Gerdaqu Sheamtic - Odrzucone

Punkt składania aplikacji - stale otwarty.
Regulamin forum
Przy składaniu podania należy wykorzystać wzór pojawiający się przy zakładaniu nowego tematu w tym dziale. Można go pobrać jednak także ręcznie, z tego tematu.

Bezwzględnie proponujemy także zapoznanie się z tym tematem z największą dokładnością, wliczając w to lekturę Regulaminu.

Gerdaqu Sheamtic - Odrzucone

Postautor: Gerdaqu Sheamtic dodano: 27 kwie 2018, 0:50

1. Informacje bazowe
a. Imię: Maciek
b. Wiek: 21
c. Zamieszkanie: Siedlce
d. Zainteresowania/Hobby: ASG, paintball, militaria, ciekawostki kulturowe
e. Kilka zdań o sobie i swoim charakterze: Jestem przede wszystkim człowiekiem bardzo pragmatycznym. Większość moich poglądów życiowych opiera się na walorach praktycznych i skuteczności w życiu codziennym, nie jestem wyznawcą większych ideologii, kieruję się podchodzeniem do problemów i trudności w życiu tak, aby przynosiły jak najwięcej pozytywnych skutków mi i ludziom wokół. Kieruję się prostymi zasadami - "moja wolność kończy się tam, gdzie zaczyna się cudza". Nie wtrącam się w cudze sprawy i szanuję każde zdanie i poglądy, jeśli nie godzą w cudzą wolność, lub ktoś zwyczajnie nie grzeszy intelektem. Dostosowuję się do innych i ich zwyczajów, tam, gdzie się pojawiam, ale szanuję swoją swobodę i nie pozwalam wchodzić sobie na głowę. Studiuję arabistykę w Warszawie.
f. Kontakt:
- email: peyruss79@wp.pl
- steam: peyruss_pl

2. Scena RP/RP w JK3
a. Formy rozgrywki: SAMP, MTA, The Old Republic
b. Organizacje/Grupy: Net4game - grupa dilerów narkotykowych, przemytników, w późniejszym czasie tylko postacie bez przynależności; na The Old Republic gildia Star Forge
c. Staż: Net4game - 2013-2015; TOR - 2015-2016
d. Powód zakończenia gry: Wypalenie się większości kolegów z N4G i ewolucja serwera w maszynkę do zarabiania kasy, na pewnym poziomie płatne zaczęło być nawet ustawianie radia w swoim samochodzie. Grę na Old Republic zakończyłem z powodu zmęczenia odstawaniem poziomem, po 5 miesiącach stania w miejscu przez odstawanie w angielskim uznałem, że nic z tego nie będzie


3. Postać
a. Imię i nazwisko: Gerdaqu Sheamtic
b. Wiek: 27
c. Pochodzenie: Korelia
d. Rasa: Arkanianin
e. Wygląd: Gerdaqu wyróżnia się wzrostem, mierząc 192 centymetry. Jak na osobę tak wysoką, nie waży wiele, wygląda na wychudzonego. Wygląda na osobę niedbającą zbytnio o wygląd. Umyte zęby i czyste paznokcie wyróżniają się w świetle przetłuszczonych, długich i niedbale przyciętych włosów sięgających do ramion. Bardziej niż odmieniec rasy Arkaniańskiej, Gerdaqu przypomina nadprzeciętnie bladego człowieka, który mógłby sprawiać wrażenie chorego, szczególnie przy wychudzeniu. Wizerunek podkreślają podkrążone oczy i gęsty zarost.
f. Historia:

Była ciemna, późna i pozornie spokojna noc, kiedy Gerdaqu, zawodowy kierowca, leciał niewyróżniającym się śmigaczem przez jedno z miast.

Gerdaqu dojechał na miejsce akcji. Spędził już kilka lat na Anaxes, łupiąc rządowe sekrety dla grup terrorystycznych. Nie liczyło się, kto i za co płaci, a ile. On, jako człowiek od transportu i niszczenia tropów, zawsze przyjeżdżał na miejsce akcji ostatni. Od chwili, w której zatrzymał maszynę, wiedział, że pozostałym znowu poszło nie tak. Osunięte po ścianach zwłoki policjanta z przedziurawioną czaszką były dobitnym znakiem, że Krikev znów się napalił.

Dzisiaj mieli szczęście. Policjantów prawie lubili zabijać... Nigdy nie oddawali pierwszego strzału. Pieprzony Krikev uwielbiał żartować, że przypadkowi przechodnie są niebezpieczniejsi, bo potrafią prewencyjnie pierwsi wyjąć gaz pieprzowy na widok zakazanej gęby.

W środku zastał całą załogę i dwa następne trupy. Ochroniarza i jakiegoś pechowca, który musiał zostać w pracy do nocy. Krikev ściągał zwłoki ochroniarza z okna.

- Kurwa, jeszcze go nie schowałeś? Zdążyłem zaparkować i tu dotrzeć, wiesz ilu ludzi mogło widzieć przez ten czas jego trupa?! - Gerdaqu zacisnął usta i zagestykulował wzniesioną pięścią, patrząc po całej scenie z niedowierzaniem i oburzeniem.
- Wyluzuj, jest środek nocy. Moja wina, że akurat się podnosił, gdy go zabijałem? Ten DH-17 ma niezłą moc. Pheh, mógł przez okno wylecieć, wtedy byłoby... - stwierdził ze zrelaksowaniem Krikev. Ten Gran wyglądał, jakby martwi ludzie dookoła robili na nim podobne wrażenie, co zeszłoroczny śnieg.
- Gerdaqu ma rację, kiedyś wsadzisz nas wszystkich do pierdla, Krikev. Nie wiem, stary, jak ty się uchowałeś przed kiciem, znowu ci to powiem... gdybyś tak szybko nie strzelał... - skomentował to ich ludzki informatyk, który właśnie skakał między klawiaturami kilku komputerów, za nic mając sobie zwłoki dawnego pracownika pod biurkiem.
- Dobra, dobra, panowie, zamykajcie to. Od ostatniego raportu krawężnika minęło już dokładnie 6 minut i 17 sekund, macie niecałe 9 minut zanim wyślą tu żołnierzy. A z nimi już nie będzie tak kolorowo, jak z krawężnikami. - zawołał echański koordynator załogi. - Gerdaqu, rozkładaj ładunki.
- A myślisz, że co robię? - zawołał Gerdaqu, rozstawiając już kolejne ładunki z materiałem łatwopalnym. Wszystkie zostały podłączone do zapalników, które przezornie nastawił na połączenie do niewielkich odbiorników. Wszystkie takie same, reagujące na identyczną częstotliwość. Był to drogi sprzęt, ale wart tych pieniędzy, gwarantował, że po budynku nie zostaną żadne ślady, a ich mocodawca z terrorystycznej formacji oferował 300 tysięcy kredytów za te dane rządowe. 2 tysiące kredytów za te ładunki nie miało w tym świetle znaczenia.

Gerdaqu skakał od ściany do ściany, zajmując się rozkładaniem ładunków w newralgicznych punktach budynku. W całym zespole zapanowała cisza, każdy z czwórki skupiał się na skończeniu swojego zadania. Ani Gerdaqu, ani haker Armkey nie odrywali się od swoich prac, reszta należała do przewodzącego im Echaniego - Zacmich Lathlema oraz Krikeva. Wszystko toczyło się jak na każdym zleceniu, martwa cisza i koordynacja, ale wszystkie prace przerwał krótki syk Zacmicha.
- Cicho! Słyszeliście to? - zawołał.
- Co? - odburknął jak zwykle lekceważący Krikev.
- Jakiś odgłos, coś na zewnątrz... - Zacmich zaczął ostrożnie podchodzić do okna, a w momencie spojrzenia na nie padł na podłogę i syknął z przerażeniem. - Kurwa! To wojsko! Przybyli wcześniej!
- Co?! Mówiliście, że jesteście pewni, że pies melduje spokój co kwadrans! Co wyście zrobili?! - Krikev w moment utracił swoją obojętność i patrzył w stronę Zacmicha i Armkeya czerwony z wściekłości.
- Cisza, nie ma czasu, znikamy stąd! Armkey, łap co masz i spadamy! - zawołał Echani, ucinając oburzenie.
- Mam dopiero 82 procent danych! - krzyknął człowiek schowany za komputerami.
- Nieważne, ta kasa nie jest warta naszych głów, znikamy, już! - warknął nieustępliwy Echani, który pod naporem adrenaliny tylko nabrał na zdecydowaniu.

Gerdaqu zaczepił ostatni z ładunków i jednym susem pognał z plecakiem sprzętu w stronę tylnego wyjścia, przy którym postawił maszynę.

- Już tu są! - zawołał Krikev, uprzedzając o sekundę huk, z którym drzwi wypadły do środka. Gran wypalił w ich stronę, ledwo się otworzyły, ale jego blaster nie mógł pokonać zbroi żołnierza, ani jego refleksu. Pocisk tylko odrzucił żandarma na bok, a Krikev padł pod bezlitosną salwą. Gerdaqu ocalił życie swojej drużyny w ostatniej chwili, wyrzucając najbliższy ładunek w stronę przeciwników. Nie był to granat, ale wyszkoleni żołnierze z doskonałą szybkością wyskoczyli w tym momencie za drzwi, dając wszystkim trochę czasu. Tępy haker zaczął biec w stronę zwłok Grana.

- Oszalałeś?! - wrzasnął uciekający razem z Gerdaqu szef.
- Ma przy sobie datapad, znajdą nas po nim! - odpowiedział zdyszany.
- Nie ma na to czasu, szybko... - Echani nie zdążył dokończyć. Armkey podzielił los Krikeva, rozstrzelany bez chwili zawahania wyszkolonych wojowników.

Oclali wybiegli za róg, w stronę zaparkowanego wozu. Nie mieli nawet czasu obejrzeć się za siebie na poległych przyjaciół. Musieli przyznać w duchu coś przykrego - z dwojga złego lepsza była ich śmierć. Żywi mogli ich wydać gorzej, niż każda podobnie spektakularna porażka. Mieli nadzieję, że obaj są już martwi.

W trzy sekundy dobiegli do wozu, ale krzyk Echaniego rozproszył Gerdaqu. W panicznym amoku szef potknął się o zwłoki policjanta. Gerdaqu zaryzykował i odwrócił się, wystawiwszy ręce, by Zacmich przytrzymał się o niego przed dalszą ucieczką. Wskoczyli do wozu rozdygotani i natychmiast włączyli wszystkie silniki. Wypruli jak najdalej, mijani przez pociski żołnierzy, którzy zdążyli dobiec na zewnątrz. Dobrze wiedzieli, że już za chwilę postawią na nogi całe miasto. Wiedzieli co robić, dobrze przygotowani na wypadek podobnych sytuacji. Nie musieli wymienić słowa, każdy wiedział, co ma robić. Gerdaqu postawił maszynę na środku ulicy kilka kilometrów dalej, a jego szef strzelał blasterem po pojeździe, by zniszczyć wszelkie ślady w aparaturze. Gerdaqu wybiegł na ulicę, wypatrując kogoś, kto będzie zbliżał się do własnego pojazdu, lub go opuszczał. Szczęście mu dopisało i już po chwili biegu zauważył pijanego człowieka próbującego wejść do swojego śmigacza. Chwilę później znalazł się na chodniku, z dziurą w głowie, a Gerdaqu miał już gotowy pojazd. Echani dobiegł do niego chwilę później. Jadąc po standardowych drogach, w zgodzie z zasadami ruchu, nie zwracali podejrzeń, gdy podróżowali niezidentyfikowaną jeszcze przez siły porządkowe maszyną. Jak najszybciej zajechali nim w okolice mieszkania Krikeva, które było ich najczęstszym miejscem spotkań. Zabrali wszystkie pieniądze i prywatną maszyną Zacmicha udali się do portu kosmicznego.

Nie mieli prawa być wybredni. Wiedzieli, że w końcu tak się stanie. 100 akcji się uda, a ich pozaplanetarne skarbce wypełnią miliony kredytów, a za 101 całe życie może czekać start od nowa. W tym zawodzie trzeba być gotowym na porzucenie całego życia, gdyż kiedyś cię wreszcie znajdą. W końcu odnajdą twoje dane, może ktoś rozpozna twoją twarz, a równie dobrze namierzą twoje DNA po kilku miesiącach. Nie ma już odwrotu, zapominasz o całym życiu i znikasz z całej planety. Odlatujesz gdzieś, gdzie nikt cię nie rozpozna i zaczynasz swoje życie od nowa.

- Krikev był cholernym psychopatą. Ale Armkey... On nie zasłużył na taki los. - stwierdził Gerdaqu, gdy zaczęli szukać pilota, który zabierze ich daleko poza ręce rządu Anaxes.
- Kiedyś musiało się tak stać. - Zacmich odparł ze spokojem i opanowaniem.
- Wiem... Chodźmy szukać statku...

4. Informacje dodatkowe
a. Czego szukasz w RP w organizacji i co jest dla Ciebie w grze najważniejsze? Klimat i wciągająca atmosfera. A te każdy rozumie inaczej :)
b. Skąd dowiedziałeś się o organizacji? Od Garrina

Gerdaqu Sheamtic
 
Posty: 2
Rejestracja: 27 kwie 2018, 0:40

Re: Gerdaqu Sheamtic

Postautor: Namon-Dur Accar dodano: 27 kwie 2018, 1:17

Gerdaqu Sheamtic pisze:Gerdaqu wybiegł na ulicę, wypatrując kogoś, kto będzie zbliżał się do własnego pojazdu, lub go opuszczał. Szczęście mu dopisało i już po chwili biegu zauważył pijanego człowieka próbującego wejść do swojego śmigacza. Chwilę później znalazł się na chodniku, z dziurą w głowie, a Gerdaqu miał już gotowy pojazd.


Nie.
Obrazek
Namon-Dur Accar
Były członek
 
Posty: 561
Rejestracja: 27 gru 2010, 19:47

Re: Gerdaqu Sheamtic

Postautor: Alora Valo dodano: 27 kwie 2018, 13:19

Sam w sobie tekst, pomijając kilka literówek jest niezły, ale nie wiem, czy w ogóle zdajesz sobie sprawę z tego w co się bawimy. Odgrywamy postaci o różnym stopniu skomplikowania, ale postać główna musi przynajmniej po części wskazywać na to, że jest kandydatem możliwym do odratowania, wyprostowania. Zimnokrwisty, prostolinijny, zdegenerowany Arkanianin, któremu brak jakiegokolwiek współczucia, czy przemyśleń po zamordowaniu cywila, wspieraniu grup terrorystycznych, czy dokonaniu wszelkich innych traumatycznych uczynków nijak się do tego obrazu nie wpasuje. Odgrywamy grupę Jedi, czyli osób z definicji bardziej spolaryzowanych do bycia "tymi dobrymi". W różnym stopniu zależnym od danej postaci, ale zawsze było w nich coś, co pozwoliło na danie im szansy. U Gerdaqu niestety tego brak.

Oddaję głos negatywny, ale zachęcam do przemyślenia konceptu na postać, zastanowienia się nad jej realną szansą zostania Jedi i spróbowania następnym razem.
Obrazek
Awatar użytkownika
Alora Valo
Padawan
 
Posty: 341
Rejestracja: 23 gru 2016, 17:21
Nick gracza: Oem

Re: Gerdaqu Sheamtic

Postautor: Fenderus dodano: 27 kwie 2018, 14:45

Ja dam tak symbolicznie neutralny głos na zasadzie tego, że temu podaniu nie należy się bombardowanie negatywami i neutral nic nie zmieni. To jest strasznie prosta, ale całkiem dobrze zrobiona, ładnie napisana historia z typowym "wydarzeniem zwrotnym" w życiu postaci z dobrym zobrazowaniem w tle co to za postać jest. Są tu raz małe, raz widoczne dziury fabularne, ale nie są jakieś straszne, bardziej są znakiem, że pewne rzeczy na rp mogą Ci umykać i wkopywać postać w ciężkie sytuacje. Ale nie będę się nad tym rozwodził bo jest prawdziwy problem...

No właśnie... ta postać. Lubimy kontrowersje i ciężkie zagwozdki moralne. Mieliśmy Mistrzynię Jedi wykonującą egzekucję na upośledzonym Adepcie, który wypuszczony w świat mógłby stać się zagrożeniem i sprzedać wiedzę kosztującą nas życie o tym nie wiedząc nawet, który dosłownie z głupoty doprowadził do śmierci jednego z największych Rycerzy w historii grupy dzień wcześniej... Ale tu nie ma żadnych ciężkich dylematów, niejednoznaczności i trudnej kreacji. Ta postać jest totalnie oczywistym, absolutnym bezwartościowym śmieciem bez żadnego drugiego dna. Nic jej nie obchodzi, że koledzy mordują trójkę ludzi, cieszy się, że sami zdechli, ot tak morduje gościa na ulicy, a to wszystko robi dla kasy i na końcu mamy już nawet totalne przypieczętowanie, że jej mózg jest wyprany na zawsze. Jest tak bezczelny żeby mówić że "kolega nie zasłużył na taki los". A ochroniarz budynku i człowiek którego winą było że miał śmigacz pod ręką już zasłużyli XD? To świetnie zrobiona postać totalnego bydlaka aż świetnie obrzydzającego czytelnika.

Można kreować postacie spaprane o kiepskiej przyszłości, ale po prostu w tym wypadku to szkoda Twojego zachodu na załatwianie skina i tworzenie karty, bo ta postać jest całkowicie skazana na natychmiastowy odstrzał.
Obrazek
Awatar użytkownika
Fenderus
Rycerz Jedi
 
Posty: 476
Rejestracja: 16 wrz 2013, 20:33

Re: Gerdaqu Sheamtic

Postautor: Gerdaqu Sheamtic dodano: 28 kwie 2018, 14:15

Przez całe życie grałem tego typu postacie, mające za sobą wiele morderstw i najgorszych zbrodni, można powiedzieć, że to rola, w której najlepiej się czuję. Myślałem, że postać tak czy inaczej, jeśli podanie będzie dobre, zostanie doprowadzona fabularnie do Zakonu i będzie zmuszona funkcjonować jako Jedi wbrew sobie i całej jej budowie. Nie ukrywam, że byłem ciekawy, jak będzie to wyglądać, gdy ktoś taki jak Gerdaqu zostanie odziany w szaty Jedi i będzie musiał nauczyć się z tym żyć. :) Niestety nie poznałem najwyraźniej zasad dostatecznie dobrze.
Gerdaqu Sheamtic
 
Posty: 2
Rejestracja: 27 kwie 2018, 0:40

Re: Gerdaqu Sheamtic

Postautor: Alora Valo dodano: 30 kwie 2018, 0:35

Całość rozbija się o to, że w naszej grze praktycznie nie istnieje umowność. Zależnie od wprowadzenia Twoja postać może by i jakoś dostała się w miejsce przebywania naszej grupy; bez wcześniejszego odstrzelenia przez najróżniejszego typu służby, agentury i temu podobne, ale ostateczna decyzja o tym czy postać zostanie przyjęta zależy od naszych postaci oraz po części postaci pobocznych. Od czasu wprowadzenia wszystko podąża już swoim życiem, wszelkie tego typu decyzje podejmowane są juz w pełni IC. Żadna odgórna, pozaświatowa siła nie zmusi naszych postaci do przetrzymywania całkowicie zdeprawowanej osobistości, zabójcy bez skrupułów wśród nich. Każda taka decyzja niesie za sobą konsekwencje, które już omawiane są w pełni w świecie gry z punktu widzenia naszych postaci. Nie ma szans, żeby podjęły się one szkolenia kogoś takiego jak przedstawiony tutaj Gerdaqu. Byłoby to nienaturalne, zbyt niebezpieczne. Nie przyjęłyby w swoje szeregi kryminalisty w każdym calu tego słowa, który najpewniej wykorzystałby zdobytą wiedzę i umiejętności do dalszych występków.
Obrazek
Awatar użytkownika
Alora Valo
Padawan
 
Posty: 341
Rejestracja: 23 gru 2016, 17:21
Nick gracza: Oem

Re: Gerdaqu Sheamtic

Postautor: Elia dodano: 30 kwie 2018, 9:56

Dołączam do poprzedników z moją oceną - kompletnie nie widzę tej postaci w roli Jedi. Fenderus dobrze mówi, taką postać czeka szybki zgon lub więzienie, nasi Jedi nie są ułomnymi idealistami wierzącymi w nawrócenie kryminalistów.

Sama historia jest naprawdę dobra, poziom zbudowania tej postaci, jej relacji, jej motywów - wszystko kupuję. Mówisz, że nie grałeś niczym innym. Może warto wyjść z własnych ram i spróbować? Nie szukamy tu wzorów moralności i wcielonych aniołów, ale na siłę resocjalizowany morderca, którego najlepiej rozwiniętą emocją jest miłość do pieniądza, to nie jest idealny sojusznik w czasach kryzysu.

Może Ci się wydawać, że taki motyw nakręciłby RP... problem w tym, że fabularnie siedzimy już po uszy w g... i drobne problemy, jak ten, są szybko eliminowane, by nie eskalowały. Trup ściele się gęsto i bez Gerdaqu.

W tym podaniu, mimo jego jakości, głosuję na nie. Podanie jest ok, ale ta postać po prostu się nie nadaje.
Awatar użytkownika
Elia
Mistrz Jedi
 
Posty: 1571
Rejestracja: 03 lip 2011, 13:29

Re: Gerdaqu Sheamtic

Postautor: Rada Jedi dodano: 04 maja 2018, 20:10

Podanie otrzymało cztery głosy negatywne, w efekcie czego aplikacja zostaje odrzucona. Według Regulaminu, następna aplikacja może zostać złożona po upływie miesiąca.
Obrazek
Awatar użytkownika
Rada Jedi
 
Posty: 404
Rejestracja: 08 kwie 2010, 9:47


Wróć do Podania

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość