Avekias Cad - Zatwierdzone

Punkt składania aplikacji - stale otwarty.
Regulamin forum
Przy składaniu podania należy wykorzystać wzór pojawiający się przy zakładaniu nowego tematu w tym dziale. Można go pobrać jednak także ręcznie, z tego tematu.

Bezwzględnie proponujemy także zapoznanie się z tym tematem z największą dokładnością, wliczając w to lekturę Regulaminu.

Avekias Cad - Zatwierdzone

Postautor: Avekias dodano: 07 sty 2018, 16:51

1. Informacje bazowe
a. Imię: Mariusz
b. Wiek: 16 lat
c. Zamieszkanie: Skawina/Małopolskie
d. Zainteresowania/Hobby: Oczywiście Star Wars, trochę sportu: piłka nożna (grałem w klubie jednak musiałem przestać z racji zmiany miejsca zamieszkania) no i ostatnio futbol amerykański, gry: głównie strategiczne, rpg, strzelanki
e. Kilka zdań o sobie i swoim charakterze: Chodzę do technikuminformatycznego, jestem na pierwszym roku. Gwiezdnymi Wojnami zainteresowałem się jak miałem około 10 lat po obejrzeniu Ataku Klonów, od tamtej pory jest to moja niezaprzeczalnie największa miłość. W ciągu tych 6 lat przeczytałem około 25 książek, głównie teraz niekanonicznych ale i parę tych “nowych”. Na ogół jestem spokojny i lubię sobie pożartować, aczkolwiek jak każdy mam swoją “ciemną stronę” i czasami kiedy nie jest to potrzebne denerwuję się, jednak zazwyczaj szybko się uspokajam.
f. Kontakt:
- email mkopl410@gmail.com
- steam http://steamcommunity.com/profiles/76561198251426824/
-facebook https://www.facebook.com/mariusz.marcinik.7
(najszybciej będę odpowiadał na facebooku)
2. Scena RP/RP w JK3
a. Formy rozgrywki: Pisemne
b. Organizacje/Grupy: grono znajomych
c. Staż: około pół roku
d. Powód zakończenia gry: Nie zakończyłem gry, jednak chcę pograć w rp ze świata Star Wars



3. Postać
a. Imię i nazwisko: Avekias Cad
b. Wiek: 20 lat
c. Pochodzenie: Sembla
d. Rasa: Vurk
e. Wygląd: 210cm wzrostu, niebieska skóra, dobrze umięśniony
f. Historia: Avekias urodził się na Sembli, jednak jego rodzina opuściła ją, gdy mały Cad miał 5 lat. Anton i Balwia, rodzice Avekiasa, postanowili wyemigrować z dotychczasowego miejsca zamieszkania w poszukiwaniu lepszego życia i przyszłości zarówno dla siebie jak i swojego dziecka.
Gdy natrafili na Naboo postanowili tam zostać z powodu sprzyjających warunków dla nich, oraz pewna dobra, starsza pani powiedziała, że z racji swojego wieku nie może już opiekować się swoimi Shakaami i potrzebuje kogoś do pomocy a w zamian za nią, przepisze na nich swoje gospodarstwo. Mama małego Avekiasa nalegała aby tam zostać i w końcu osiedlić się gdzieś na stałe, jednak Anton miał pewne wątpliwości co do tego, jak to mówił “Mam złe przeczucia co do tego”. Po paru rozmowach, no dobra kłótniach, postanowili tam zostać i pomóc starszej kobiecie.
Po paru latach, spokojnego życia, wypasania spokojnych zwierząt, na spokojnej planecie, wśród spokojnych ludzi i innych gatunków, pewnej nocy dom zaczął płonąć. Avekias, wtedy miał już 13 lat, szybko zeskoczył z łóżka i pobiegł do rodziców, żeby się zapytać co ma robić, jak każdy w tamtej chwili był przerażony i spanikowany, rodzice kazali pomóc mu starszej kobiecie która dalej była w swoim pokoju. Gdy biegł z powrotem do domu, zauważył kątem oka, że jego ojciec bierze się za gaszenie ognia, a matka stara się wyprowadzić Shaaki ze stodoły, przechodząc przez próg domu nagle spostrzegł że jedyne wejście na górę, gdzie znajdowała się starsza pani, którą zwykł nazywać “Ciocią”, zagrodzona była przez płonącą belkę stropową, próbował ją podnieść gołymi rękoma jednak boleśnie się poparzył. W akcie paniki, wyciągnął ręce przed siebie, a belka jakby za dotknięciem magicznej różdżki, nagle poruszyła się na tyle, że był w stanie się przecisnąć przez szparę między końcem belki, a ścianą. Kiedy dotarł do pokoju “Cioci”, odkrył, że jej już tam nie ma, szybko podbiegł do jej łóżka i sam nie wiedząc dlaczego, wyjrzał przez otwarte okno i zauważył oddalający się szybko śmigacz. Postanowił szybko wrócić do rodziców i opowiedzieć co się stało, jak tylko wyszedł na zewnątrz podbiegł do mamy, która już najprawdopodobniej uporała się ze zwierzętami i zaczął mówić o “magicznie przesuwającej się belce”, i “uciekającym śmigaczu”. W połowie historii zawołał go ojciec, żeby ten mu pomógł z gaszeniem resztek pożaru. Gdy już się z nim uporali, Anton, Balwia i mały Avekias siedli na ziemi pilnując wystraszonych zwierząt, po paru godzinach “rozmowy” między rodzicami młodego Vurka, wszyscy usnęli.
Następnego dnia Anton poszedł oceniać zniszczenia, na szczęście nie były one zbyt poważne mimo wielkiego ognia i dużej ilości dymu. Wszyscy jednak zaczęli się martwić o starszą kobietę, aczkolwiek rodzice Avekiasa uzgodnili, że najpierw muszą zadbać o siebie, więc poszli do najbliższego miasta, po pierwsze zgłosić podpalenie a po drugie dopytać się ubezpieczyciela czy ich ubezpieczenie pokrywa pożar i czy mogą uzyskać środki na naprawę gospodarstwa. Avekias został w domu aby go pilnować, niebawem wpadł mu pewien pomysł do głowy, postanowił wyruszyć za “uciekającym śmigaczem”. Jak postanowił tak zrobił. Po paru godzinach wytrwałego marszu spostrzegł w oddali mały obóz a pośrodku niego małe ognisko. Gdy podszedł bliżej zauważył 3 ludzi siedzących wokół ognia i najprawdopodobniej rozmawiających o czymś nad wyraz śmiesznym. Zakradając się do obozu od takiej strony, żeby bandyci nie mogli go zauważyć podsłuchał, że któryś z nich mówi “A wiecie jak wspaniale pachniały płonące Shaaki?”, wtedy już był w stu procentach pewny, że to właśnie oni podpalili jego dom i porwali “Ciocię”. Po paru minutach wszedł do jednego z namiotów, w którym jak przeczuwał z niejasnych dla siebie powodów, znajdowała się uprowadzona. Nie mylił się, rzeczywiście tam była, jednak była martwa, miała poucinane palce, uszy, wydłubane oczy, i wszędzie miała rany kłóte i cięte oraz siniaki po pobiciu. Widząc to w Avekiasie zaczęła wzbierać frustracja, gniew i żądza zemsty.
To wszystko co zdążył zapamiętać, ponieważ obudził się, jak się domyślał parę godzin później. Gdy wstał z ziemi zauważył, że nidaleko niego leży blaster z wyczerpanym ogniwem zasilającym a przed nim trzy trupy, byli to ludzie siedzący wcześniej przy ognisku, kiedy zrozumiał co się stało i czego najprawdopodobniej się dopuścił, rozpłakał się i pobiegł szybko w stronę domu, wpadł prosto w ramiona matki, która wydawała się załamana i dalej płakał. W czasie jego płaczu Balwia pytała się go niejednokrotnie o to co się stało, aczkolwiek przez swoje szlochanie Avekias nie był w stanie dosłyszeć o co go pyta, dopiero po którejś próbie udało się jej uspokoić go i doprowadzić do jakiegoś porządku, i wypytać co się stało a przede wszystkim gdzie był. Kiedy jej opowiedział co się stało zdał sobie sprawę, że ona mu nie wierzy tak samo jak wtedy kiedy mówił o belce.
W ciągu następnych 7 lat udało im się wrócić do w miarę normalnego życia, jednak przez tamte wydarzenia, w domu teraz były trzy blastery, dla każdego po jednym a dom w większości był zbudowany z niepalnych materiałów, co miało zapobiec ewentualnym pożarom. Avekias w tym czasie pochował w tajemnicy ciało “Cioci” oraz trzech bandytów. Nigdy nie doszedł do tego jak ich zabił, lecz stwierdził, że już nigdy nie straci nad sobą panowania i nie dopuści już nigdy do takiego czynu.


4. Informacje dodatkowe
a. Czego szukasz w RP w organizacji i co jest dla Ciebie w grze najważniejsze?
W rp szukam przede wszystkim wczucia się w klimat świata
b. Skąd dowiedziałeś się o organizacji?
Z postu na facebooku na “Dżedajce”


Awatar użytkownika
Avekias
Były członek
 
Posty: 19
Rejestracja: 07 sty 2018, 15:26

Re: Avekias Cad

Postautor: Fenderus dodano: 07 sty 2018, 20:23

Ogólnie... nic mnie tu ani nie przekonuje za mocno, ani nie zniechęca tak, żebym powiedział, że to odpada. Największa wada to dla mnie po prostu to, że właściwie nie ma tu nic o jakiejś większej osobowości postaci. Najnormalniejsze, najzwyklejsze zachowania dzieciaka, maksymalna, całkowita "generyczność", nic charakterystycznego, nic co by pokazywało jakąś większą kreację postaci, bohatera jako po prostu... osobę, prawdziwą postać z krwi i kości. Nie chodzi o jakieś cuda oczywiście, ale nie ma tu po prostu żadnej malutkiej sugestii, że jest tu coś poza garścią oczywistych zachowań trzynastolatka, klasyczny motyw gniewu i wykorzystania Mocy nieświadomie w agresji i typowego "co ja zrobiłem" co jest po prostu takie strasznie ograne i to pierwszy pomysł co przyjdzie człowiekowi z brzegu. Historia od razu nabrałaby dużo więcej wartości, jeśli byłoby właśnie jak postać sobie z tym radziła przez kolejne lata. A tak mamy po prostu sporo sztampy i mało postaci.

Z drugiej strony, piszesz konkretnie, obrazowo, jasno, widać tutaj przygotowanie co nieco researchu na przykład przez użycie zwierzaków z Naboo, a mimo że opisane zachowania postaci po zabiciu bandytów są strasznie oczywiste, to są przede wszystkim bardzo naturalne, ludzkie i sensowne i to jest dla mnie najjaśniejszy punkt historii. Strasznie podoba mi się pomysł na ciekawą rasę, ale wyjątkowo przekonany tu nie jestem, bo jeśli zmienić w historii postać na człowieka to w zasadzie nic nie trzeba innego zmieniać.

Ja jestem neutralny.
Obrazek
Awatar użytkownika
Fenderus
Rycerz Jedi
 
Posty: 476
Rejestracja: 16 wrz 2013, 20:33

Re: Avekias Cad

Postautor: Siad Avidhal dodano: 08 sty 2018, 4:12

Zacznijmy od kilku podstawowych faktów, które przykuły moją uwagę. Zwyczajowo skupiam się na samym odbiorze treści, który niestety mnie nijak nie porwał. Tekst jest suchy, generyczny. W odbiorze trochę niczym plan wydarzeń, chociaż nim nie jest. Tak jakby pisane przesadnie na szybko po prostu, a nie bez faktycznej wiedzy o pisaniu takich rzeczy.

1. Tadeusz dwukonną bryczką zajeżdża do dworku w Soplicowie.
2. Tadeusz wchodzi do domku i zachwyca się wyposażeniem wnętrza, które pamięta z młodości.
3. Tadeusz pociąga za sznurek kurantowego zegara, słuchając mazurka Dąbrowskiego
(...)


Fragmentarycznie da się odczuć faktyczne emocje bohatera, które momentalnie są rujnowane przez kolejny "plan wydarzeń". Nijak nie można stwierdzić czegokolwiek o samej postaci oprócz tego, co jałowo sugeruje nam sama treść w formie pustej, niepopartej charakterystyki. Postać ma "traumę" po morderstwie, ale samo złożenie treści niestety nie pozwala nijak jej zobrazować czytelnikowi. Ot tu sobie kogoś zastrzelił; uciekł w panice; naprawili dom z niełatwopalnych materiałów; żyli sobie dalej; pochował ciotkę i morderców... Gdzieś tam poprzysiągł, że nigdy czegoś nie zrobi. Jałowość w pełne krasie. Interpunkcji się tutaj nie czepiam bo mimo, iż jest czasem tutaj znacząco kulejąca - sam nie jestem osobą, która powinna to w szerszym stopniu wykładać. A dla mnie też nie jest to rzecz, która jakkolwiek w takim jak tutaj stopniu wpływa na samo podanie.


Dalej. Pomimo tego wszystkiego nie widzę tutaj, by zdolności posługiwania się pismem jakkolwiek przeszkadzały w faktycznej rozgrywce. Wyobraźnia - jest, przejawia się w "konspekcie". Wokabularz - jest. Historia ma swój potencjał i odpowiednio rozwinięta; ujęta w ciekawszy sposób, wydaje mi się być interesująca. Nie jest też napisana żadnym językiem laickim, który mógłby sugerować bezpośrednie zaangażowanie w nielegalne czynności fanklubowe, odbywające się poza terenem obiektu sportowego... posługując się takim lekko żartobliwym schematem. Pusta. Jałowa. Upchana za bardzo pod kątem informacja bez rozwinięcia na metr kwadratowy. Ale na pewno nie głupia i nie cykliczna. Ja oddaję dla czystości sumienia głos pozytywny, by móc szerzej i nietendencyjnie zweryfikować swój własny wybór.
Obrazek
Awatar użytkownika
Siad Avidhal
Rycerz Jedi
 
Posty: 1197
Rejestracja: 15 lip 2010, 9:20
Lokalizacja: Ukraina, Kijów
Nick gracza: Vinax

Re: Avekias Cad

Postautor: Bart dodano: 08 sty 2018, 19:16

Sporo tu pomysłów, które może nie tyle są sztampowe, co na tyle skrócone i spłycone, że całość tekstu brzmi jak streszczenie suchych wydarzeń i podstawowych konceptów. Są tu koncepcje bardzo proste, ograne nie same w sobie, sztampowe dopiero w powtarzalnym, ogranym i uproszczonym wykonaniu. Tutaj to wykonanie jest właśnie zbyt ubogie. Koncept jest prosty - i bardzo dobrze, bo niewiele osób przeżywa wyjątkowe życiorysy w normalnych środowiskach. To, czego tu brak, to szczegółów, zarysowania postaci ponad prosty życiorys, garść oczywistych zachowań i prosty motyw odkrycia Mocy.

Historię chyba najbardziej zabiło to, że skupia się na tym prostym życiorysie i finalnym motywie... i na tym to koniec, przeskok o siedem lat do przodu. Dochodzenie rodziny do siebie po tych wydarzeniach; kilka wspomnień o tym jak coś tak przecież traumatycznego dla normalnej osoby odbiło się na życiu trzynastolatka; czy fakt, że rodzice nigdy mu nie wierzyli - w sprawie przecież jego ogromnego przeżycia - odbił się na relacjach z rodziną - to wszystko mogło nadać postaci kilkukrotnie więcej wymiaru, pokazać ją jako osobę, pokazać, że wymyśliłeś na jej temat trochę więcej, niż szybka garść streszczonych faktów. I nie wymagałoby wcale wiele - to góra dwa akapity sugestywnych napomknięć. To, co mogło pokazać postać jako osobę, zostało w ten sposób całkiem pogrzebane, a zastępujące to wspomnienie o zbudowaniu domu z niepalnych surowców i błahe, typowe postanowienie o kontroli nad sobą w tym świetle jest groteskowe.

Jestem neutralny.
Awatar użytkownika
Bart
Mistrz Jedi
 
Posty: 1251
Rejestracja: 08 kwie 2010, 9:47

Re: Avekias Cad

Postautor: Edgar Alexander dodano: 10 sty 2018, 17:49

Największy problem tej historii to praktycznie wyłączne wypisywanie suchych faktów. Brak tutaj dalszego rozwinięcia rozpoczętych motywów. Co jakiś czas pojawia się nader potrzebny opis emocji odczuwanych przez postać, ale nie jest to nigdy należycie rozbudowane. Stąd niewiele ostatecznie dowiadujemy się o rzeczywistych przemyśleniach postaci. Kilka razy dowiadujemy się "co" postać czuje, ale praktycznie nigdy nie wiemy w rzeczywistości "dlaczego".

Emocje odczuwane przez postać - strach w obliczu pożaru, gniew spowodowany widokiem martwej "cioci", wstyd i żal odczuwany wskutek dopuszczonego czynu - mają sens w podanych sytuacjach, natomiast nie wiemy jak wygląda proces myślowy postaci w danych tu sytuacjach. Pojawiają się opisy zachowań wskazujące na tok myślenia postaci."Avekias [...] szybko zeskoczył z łóżka i pobiegł do rodziców, żeby się zapytać co ma robić" wskazywałoby na to, że postać pomimo przerażenia i strachu nie wpada w panikę, tylko od razu próbuje pomóc swoim rodzicom. Mimo, że jest to coś oczywistego, nadal wskazuje to na priorytety w myśleniu postaci. Zamiast "ucieknę", jest "pomogę". Niemniej jednak, jest tych elementów za mało, by rzeczywiście ukazać pewien schemat myślenia. Sytuacji nie musi być sporo - wystarczyłyby dokładnie te, jakie mamy opisane tutaj, natomiast w zamian powinny być opisane dokładniej. Moglibyśmy za pomocą kilku drobnych wymian zdań poznać myślenie Avekiasa, jego osobowość i sposób prowadzenia interakcji z innymi osobami. Niestety, tego tutaj brakuje.

Ostatnim dużym problemem - interpunkcji i gramatyki się nie czepiam - jest tak duża przerwa czasowa, która utrudnia zbudowanie dla postaci odpowiedniego Wprowadzenia. Siedem lat to prawie czysta karta, wiec zdecydowanie przydałoby się tutaj chociaż krótkie nakreślenie dorastania Avekiasa, jego osobowości i planów na życie. Tak drobny element w życiu trzynastolatka - lekko stereotypowy, ale nadal - stanowi dobre pole do dalszego rozwoju. Ponownie - brak tu rozwinięcia rozpoczętych motywów. Ostatecznie dostajemy postać, którą ciężko opisać w jakikolwiek rzeczywisty sposób, a tym bardziej przewidzieć, jak będzie funkcjonować w samej rozgrywce.

Oczywiście historia ma pewne pozytywy - same wydarzenia nie są kompletnie przypadkowe, istnieje w nich jakiś sens. Poza motywem zemsty, użycia Mocy pod wpływem gniewu i późniejszej chęci poprawy, historia nie jest sztampowa. Idea postaci wychowanej na małej planecie na prostym życiu pozwala na łatwiejsze wejście w jej buty, gdy rzeczywiście ma się kontakt z wielkim i rozwiniętym światem RP. Elementy takie jak Moc, Jedi, geopolitykę galaktyki i całą fabułę poznaje się wraz z postacią. Postać nie trafia w żadne katastrofalne ekstrema i ma reakcje - nawet jeśli ubogie, to - w miarę naturalne i sensowne. Mamy tu sporo elementów do rzeczywistego rozwoju postaci w ciekawym kierunku, przy tym wcale nieskomplikowanym i przyjemnym w graniu.

Ostatecznie jednak trudno mi ocenić to podanie pozytywnie, ponieważ nadal brakuje tu tego rzeczywistego nakreślenia osobowości postaci, jej cech i sposobu myślenia. Nie jest to jednak historia, którą trzeba pisać od nowa. Wystarczy przysiąść jeszcze raz, rozwinąć te kilka wydarzeń o rzeczywiste drobne interakcje postaci, lub dokładniejsze ukazanie sposobu myślenia i historia będzie w porządku.

Oddaję głos neutralny.
Awatar użytkownika
Edgar Alexander
Padawan
 
Posty: 330
Rejestracja: 18 wrz 2015, 12:09

Re: Avekias Cad

Postautor: Tanna Saarai dodano: 11 sty 2018, 4:30

Bardzo ciężkie dla mnie do oceny podanie. A to z racji tego, że nie lubię stać w rozkroku...

Zgadzam się tutaj z przedmówcami i nie mam zamiaru się powtarzać, bo to zwyczajnie bezsensu byś czytał kolejny raz to samo, ujęte innymi słowami ^^'

Jednak muszę przyznać, że ilość powtórzeń i zdań wielokrotnie złożonych troszkę przeszkadzała mi w czytaniu. Broń Mocy nie mam zamiaru się tego czepiać, bo sam nie jestem pod tym względem idealny. Daję tylko znać, że to rzecz, na którą warto zwrócić uwagę i popracować. O ile masz taką chęć, by szlifować swój warsztat ;') A nie ukrywajmy... Jeśli chcesz z nami grać to fajnie by było ^^'

Widzę tu ogromny potencjał w historii, a co za tym idzie w postaci. I kusi mnie bardzo, by zobaczyć co się z tego urodzi. Widać, że masz wyobraźnię. Mimo niektórych sztampowych momentów masz zacięcie... Może po prostu potrzebujesz jakiegoś bodźca... Zupełnie inaczej pisze się historię, zupełnie inaczej się ją przeżywa. A to Cię czeka po dołączeniu do nas :')
Trochę mi tego potencjału zmarnowanego żal... Być może zechce Ci się coś dopisać jeszcze przed samym wprowadzeniem, o ile dostaniesz taką możliwość (czy pozwolenie, choć myślę, że nikt nie będzie tu stwarzał wielkich obiekcji ;'))

Masz mój głos pozytywny.
Z ciekawości i wypracowanej wiary w ludzi ^^'
Obrazek
Awatar użytkownika
Tanna Saarai
Uczeń Jedi
 
Posty: 696
Rejestracja: 08 kwie 2010, 9:47
Lokalizacja: Kraków
Nick gracza: Binol

Re: Avekias Cad

Postautor: Alora Valo dodano: 11 sty 2018, 20:55

Zgadzam się z przedmówcami. Historię czytałem już kilka dni temu, acz cały czas zastanawiałem się z której strony ją ugryźć. Z jednej nie jest zła. W samej koncepcji mogła być naprawdę fajna. Nie ma rażących błędów czy to logicznych, czy w pisowni. Z drugiej napisana w niezbyt ciekawy sposób. Ot - ciąg przyczynowo skutkowy, który w dość marny sposób opisuje samą postać, którą będziesz miał zamiar grać.

Ostatecznie nie mam zamiaru się przesadnie czepiać niczego. Po tym jak przedstawia się historia wnioskuję, że jest szansa na to, żebyś poradził sobie podczas rozgrywki. Po ewentualnej akceptacji powinieneś też nieco ją rozszerzyć/zmodyfikować. Tak by ukazała trochę więcej przemyśleń postaci, oraz sytuacji w jakiej znajduje się aktualnie. Żeby łatwiej było zorganizować dla Ciebie wprowadzenie. Siedem lat to szmat czasu.

Nie pozbawiając Cię szansy - jestem za weryfikacją podczas gry.
Głos pozytywny.
Obrazek
Awatar użytkownika
Alora Valo
Padawan
 
Posty: 341
Rejestracja: 23 gru 2016, 17:21
Nick gracza: Oem

Re: Avekias Cad

Postautor: Gluppor dodano: 11 sty 2018, 23:55

Długo zastanawiałem się nad głosem, ale nie mogę zdecydować się w żadną stronę. Najbardziej zabrakło jakiegoś rozwinięcia tej historii, bo to po prostu zupełne minimum, zarówno pod względem długości historii, jak i jej zawartości. Nie mówię tu o tym, że więcej słów w podaniu jest zawsze na plus - po prostu wiele rzeczy przydałoby się rozwinąć, szczególnie te 7 ostatnich lat, choćby w formie kilku krótkich faktów, czym postać zajmowała się przez tak długi czas. Z tego powodu jestem neutralny.
Obrazek
Awatar użytkownika
Gluppor
Rycerz Jedi
 
Posty: 1532
Rejestracja: 08 kwie 2010, 9:47

Re: Avekias Cad

Postautor: Neil Danadris dodano: 12 sty 2018, 11:13

Piszesz na pewno lepiej niż ja w Twoim wieku - za to duży plus. Myślę, że masz całkiem niezły językowy potencjał, który mógłbyś tutaj rozwinąć. Z doświadczenia wiem, że kilka lat spędzonych wśród graczy mistrzowsko władających językiem (Bart, Elia) przynosi bardzo wymierne efekty.

Nie mogę jednak pochwalić fabuły samej w sobie. Co prawda nie jest przesadzona, a raczej prostolinijna i skromna, ale w oczy razi jej schematyczność. Gdy opisywałeś znalezienie cioci, przed oczami miałem scenę z epizodu drugiego, w której Anakin odnajduje Shmi, a chwilę po tym morduje Tuskenów. Całość zdecydowanie mnie nie urzekła.

Pozostanę neutralny - myślę, że warto dać Ci szansę; jednocześnie przedstawiłeś zbyt mało, by można śmiało stwierdzić, że nadajesz się do nas w stu procentach.
Awatar użytkownika
Neil Danadris
Honorowy członek
 
Posty: 1163
Rejestracja: 08 kwie 2010, 9:47

Re: Avekias Cad

Postautor: Rada Jedi dodano: 13 sty 2018, 21:53

Podanie otrzymało trzy głosy pozytywne i pięć neutralnych - aplikacja zostaje zaakceptowana. Kandydat otrzyma dalsze wytyczne poprzez prywatną wiadomość.
Obrazek
Awatar użytkownika
Rada Jedi
 
Posty: 404
Rejestracja: 08 kwie 2010, 9:47


Wróć do Podania

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość