>
: <Mi latwo mówic. Nie wiem co z zolnierzami na naszych zablokowanych posterunkach, bez lacznosci.>
: <Postaram sie wciagnac naszych zolnierzy w kryjówki rebelii, jesli bedzie to mozliwe. W tych warunkach dla naszych ludzi nie istnieje nic wazniejszego na swiecie, niz zasluzone cierpienie i powolna smierc choc jednego z nich.>
: <Jesli ktos z was ma zejsc z tego swiata na tej operacji... zabierzcie ze soba do ziemi tylu, ilu tylko mozecie.>
: <Hakksar, bez odbioru.>
Awatar użytkownika
Neil Danadris
Honorowy członek
 
Posty: 1228
Rejestracja: 08 kwie 2010, 9:47

PoprzedniaNastępna

Wróć do Informacje

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości

cron