Catalina Cervelli - Odrzucone

Punkt składania aplikacji - stale otwarty.
Regulamin forum
Przy składaniu podania należy wykorzystać wzór pojawiający się przy zakładaniu nowego tematu w tym dziale. Można go pobrać jednak także ręcznie, z tego tematu.

Bezwzględnie proponujemy także zapoznanie się z tym tematem z największą dokładnością, wliczając w to lekturę Regulaminu.

Catalina Cervelli - Odrzucone

Postautor: Samson dodano: 20 sie 2017, 20:35

1. Informacje bazowe
a. Imię: Mateusz
b. Wiek: 21
c. Zamieszkanie: Siedlce k. Warszawy
d. Zainteresowania/Hobby: Najbardziej w moim życiu interesuje mnie polityka, jak to się dzieje że świat stoi pod butem małej grupy, jak to się dzieje że wszyscy dzielimy się na obozy i zawsze szukamy przywódców, czemu sztuczne produkty jak prawo i zasady są przestrzegane, polityka, socjologia, czemu społeczeństwo jest takie jakie jest.
e. Kilka zdań o sobie i swoim charakterze: Nie umiem za wiele o sobie pisać. Jestem roztrzepanym studentem z UW, myślę trzy razy szybciej, niż umiem to opanować, zawsze coś siedzi mi w głowie, staram się zgłębiać wiedzę i nie marnować ani dnia.
f. Kontakt:
- email: samsondehor@gmail.com
- steam samsons447

2. Scena RP/RP w JK3
a. Formy rozgrywki: Odgrywanie postaci niezwiązanych z żadnymi gangami i organizacjami, samodzielnie walczące swoją drogę przez życie.
b. Organizacje/Grupy: Nigdy
c. Staż: 3 lata z wielkimi przerwami
d. Powód zakończenia gry: Postacie umierały, umierały serwery, umierał zapał, długo by wymieniać.


3. Postać
a. Imię i nazwisko: Catalina Cervelli
b. Wiek: 25
c. Pochodzenie: Choix
d. Rasa: Człowiek
e. Wygląd: Wysoka, wychudzona kobieta o powabnych kształtach i niegdyś pięknej twarzy zniszczonej przez szpetne blizny.
f. Historia:

Dzieciństwo. Niewiele pamiętam z tego okresu. Jest jedną wielką luką w moim życiu, które wypełnia jedynie te zdjęcie. Nie pamiętam momentu zrobienia go, czasu, miejsca i kim do cholery jest ta dziewczynka obok mnie? Czy tak łatwo można manipulować swoim umysłem, że aby zapomnieć wystarczy jedynie tego chcieć? Rzadko wracam myślami do czasów, kiedy nie wiedziałam na czym polega świat, gdzie definicją życia było życie, a nie śmierć. Zastanawiam się czym dla dziecka jest życie, jaka jest ich pierwsza definicja tego zdradliwego pojęcia. Czy szczęściem jest dla nich wolność, zabawa, dom, matka, a może ulubiona lalka lub samochód? Ja miałam skakankę, na zdjęciu. Możliwe, że i ja zasmakowałam szczęścia, w jakiś sposób. To dobrze, nie chcę myśleć, że całe moje życie to syf. Niech skakanka stanie się symbolem mojego małego, chwilowego szczęścia.

Od dziesięciu lat szukałam tej fotografii. Martwiłam się, że przestanę pamiętać jak wyglądałam i pozostanie mi jedynie lustro i te bestialsko przerażające odbicie. Kiedy jesteś dzieckiem jesteś idealny, czysty i nieskazitelny. Dzięki temu zdjęciu jestem w stanie przypomnieć sobie to uczucie perfekcyjności. Zawieszam zdjęcie przy lustrze i przyglądam się sobie. Te same policzki, wyraz twarzy, ten sam profil. Nawet fryzura jest podobna, od zawsze lubiłam w ten sposób wiązać włosy. Jestem wyższa, nabrałam kształtów, ale to normalne. Zwykły człowiek skończyłby wymieniać już tutaj, a ja wciąż się sobie przyglądam. Blizny, zmęczenie. Cholera, mogłabym przysiąc, że zobaczyłam właśnie pierwsze zmarszczki. Na ramieniu mam bandaż i rozciętą wargę po ostatniej bójce. W ogóle, bandaże stały się ostatnio częścią mojej garderoby. Śmieje się, że jedni noszą szaliki, a inni bandaże, ale to prawda. Dzieciństwo to krótki okres, mija szybko i nigdy nie wraca. Jedyny sposób na jaki możemy do niego wrócić są wspomnienia, bez nich kim byśmy dzisiaj byli? Kim jestem ja, gdy nie mam czasu do nich wrócić.

Nazywam się Catalina Cervelli, lecz wołają na mnie Luna'. Pytają mnie czasem, dlaczego mam taką ksywkę "Księżyc". Brzmi dziwnie, prawda? Po raz pierwszy powiedział tak na mnie mój przyjaciel. Wnioskuję, że ksywka wzięła się od tego, iż zdecydowanie wolę wychodzić na dwór nocą, nie lubię dnia. Moim zdaniem dzień, światło, kolory nie są i nie powinny być charakterystyczne dla życia. Zauważyliście, że częściej mówi się, że po nocy nastaje dzień niż po dniu noc? Te stwierdzenie można użyć w większości sytuacji. Gdy jest źle, będzie dobrze, gdy stracisz pracę to znajdziesz nową, gdy zacznie padać deszcz to wzejdzie słońce. Generalnie, gdy jest źle ludzie myślą, że w takim razie musi być też lepiej niż odwrotnie. Ja wolę myśleć odwrotnie, zawsze lubiłam. Właśnie dlatego noc jest niesamowita. Wolę myśleć, że będzie gorzej gdy jest lepiej. Wtedy nic mnie nie zaskoczy. Nie jestem typem kobiety lubiącej niespodzianki.

Urodziłam się w Meksyku, w dość małej miejscowości Choix, liczy może jakieś osiem tysięcy mieszkańców. Mało wiem o mojej rodzinie. Wstyd nie wiedzieć jak mieli na imię rodzice, ale nie wiem, więc nie będę wymyślać. Wychowywała mnie starsza siostra Rita. Chyba ją lubiłam. Dbała o mnie, skoro jeszcze żyję. Byłam dość mocno osamotnionym dzieckiem. Może dlatego większości dzieciństwa nie pamiętam. Otworzyłam się bardziej na świat wewnętrzny niż zewnętrzny. Mogę sobie przypomnieć bardziej to co czułam, niż to co spowodowało, że tak się czułam. Skomplikowane, nie? Czas płynął szybko w tej emocjonalnej pułapce. Nim się obejrzałam byłam już zagubioną nastolatką. Rita opuściła mnie gdy skończyłam szesnaście lat. Może jednak nie była taką dobrą siostrą. Niech Bóg ma ją w opiece.

Teraz jestem w Stanach. To jak się tu znalazłam wymagałoby kolejnych dni pisania, a można mi wierzyć - nie jest łatwo mówić o uczuciach takiej osobie jak ja. Gdy Rita mnie zostawiła podjęłam pracę. Musiałam za coś żyć, gdzieś mieszkać. W tamtym momencie pieniądze nie były łatwo dostępne. Za pracę dostawałeś jedzenie. Dopiero po paru latach mogłeś się "ustatkować", aby móc zarabiać jednocześnie mieć za co zjeść i znaleźć kąt by przespać noc. Trudno to sobie wyobrazić i tym zapewne, którzy to czytają i mi samej siedząc teraz przy biurku, gdzie obok stoi pełna lodówka.
Po sześciu latach pracy uzbierałam możliwie tyle, aby wydostać się z tego kraju. Mimo że, kocham je całym sercem musiałam zacząć myśleć przede wszystkim o swojej przyszłości. Jej tam nie ma. Mając dwadzieścia dwa lata wsiadłam w samolot. Znacie te cudowne uczucie, kiedy lecicie? Czujesz, że jesteś ponad tym wszystkim. W minutę znikasz między chmurami wiedząc, że nic nie może Cię dosięgnąć. Zdajesz sobie sprawę jacy ludzie są mali w tym wszystkim. Mam nawet zdjęcie z tego okresu czasu.


Trafiłam do Los Santos gdzie o dziwo szybko znalazłam pracę. Tutaj zaczyna się długa i nudna historia, która trwała prawie dwa lata. Szczerze mówiąc nie zorientowałam się nawet jak szybko wpadłam w monotonię. Moje konto bankowe zapełniały niewielkie sumy pieniędzy, a ja pragnęłam ich więcej. Ciężko jest w takim środowisku nie domagać się pieniędzy, kiedy zaczynasz zdawać sobie sprawę, że swoją pracą zasługujesz na więcej.

Pewnego dnia szłam do pokoju, który wynajmowałam poza miastem. Nigdy nie zwracałam specjalnej uwagi na to kto mija mnie na ulicy, lecz tym razem moją uwagę przykuło dwóch mężczyzn stojących po drugiej stronie ulicy. Mówili w moim języku i wyraźnie zawzięcie o czymś dyskutowali. Z początku nie zauważyli mnie nawet, stałam za rogiem przysłuchując się ich rozmowie. Nie zastanawiajcie się dlaczego jej słuchałam, sama tego nie wiem. Może napawałam się językiem, który nie słyszałam od paru lat, a może po prostu zainteresowała mnie ich rozmowa. Nie pamiętam dokładnie co mówili, ale na pewno robili ze sobą interesy, podawali sobie gotówkę - to mi wystarczyło, by zacząć o nich myśleć.

Każdego kolejnego dnia przechodziłam tą samą ulicą, którą zapełniały wciąż nowe osoby. W mojej głowie bardzo mocno utkwił obraz podawanych sobie grubych plików pieniędzy. Codziennie zdajemy sobie sprawę z przestępczości jaka jest na świecie. Ja w tym momencie mijałam się z nią codziennie, niezauważona byłam aktywnym obserwatorem wszystkiego co robili. Stało się to moją obsesją. Uczyłam się ich kultury siedząc za oknem. Rozumiałam każde pojedyncze słowo, każdy rozkaz. Wiedziałam co oznaczają ich gesty i zaczęłam rozpoznawać każdą twarz z osobna.

Dzieciństwo nie nauczyło mnie strachu. Byłam tak silnie odizolowana od świata zewnętrznego, że nie nauczyłam się go okazywać. Noc, która zmieniła moje życie wydarzyła się bardzo szybko. Usłyszałam krzyk mężczyzny i zbiegłam na dół, nigdy nie byłam obojętna na krzywdę. Na moich oczach wykrwawiał się czarnoskóry mężczyzna plując krwią i wręcz dławiąc się nią. Wzrok skierowany miał na mnie, umierał na moich oczach, a ja patrzyłam. Stałam i wlepiałam się w jego twarz, która z sekundy na sekundę przybierała blady odcień. Serce zabiło mi szybciej gdy poczułam oddech na swojej szyi. Za mną stało pięciu dobrze zbudowanych mężczyzn, jeden z nich wciąż trzymał nóż. Szybko połączyłam wątki. Stojący nade mną osobnik uśmiechnął się do mnie jakbyśmy znali się od lat, odwrócił głowę do chłopaka trzymającego narzędzie, a ten automatycznie je schował.
Była to noc, która zmieniła moje życie. Stałam się częścią czegoś na czego punkcie miałam obsesję. Teraz spoglądam na swoje ramię i na widok tatuażu z pierwszą kreską dokonanego tamtej nocy oddycham z ulgą. Zyskałam nowe życie.

4. Informacje dodatkowe
a. Czego szukasz w RP w organizacji i co jest dla Ciebie w grze najważniejsze? Szukam możliwości kreowania skomplikowanej postaci, liczę na wiele oportunizmów do dwuznacznych moralnie i życiowych problemów.
b. Skąd dowiedziałeś się o organizacji? Od Berta

Samson
 
Posty: 3
Rejestracja: 20 sie 2017, 19:29

Re: Catalina Cervelli

Postautor: Fenderus dodano: 20 sie 2017, 21:46

Przerwałem lekturę w połowie bo... cóż. Nie ma w Star Wars Mekskyku, USA, ani żadnych Los Santos.

W najlepszym wypadku to jakieś totalne nieporozumienie (że Ziemia istnieje w Star Wars czy coś)...
W najpewniejszym nawet nie wiesz czy to Star Wars czy Harry Potter i wstawiłeś pierwsze z brzegu opowiadanie z kolekcji...
W najgorszym robisz sobie żarty.

Ja należę do ludzi co zrozumieją największe wtopy typu samochody, Coruscant wyglądające jak Gdańsk czy coś, ale wiedza, że gramy na Star Wars to już jest niestety pewne minimum obawiam się XD

Negatyw.
Obrazek
Awatar użytkownika
Fenderus
Rycerz Jedi
 
Posty: 476
Rejestracja: 16 wrz 2013, 20:33

Re: Catalina Cervelli

Postautor: Namon-Dur Accar dodano: 20 sie 2017, 21:56

Fenderus pisze:wstawiłeś pierwsze z brzegu opowiadanie z kolekcji...


Tak, wystarczyło wyszukać fragment w google:
https://net4game.com/topic/235455-catalina-cervelli/

Nie.
Obrazek
Namon-Dur Accar
Były członek
 
Posty: 561
Rejestracja: 27 gru 2010, 19:47

Re: Catalina Cervelli

Postautor: Gluppor dodano: 20 sie 2017, 23:22

Nie ma innego wyjścia niż przeciw.
Obrazek
Awatar użytkownika
Gluppor
Rycerz Jedi
 
Posty: 1532
Rejestracja: 08 kwie 2010, 9:47

Re: Catalina Cervelli

Postautor: Samson dodano: 21 sie 2017, 0:00

Podanie można bardzo łatwo naprawić wykorzystanie Stanów Zjednoczonych i Meksyku nie jest żadnym problemem bo historia się o nich nie opiera :) Równie dobrze te miejsca mogłyby być ze Star Warsa. Wystarczy zmienić nazwy nic tutaj nie jest wyłącznie meksykańskie ani amerykańskie.
Samson
 
Posty: 3
Rejestracja: 20 sie 2017, 19:29

Re: Catalina Cervelli

Postautor: Tanna Saarai dodano: 21 sie 2017, 7:55

Ale nie można zmienić tego, że nie ty to napisałeś... A kradzież własności intelektualnej to najgorszy rodzaj chamstwa... Nieumiejętna kradzież własności intelektualnej to skrajna głupota...
(A przeczytałem sobie pierwszy akapit... Jak już kradniesz opowiadanie, w którym odniesienia są do zdjęcia to to zdjęcie też ukradnij).

Co ja gadam... Kurde no... tak się po prostu nie robi...
Już pomijając fakt, że to jest najzwyczajniej w świecie chamstwo. Naprawdę sądzisz, że w dobie internetu, dostępu niemalże natychmiastowego do informacji taki numer przejdzie? Masz nas za debili, którzy się na to nabiorą?

Smutne i żałosne... Naprawdę... Facet, masz 21 lat, a zachowujesz się jak dzieciak... Pora zastanowić się nad paroma kwestiami w życiu...

Przeciw obecnie i masz ogromnego minusa na przyszłość, o ile będziesz kiedyś próbował, być może z czymś własnym.
Obrazek
Awatar użytkownika
Tanna Saarai
Uczeń Jedi
 
Posty: 696
Rejestracja: 08 kwie 2010, 9:47
Lokalizacja: Kraków
Nick gracza: Binol

Re: Catalina Cervelli

Postautor: Siad Avidhal dodano: 21 sie 2017, 11:07

Nie wnikam czy kolega lubi udawać kobietę w internecie, czy też podanie jest zerżnięte. Ocena cudzej preferencji to nie moja sprawa. Żyjemy w wolnej, tolerancyjnej europie. Ocena moralności też mnie w tej sytuacji nie interesuje w tym konkretnym wypadku. Dawno nie spotkałem się z czymś takim. Podanie Los Santos w świecie Star Wars. Nie wiem co powiedzieć. Jestem zachwycony. Biorę Cię na lidera Crapsów - ale nie w tym stuleciu. Jak się przebranżowimy to spoko. Negatyw twardo. Ciężko mi do tego nawet podejść na poważnie.
Obrazek
Awatar użytkownika
Siad Avidhal
Rycerz Jedi
 
Posty: 1197
Rejestracja: 15 lip 2010, 9:20
Lokalizacja: Ukraina, Kijów
Nick gracza: Vinax

Re: Catalina Cervelli

Postautor: Alora Valo dodano: 21 sie 2017, 15:01

Może i nie była to kradzież. Może i jesteś autorem tego tekstu. Jednak niechlujstwo z jakim ta historia z totalnie innego uniwersum została praktycznie skopiowana prosto do tego podania przeraża. Los Santos. Meksyk. W Gwiezdnych Wojnach. Oj, bardzo źle to świadczy.

Gruby przeciw
Obrazek
Awatar użytkownika
Alora Valo
Padawan
 
Posty: 341
Rejestracja: 23 gru 2016, 17:21
Nick gracza: Oem

Re: Catalina Cervelli

Postautor: Samson dodano: 21 sie 2017, 15:04

Tanna Saarai pisze:Ale nie można zmienić tego, że nie ty to napisałeś... A kradzież własności intelektualnej to najgorszy rodzaj chamstwa... Nieumiejętna kradzież własności intelektualnej to skrajna głupota...
(A przeczytałem sobie pierwszy akapit... Jak już kradniesz opowiadanie, w którym odniesienia są do zdjęcia to to zdjęcie też ukradnij).

Co ja gadam... Kurde no... tak się po prostu nie robi...
Już pomijając fakt, że to jest najzwyczajniej w świecie chamstwo. Naprawdę sądzisz, że w dobie internetu, dostępu niemalże natychmiastowego do informacji taki numer przejdzie? Masz nas za debili, którzy się na to nabiorą?

Smutne i żałosne... Na prawdę... Facet, masz 21 lat, a zachowujesz się jak dzieciak... Pora zastanowić się nad paroma kwestiami w życiu...

Przeciw obecnie i masz ogromnego minusa na przyszłość, o ile będziesz kiedyś próbował, być może z czymś własnym.



:O

Sam pisałem ten tekst. Na n4g ludzie są bardzo napaleni na laski, laska jest od razu gwiazdą na serwerze, to były dawne czasy, moja sis użyczała twarzy, na n4g była niezła dzieciarnia i prawdziwa laska dawała życie na serwerze na innym poziomie, takie czasy, może to było głupie, ale cała społeczność taka była, jak wchodzisz między wrony musisz krakać jak i one.
Samson
 
Posty: 3
Rejestracja: 20 sie 2017, 19:29

Re: Catalina Cervelli

Postautor: Tanna Saarai dodano: 21 sie 2017, 15:46

W takim razie przepraszam za niesłuszne oskarżenie. Kajam się i spływam rumieńcem wstydu.

Mimo wszystko jednak swój głos podtrzymuję.
Większość powodów została wymieniona przez innych.
Obrazek
Awatar użytkownika
Tanna Saarai
Uczeń Jedi
 
Posty: 696
Rejestracja: 08 kwie 2010, 9:47
Lokalizacja: Kraków
Nick gracza: Binol

Re: Catalina Cervelli

Postautor: Brostalt Greaseith dodano: 21 sie 2017, 23:09

Nawet nie ma sensu tego komentować. Przeciw.
Obrazek
Ukryte:
Awatar użytkownika
Brostalt Greaseith
Adept
 
Posty: 476
Rejestracja: 05 cze 2014, 17:59
Lokalizacja: Prakith
Nick gracza: Fr4nsis

Re: Catalina Cervelli

Postautor: Neil Danadris dodano: 22 sie 2017, 17:39

Podanie uważam za bezsensowne marnotrawstwo 12 wierszy w tabeli bazodanowej i około 9mb zużytego transferu. Pragnę wyrazić swój poglądowy głos przeciw.
Awatar użytkownika
Neil Danadris
Honorowy członek
 
Posty: 1163
Rejestracja: 08 kwie 2010, 9:47

Re: Catalina Cervelli

Postautor: Rada Jedi dodano: 27 sie 2017, 14:31

Podanie otrzymało siedem głosów negatywnych, w efekcie czego aplikacja zostaje odrzucona. Według Regulaminu, następna aplikacja może zostać złożona po upływie miesiąca.
Obrazek
Awatar użytkownika
Rada Jedi
 
Posty: 404
Rejestracja: 08 kwie 2010, 9:47


Wróć do Podania

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość