Fenris Ladd'ar - Zatwierdzone

Punkt składania aplikacji - stale otwarty.
Regulamin forum
Przy składaniu podania należy wykorzystać wzór pojawiający się przy zakładaniu nowego tematu w tym dziale. Można go pobrać jednak także ręcznie, z tego tematu.

Bezwzględnie proponujemy także zapoznanie się z tym tematem z największą dokładnością, wliczając w to lekturę Regulaminu.

Fenris Ladd'ar - Zatwierdzone

Postautor: Fenris Ladd'ar dodano: 23 paź 2017, 16:59

1. Informacje bazowe
a. Imię: Marcin
b. Wiek: 26
c. Zamieszkanie: Katowice
d. Zainteresowania/Hobby: Filmy (z gantunku fantasy, i sci-fi), gry komputerowe, turystyka, piłka nożna, siatkówka (w obu przypadkach tylko reprezetacje). Swego czasu grywałem w obie te dyscypliny lecz tylko rekreacyjnie.
e. Kilka zdań o sobie i swoim charakterze: Jestem raczej cichym, spokojnym typem człowieka. Bardziej obserwatorem niż czynnie uczestniczącym w dyskusji. Co wcale nie oznacza, że nie mam własnego zdania. Jeśli je mam na dany temat, to staram sie być zawsze szczery, szanując jednocześnie drugą stronę i tego samego oczekuje w stosunku do swojej osoby.
f. Kontakt:
- email ulim@op.pl
- steam Fenris

2. Scena RP/RP w JK3
a. Formy rozgrywki: JK3
b. Organizacje/Grupy: Enklawa Dantooine, Akademia Yavin IV
c. Staż: ~2 Lata w Enklawie, ~4 Lata w Akademii
d. Powód zakończenia gry: Zamknięcie / Dobrowolne zrezygnowanie


3. Postać
a. Imię i nazwisko: Fenris Ladd'ar
b. Wiek: 24 Lata
c. Pochodzenie: Cathar
d. Rasa: Cathar
e. Wygląd: Spoglądasz na postać o niewyróżniającym, standardowym wzroście, jej zielone spojrzenie wydaje sie spokojne, głębokie można by rzec, aczkolwiek przy dłuższym wpatrywaniu jest w nim również pewna namiastka dzikości. Postać posiada zadbaną czarno-białą karnacje futra, rysy twarzy uwypukla specyficzna tonacja, równomiernie rozprowadzona po wspomnianej części ciała zakończona ostrymi końcówkami tworząc swego rodzaju "naturalny tatuaż". Porusza sie zazwyczaj pewnym krokiem, aczkolwiek nie spiesząc się jeśli nie ma takiej potrzeby z pewną gracją - jak na Cathara przystało. Jeśli sie wypowiada to mówi w swoim charakterystycznym, łagodnym, fonicznym akcencie. Choć nie można tego nijak przyrównać do seplenienia.
f. Historia:

Fenris przejechał ręką po twarzy ciężko wzdychając, leżąc na łóżku ze zgiętym jednym kolanem trzymając w swojej dłoni holodate wpatrując sie zamyślonym wzrokiem w ekran, który odbijał błękitne światło na jego twarzy, co jakiś czas przesuwając palce swojej dłoni po ekranie jakby coś na nim pisząc.

"Gdybym miał opisać w skrócie moje życie to praktycznie całe spędziłem na ojczystej planecie. Niby nic szczególnego, no... może poza rytuałami czy może raczej ceremoniałami, mając za sobą dwa z nich, tak mi sie przynajmniej wydaje. I pewnie jest ich więcej, nie mniej moja wiedza w tym temacie nie jest zbyt obszerna, gdyż nie jestem ani starszym ani tym bardziej szamanem. Nasze stado - jakkolwiek trywialnie to zabrzmi, liczy kilkadziesiąt członków, składa sie z kilku klanów, nad którymi piecze sprawują już wspomnieni przezemnie starsi, po naszemu "Kari Khoro" i to oni zajmują sie najważniejszymi sprawami. Ja pochodze, albo raczej pochodziłem z klanu "Misun-Raiya". Ba'e czyli we wspólnym "ojciec rodziny" starał sie przekazać mi całą swoją wiedze od urodzenia. W to wliczało sie strzelectwo, jeździectwo, posługiwanie sie bronią palną, nawet wliczając w to minimalne podstawy szermierki, którą wyjątkowo lubiłem gdyż pozwalała mi sie ona wyszumieć, przy okazji gdy zajmuje sie umysł czymś co sie lubi łatwiej wtedy wrócić do poprzednich, bardziej absorbujących czynności. Wracając do tematu. Wychodziło mu to całkiem dobrze, w sensie uczenie. Zważywszy, że pełnił funkcje naczelnego łowcy w stadzie. Jeśli zaś chodzi o mnie, to bywało z tym różnie. Z kolei La'e "matka rodziny" jest szamanką i to ona pełniła role nauczyciela w kwestii medycyny, historii o szerokim zakresie, i nieco bardziej przyziemnych tematach jak matematyka, fizyka, ale także nie zaniedbywała nauki ojczystego języka. Kwestie techniczne zaś starałem sie opanować sam we własnym zakresie, jako pewnego rodzaju zainteresowania. To tak w skrócie.

Dzieciństwo i pierwszy rytuał tuż po urodzeniu, tak zwana ceremonia Genezy "Skha ya zhdеstvo shi'tari lem". Nie ma w nim nic szczególnego wartego opisania, dlatego nie będe sie tu rozpisywał i przynudzał... po prostu użyje nazw i co ciekawszych wzmianek, a jak kogoś to będzie interesowało, to postaram sie powiedzieć coś więcej. Urodziłem sie na krótko przed zniszczeniem drugiej gwiazdy śmierci była to końcówka konfliktu pomiędzy Imperium a Rebelią, i o ile wtedy nie interesowałem sie zbytnio tym co sie dzieje na zewnątrz mojej planety, gdyż my jako rasa nie angażowaliśmy sie w ten konflikt, mając z tyłu głowy jeszcze lizanie ran po tak dawnym konflikcie jak Wojny Mandaloriańskie. A konkretniej tym, co Mandalorianie z nami uczynili. Polowali na nas jak my na kiltiki, byliśmy dla nich dogodnym przeciwnikiem, albo raczej ofiarą na którą polują drapieżniki. No ale zbaczam teraz troche z tematu. Nie mniej z perspektywy czasu musze powiedzieć, że osobiście nie przepadałem ani za Imperium ani zbytnio za Nową Republiką. W tym pierwszym przypadku ze względu na to, jak traktują rasy nie będące ludźmi - za bardzo przypominali mi wspomnianych Mandalorian. Z kolei do Nowej Republiki również nie za bardzo pałałem miłością, gdyż z tego co mi wiadomo jej predecessorka w zdecydowanej większości składała się przestępców wyjętymi spod prawa. Jeśli jednak już miałbym wybierać, nie mając wielkiego wyboru to jednak stanąłbym po stronie Nowej Republiki.

Okres dojrzewania, który defakto zakończył sie kilka lat temu, i tym samym drugi rytuał - Słońca "Shka ya Raiya mitra", który z kolei składa sie z trzech części. Polowania, Mądrości i Serca. W przeddzień ostatniej części tego wydarzenia miałem dziwny sen, w którym widziałem jak moją ojczystą planete oblatują dziwne niespotkane wcześniej stworzenia, a towarzyszą im istoty humanoidalne, których twarzy wówczas nie mogłem zobaczyć. Dzisiaj już wiadomo, że są to Vongowie. Zignorowałem to, jak sie potem okazało ostrzeżenie, nie informując o tym nikogo, uznając to za zwykły koszmar nie warty mojej uwagi. Co później okazało sie moim srogim błędem, już wtedy powiedziałem sobie że jeśli sytuacja kiedykolwiek sie powtórzy będe podchodził do tego bardziej rozważnie. No ale kontynuując właśnie na tej ostatniej próbie powinęła mi sie noga, nie z mojej winy. Pech chciał że akurat zostałem przydzielony do Sharra'ba - doświadczonego, i znacznie bardziej cenionego w hierarchi odemnie cathara, z którym łagodnie rzecz ujmując nie dogadywaliśmy sie dobrze, jeszcze od czasów dzieciństwa. Zawsze starał sie być lepszy we wszystkim odemnie. Nie mam nic przeciwko rywalizacji, ale chęć wyższości w jego przypadku była chorobliwa. I pewnie dlatego starsi przydzielili go do mnie, tym samym robiąc to specjalnie, żeby wymusić na nas chęć współpracy w czasie tej próby by jakoś załagodzić waśnie między nami. Niestety, nie zawsze jest to możliwe, bo niektórzy nigdy sie nie zmieniają. Wszystko szło w miare dobrze, do momentu ataku nieznanych istot, które pojawiły sie jak grom z jasnego nieba. W jednej chwili z kontrolowanej sytuacji, zrobił sie totalny chaos. Nie wiem jak, ale w tym całym bałaganie jakimś cudem udało mi sie prześlizgnąć i uciec z pola walki. Zacząłem biec w kierunku mojej wioski, aby poinformować ich o całym zdarzeniu. Jednak kiedy tam dotarłem, okazało sie ze Sharr'ab był już na miejscu. Pewnie nie trudno sie domyślić co było dalej. Oprócz złożonych wyjaśnień, oskarżył mnie o tchórzostwo i zignorowanie pomocy naszym współbratymcom w czasie walki. W tej chwili coś sie we mnie zagotowało, zacisnąłem mocno pięści niemal wbijając dosłownie swoje ostre pazury w skóre. Miałem niepochamowaną chęć rzucić sie na niego, i zrobić mu krzywdę. Jednak znając nasze zwyczaje, takie zachowanie nie byłoby tolerowane, a gdybym go zabił na oczach wszystkich tak po prostu, mogliby mnie wsadzić do klatki na reszte życia albo nawet na zawsze wygnać z planety, co byłoby chyba losem gorszym niż śmierć. Wynikła z tego niezła kłótnia, ostatecznie jednak przerwana przez starszych, którzy stwierdzili że teraz powinniśmy sie skupić na przetrwaniu, gdyż nie bardzo mogliśmy sobie pozwolić na otwartą wojnę, w dodatku z wrogiem o którym praktycznie nic nie wiemy. I tutaj co do tego wszyscy, Sharr'ab oczywiście niechętnie ale jednak również przyznał im racje. Już wtedy miałem pewne złe przeczucia co do niego, że jeszcze kiedyś wejdzie mi w droge i to prawdopodobnie w najmniej spodziewanym i sprzyjającym momencie. Nie mogąc nic z tym uczynić, po prostu powiedziałem sobie że jeśli sie coś wydarzy to będę na to gotowy.

Ostatnie lata to totalny burdel, wystarczy sie rozejrzeć dookoła. Nie wiem nawet, czy to nie jest największa do tej pory wojna jaka nawiedziła naszą galaktykę. Ucieczka z miejsca na miejsce, taki był plan starszych. Mimo kontrowersji, które wywołała ta decyzja starsi znowu mieli racje. Jak już wspomniałem na początku nie byliśmy wielkim klanem, nie mogliśmy więc pozwolić sobie na to aby nasza część ludu całkowicie wymarła walcząc z wrogiem, to zadanie zostawili dla największych i najliczniejszych klanów, nam zaś kazano uciekać w miare bezpieczne miejsca, i starać sie wspierać działania wojenne z zewnątrz, starając sie nie zwracać na siebie uwagi i liczyć na to, że w jakiś sposób przetrwamy tą wojnę. Nie jestem do końca przekonany, czy decyzja starszych była właściwia. Z drugiej strony, nie ma żadnego honoru ani tym bardziej większego pożytku w śmierci za wszelką cene. Problem w tym, że każda wojna niczego ani nikogo nie oszczędza. Wszyscy umierają tak samo niezależnie od posiadanego mienia. Bogaci zrównują sie z biednymi, a biedni... cóż, biedni mają do stracenia zazwyczaj tylko własne życie, i koło sie toczy... Są jeszcze tacy, którzy usiłują uciec jak najdalej od niej i robią to z różnych powodów. Jaki jest mój? Cóż, mimo wewnętrznego dylematu mój powód jest chyba tylko jeden. Przetrwać by móc dalej walczyć. Temat wojny zaś jest zresztą dobrze znany mojemu ludowi, całe nasze życie to walka o przetrwanie. Przez wieki nasza rasa była targana różnymi konfliktami mniejszymi i większymi, a z każdej zwycięskiej walki nabieraliśmy jakieś doświadczenie dostając nierzadko w zamian blizny, które ciążyły nam już do końca naszego życia. Właśnie, blizny. Nie łatwo było opuszczać rodzinną planete, patrząc z orbity jak wróg doprowadza ją do ruiny przemieniając w abominacje. Sam jednak nie mam możliwości ani siły walczyć z tymi "potworami", inaczej nie można ich nazwać. Postaram sie mimo to zrobić tyle ile będe mógł, by pomóc moim braciom i siostrom. Czy zobacze jeszcze moją rodzinną planetę, rodzine? Czy ją rozpoznam? Nie wiem, i musze przyznać że troche boję się odpowiedzi na te pytania. Aktualnie znajduje sie na Cyphar, w tak zwanej Enklawie Hollenside. To standardowa planeta na uboczu, raczej nie grozi jej atak Vongów, gdyż linia frontu znajduje sie po drugiej stronie galaktyki. Nie mniej niczego nie można być pewnym w tych czasach. Jako, że wkroczyłem w dorosłość już ładnych pare lat temu postanowiłem pójść własną drogą, zobaczyć dokąd mnie zaprowadzi. Obiecałem rodzicom, że będę starał sie trzymać z dala od lini frontu i żeby sie nie martwili. Wciąż utrzymuje z nimi kontakt, nie codzienny ale jednak. Również są bezpieczni. Mówiąc o Vongach, nie wyobrażam sobie starcia z nimi. Napewno tanio skóry bym nie sprzedał, ale nie pchałbym sie raczej prosto pod ich ostrze to byłaby już tylko ostateczność. No, ale dosyć tego leniuchowania. Mam do zaniesienia sprzęt na drugie piętro, innymi słowy praca wzywa. Z czegoś trzeba żyć, prawda?"

4. Informacje dodatkowe
a. Czego szukasz w RP w organizacji i co jest dla Ciebie w grze najważniejsze? Dobrej zabawy, i atmosfery przedewszystkim. Co przez to rozumiem? Kierowanie postacią, wpływanie na jej losy i wydarzenia ewentualnie wykraczające poza nią samą, to mnie najbardziej interesuje.
b. Skąd dowiedziałeś się o organizacji? Niektórzy być może mnie pamiętają jeszcze z czasu rozłamu w Akademii, nie musze chyba nic więcej mówić.
Awatar użytkownika
Fenris Ladd'ar
Były członek
 
Posty: 15
Rejestracja: 12 gru 2014, 10:31

Re: Fenris Ladd'ar

Postautor: Zosh Slorkan dodano: 23 paź 2017, 20:25

Historia mi się zdecydowanie podoba. Wiadomo, to nie jest żadne dzieło sztuki, ale zdecydowanie robi swoją robotę jak trzeba. Przedstawia postać fajnie, od wielu stron, bardzo podoba mi się tutaj trochę oryginalniejsza forma niż standardowy biogram z 3 osoby lub opowiadanie przygodowe z jednego wydarzenia. Przez opowiadanie z pierwszej osoby fajnie uniknęło się tu suchych i spłyconych "postać jest taka i owaka", a zachowało przystępną, fajną formę. Nie ma tu nic nie wiadomo jak porywającego, ale to bardzo konkretne i zdecydowane przedstawienie pomysłu na postać, bez przegięć, bez zdradzania za wiele, bez wydmuchanych życiorysów, bardzo naturalnie. Jak dla mnie zdecydowany pozytyw.
Obrazek
Awatar użytkownika
Zosh Slorkan
Rycerz Jedi
 
Posty: 511
Rejestracja: 16 wrz 2013, 20:33

Re: Fenris Ladd'ar

Postautor: Tanna Saarai dodano: 23 paź 2017, 21:09

Prosta historia, bez udziwnień i wymuszonych epickich akcji. To jak najbardziej działa na korzyść bo bohater przez to staje się bardziej prawdziwy.
Forma historii bardzo fajna. Można wejść nijako do głowy Fenrisa, poznać jak myśli, jakie ma podejście, jak patrzy na świat i zobaczyć to co widzi przez jego pryzmat. Przez to właśnie łatwo go polubić, bo Fenris wydaje się być po prostu fajnym gościem, zwykłym, mającym swoje plany i cele...
Jak najbardziej pozytyw się należy. Przyjemnie się czytało.
Obrazek
Awatar użytkownika
Tanna Saarai
Uczeń Jedi
 
Posty: 777
Rejestracja: 08 kwie 2010, 9:47
Lokalizacja: Kraków
Nick gracza: Binol

Re: Fenris Ladd'ar

Postautor: Elia dodano: 24 paź 2017, 20:03

Historię czyta się lekko i, jak już zauważył Fenderus, dobrze spełnia swoją funkcję. Treściwie i konkretnie. Pokazujesz, że masz wiedzę o rasie, którą chcesz grać - a to, przy egzotycznych rasach, naprawdę dodaje realizmu i kolorów podczas RP. Sama postać wypada bardzo naturalnie i sympatycznie. Nie ma tu żadnych przejaskrawień, przerysowań, żadnych epickich przygód, widać za to dobre wpasowanie w wojnę z Vongami, widać, że rozumiesz, że nawet w dramatycznych czasach ludzie po prostu starają się żyć dalej, odzyskać choć trochę normalności.

Moje jedyne uwagi dotyczą warstwy językowej i o ile ogólnie wszystko gra, a błędy nie utrudniają odbioru, o dwóch rzeczach nie mogę nie wspomnieć.

"Postać posiada zadbaną czarno-białą karnacje futra" - karnacja to dosłownie "kolor ludzkiej skóry". W tym przypadku pasowałaby barwa furtra, nawet umaszczenie, ale nie karnacja. Karnacja to znaczeniowo coś bardzo zbliżonego do cery, nie mówi się cera futra, ani nawet cera skóry, z karnacją jest analogicznie. "Karnacja skóry" też jest błędnym wyrażeniem, bo to jak <kolor skóry> skóry ;)

"Nasze stado - jakkolwiek trywialnie to zabrzmi, liczy kilkadziesiąt członków" - kilkudziesięciu członków. Kilkadziesiąt członków też ma sens, ale nie sądzę, by o taki sens akurat Ci chodziło ;)

Podsumowując - jestem za. Jestem ciekawa, jak teraz grasz :)
Awatar użytkownika
Elia
Mistrz Jedi
 
Posty: 1647
Rejestracja: 03 lip 2011, 13:29

Re: Fenris Ladd'ar

Postautor: Alora Valo dodano: 24 paź 2017, 20:05

No to ja dodam tyle, że przyjemnie się czytało Twoją historię. Szybki i konkretny pozytyw. ;)
Obrazek
Awatar użytkownika
Alora Valo
Padawan
 
Posty: 416
Rejestracja: 23 gru 2016, 17:21
Nick gracza: Oem

Re: Fenris Ladd'ar

Postautor: Bar'a'ka dodano: 25 paź 2017, 7:56

Oddaje głos pozytywny.
Awatar użytkownika
Bar'a'ka
Były członek
 
Posty: 368
Rejestracja: 12 lip 2014, 20:43

Re: Fenris Ladd'ar

Postautor: Namon-Dur Accar dodano: 25 paź 2017, 21:19

Kope lat. Powodzenia na wprowadzeniu.
Obrazek
Namon-Dur Accar
Były członek
 
Posty: 560
Rejestracja: 27 gru 2010, 19:47

Re: Fenris Ladd'ar

Postautor: Neil Danadris dodano: 25 paź 2017, 21:41

Również jestem za.
Awatar użytkownika
Neil Danadris
Honorowy członek
 
Posty: 1177
Rejestracja: 08 kwie 2010, 9:47

Re: Fenris Ladd'ar

Postautor: Rada Jedi dodano: 28 paź 2017, 23:16

Podanie otrzymało siedem głosów pozytywnych - aplikacja zostaje zaakceptowana. Kandydat otrzyma dalsze wytyczne poprzez prywatną wiadomość.
Obrazek
Awatar użytkownika
Rada Jedi
 
Posty: 441
Rejestracja: 08 kwie 2010, 9:47


Wróć do Podania

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość